Rozporkowa cisza wyborcza


sobota 06/06/2009
2

Zdarzało się wiele razy, że niektóre dzieciaki otwierały mi rozporek i zaczynały mnie łaskotać. Reagowałem różnie, zależnie od okoliczności, ale ich pożądanie mnie zastanawiało. Pytałem „dlaczego nie bawicie się między sobą, dlaczego właśnie mnie  wybieracie, a nie inne dzieciaki”? Kiedy jednak nalegały, głaskałem je. (…) Potrzebowałem ich  bezwarunkowej akceptacji. Chciałem, by miały na mnie ochotę i robiłem wszystko, by je uzależnić. Te cytaty z książki Le Grand Bazar (1975) Daniela Cohn-Bendita, wygrzebane  w 2001 roku przez niemiecką dziennikarkę Bettinę Roehl (córkę Ulrike Meinhof z Frakcji Czerwonej Armii), narobiły wiele hałasu, ale ostatecznie nie złamały kariery  politycznej francusko-niemieckiego  przewodniczącego Grupy Zielonych w parlamencie europejskim. Wszyscy o tym zapomnieli.  Aż nagle… bum!

W czwartek wieczorem, w czasie debaty wyborczej na antenie francuskiej telewizji  publicznej France 2  Cohn-Bendit przeszedł  na ty z Francois Bayrou, wiecznie centrowym politykiem francuskim (zajął trzecie miejsce w ostatnich wyborach prezydenckich).  Odbyło się to w sposób nagły. Bayrou zarzucił Cohn-Benditowi fałszywą opozycję wobec Sarkozy’ego,  mówił, że faktycznie łączy ich zażyłość: spotkania, częste telefony.  Wtedy Zielony przeszedł na gwałtowny język bezpośredni: – To  nikczemne z twojej strony, bo dobrze wiesz co się dzieje, kiedy jest się przewodniczącym Grupy. A te twoje gierki wobec wyborców… wiesz co koleś, mówię ci, nigdy nie będziesz prezydentem Republiki, bo jesteś za cienki!  

 

Wówczas Bayrou co prawda na ty nie przeszedł, ale jednak wyciągnął kałasznikowa: – A ja za nikczemne uważam słowa i czyny wobec dzieci, których nie mogę zaakceptować.  Nic więcej nie zostało powiedziane, ale wszystkim się przypomniało.   Reszta gości, wyraźnie zszokowana awanturą, nie była w stanie debatować. Z początku prasa zwróciła uwagę, że Bayrou zaczął strzelać, bo sondaże pokazywały, że jego ruch przegrywa z ekologami, ale zaraz skupiła się na analizie wydarzenia: co się dzieje z debatą publiczną? Prowadząca program, dziennikarka z długim stażem Arlette Chabot: Nigdy niczego takiego nie widziałam. Kultura przedmieść wchodzi do dyskursu politycznego. Już wszystko jest dozwolone.

 

Kiedy w 2001 prasa europejska wyciągnęła cytaty z mało znanej i zbyt wcześnie napisanej książki wspomnieniowej Cohn-Bendita, w jego obronie wystąpili jego dawni podopieczni z przedszkola we Frankfurcie, jak i ich rodzice. On sam również zaprzeczył jakoby miał cokolwiek wspólnego pedofilią, którą nazwał zbrodnią, a zdania, które padły w książce określił jako bezmyślną  prowokację.   Wyraził publiczny żal, potępił swoją ówczesną niedopuszczalną głupotę i afera jakoś rozeszła się po kościach, w końcu nie było żadnych skarg.

 

Do tej pory żaden francuski polityk, oprócz Le Pena w 2005, nie zarzucał publicznie Cohn-Benditowi pedofilii. To się nieco wiąże z francuskim przekonaniem, że prywatne „sprawy rozporka”  są w dyskusji politycznej pozamerytoryczne.  Obowiązywała je konsensualna, niewypowiedziana „cisza wyborcza”: plotki  o życiu seksualnym polityków nie wchodziły w zakres kampanii. Ta cisza miała chronić od ciosów poniżej pasa.

 

Pierwsze zdegustowane komentarze trzymają się tej zasady: Cohn-Bendit skandalicznie, po chamsku sprowokował Bayrou, ale ten drugi nie powinien wyskakiwać z czymś takim, tym bardziej jeśli to sobie wcześniej przygotował (Bayrou przyznał później, że całkiem niedawno przeczytał Le Grand Bazar). W każdym razie rozporkowa cisza wyborcza została złamana i wypełnia teraz ciszę ustawową,  relacjami o bójce w błocie. Politycy zawsze mieli w sobie coś z uczestników orgii. Chciałem, by miały na mnie ochotę i robiłem wszystko, by je uzależnić… – tę fantazję, w odniesieniu do wyborców, dzieli pewnie niejeden. Ale w ciszy.         

 

 

.


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. Są dwa rodzaje popieprzeńców, dla których nie ma w moich oczach zmiłowania: jedni to ci, którzy znęcają się (lub wykorzystują) nad zwierzętami, drudzy to ci, którzy znęcają się (wykorzystują) dzieci. Dlaczego? Dlatego, że jedne i drugie są bezbronne wobec tych debili.
    Cohn Bendit to śmieć, a jego wyjaśnienia mówiące o „prowokacji” równie żałosne jak on sam.
    Ponadto ten dupek znał dotąd jedną stronę medalu: kiedy to on był wobec kogoś chamem. Teraz poznał drugą. I dobrze.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


3 × jeden =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016
479

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO

niedziela 30/10/2016
2

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016
1

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015
2

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015
2

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015
3

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015
1

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015
27

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015
1

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015
3

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…