Mądrzy jak Durczok


środa 29/11/2006

W irackim serwisie PAP obok informacji „W amerykańskim ostrzale Ramadi zginęło sześciu cywilów” jest dziś wiadomość o schwytaniu „kolejnego zabójcy polskich dziennikarzy”. Czy zabójców dziennikarzy należy ukarać? No jasne. Czy również tych wszystkich fanatyków, którzy nawołują do zabijania zagranicznych dziennikarzy? Oczywiście! Eee, to znaczy nie… musielibyśmy wtedy wsadzić do więzienia i „przesłuchiwać” Durczoka i wielu innych. Pamiętacie na przykład Wiadomości z 30 marca 2003? To był początek inwazji Iraku, Kamil Durczok rozmawiał na wizji z Waldkiem Milewiczem…

Milewicz wrócił właśnie ze swego pierwszego wyjazdu na południe Iraku. Durczok, po stachanowsku rozgrzany do czerwoności, wzywał wtedy Amerykanów do natychmiastowego zbombardowania irackiej telewizji. Obaj byli zgodni, że należy zabić irackich dziennikarzy, łącznie z montażystami i resztą personelu, gdyż ci dziennikarze źle wykonywali swoją pracę: służyli wojsku, uprawiali propagandę.

Durczok wyrażał bojowe i przejęte niezrozumienie, dlaczego mianowicie siły inwazyjne, w których Polska bierze przecież aktywny udział, pozwalają nadawać tej telewizji mimo jej wpływu na iracką ludność i opinię międzynarodową. Każdy polski prezenter telewizyjny uważał się wówczas za generała, więc Durczok przekonywał, że należało ją zbombardować pierwszego dnia ofensywy. Obaj z Milewiczem tłumaczyli telewidzom, że ta telewizja podtrzymuje morale irackich telewidzów i wysunęli tezę, że to właśnie ona jest – być może – powodem wstrzymania natarcia wojsk lądowych i opóźnienia ostatecznego zwycięstwa.

Wszystko to było dość dziwne: Waldek Milewicz pracował w telewizji polskiej od czasów stanu wojennego. W oczach ówczesnej opozycji to, co przedstawiała TVP, było czystą propagandą. Po owych pamiętnych „Wiadomościach” zapytałem Waldka czy w latach osiemdziesiątych popierałby ideę wysadzenia TVP w powietrze, zapytałem dlaczego jego zdaniem żadne polskie medium nie mówi, że celowanie w media jest sprzeczne z Konwencjami Genewskimi. Mówił, że poddał się nieodpartemu entuzjazmowi Durczoka, że był zmęczony i rzeczywiście wygadywał bzdury, że wcale tak nie myśli.

Iracka telewizja do końca swojej działalności ani razu nie wezwała do zabijania zagranicznych dziennikarzy, choć wielu z nich wyraźnie uważała za wrogich propagandystów. Dwaj polscy dziennikarze z TVN24 zatrzymani przez Irakijczyków 7 kwietnia 2003, choć reprezentowali państwo-agresora, zostali wkrótce wypuszczeni cali i zdrowi. Irakijczycy złamali konwencje genewskie w stosunku do dziennikarzy zagranicznych dopiero 7 maja 2004, kiedy zabili dwóch innych polskich dziennikarzy: Waldemara Milewicza i Mounira Bouamrane (montażystę TVP). Wówczas państwo irackie już nie istniało.

Iracka telewizja nadawała swój program do 10 kwietnia, jeszcze dzień po upadku Bagdadu, choć amerykańskie rakiety i bombowce zamieniły teren wokół niej w kupę gruzów. „W amerykańskim ostrzale miasta zginęli cywile”.

W maju 2004 uroczysta msza za Waldka Milewicza była celebrowana w wojskowym kościele. Dlaczego w wojskowym? Czy dlatego, że zginął na wojnie? Chyba nie, bo cywilom, którzy giną na wojnie nie urządza się wojskowych pogrzebów.

Są, powiedzmy, dwa wytłumaczenia. Pierwsze to kolektywne przekonanie, owczy pęd: wszyscy w jakiś zupełnie naturalny sposób uważali, że Waldek „walczył” po stronie naszego państwa, które napadło na inne. Automatycznie oddano mu honory zaangażowanego „bojownika”. Drugie, niedopuszczalne, to, że po prostu niejawnie służył w wojsku, wykonywał rozkazy.

Dlaczego Durczokowi wzywanie do zabijania zagranicznych dziennikarzy wydawało się oczywiste? Pewnie sam uważał się za żołnierza. Być może myślał też, że wyłączenie jakiejś telewizji gruntownie zmieni rzeczywistość. Tak nam myśleć kazali amerykańscy generałowie.

Medioznawcy wspominają, jak to w czasie wojny w Wietnamie, wielu wojennych dziennikarzy było „wolnych”, co sprawiało, że obok papki propagandowo-patriotycznej odbiorcy mogli ocenić prawdziwy obraz rzeczywistości. Ale tamta wojna była porażką, a wojskowi zrzucili winę na dziennikarzy. Tzw. „obiektywne, demokratyczne informowanie” okazało się nie patriotyczne, „osłabiało determinację”. Pierwsze próby przywojskowego „koszarowania” dziennikarzy podjął Izrael, na użytek inwazji Libanu w 1982. W Iraku 2003 skończyło się na wkładaniu dziennikarzom kamizelek kuloodpornych i hełmów. Zostali nie tylko „wcieleni”, ale i umundurowani, mieli być jak (nasi) żołnierze i już: będą pilnowani i mają służyć. Jak iracka telewizja.

Tak sobie też i Durczok wyobrażał dziennikarstwo, nowocześnie, po wojskowemu. Zbombardować media… prorocza propaganda „czynów, nie słów”. Był tak dobry, że pewnie przekonał do tej idei Irakijczyków. Teraz tych zabójców ukarzemy, gdyż uważamy, że na wojnie nie wolno zabijać naszych dziennikarzy. Na tym polega nasza wyższość.


Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO

niedziela 30/10/2016

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…