Bal maskowy III RP dobiega końca


sobota 13/12/2014
19

III RP odmienia swoje oblicze. Następuje zmierzch polskiej postpolityki w lekkiej i przyjemnej wersji „ciepłej wody w kranie”. Pijar władzy nabiera cech brutalnej propagandy i staje się ważną częścią państwa policyjnego, w jakie zmienia się III RP. Korupcja i prywata rządzących już dawno wzięły górę nad interesem państwowym. Polska jest coraz słabsza, a musi się zmierzyć z  zagrożeniami międzynarodowymi i wewnętrznymi. Wszystko to tworzy sytuację bardzo groźną dla naszej przyszłości.

Z punktu widzenia obecnego obozu władzy, od katastrofy smoleńskiej do jesieni 2013 r., przez kilka lat sprawy układały się komfortowo. Pod hasłem nieuprawiania polityki rząd przy pomocy swoich mediów, zwłaszcza największych telewizji, realizował prywatę – partyjną, grupową czy indywidualną – nie oglądając się na problemy społeczne. Każda afera, pokazująca w istocie mafijność obecnego państwa polskiego – począwszy od afery hazardowej przez informatyczną do taśmowej – była zamiatana pod dywan, w czym główną rolę odgrywali dziennikarze mainstreamu. Również działania stricte polityczne, także na pograniczu zdrady stanu, jak wyrzeczenie się suwerenności w polityce zagranicznej przez rząd Tuska, były osłaniane przez najbardziej wpływowe media. Wykłady berlińskie ministra Sikorskiego są tu dowodem nie do zbicia. Minister zadeklarował oddanie się Polski w ręce Niemiec. Postulował też, aby Berlin przejął przywództwo w Europie. Chciał by Polska była podwykonawcą woli Niemiec w Europie, także w polityce wobec Rosji. Za to wszystko został pochwalony przez największe media. Jego koncepcję określono jako rozsądną i realistyczną.

Ten propagandowy matrix miał przysłonić problemy Polski.

Misterna konstrukcja runęła w gruzy na początku 2014 r., gdy Ukraińcy odrzucili Janukowycza wraz z Putinem. Nie pomógł Moskwie Sikorski, straszący polityków ukraińskich, że jeśli się nie podporządkują, to mogą zginąć. Nie podporządkowali się i postawili Unię Europejską przed faktami dokonanymi. Ukraińcy podjęli walkę zbrojną w obronie własnego kraju, Rosja jawnie najechała na to państwo, Europa Zachodnia okazała się w znacznej mierze bezradna. W Polsce nagle stało się dla wszystkich jasne, że polityka to nie jest opera mydlana, tylko gra realnych interesów i bezwzględnych nieraz zachowań państw. Nie poklepywanie się po plecach i uśmiechanie do kamer telewizyjnych, ale rachunek sił, możliwości militarnych i gospodarczych, planów i woli politycznej. I państwa zachowują się tak, jak ludzie, walczący o swoje interesy, znaczenie, władzę, pieniądze.

Kradzież i kamuflaż

W kąt odeszła „polityka miłości i ciepłej wody w kranie”. Zaczęła się narracja o potrzebie jedności narodowej w obliczu zagrożenia. Przeciętnemu Kowalskiemu zapewne trudno było zrozumieć, skąd się nagle wzięły te wszystkie zagrożenia dla Polski, skoro władza przez ostatnie lata odnosiła bezprzykładne sukcesy w polityce międzynarodowej, w relacjach z Berlinem, Brukselą i Moskwą. Jednak nie stanowiło to problemu dla rządzących. Ich media bez mrugnięcia powieką przyjęły stanowisko, że wobec Rosji należy być ostrożnym i nieufnym, a w Europie trzeba bić się o swoje. Obóz władzy bez ceregieli przejął język Prawa i Sprawiedliwości i innych grup prawicowych w tych sprawach, przedstawiając się niemal jak ten Kolumb, który odkrył Amerykę. I jak to było z Kolumbem, nikt nie wnikał w to, że Ameryka została już dawno odkryta. Istotny był przekaz dnia Platformy i jej mediów, zwłaszcza trzech głównych telewizji.

