Różnica między Palmą a Tęczą


wtorek 12/11/2013
6

Najpierw palma

Pamiętam jak bodaj w 2003r. stałem na Smolnej z pewnym profesorem warszawskiej ASP.  Patrzyliśmy na słynną dziś palmę Joanny Rajkowskiej stojącą na rondzie przed ówczesną giełdą. Profesor tłumaczył mi, że owa palma ilustruje zwycięstwo polskiej sztuki współczesnej, że jest  rewolucyjna poprzez swoje „działanie w przestrzeni publicznej”, niosąc w sobie jednocześnie tradycję modernizmu (jeśli tak można powiedzieć) od Duchampa i innych. Pamiętam, zamyśliłem się. 

Moje ciche skojarzenie było zupełnie inne. W owej palmie zobaczyłem nie taką starą wówczas tradycję (młodszą od Duchampa…), polską, ludową tradycję cmentarną, która każe okładać groby plastikowymi roślinami, zazwyczaj  w krzykliwych kolorach. To się zaczęło pod koniec PRL, zdobyło cmentarze wiejskie i wielkomiejskie (nie pamiętam w jakiej kolejności). Jak otwarte znicze, w których mistycznie migał ogień, zostały wyparte przez plastikowe bądź szklane chińskie lampiony, ukrywające pod kloszem wszystkie europejskie metafory ludzkiego życia i śmierci, tak plastikowe kwiatki wyparły żywe rośliny lub zastanawiający widok gołej matki-ziemi. 

Oczywiście sztuczne rośliny, w tym przede wszystkim palmy, cieszą się uznaniem również w krajach śródziemnomorskich, w tym w Izraelu, który zainspirował artystkę. Stoją tam przy wejściach do knajp lub obok plażowych bud, czasem w biurach. Artystka opowiadała, że w czasie podróży z przejęciem zwiedzała izby pamięci Holokaustu, co utwierdzało moją tezę, że inspirowała się raczej naszą kulturą cmentarną, niż podziwem dla plażowych palm, ale jako, że współcześnie za dzieło  sztuki uchodzi sam pomysł artysty, palmę z ronda wykonało przedsiębiorstwo, które seryjnie produkuje plastikowe palmy do knajp. Seryjność to zapowiedź poczciwego kiczu. Zresztą sugerował to słodko-sympatyczny  tytuł pomysłu Rajkowskiej „Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich”.

O tę palmę trwały jakieś targi (artystka zażądała od miasta miliona złotych, gdyby chciało ją kupić), ale mimo braku jednoznacznych rozstrzygnięć, wszyscy się do niej przyzwyczaili. Cóż, rozumiem racje tych, którzy mówią że czasem wygląda ona nieźle z daleka, „szczególnie o zachodzie słońca”, ale ten pocztówkowy  czar jakoś niknie z bliska – pozostaje toporna sztuczność plastiku, jakaś seryjna taniocha fałszu,  jednak. Podejrzewam, że palma została zaakceptowana ze względu na nasze gusta cmentarne. Kicz, ale „ciepły”, już swojski, choćby ta zgoda oznaczała zmęczoną rezygnację.

Potem tęcza

Nie wiem jak wy, ale ja już widziałem na naszych cmentarzach tęcze ze sztucznych kwiatów, takie „łuki Karwowskiego” na drucianych stelażach, otaczające krzyże lub stojące nad  grobami. Jestem prawie pewien, że kolejna artystka z pomysłem zaczerpnęła go, może nieświadomie, właśnie stamtąd. W każdym razie kontynuuje ona warszawską szkołę plastikowych dzieł sztuki, opartą na cmentarnej sztucznej roślinności i banalności pocztówkowego motywu. Tęcza z placu Zbawiciela jest jeszcze ściślej związana z gustem cmentarnym ze względu na poczciwą, bijącą po oczach, prowincjonalną „pastelozę” swojej intensywnej kolorystyki na tle stonowanych, klasycznych murów, i bliskość krzyży, na kościele. 

