Gapie, czyli bez odpowiedzialności


czwartek 07/06/2018
0

Szwedzcy policjanci opisali w portalu społecznościowym, co się zdarzyło w Dzień Dziecka w centralnym regionie ich kraju. Dostali zgłoszenie o tonącym w jeziorze nastolatku. Po dwudziestu minutach znaleźli go i wydostali na brzeg, jednak nie udało się go uratować. Zdaniem funkcjonariuszy, być może siedemnastolatek żyłby nadal, gdyby nie… gapie, przyglądający się całemu zdarzeniu. Nie tylko nie pomagali, ale wręcz utrudniali akcję ratowniczą. Policjanci musieli się wśród nich przepychać, a oni filmowali i fotografowali topielca. „Co zamierzacie zrobić z tymi fotografiami? Umieścić je w albumie rodzinnym? Czy to rozsądne, by ekipa ratunkowa musiała podczas pracy mieć do czynienia z takimi zachowaniami?” – zapytali w swoim wpisie szwedzcy stróże prawa.

O ile znam znam życie, miało tam miejsce jeszcze jedno typowe dla takich sytuacji zjawisko. Gapie zapewne obficie komentowali działania ratujących i najprawdopodobniej mieli dla nich wiele wskazówek, jak lepiej i skuteczniej przeprowadzić całą akcję.

W Polsce też nie brakuje tego typu wydarzeń. W lutym bieżącego roku wcześnie rano w Lubinie na przejściu dla pieszych autobus potrącił młodego mężczyznę.  Nikt nie próbował go ratować. Dopiero policjanci, którzy po kilku minutach przyjechali na wezwanie, podjęli próbę reanimacji. Bez skutku. Chłopak zmarł. „Być może, gdyby ktoś z gapiów spróbował pomóc, szanse 19-letniego mieszkańca Podkarpacia byłyby znacznie większe” – napisali potem w internecie policjanci.

Jesienią ubiegłego roku podczas wypadku na autostradzie w Niemczech wielu kierowców zatrzymało się tylko po to, aby kręcić filmy i robić zdjęcia tragedii. Przybyli na miejsce strażacy stracili cierpliwość i skierowali w stronę gapiów silny strumień wody. Ja im się nie dziwię.

Ktoś powiedział, że jesteśmy cywilizacją gapiów. Ludzie chyba od zawsze wokół najrozmaitszych wydarzeń tworzyli zbiegowiska, gapili się i komentowali. Powstanie mediów nie tylko tego nie zmieniło, ale wręcz umocniło tego rodzaju postawy. Dzięki nim gapiący się nie musi już osobiście biec na miejsce zdarzenia. Zrobią to za niego inni. On może siedzieć na kanapie, gapić się i wyrażać swoje zdanie lub dzielić się emocjami. Nowe media jeszcze bardziej ułatwiły gapiom życie. Poszerzyły i zwielokrotniły ich możliwości.

Cechą charakterystyczną gapia jest całkowity brak poczucia odpowiedzialności za los uczestników zdarzeń. Jest z założenia bierny. Nie męczą go moralne dylematy. Skupia się na sobie i nie ma poczucia winy, że nie tylko nie pomaga innym, ale najczęściej przeszkadza pomagającym, siejąc zamęt. Do głowy mu nie przyjdzie, że przez niego ktoś być może stracił życie lub zdrowie. On się przecież tylko gapił.

Tekst powstał jako felieton dla radia eM


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ trzy = 4

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Zawłaszczenie przekazu, czyli o dyktaturze

czwartek 21/06/2018
63

Zostałem niedawno przyłapany. Ktoś ze znajomych, który podzielił się ze mną pewną ważną informacją, nakrył mnie na weryfikowaniu podanych przez niego rewelacji w rozmowie z…


Kontekst, czyli o wprowadzaniu w błąd

czwartek 14/06/2018
0

„Chyba wiem, co widziałem. Oczu nie da się okłamać” - powiedział niedawno jeden z moich znajomych, gdy delikatnie usiłowałem postawić pod znakiem zapytania jego pełną…


Nie do zastąpienia, czyli rzeczywistość

czwartek 31/05/2018
0

Wyjmując w środowy poranek pranie z pralki zacząłem się zastanawiać, dlaczego wszędobylski internet nie zrobił dotychczas nic, aby mnie w tej czynności zastąpić. Są przecież…


Samolubne przekonanie, czyli oskarżony

czwartek 24/05/2018
294

Wiele lat temu wpadłem w spór ze znajomym, który opowiadał każdemu napotkanemu o swoim oskarżonym sąsiedzie. Oskarżenie było bardzo poważne i mój znajomy, który znał…


Anteny, czyli Chrystus i internet

czwartek 17/05/2018
173

Kilka lat temu byłem w Świebodzinie. Najpierw nawiedziłem kościół - sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Potem, bez zaglądania do pobliskiego hipermarketu, ruszyłem w stronę figury Chrystusa. Wdrapałem…


Cywilizacja terroru, czyli o agendzie

czwartek 10/05/2018
443

Donato Carrisi, włoski prawnik, dziennikarz, scenarzysta, autor powieści „Zaklinacz” i reżyser filmu „Dziewczyna we mgle”, powiedział niedawno w wywiadzie, że żyjemy w cywilizacji terroru, w…


3 maja, czyli o patriotyzmie

czwartek 03/05/2018
26

Trzeci maja to w Polsce dzień specyficzny. Kościelna uroczystość spotyka się w kalendarzu ze świętem narodowym. Zarówno jedna, jak i druga okazja skłania do tego,…


Niepełnosprawni, czyli o szczęściu

czwartek 26/04/2018
93

12 czerwca 2016 r. na placu św. Piotra w Watykanie miała miejsce wyjątkowa liturgia z udziałem papieża Franciszka. Jak opisywało Radio Watykańskie, całość celebracji tłumaczona…


Można lub nie można, czyli o spotkaniu

czwartek 19/04/2018
0

Wziąłem niedawno udział w spotkaniu zorganizowanym wokół pytania: „Czy Boga można spotkać w mass mediach?”. Obawiam się, że przynajmniej część uczestników tego spotkania oczekiwała, że…


Zapłać, czyli o ochronie

czwartek 12/04/2018
1

Tak się złożyło, że musiałem kupić pewne urządzenie. Po prostu to, które miałem dotychczas, się popsuło. Teoretycznie mógłbym bez takiego urządzenia żyć, ale siła przyzwyczajenia…