Niejako przy okazji, władza przetestowała, że taki manewr jawnego kłamstwa i kradzieży nie powoduje protestów społecznych. „Operacja Ukraina” pomogła obozowi władzy zmniejszyć rozmiar porażki w wyborach do Parlamentu Europejskiego, ba, można to było przedstawić jako zwycięski remis, czy wręcz zwycięstwo. Osiągnięto to dzięki atmosferze, że konieczna jest „jedność narodowa”, a co za tym idzie – skupienie się przy obozie władzy.

Podobny manewr zastosowano zaraz po ujawnieniu taśm z nagraniami rozmów polityków obozu władzy w restauracjach. Tusk sugerował, że nagrań dokonały służby wrogiego nam mocarstwa ze Wschodu. Jednak w tym wypadku, pijar nie pomógł. Taśmy wymusiły zmianę rządu, co notabene stawia bardzo poważne pytania o to, kto tak naprawdę rządzi w Polsce? Kto nagrywał polityków, może nadal nagrywa? Czy dysponentem taśm jest Grupa Trzymająca Władzę w III RP i kto ją stanowi? Dlaczego wymieniono Tuska na Kopacz? Czy są taśmy na obecny rząd, a szerzej – w ogóle na obóz władzy III RP?

Pijar to za mało 

Te pytania, jak każde inne istotne, zostały tradycyjnie zakrzyczane przez mainstream i jego media. Zmiana rządu w efekcie bezprzykładnej afery została przedstawiona jako „nowy początek”, „nowe otwarcie”. Towarzyszyła temu „propaganda sukcesu”, jak w epoce Gierka. Tusk został obwołany królem Europy. Platforma przejęła część języka PiS-u, pochylając się z troską nad szarym obywatelem i jego problemami. „Bliżej ludzi”, głosiła od tej pory premier Kopacz, dodając to, co zawsze pociągało jej obóz polityczny, że polityka to nie kłótnie i spory lecz „rozwiązywanie problemów”. Widać w tym było chęć powrotu do rzeczywistości wirtualnej, do Matrixu wytwarzanego przez własne media, że polityka to nie spór władzy z opozycją, to nie spór różnych grup obywateli, z którego mają się wyłonić najlepsze pomysły, drogi i rozwiązania, to nie stały twórczy konflikt w społeczeństwie, lecz to posłuszne realizowanie przez Polaków i ich reprezentacje (w tym partie opozycyjne) poleceń władzy, która wie lepiej, jak uporać się z problemami.

„Nowe” w wykonaniu tej starej władzy mogło brzmieć śmiesznie po 7 latach rządów, ale to nie powstrzymało propagandy. Politycy Platformy i PSL-u bez żenady proponowali i proponują „zmieńmy Warszawę” albo „Wrocław”, „Gdańsk”, no i całą Polskę. To, co powinno być kołem napędowym opozycji, staje się paliwem propagandowym władzy. I znowu, jest to możliwe tylko dzięki temu, że główne media, a zwłaszcza telewizje o największym zasięgu, nie pełnią swojej normalnej kontrolnej, misyjnej, służebnej wobec obywateli i opinii publicznej, funkcji. Są, najzwyczajniej, częścią obozu władzy i jego zbrojnym ramieniem.

Po zmianie rządu, mainstream mówi o „triumfie Tuska”, „efekcie Kopacz”, dokłada „aferę Hofmana” i liczy na zwycięstwo w wyborach. I zapewne ta operacja pijarowa generalnie by się powiodła, gdyby nie chaos w przebiegu wyborów samorządowych, liczeniu głosów, ustalaniu wyników, co w sumie zrodziło uzasadnione podejrzenia, graniczące z pewnością, że wyniki zostały zafałszowane. Polityka znowu pokazała swoją prawdziwą twarz, że nie jest rzeczywistością wirtualną, tylko bezwzględną walką o władzę. Spece od pijaru musieli zatem ustąpić miejsca propagandystom wagi ciężkiej, spod znaku stanu wojennego w PRL-u. Skoro bowiem opinii publicznej nie da się oczarować, to trzeba ją przywołać do porządku, ba, może nawet spacyfikować?

