Jezus socjalista. Chavez chrześcijanin


poniedziałek 11/03/2013
13

„Jestem chrześcijaninem i myślę, że socjalizm powinien żywić się najbardziej autentycznymi nurtami chrześcijaństwa.” – Hugo Chavez

 

Połącznie lewicowości z religią pozostaje mało popularne w Europie, natomiast jest czymś wręcz naturalnym w Ameryce Łacińskiej. Chavez zawsze miał przy sobie mały krzyżyk. Jeśli dokonał w swoim kraju prawdziwej rewolucji likwidując analfabetyzm i – poprzez zmianę sposobu dystrybucji bogactw – znacznie redukując upokarzającą biedę milionów swoich rodaków, to również w imię przekazu Jezusa, tak, jak go rozumiał. 

Był znany ze swego niewyparzonego języka. Potrafił nazywać lokalną hierarchię biskupią „jaskiniowcami” czy „neandertalczykami”. O papieżu Benedykcie XVI mówił, że „w żaden sposób nie jest ambasadorem Chrystusa”, ale to jednak nie znaczy, że nie szanował jego autorytetu duchowego i intelektualnego. W zeszłym roku ubiegał się o spotkanie z papieżem, w czasie jego podróży do Meksyku i został chętnie przyjęty. Do końca pozostał człowiekiem religijnym.   

Jego pojmowanie chrześcijaństwa było na bakier z nauczaniem oficjalnego Kościoła w tym sensie, że wywodziło się z latynoamerykańskiej tradycji teologii wyzwolenia, rozwiniętej przez lokalnych duchownych katolickich na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Określenie „teologia wyzwolenia” padło pierwszy raz na Radzie Biskupów Ameryki Łacińskiej w Medellin z ust o. Gustavo Gutierreza, w 1968 r. Wykształcony w Europie Gutierrez (tam zetknął się m.in. z francuskim ruchem księży-robotników), duchowny z dzielnicy nędzy stolicy Peru, w 1971 r. wydał książkę-manifest Teologia wyzwolenia, która szybko została przełożona na kilkadziesiąt języków. Uznaje się ją za faktyczny początek tego nurtu teologicznego i jednocześnie szerokiego ruchu społeczno-politycznego, który on wywołał.

Równolegle z Gutierrezem nową teologię rozwijał brazylijski intelektualista, duchowny protestancki, Rubem Alves (Towards a theology of liberation, Uniwersytet Princeton, 1968), wyrzucony potem za to ze swego Kościoła. Zresztą teologia wyzwolenia zaczęła przenikać różne wyznania chrześcijańskie i nawet ich pochodne (jak synkretyczna kubańska santeria i jej kontynentalne odpowiedniki), jednak to Kościół katolicki był jej duchowym ośrodkiem (i kłopotem). Popierało ją coraz więcej księży, a akces kilku arcybiskupów nadał jej dodatkowy autorytet.

Większość teologów wyzwolenia zachowywała dystans do marksizmu, wywodząc swoje tezy bezpośrednio z Nowego Testamentu, ale inspiracje marksistowskie, a nawet język Marksa nie mogły umknąć Watykanowi. W latach osiemdziesiątych Joseph Ratzinger, wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary, nadzorował „sądy teologiczne” nad kilkoma z nich. Ks. Leonardo Boff (m.in. Chrystus oswobodziciel, Kościół: charyzmat i władza) został skazany na milczenie, ale Gutierreza ostatecznie uwolniono od oskarżeń o marksizm. W 1984 r. Kongregacja Nauki Wiary wydała zredagowaną przez Ratzingera Instrukcję na temat niektórych aspektów teologii wyzwolenia, która oddawała sprawiedliwość jej nazwie i celom, ale ostrzegała chrześcijan przed „bezkrytycznym” przyjmowaniem marksizmu, jako dominującego elementu refleksji teologicznej. 

Kościół zwalczał więc teologię wyzwolenia, ale jednocześnie po części ją przejmował. Papieża Jana Pawła II uważa się na ogół za ciężkiego konserwatystę, ale jego encyklika Laborem excercens z 1981 r. jest zadziwiająco gęsto przetkana marksistowską terminologią (własność środków produkcji nie musi być prywatna!), a encyklika Sollicitudo Rei Socialis z 1987 r. podkreśla ekonomiczny wymiar „wyzwolenia”. Oczywiście Kościół doktrynalnie nie mógł przełknąć czegoś takiego jak „walka klas”, w imię zachowania spójności wspólnoty chrześcijańskiej. Odrzucał też wszystkie te elementy latynoamerykańskiej teologii, które jego zdaniem nie miały pokrycia w Ewangeliach. Historia południowoamerykańskiej teologii wyzwolenia była trudna i tragiczna (jak śmierć salwadorskiego arcybiskupa „marksisty” – Oscara Romero, i wielu innych duchownych i świeckich). Nawet nie tyle ze względu na opór oficjalnego Kościoła, co lokalnych prawicowych dyktatur, popieranych przez Stany Zjednoczone. Dziś teologia wyzwolenia coraz mniej odwołuje się do marksizmu, ale pozostaje antyimperialistyczna i szczególnie ostro krytykuje neoliberalizm.

Jezus socjalista

Chavez, jak wielu innych południowoamerykańskich chrześcijan, widział Jezusa jako rewolucjonistę i buntownika, którego celem była nie tylko wielka przemiana duchowa, ale i społeczna. W teologii wyzwolenia są one pojmowane jako nierozłączne. Źródłem tego przekonania jest lektura 27 ksiąg Nowego Testamentu, fundamentalnego tekstu chrześcijaństwa. W tym kontekście „naśladowanie Jezusa” jest pojmowane jako promocja społecznej solidarności.