O ile emocje wokół palmy, rzadko zresztą motywowane racjami estetycznymi,  opadły, o tyle tęcza zamienia się od czasu do czasu w znicz, co jest poniekąd logiczne w takim kontekście. Oczywiście wielu to się nie podoba i dalsza logika dziejów naszej wielko-warszawskiej estetyki nakazywałaby otoczyć tęczę rodzajem mega-słoika,  a nią samą podświetlić elektrycznie. Byłoby to z jednej strony zgodne z najnowszymi trendami, z których słyną bywalcy knajp przy placu (są już seryjne, cmentarne lampiony na baterie, z migającymi żarówkami), a z drugiej odcięłoby dostęp osobom, które uważają, że tęcza powinna wylądować na prawdziwym cmentarzu (z tym, że, jak w przypadku palmy, nie zawsze kierują nimi – względne przecież – powody estetyczne). 

Palma została zaakceptowana łatwiej być może ze względu na jej podskórną funkcjonalność pogrzebową: jeśli ma być sympatycznym odniesieniem  do byłej obecności  Żydów, to jest tym plastikowym kwiatkiem, który symbolizuje wspomnienie. Jednak, o ile polscy Żydzi  w swej masie należą do przeszłości, o tyle polscy geje żyją, bawiąc się zresztą czasem na placu Zbawiciela. Nie można więc wykluczyć, że ci, którzy nie cenią tęczy z plastikowych kwiatków, po prostu nie widzą jej funkcjonalności cmentarnej, jej sensu. Sztuczne kwiaty, owe biedne zombie, są kulturowo zbyt związane ze śmiercią. 

Problem w tym, że zarówno palmie z ronda, jak i tęczy z placu przypisujemy, jak ja, znaczenia dużo szersze, niż mogą unieść te cokolwiek tandetne, dla wielu wesołe obiekty. Dlatego myślę w końcu, że między Palmą a Tęczą nie ma żadnej istotnej różnicy.           

 


Komentarze 6 Dodaj komentarz

 
  1. Zgadzam się z Panem. też nie znoszę tego cmentarnego kiczu: sztucznych kwiatow, chińskich zniczy i wytrawianych w kamieniu fotografii nieboszczyków. Myślę, że ta moda przyszla ze Wschodu, bo widzialam to wszystko najpierw na ukraińskich cmentarzach. Kiczem jest i palma i tęcza. Tylko, że do palmy dorobiono ideloologię – miała być dowcipem (ha, ha!) a tęczy takoż. Jaką wiemy. Nie mam nic przeciwko gejom ale tę tolerancję moglibyśmy wykazywać w bardziej gustowny sposob. Kicz w czasie demokracji niestety panoszy się wszędzie.

       Odpowiedz
    6
    1
  2. Zgadzam się z Autorem i Komentatorką. Dodam do tego, że nie pierwszy raz mamy do czynienia ze „sztuką”. A to, że w przypadku „tęczy” jest czysty przejaw prowokacji nie budzi najmniejszej wątpliwości.
    Dziwna nauka tolerancji.

    Kłaniam się Państwu

       Odpowiedz
    6
    2
  3. Tęcza pojawia się i znika :)
    Tęcza to fatamorgana , matki natury :)
    A co do palmy , to palma odbija każdemu przy korycie władzy :)

       Odpowiedz
    4
    0
  4. Czemu to wysoki jak wieża posąg Chrystusa (Świebodzin czy coś podobnego), lub pokrzywiony krzyż wieńczący wzgórze górujące nad Gdańskiem mają nikogo nie dziwić, a tęcza ustawiona na jednym z placów Warszawy jest prowokacją?

       Odpowiedz
    4
    5
  5. Jurek, ja na oba „dzieła sztuki” patrzę wyłącznie z punktu widzenia zbliżania się do tego co od lat zabija polski krajobraz, czyli kiczu. Już nie mogę patrzeć na to horrendum, ten obrzydliwy mętlik i plastyczny zgiełk. Bodaj Filip Szprynger nazwał to pastelozą. Trafnie. I palemka z ronda de Gaulle’a i tęcza ze Zbawiciela osiągneły. niczym wspinacz Kukuczka. Himajale kiczu. Zdrowia życzę.

       Odpowiedz
    4
    1

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


osiem − = 5

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016
265

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO

niedziela 30/10/2016
2

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016
1

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015
2

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015
1

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015
2

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015
1

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015
26

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015
1

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015
1

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…