Powrót do Urbana, ale nie tylko

Władza odwołała się do swoich kadr medialnych. Prominentne dziennikarki oficjalnego nurtu, Janina Paradowska i Monika Olejnik, zgromiły polityków opozycji, że ci kwestionują rzetelność wyborów samorządowych. Równolegle, rządzący przeprowadzili pokazową akcję aresztowania dziennikarzy, relacjonujących, co się dzieje w PKW po zajęciu jej siedziby przez protestujących obywateli. Samo aresztowanie było już skandalem, ale sposób przeprowadzenia przez policję akcji wobec dziennikarzy był nieprzypadkowo pokazowym wręcz upokorzeniem i dręczeniem ludzi. Jasny sygnał dla mediów i opinii publicznej, że państwo bez wahania sięgnie po środki przymusu. – Nie dopuszczę do odmętów szaleństwa politycznego – wykrzyczał prezydent Komorowski, kiedy opozycja zapowiedziała podjęcie zgodnych z prawem w państwie demokratycznym kroków na rzecz zagwarantowania uczciwych wyborów.

To każe zadać pytanie, czy III RP zmierza w stronę państwa policyjnego? Państwa, w którym prawa obywateli, wolności są fikcją, atrapą bez faktycznej treści? Państwem, gdzie największe media stanowią aparat masowego przymusu, opresji i piętnowania? Organy sprawiedliwości, sądy, prokuratura, policje jawne i tajne, pełnią de facto rolę policji politycznej, funkcjonującej według zasad państw totalnych, a instytucje państwowe służą do gnębienia opozycji?

Nie są to pytania przedwczesne. Obóz władzy co i rusz przypomina, że od Wschodu idzie wojna. To może dać w świadomości wielu obywateli przyzwolenie dla rządzących do podejmowania policyjnych i represyjnych działań wobec grup opozycyjnych. Na naszych oczach, pijar przekształca się w propagandę rodem z totalizmu, a państwo demokratyczne w twór policyjno-autorytarny.


Komentarze 19 Dodaj komentarz

 
  1. Ja żyję chyba w innej Polsce Oglądam chyba inną TV
    Jeśli do PKW wdzierają się tacy co ich tam być nie powinno i nie opuszczają pomieszczeń jakby nie było Państwowej Komisji Wyborczej To co mieli zrobić ci co tam służbę pełnili ? Wyjść i zostawić tych co naruszyli porządek ? Jak ktoś do prywatnego domu wejdzie, też się go usuwa nie przebierając w środki Zajazd na PKW był sprytną zagrywką
    Zostawić tych nieproszonych – blamaż kompletny
    Pogonić – zamach na wolność mediów (sic)
    Mogło to być wykorzystane do „udowodnienia że fałszowano wyniki wyborów”
    Tak jak media prywatne, czy kościelne pociskają kompletnie i na skalę niespotykaną dotąd kit Tak i media państwowe pociskają coraz więcej kitu i to bezczelnie
    Gdyby sie do ww bełkotu w całości odnieść Elaborat by powstał nieziemski
    Ty kolo Czabański jak się golisz to masz przepaskę na oczach aby swej gęby w lustrze nie oglądać ? Bo jeśli potrafisz po takim tekście na siebie w lustrze patrzeć – MASAKRA Jakie ty chłopie musisz katusze przechodzić aby samego siebie nie obłożyć razami jakimi kijami No chyba że ci tak beret zryło że nie panujesz nad sobą
    Oby nie było że jestem tu posłany z jakie GazWyb cy cuś
    Konto mam na GazWyb ale to czysty przypadek

       Odpowiedz
    5
    11
  2. Do Kuciapki1938
    Po pierwsze PKW to nie prywatny dom. Po drugie dziennikarze w PKW byli w pracy, podobnie jak policjanci. Po trzecie: wg zeznań jednego z funkcjonariuszy policji złożonych w sądzie pod przysięgą zatrzymanie dziennikarzy nie było przypadkowe, lecz nastąpiło na wyraźne polecenie Kancelarii Prezydenta. Po czwarte: ktoś protestujących do PKW wpuścił i nie był to duch święty. Oglądasz chyba tylko TVN i pewnie dlatego tego wszystkiego nie wiesz. Współczuję.

