Kropka, czyli między miłością a nienawiścią


czwartek 01/03/2018
0

Przy okazji obchodzonego niedawno Dnia Języka Ojczystego przypomniano w mediach sporo wiedzy w kwestii interpunkcji. Wiedzy naprawdę potrzebnej, zwłaszcza tym, którzy zajmują się międzyludzką komunikacją.

Nie tylko moją uwagę tego dnia przykuła kropka. Wcale nie ta nad „i”. Ta kropka, której najczęstszym zastosowaniem w piśmie jest zakończenie zdania lub równoważnika zdania. Okazuje się, że przesłanie, jakie kropka może nieść ze sobą, znacząco wykracza poza te proste funkcje. Bardzo znacząco.

Jednym z tematów poruszanych tego dnia w mediach był język, którym posługują się krajowi urzędnicy. Okazało się, że językoznawcy z Wrocławia przeprowadzili kompleksową analizę  tekstów urzędowych umieszczonych w internecie. Dr Grzegorz Zarzeczny i dr Tomasz Piekot z Pracowni Prostej Polszczyzny, działającej w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, opracowali raport zatytułowany „Przystępność tekstów urzędowych w internecie”. Jednym z głównych elementów branych przez nich pod uwagę była długość zdań. Na stronie jednego z ministerstw znaleźli zdanie liczące dokładnie 113 wyrazów. Podczas jego lektury naprawdę trzeba się nagimnastykować, zanim się dobrnie do kropki. Wręcz czeka się na nią z utęsknieniem.

I tu właśnie można się przekonać, na czym polega nieuświadamiana często funkcja kropki. Dla autorów tego typu wyczerpujących czytelnika zdań dr Piekot ma wskazówkę. „Najważniejsze zalecenie, to jest kropka miłości” – podpowiada, dodając zachęcająco: „Nie bójmy się kropek”. „Najlepiej kropkę stawiajmy co piętnaście, co dwadzieścia wyrazów, już będzie dobrze” – zapewnia.

Otóż rzecz w tym, że niekoniecznie. Pochylone nad kwestią interpunkcji media przypomniały bowiem tego samego dnia całkowicie odmienny aspekt kropki. Tu również zaangażowane zostały naukowe autorytety. Ponad dwa lata temu badacze jednego z amerykańskich uniwersytetów dowiedli, że ten z pozoru niewinny znak interpunkcyjny, jakim jest kropka, wzbudza czasami w odbiorcach nieprzyjemne doznania. Ustalili, że sms-y zakończone kropką sprawiają wrażenie mniej szczerych. Mało tego. Posłane komuś jedno słowo „Tak” lub „Nie” nabiera zupełnie innej wymowy, zależnie od tego, czy jest za nim kropka, czy nie. Naukowcy wykryli, że kropka na końcu krótkiej wiadomości odbierana jest jako wyraz niechęci, braku sympatii, a nawet definitywnego zakończenia konwersacji lub… relacji. Tego typu użycie pospolitego znaku interpunkcyjnego nazwane zostało „kropką nienawiści”.

Tak skrajne zastosowanie i odbieranie zwyczajnej kropki pokazuje, w jak bardzo skomplikowanych czasach żyjemy. Więc aby ich bardziej nie komplikować, starajmy się używać wyłącznie kropek miłości. Nie tylko w tekstach urzędowych.

Tekst powstał jako felieton dla radia eM


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć − 5 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Zawłaszczenie przekazu, czyli o dyktaturze

czwartek 21/06/2018
32

Zostałem niedawno przyłapany. Ktoś ze znajomych, który podzielił się ze mną pewną ważną informacją, nakrył mnie na weryfikowaniu podanych przez niego rewelacji w rozmowie z…


Kontekst, czyli o wprowadzaniu w błąd

czwartek 14/06/2018
0

„Chyba wiem, co widziałem. Oczu nie da się okłamać” - powiedział niedawno jeden z moich znajomych, gdy delikatnie usiłowałem postawić pod znakiem zapytania jego pełną…


Gapie, czyli bez odpowiedzialności

czwartek 07/06/2018
0

Szwedzcy policjanci opisali w portalu społecznościowym, co się zdarzyło w Dzień Dziecka w centralnym regionie ich kraju. Dostali zgłoszenie o tonącym w jeziorze nastolatku. Po…


Nie do zastąpienia, czyli rzeczywistość

czwartek 31/05/2018
0

Wyjmując w środowy poranek pranie z pralki zacząłem się zastanawiać, dlaczego wszędobylski internet nie zrobił dotychczas nic, aby mnie w tej czynności zastąpić. Są przecież…


Samolubne przekonanie, czyli oskarżony

czwartek 24/05/2018
181

Wiele lat temu wpadłem w spór ze znajomym, który opowiadał każdemu napotkanemu o swoim oskarżonym sąsiedzie. Oskarżenie było bardzo poważne i mój znajomy, który znał…


Anteny, czyli Chrystus i internet

czwartek 17/05/2018
138

Kilka lat temu byłem w Świebodzinie. Najpierw nawiedziłem kościół - sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Potem, bez zaglądania do pobliskiego hipermarketu, ruszyłem w stronę figury Chrystusa. Wdrapałem…


Cywilizacja terroru, czyli o agendzie

czwartek 10/05/2018
232

Donato Carrisi, włoski prawnik, dziennikarz, scenarzysta, autor powieści „Zaklinacz” i reżyser filmu „Dziewczyna we mgle”, powiedział niedawno w wywiadzie, że żyjemy w cywilizacji terroru, w…


3 maja, czyli o patriotyzmie

czwartek 03/05/2018
26

Trzeci maja to w Polsce dzień specyficzny. Kościelna uroczystość spotyka się w kalendarzu ze świętem narodowym. Zarówno jedna, jak i druga okazja skłania do tego,…


Niepełnosprawni, czyli o szczęściu

czwartek 26/04/2018
60

12 czerwca 2016 r. na placu św. Piotra w Watykanie miała miejsce wyjątkowa liturgia z udziałem papieża Franciszka. Jak opisywało Radio Watykańskie, całość celebracji tłumaczona…


Można lub nie można, czyli o spotkaniu

czwartek 19/04/2018
0

Wziąłem niedawno udział w spotkaniu zorganizowanym wokół pytania: „Czy Boga można spotkać w mass mediach?”. Obawiam się, że przynajmniej część uczestników tego spotkania oczekiwała, że…