Drzewo wiadomości, czyli o władzy


czwartek 05/10/2017
0

Ktoś spośród znajomych zapytał, czy podzielam zdanie, że media zastanawiająco i niepokojąco niewiele uwagi poświęciły niedawnej tragedii w Las Vegas. „Zginęło przecież kilkudziesięciu ludzi, setki są ranne, ogromna tragedia” – argumentował. „Tymczasem w wielu mediach to wydarzenie zostało sprowadzone do poziomu ciekawostki. Ot, bogaty szaleniec sobie trochę postrzelał. Tymczasem wystarczy, że terroryści potracą samochodem kilka osób, a zaraz robi się z tego czołówki i wałkuje całymi dniami” – nakręcał się coraz bardziej. „To jest coś więcej niż fałszowanie obrazu rzeczywistości. Jakim prawem jacyś redaktorzy i wydawcy decydują, co ma być dla mnie interesujące, a co nie?” – pytał podniesionym głosem.

Aby go nieco uspokoić przypomniałem, że już jakiś czas temu poświęciłem tej sprawie felieton. Zacząłem coś mówić o decydującej dzisiaj roli oglądalności, słuchalności, klikalności i jej wpływie na przekaz medialny. „Ale mnie chodzi o coś o wiele bardziej podstawowego” – wpadł mi w słowo, machając ze zniecierpliwieniem rękami. „Oni decydują, co ma być dla ludzi takich jak ja, ważne, a co nie. Czym się mają zajmować, o czym myśleć i rozmawiać, a co powinni sobie odpuścić”. Ostrożnie pokiwałem ze zrozumieniem głową, ale to go tylko zachęciło do kolejnych wynurzeń. „Powiem coś księdzu. Moim zdaniem, to media sięgnęły w całkiem nowy sposób po władzę. Chcą decydować o tym, co jest dobre, a co złe. Nawet więcej. Przypisują sobie prawo decydowania, co jest dobrem, a co jest złem. A my, odbiorcy, łykamy to bezrefleksyjnie i nawet nie zauważamy, jak nam się zmieniają najważniejsze punkty odniesienia”.

Gdy on jeszcze perorował, mnie przypomniało się ukłucie, jakie gdzieś mózgu odczułem, gdy niedawno jedna z telewizji pokazywała faceta niszczącego na ulicy wszystko, co popadnie. Zachowywał się przy tym w dość dziwaczny sposób. Całe wydarzenie zaprezentowane zostało na ekranie w konwencji żartu, jako coś, co powinno wywoływać nie oburzenie i potępienie, ale co najwyżej pobłażliwy uśmiech. Przekaz był oczywisty: nieważne, że ktoś dopuścił się zła – ważne, że można się pośmiać. To było bagatelizowanie zła. Znieczulanie. Zaburzanie, odwracanie ocen i wartości.

Potem pomyślałem o drzewie. O jednym z najważniejszych drzew w dziejach ludzkości i świata. Pomyślałem o drzewie wiadomości. Tak przecież kiedyś nazywane było rosnące w raju drzewo, które dziś określane jest jako drzewo poznania dobra i zła. To właśnie z tego drzewa, wbrew Bożemu zakazowi, pierwsi ludzie zerwali owoc i próbowali go skonsumować. Wcale nie po to, aby dowiedzieć się, co jest dobre, a co złe. Podpuszczeni przez szatana zapragnęli decydować. Nie tylko o tym, które ludzkie działanie jest dobre, a które złe. Chcieli po swojemu ustalać, co jest dobrem, a co złem.

Jak widać, Adam i Ewa mają pod tym względem nieustannych kontynuatorów. Niektórzy z nich dziś dysponują naprawdę potężnym narzędziem w postaci mediów. I żeby było jasne:  nie narzędzie jest winne, tylko ci, którzy go do stawiania wszystkiego na głowie używają.

Tekst powstał jako felieton dla radia eM


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− jeden = 0

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Zanim udostępnisz, czyli pogłoska mocno przesadzona

czwartek 22/02/2018
0

Nieprawdziwe informacje kolportowane są przez ludzi od bardzo dawna. Także przez media. Specyficzną kategorię w tej dziedzinie stanowią doniesienia o czyjejś śmierci. „Jak panowie widzicie,…


Akomunikacja, czyli wywiad na odwrót

czwartek 15/02/2018
0

Gdy czytamy wywiady, niezależnie od tego, czy krótkie, prasowe, czy też długie, opublikowane w formie książki, zwykle koncentrujemy uwagę na tym, co mówi osoba, która…


Rysunek Andrzeja Mleczki, czyli do naprawy

czwartek 08/02/2018
0

Na okładce książki „100 najlepszych rysunków” Andrzeja Mleczki widnieje Bóg, który taszczy ziemski glob. Napis na drogowskazie wyjaśnia dokąd. Brzmi: „Serwis”. Łatwo się domyślić po…


Błazen czy dziennikarz, czyli wiarygodność

czwartek 01/02/2018
1

Dość często można spotkać się z przekonaniem, że Polacy ufają, a nawet bardzo ufają mediom. Sam słyszałem niedawno pewnego eksperta, który w dłuższym wystąpieniu dowodził,…


Fotografia, czyli Papież się boi

czwartek 25/01/2018
0

Podczas lotu do Santiago de Chile papież Franciszek zrobił coś zaskakującego. Przekazał towarzyszącym mu dziennikarzom powielone zdjęcie. Stare, wykonane siedemdziesiąt trzy lata temu. Widać na…


To nie papugi, czyli medialna ofensywa

czwartek 18/01/2018
0

Przy okazji obchodów tegorocznego Światowy Dnia Migranta i Uchodźcy w Polsce można było zaobserwować coś bardzo ciekawego. Można śmiało powiedzieć, że w związku z tym…


Dwie kobiety, czyli reszta nie ma znaczenia

czwartek 11/01/2018
0

Tak się złożyło, że w ostatnim czasie dwie bardzo ważne wypowiedzi na temat mediów zawdzięczany kobietom. Jedna z nich padła dosłownie kilka dni temu w…


Raport, czyli dziennikarstwo pokoju

czwartek 04/01/2018
0

Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy podała w dorocznym raporcie, że w 2017 roku przynajmniej 81 dziennikarzy zginęło podczas wykonywania swojej pracy. Wyliczono skrupulatnie, że to najniższy wynik…


Słowo roku, czyli pod przykrywką

czwartek 28/12/2017
0

Znany z niedotrzymywania ogłaszanych wcześniej terminów ekscentryczny miliarder i innowator Elon Musk oświadczył, że chociaż większość ludzi upływ czasu mierzy w odniesieniu do zachowań planety…


Wrażliwość, czyli siła przekazu

czwartek 21/12/2017
1

Dożyliśmy czasów, w których zdobycze techniki dają możliwość, aby niemal każdy publicznie się wypowiadał. Mówiąc  „publicznie”, mam na myśli możliwość opublikowania myśli, opinii, opowieści, relacji,…