Samobójcy 11 września


poniedziałek 11/09/2006
2

Czytasz tytuł i już wiem, o kim myślisz. Żyjemy w świecie mediów, więc – wybacz drogi czytelniku – znam twoje automatyczne skojarzenie, właściwie nie możesz mieć innego. Ale zaraz sobie przypomnisz. A fakt, że przypomnisz sobie innych samobójców 11 września, znaczy, że – jednak – zostali zapomniani.

Nie chodzi więc o tę dziewiętnastkę Arabów, która, według administracji Busha, miała porozbijać amerykańskie samoloty o budynki. Chodzi o prawie dwustu ludzi, którzy tamtego ranka rzucili się z dymiących okien obu wież WTC. Kilka kamer zarejestrowało ich upadki, a jedno zdjęcie, Richarda Drew z AP, z pewnością widziałeś*.

Ta fotografia ukazała się w Ameryce 12 września 2001 tylko w jednej gazecie, wzbudzając silny opór. Patrząc z punktu widzenia estetyki to piękny kadr: idealnie wertykalny, czysty, z podobnie pionową postacią spadającego mężczyzny. Jest w jego pozycji jakiś wstrząsający spokój, jakaś, powiedziałoby się, pogoda ducha, która miażdży odbiorcę. Mimo moralnej krytyki, to bulwersujące zdjęcie przemknęło – dużo później – przez światowe media.

W nowojorskich relacjach z tamtego dnia nie pokazano ani jednej ofiary śmiertelnej. Żadnych zwłok. I tak wszystkiego było za dużo. Pozostały właściwie tylko fotografie życia spadającego w śmierć, obrazy samobójców, mocne niczym uderzenie pięścią w brzuch, więc wkrótce wykluczone.

Bo, argumentowano, czy to nie jest bezwstydne podglądactwo? Jakaś medialna pornografia obrażająca pamięć o zmarłych, którzy powinni być po amerykańsku „zwycięzcy”? Kiedy jeden (dosłownie jeden) dziennikarz wypytywał o samobójców z WTC odpowiedziano mu „nie było samobójców”, ci ludzie „powypadali z okien”.

Jakby ich śmierć nie była godna.

Znalazł się ktoś, kto postanowił, że postać ze zdjęcia Drew’a nie będzie „nieznanym żołnierzem”, że da mu imię i nazwisko. Uznał, że postać ze zdjęcia ma na sobie kelnerski kitel, że to pracownik słynnej restauracji na ostatnim piętrze „Okna na świat”. Jak to brzmi. Tak znalazł rodzinę Norberto Hernandeza, której religia szczególnie silnie odrzucała samobójstwo.

Ktoś inny zrobił dokładniejsze śledztwo. Okazało się, że fotograf Richard Drew zrobił spadającej postaci aż dwanaście zdjęć. Ten człowiek spadał z setek metrów, ponad dziewięć sekund, tyle samo co trochę później sama wieża, zgodnie z prawem ciążenia. Na innych, mniej doskonałych klatkach, nie widać już takiego spokoju. Na ostatniej pęd powietrza zdziera z niego koszulę, pod spodem ma pomarańczowy tiszert.

I tak odkryła się jego prawdziwą tożsamość. Jego ojciec jest pastorem, który przygotowuje ludzi do starcia z nieszczęściem. Ale dziennikarzowi powiedział, że z tym sam sobie nie może poradzić. Nikt nie chce mówić o amerykańskich samobójcach.

Czy ci, którzy o tym mówią, to szakale i anty-patrioci? Czy tylko żołnierze okupujący Irak to prawdziwa metafora optymistycznego patriotyzmu i „naszej cywilizacji”? Samobójca to ktoś, kto w takich sytuacjach ma bardzo skromny wybór: między uduszeniem a desperacką (fanatyczną?) chwilą życiowej (tak) decyzji, chwilą ulotnej (tak) wolności od nieuniknionej śmierci, która przecież i tak przynosi śmierć… z odruchowego pragnienia oddychania, nieodpartej chęci wydobycia się z okupacji ognia.

O jakich samobójcach teraz myślisz, jakie masz – niebezpieczne – skojarzenie? Z Irakiem, może Palestyną? To oczywiście nie to samo. Nikt ze spadających z WTC nie chciał zabić nikogo innego. Zresztą może o nikim innym nie myślał, oprócz o tych, których kocha. No właśnie. Czy to nas jednak nie zbliża do myśli, że to jednak jakoś… to samo? Jakie to skomplikowane, jaka to porażka. Dlatego lepiej zapomnieć o samobójcach z 11 września.

* http://en. wikipedia. org/wiki/Image:The_Falling_Man. jpg.


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. ehhh… porazajacy opis tych zdjec, mimo, ze juz kiedys pokazywano mi je na… zajeciach z dziennikarstwa;| Pozdrawiam.. z NY…

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Zawsze podziwiałem świetne, cięte pióro i oryginalne spojrzenie na wiele spraw red. Jerzego Szygla. Brakuje nam takich dziennikarzy w Polsce, szkoda, że Jurek odszedł z mediów audiowizualnych. Odszedł? to facon de parler, został wyrzucony przez „słynną ” redaktorkę Dorotę Warakomską. Nie on jeden, zresztą.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 2 = trzy

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016
265

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO

niedziela 30/10/2016
2

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016
1

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015
2

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015
1

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015
2

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015
1

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015
26

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015
1

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015
1

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…