Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO


niedziela 30/10/2016
2

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet gniew wielu ludzi, podejrzewających pobudki rasistowskie u właścicieli autobusów. Autobusy wywożące migrantów z Calais zostały wynajęte w przedsiębiorstwach turystycznych, na części był napis „Twoja podróż do kresu marzeń”. Dziennikarz lokalnej telewizji poszedł do dyrektora tego przedsiębiorstwa, a ten, cały czerwony, tłumaczył, że plastiki na siedzenia nałożono nie z obawy o pobrudzenie foteli, tylko dlatego, że migranci są cali zapchleni, a żeby potem przeprowadzić skuteczną dezynsekcję, trzeba rozbierać autobus.

Dlaczego oni są zapchleni? „Dżungla” powstała na terenie bliskim dojazdu do portu, ale nieskanalizowanym, pozbawionym źródeł wody, bez dostępu do elektryczności.  Jakiś czas temu władze pobudowały sanitariaty i zainstalowały pompy, jednak było tego za mało już wtedy, kiedy liczba mieszkańców była ponad trzy razy mniejsza. Na początku października populację „dżungli” szacowano na 13-14 tysięcy. Miasteczko bud i namiotów stało się zimną kloaką. Epidemia świerzbu objęła niemal wszystkich, coraz więcej było przypadków gruźlicy, mimo dostarczania lekarzy i lekarstw. Problem główny tkwił w tym, że wszawica i inwazja pcheł mogą prowadzić do tyfusu i podobnych. Migranci są zapchleni, bo w zabłoconej „dżungli” nie dało się żyć higienicznie.

Tymczasowa rachunkowość

Po dwóch nocach apokaliptycznych obrazów (pożary wybuchające w różnych częściach obozowiska, eksplozje butli gazowych, grupowe obrzucanie kamieniami straży pożarnej i chroniących ją policjantów) zameldowano, że to już koniec. W poniedziałek wszystko będzie równiutkie. Podobno udało się wywieźć autobusami ok. 6 tys. ludzi, paru niegrzecznych aresztowano w trybie administracyjnym. Pozostał jedynie mały problem, gdzie podziała się reszta?

Ok. 3-4 tysięcy migrantów odnalazły się szybko, kiedy w Paryżu, w ciągu dwóch dni powstała kolejna „dżungla”, z setkami namiotów wzdłuż kanału St. Martin i w okolicy stacji Stalingrad. To są ci, którzy uciekli z Calais w czasie owych apokaliptycznych nocy, gdy w policyjnym oblężeniu obozu zrobiły się wyrwy. Wycofali się do Paryża, gdyż jest to niezłe rozwiązanie tymczasowe, łatwiej tu się utrzymać przy życiu, niż w dzikich mikro-obozach koło Calais i Dunkierki. Cała reszta, czyli ok. 3-4 tysięcy wolała pozostać jednak w regionie Calais, by nie pozbawiać się szansy na przemyt do Anglii, być jak najbliżej Albańczyków. Dlaczego Albańczyków?

Życiem „dżungli” kierowała mafia albańska. To ona organizuje nielegalny przemyt ludzi przez granicę. To ona stworzyła obozową infrastrukturę, sklepki, jadłodajnie, nawet meczet. To ona otworzyła pierwszy burdel sprowadzając dwie leciwe Albanki z południowego Londynu. To ona zajmowała się redystrybucją pomocy humanitarnej (część szła do Londynu). Oczywiście określenie „mafia albańska” brzmi dość złowrogo, ale warto zrozumieć, że w porównaniu z np. warszawską mafią reprywatyzacyjną, są to folklorystyczni amatorzy, nędzni detaliści, którzy muszą dużo się narobić, by mało zyskać. No i mafia albańska w Calais, w przeciwieństwie do tej warszawskiej, nie zabijała ludzi, najwyżej pobierała jakiś organ.

