Kontekst, czyli o wprowadzaniu w błąd


czwartek 14/06/2018
0

„Chyba wiem, co widziałem. Oczu nie da się okłamać” – powiedział niedawno jeden z moich znajomych, gdy delikatnie usiłowałem postawić pod znakiem zapytania jego pełną emocji relację z pewnego wydarzenia, zakończoną oskarżycielskimi wnioskami. „Jesteś pewien, że właśnie to widziałeś?” – dociekałem, powodując wzrost jego wzburzenia. Nie dopuszczał do siebie myśli, że obraz, który widzi, może go wprowadzać w błąd.

Ludzie już dawno odkryli, że nawet najprawdziwsze cytaty, wyrwane z kontekstu, mogą oszukiwać. Umiejętnie dobierając urywki czyjejś wypowiedzi, bez większego trudu można wypaczyć, a nawet całkowicie zmienić jej sens. Ale nawet bez czyjejś złej woli i manipulacji można wyrobić sobie fałszywe przekonanie o treści przekazu, słysząc albo czytając jedynie fragment jego albo jej wypowiedzi. Reszty się domyślamy. Dopowiadamy ją sobie, najczęściej na podstawie skojarzeń, jakie usłyszane właśnie sformułowania budzą w nas samych. Nie przychodzi nam do głowy, że dla autora usłyszanej właśnie części wypowiedzi nasze skojarzenia wcale nie są oczywiste.

Kontekst, w jakim pojawiają się konkretne słowa, nadaje im ostateczną treść, decyduje o ich faktycznym znaczeniu. Nawet opierający swą wiedzę wyłącznie na Wikipedii mogą się dowiedzieć, że „W wielu przypadkach chwilowy kontekst dyskusji/rozmowy/intencji/negocjacji zmienia istotnie znaczenia używanych słów, ale nie zawsze jest wychwytywany przez rozmówców, co w efekcie może prowadzić do nieporozumień i konfliktów”.

A co z obrazem? Czy on zawsze jest jednoznaczny i nie zmienia swego sensu zależnie od kontekstu?

Ktoś pokazał mi filmik, zarejestrowany samochodową kamerką na jednej z głównych tras komunikacyjnych w regionie. Widać na nim było samochód lawirujący z wielką prędkością między innymi pojazdami. „Kolejny wariat za kierownicą. Takim powinno się odbierać prawa jazdy” – usłyszałem komentarz. Na pierwszy rzut oka bardzo trafny i sensowny. Ale tylko na pierwszy rzut oka. W rzeczywistości za kierownicą sfilmowanego samochodu nie siedział rozwydrzony pirat drogowy, lecz przerażony ojciec, który chciał jak najszybciej dowieźć do szpitala swoje malutkie dziecko, które nagle straciło przytomność i nie reagowało na podstawowe zabiegi reanimacyjne.

Tak naprawdę to nie wyrwane z kontekstu słowa i obrazy wprowadzają nas w błąd. W rzeczywistości niejednokrotnie sami się okłamujemy, budując na własny użytek nie tylko wyobrażenie o całości, ale także radykalne, emocjonalne  oceny, osądy i definitywne przekonania na podstawie cząstkowych danych. Co gorsza media dzisiaj rzadko pomagają pokonać tego rodzaju pokusę. Raczej zachęcają, do jej ulegania, wrzucając nam lawinę fragmentów, wziętych z zupełnie różnych puzzli.

Tekst powstał jako felieton dla radia eM


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


8 × trzy =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Zawłaszczenie przekazu, czyli o dyktaturze

czwartek 21/06/2018
9

Zostałem niedawno przyłapany. Ktoś ze znajomych, który podzielił się ze mną pewną ważną informacją, nakrył mnie na weryfikowaniu podanych przez niego rewelacji w rozmowie z…


Gapie, czyli bez odpowiedzialności

czwartek 07/06/2018
0

Szwedzcy policjanci opisali w portalu społecznościowym, co się zdarzyło w Dzień Dziecka w centralnym regionie ich kraju. Dostali zgłoszenie o tonącym w jeziorze nastolatku. Po…


Nie do zastąpienia, czyli rzeczywistość

czwartek 31/05/2018
0

Wyjmując w środowy poranek pranie z pralki zacząłem się zastanawiać, dlaczego wszędobylski internet nie zrobił dotychczas nic, aby mnie w tej czynności zastąpić. Są przecież…


Samolubne przekonanie, czyli oskarżony

czwartek 24/05/2018
131

Wiele lat temu wpadłem w spór ze znajomym, który opowiadał każdemu napotkanemu o swoim oskarżonym sąsiedzie. Oskarżenie było bardzo poważne i mój znajomy, który znał…


Anteny, czyli Chrystus i internet

czwartek 17/05/2018
60

Kilka lat temu byłem w Świebodzinie. Najpierw nawiedziłem kościół - sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Potem, bez zaglądania do pobliskiego hipermarketu, ruszyłem w stronę figury Chrystusa. Wdrapałem…


Cywilizacja terroru, czyli o agendzie

czwartek 10/05/2018
172

Donato Carrisi, włoski prawnik, dziennikarz, scenarzysta, autor powieści „Zaklinacz” i reżyser filmu „Dziewczyna we mgle”, powiedział niedawno w wywiadzie, że żyjemy w cywilizacji terroru, w…


3 maja, czyli o patriotyzmie

czwartek 03/05/2018
4

Trzeci maja to w Polsce dzień specyficzny. Kościelna uroczystość spotyka się w kalendarzu ze świętem narodowym. Zarówno jedna, jak i druga okazja skłania do tego,…


Niepełnosprawni, czyli o szczęściu

czwartek 26/04/2018
5

12 czerwca 2016 r. na placu św. Piotra w Watykanie miała miejsce wyjątkowa liturgia z udziałem papieża Franciszka. Jak opisywało Radio Watykańskie, całość celebracji tłumaczona…


Można lub nie można, czyli o spotkaniu

czwartek 19/04/2018
0

Wziąłem niedawno udział w spotkaniu zorganizowanym wokół pytania: „Czy Boga można spotkać w mass mediach?”. Obawiam się, że przynajmniej część uczestników tego spotkania oczekiwała, że…


Zapłać, czyli o ochronie

czwartek 12/04/2018
0

Tak się złożyło, że musiałem kupić pewne urządzenie. Po prostu to, które miałem dotychczas, się popsuło. Teoretycznie mógłbym bez takiego urządzenia żyć, ale siła przyzwyczajenia…