       Odpowiedz
    5
    1
  3. To tego tekstu Karnowscy nie chcieli … no popatrz … i wyrzucili redaktora z roboty …
    Widocznie przeszli na żołd Tuska!
    A serio: wcale mi Pana nie zal. Jest Pan marnym raczej dziennikarzyną.

       Odpowiedz
    1
    1
  4. szczerze powiedziawszy, to nie wiem, za co Karnowscy wyrzucili p. Czabańskiego. W tym tekście nie ma nic szokującego. Sam mógłbym od ręki napisać mocniejszy ;-) Chyba, że był to tylko pretekst… Tak jak z powstaniem „Wsieci” wiązałem jakieś nadzieje, tak obecnie uważam, że te tzw. prawicowe media to nic innego, niż element krajobrazu medialnego, pracowicie ułożony specjalnie dla nas i dany do wierzenia. Taka jest po prostu pragmatyka działania obcych służb i dziwiłbym się, gdyby było inaczej. Jeśli mogą u nas robić co chcą, a mogą, czemu miałyby pozostawić chociażby kawałeczek rynku prasowego bez kontroli? I tak oficjalnie kontrolują większość. W tym temacie polecam „Montaż” Volkoffa.

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Jak widać takiego wora kłamstw, banałów i tandetnej publicystki nawet Karnowscy nie byli w stanie udźwignąć. Czytać się po prostu tego nie da!

       Odpowiedz
    2
    2

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 + trzy =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Oczekiwanie

środa 11/11/2015
52

 Święto Niepodległości sprzyja refleksjom, co do naszej przeszłości, ale także budzi nadzieje na dobrą przyszłość. I apetyt na długo wyczekiwaną zmianę. W jakim punkcie dziś…


A teraz, do pracy!

poniedziałek 09/11/2015
37

Wybory zakończone. Prawo i Sprawiedliwośc odniosło wielki sukces, tworząc samodzielnie większośc parlamentarną. To pozwola powołac pierwszy w historii III RP rząd niekoalicyjny. Ale ten sukces…


Wykluczeni

czwartek 15/10/2015
60

Wiele rodzin – ok. 800 tysięcy w skali kraju – korzysta na stałe z zasiłków z pomocy społecznej; uważa się za takie rodziny, które żyją…


Atak na Polskę

poniedziałek 12/10/2015
27

Pojawiła się książka, którą koniecznie trzeba przeczytać i do której na pewno będziemy stale wracać w debacie publicznie: Barbara Stanisławczyk, „Kto się boi prawdy? Walka…


Mamy zginąć na rozkaz Berlina

środa 30/09/2015
14

Unia Europejska przechodzi teraz swój najpoważniejszy sprawdzian. Czy i jak poradzi sobie z falą imigrantów ekonomicznych, podszywających się pod uchodźców przed wojną i represjami? Przy…


Miłosierdzie i roztropność

czwartek 24/09/2015
21

Trzeba rozgraniczyć między imigrantami ekonomicznymi a uchodźcami przed wojną czy represjami. Uchodźcom, których jest przecież zdecydowana mniejszość, należy stworzyć warunki do azylu w Europie. Muszą…


Samochwalstwo bez pokrycia

piątek 18/09/2015
16

Niektórzy sądzą, że skoro z Unii Europejskiej pieniądze płyną do nas strumieniami, to właściwie wszystko jedno, kto trzyma władzę w Warszawie czy w Polsce lokalnej,…


Najwyższa Izba Kumoterstwa

środa 09/09/2015
23

Kolejne ujawnione taśmy z nagranymi najważniejszymi decydentami III RP – i kolejne zaskoczenie jak nisko może upaść państwo. Tym razem media (Telewizja Republika) przekazały opinii…


W czyim interesie?

środa 02/09/2015
70

Jeśli ktoś myślał, że prezydent Andrzej Duda w swoich działaniach bardzo ważnych dla bezpieczeństwa Polski otrzyma wsparcie ze strony rządu i jego mediów, to się…


W okopach III RP

czwartek 27/08/2015
160

Każda próba przywrócenia Polakom ich praw i godności jest strzałem w samo serce tych, którzy sprawują władzę od początku III RP. Establishment III RP nigdy…