Wielkie odkorkowanie Afryki

Historia „dżungli” jest ściśle związana z działaniami Sojuszu Północnoatlantyckiego. Początek migranckich obozowisk wokół Calais sięga roku 1999, kiedy na wniosek męża Clintonowej NATO postanowiło utworzyć drugie państwo albańskie kosztem Jugosławii, na użytek budowy tam gigantycznej, amerykańskiej bazy wojskowej. Pierwsi byli więc pod Calais „wyzwoleni” Albańczycy z Kosowa. Wielka Brytania zgodziła się ich masowo przyjąć dopiero w r. 2003, na skutek zawartego wtedy francusko-brytyjskiego układu z Touquet: Brytyjczycy w zamian za wpuszczenie Albańczyków dostali możliwość kontrolowania swojej granicy już w porcie promowym w Calais, największym w Europie zresztą. Albańczycy, już zainstalowani w UK, zajęli się wtedy migrantami, którzy trafili na to wąskie gardło.

Następna wielka fala to byli Afgańczycy, napływający do dzisiaj, z powodu zniszczenia kraju przez wojnę prowadzoną tam przez NATO od początku wieku. Wszystko to było jednak nic, do czasu „wielkiego odkorkowania Libii”, czyli decyzji NATO o likwidacji tamtejszego państwa, podjętej w 2011 r. Kiedyś Libia przyjmowała do pracy miliony subsaharyjskich gastarbeiterów, co stało się niemożliwe, kiedy została rozbita w pył. Dziś 95% migrantów przybywa z tego kierunku. NATO zapewniło w ten sposób stałe dochody AKMI (Al-Kaida Maghrebu Islamskiego) i Państwu Islamskiemu (PI), gdyż to głównie te dwie organizacje zajęły się wyprawianiem migrantów do Europy, biorąc dużo pieniędzy za „bilety”.

Cała nadzieja w żonie Clintona

Al-Kaida kontroluje wschodnie wybrzeże Libii, a PI środkowe. Migrantów już dawno nie wysyła się za morze na jakichś starych krypach, które mogłyby dopłynąć do Lampedusy, lecz „po turecku”, czyli na przeładowanych pontonach. Chodzi jednak już tylko o to, by pontony dały radę przepłynąć 12 mil, do granicy libijskich wód terytorialnych, gdzie czekają na nie jednostki europejskiego Frontexu, łodzie włoskiej straży przybrzeżnej i statki organizacji humanitarnych. Ratuje się w ten sposób nawet kilka tysięcy migrantów dziennie, by dostarczyć ich do Włoch. Część z nich, ok. jednej szóstej, nie ma zamiaru zatrzymać się we Francji, Niemczech, czy krajach skandynawskich, bo celuje w Wielką Brytanię. Ich napływ jest stały, więc zniknięcie „dżungli” jest niemożliwe.

Jedyne, co się może w najbliższym czasie zdarzyć, to przeniesienie problemu do Anglii. Wszyscy główni kandydaci do wyborów prezydenckich we Francji zapowiadają wymówienie układu z Touquet, i radzą Anglikom zbudowanie zawczasu jakiegoś mega-obozu u siebie, gdzie mogliby przebierać w kandydatach na obywateli. Póki co puchnąć będą obozowiska w Paryżu, mimo ich rutynowych likwidacji. Ale to wszystko to dopiero początek. Wszyscy czekają na rządy Killary Clinton, gdyż dają one pewność, że NATO znowu wymyśli coś, co spektakularnie rozwinie historię plastiku na siedzeniach.


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− dwa = 0

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016
0

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016
0

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015
1

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015
0

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015
2

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015
0

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015
16

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015
0

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015
0

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…


Houellebecq: Islam jako ratunek

środa 04/02/2015
2

Kiedy rozmawiająca z bohaterem 20-latka w mini „rozchyla lekko białe uda”, jesteśmy od razu w świecie Houellebecqa. Oto nasz stary znajomy, to wręcz uspokajające. Jego…