Pączki w Poście, czyli o schematach


czwartek 15/03/2018
0

Tuż przed czwartą niedzielą Wielkiego Postu pewien proboszcz zamieścił w portalu społecznościowym zdjęcie, na którym widniał stos smakowitych pączków. Było też kilka osób, które ów stos starały się zmniejszyć – w tym kapłan. Fotografii towarzyszył opis, z którego wynikało, że pyszności przeznaczone były zasadniczo dla ekipy, która miała w parafii poprowadzić rekolekcje. „Czas upływa, pączków ubywa i do naszych grzechów dochodzi o obżarstwo. Wszystko w trosce o bezgrzeszność naszych gości, których nie możemy się doczekać” – wyjaśnił nieco żartobliwie duchowny.

Nie trzeba było długo czekać, żeby oprócz komentarzy życzących smacznego, pojawiły się też uwagi o innym charakterze. „W poście pączki?”.

Wcale się nie zdziwiłem tego rodzaju reakcji. Siebie również przyłapałem na przebłysku takiej myśli, gdy zobaczyłem w internecie to zdjęcie. Nie chodzi wcale o oburzenie. Chodzi o pewien dysonans, oparty na utrwalonych skojarzeniach i myślowych schematach. No bo czy w Wielkim Poście wypada się afiszować z górą świeżutkich pączków? W kraju, w którym pączek co roku staje się na jeden dzień symbolem karnawałowej hulanki i przesadnego objadania?

Na podstawie dotychczasowego opisu sytuacji ktoś może zacząć podejrzewać, że chodzi w niej o prowokację i wzbudzenie zainteresowania.

Nie przypuszczam. Zwłaszcza, że proboszcz po chwili wyjaśnił, skąd się pączki wzięły. Napisał w komentarzu tak: „Gdyby Kościół był skansenem, a życie chrześcijańskie folklorem, to pączki w poście byłyby wielką rozpustą i ciężkim grzechem. Dla nas te pączki to raczej znak nawrócenia, a przynajmniej wyraz takiego pragnienia. Ktoś wczoraj się przygotował, zrobił zakupy, dziś wcześnie rano wstał, przygotował ciasto, upiekł pączki i obsypał je cukrem pudrem, a przed wszystkim zrobił to bezinteresownie, osłodził miłością i podzielił się z innymi darem i umiejętnością”.

Ten drobny sieciowy incydent pokazuje zjawisko naprawdę dużej rangi. Za sprawą tzw. tłustego czwartku i sposobu, w jaki jest nam od lat pokazywany w mediach, pączek stał się w powszechnym mniemaniu symbolem rozpasania, braku umiaru w jedzeniu, piciu i nie tylko. Stał się wręcz antytezą wszystkiego tego, co – w równie powszechnym mniemaniu – wiąże się z Wielkim Postem. Sam widok pączka na stole w tym okresie wydaje się niejednemu niestosowny. Zaburza pewien utarty sposób myślenia i postrzegania świata. Nie mieści się w szablonie. Drożdżowe ciastko zostaje wyjęte z kontekstu, w którym przyzwyczailiśmy się je widzieć. I może nabrać zupełnie innego znaczenia. Jak widać z przytoczonej historii – nawet całkiem odwrotnego.

Na szczęście nie wszyscy myślą schematycznie i szablonowo. Ktoś nie zawahał się usmażyć sterty pączków w Wielki Poście z myślą o gościach, którzy mają zawitać do parafii i poprowadzić rekolekcje. Założę się, że były pyszne i sprawiły adresatom dużo przyjemności. A przede wszystkim dały im do zrozumienia, że są mile widziani i oczekiwani.

Tekst powstał jako felieton dla radia eM


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− trzy = 5

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Zawłaszczenie przekazu, czyli o dyktaturze

czwartek 21/06/2018
0

Zostałem niedawno przyłapany. Ktoś ze znajomych, który podzielił się ze mną pewną ważną informacją, nakrył mnie na weryfikowaniu podanych przez niego rewelacji w rozmowie z…


Kontekst, czyli o wprowadzaniu w błąd

czwartek 14/06/2018
0

„Chyba wiem, co widziałem. Oczu nie da się okłamać” - powiedział niedawno jeden z moich znajomych, gdy delikatnie usiłowałem postawić pod znakiem zapytania jego pełną…


Gapie, czyli bez odpowiedzialności

czwartek 07/06/2018
0

Szwedzcy policjanci opisali w portalu społecznościowym, co się zdarzyło w Dzień Dziecka w centralnym regionie ich kraju. Dostali zgłoszenie o tonącym w jeziorze nastolatku. Po…


Nie do zastąpienia, czyli rzeczywistość

czwartek 31/05/2018
0

Wyjmując w środowy poranek pranie z pralki zacząłem się zastanawiać, dlaczego wszędobylski internet nie zrobił dotychczas nic, aby mnie w tej czynności zastąpić. Są przecież…


Samolubne przekonanie, czyli oskarżony

czwartek 24/05/2018
4

Wiele lat temu wpadłem w spór ze znajomym, który opowiadał każdemu napotkanemu o swoim oskarżonym sąsiedzie. Oskarżenie było bardzo poważne i mój znajomy, który znał…


Anteny, czyli Chrystus i internet

czwartek 17/05/2018
11

Kilka lat temu byłem w Świebodzinie. Najpierw nawiedziłem kościół - sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Potem, bez zaglądania do pobliskiego hipermarketu, ruszyłem w stronę figury Chrystusa. Wdrapałem…


Cywilizacja terroru, czyli o agendzie

czwartek 10/05/2018
4

Donato Carrisi, włoski prawnik, dziennikarz, scenarzysta, autor powieści „Zaklinacz” i reżyser filmu „Dziewczyna we mgle”, powiedział niedawno w wywiadzie, że żyjemy w cywilizacji terroru, w…


3 maja, czyli o patriotyzmie

czwartek 03/05/2018
4

Trzeci maja to w Polsce dzień specyficzny. Kościelna uroczystość spotyka się w kalendarzu ze świętem narodowym. Zarówno jedna, jak i druga okazja skłania do tego,…


Niepełnosprawni, czyli o szczęściu

czwartek 26/04/2018
4

12 czerwca 2016 r. na placu św. Piotra w Watykanie miała miejsce wyjątkowa liturgia z udziałem papieża Franciszka. Jak opisywało Radio Watykańskie, całość celebracji tłumaczona…


Można lub nie można, czyli o spotkaniu

czwartek 19/04/2018
0

Wziąłem niedawno udział w spotkaniu zorganizowanym wokół pytania: „Czy Boga można spotkać w mass mediach?”. Obawiam się, że przynajmniej część uczestników tego spotkania oczekiwała, że…