 

Jezusowe pragnienie społecznej emancypacji najbiedniejszych zawiera się nie tylko w Ośmiu Błogosławieństwach z Kazania na Górze (Mt 5, 3-10), ale w jego chrześcijańskiej triadzie, podstawowych zadaniach religii, tak, jak je widział  – ochrony godności, postulatu dzielenia się dobrami i niesienia pociechy.

Nakaz dzielenia się z innymi głosił już Jan Chrzciciel, ten, który „zapowiedział” Chrystusa („Kto ma dwie koszule, niech się podzieli z tym, który nie ma, kto ma pożywienie, niech uczyni podobnie”*. – Łk 3, 11), słusznie przewidując, że będzie to stanowić jądro nauczania Galilejczyka. U podstawy myśli Jezusa stało przekonanie, że materialne bogacenie się nie może być celem ludzkiego życia („Nie możecie służyć Bogu i mamonie.” – Łk 16, 13; „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi”. – Mt 6,19), wyraźnie przestrzegał przed konsumpcjonizmem ( „Troski doczesne, ułuda bogactwa i pożądanie innych rzeczy zagłuszają Słowo” – Mk 4, 19).

Jezus uważał, że skoro biedni dzielą się dobrami między sobą, jak też z bogatymi (płacąc, jak uboga wdowa podatki na rzecz władz jerozolimskiej Świątyni, które uważał za „zbójców”), tak samo bogaci powinni dzielić się z innymi („Gdy wydajesz przyjęcie, zapraszaj biednych, kalekich, ułomnych i niewidomych” – Łk 14, 13).  

Biblijna walka klas

Jeśli Jezus nie mówił otwarcie o walce klas, to jednak akcentował różnice klasowe, jak żaden inny duchowny przed nim, niezależnie od religii. Było to szczególnie trudne w jego kontekście kulturowym, gdzie bogactwo uchodziło za znak pobożności, przestrzegania licznych, rytualnych przykazań Jahwe. Kiedy mówił do tłumu „Błogosławieni ubodzy, bo do was należy Królestwo Boga” (Łk 6, 20) – co samo w sobie było ekstrawagancją, zaraz dodawał „A wam bogaczom biada, bo już otrzymujecie to, co was cieszy” (Łk 6, 24) – a to było już radykalnym podważaniem dotychczasowego porządku społecznego.

Jego słynne „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Boga” (Mk 10, 25) nie wykluczało wszystkich bogatych, lecz, jak wynika z kontekstu, potępiało tych, którzy grzeszą nie chcąc się dzielić swymi dobrami w obliczu ostrych nierówności społecznych. Można powiedzieć, że Jezus byłby raczej za podatkiem progresywnym, niż liniowym (Łk 21, 4). Kiedy jedyny raz powiedział „To czyńcie na moją pamiątkę”, z czego chciał być szczególnie zapamiętany i co stało się najświętsze dla chrześcijan, to czynność dzielenia się posiłkiem, tworzenie wspólnoty na bazie komunii.

Po jego śmierci tak rozumieli to ci, którzy mu uwierzyli („Jedno serce i jeden duch ożywiały wszystkich wierzących. Nikt nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne.” – Dz 4, 32). Paweł mówił o „równości” – 2 Kor 8, 13, a Jakub, brat Jezusa, który stał się pierwszym biskupem Jerozolimy, walczył o prawa pracownicze („Posłuchajcie teraz wy bogaci! Żałośnie zapłaczecie (…). Woła zagarnięta przez was zapłata pracowników, którzy skosili wasze pola, a krzyk tych, którzy zżęli, doszedł do uszu Pana Zastępów”. – Jk 5, 1-4).  Nic dziwnego, że Jakub, podobnie jak Jezus, został skazany na śmierć – według Józefa Flawiusza został ukamieniowany na rozkaz Wielkiego Kapłana Świątyni w r. 62.

Jezus antykapitalista, internacjonalista, antyklerykał 

 Żaden wielki, starożytny Bóg nie interesował się bankowością, oprócz żydowskiego Jahwe. Według Tory (Pięcioksięgu) Jahwe wprowadził coś, co można nazwać „kapitalizmem narodowym” („Będziesz udzielał pożyczki wielu narodom, sam niczego [od nich] nie pożyczając” – Pwt 28, 12). Choć były w jego zasadach pewne obostrzenia natury społecznej („Jeżeli pożyczysz pieniędzy komukolwiek z mego ludu, jakiemuś biedakowi u ciebie, nie wolno ci być wobec niego lichwiarzem. Nie wolno ci nakładać mu procentów!” – Wj 22, 24), nigdy nie dotyczyły one gojów  – wobec nich, nawet „biedaków”, lichwa była dozwolona, co zresztą było po części przyczyną rozrastania się diaspory na długo przed Jezusem.

I  w tym delikatnym punkcie Jezus naraził się bogatym rodakom, bo w ogóle zakazał nakładania procentów (Łk 6, 35), bez wspominania o narodowości, religii, czy statusie społecznym pożyczkobiorcy. Potępiał chciwość (Łk 12, 15). We wczesnym okresie swego nauczania był przekonany, że pewna „preferencja narodowa” jest konieczna (Mt 10, 5-6), ale dokonał w końcu prawdziwego zamachu na nacjonalistyczne przykazanie Tory, jeśli chodzi o pojęcie „bliźniego” – starotestamentowy Jahwe uważał, że dla Izraelity „bliźnim” może być jedynie Izraelita („Nie bądź mściwy i nie chowaj urazy do współrodaków, ale miłuj bliźniego jak samego siebie.” – Kpł 18, 19). Jezus miał inne zdanie; kiedy znawca Tory  zadał mu „podchwytliwe” pytanie „A kto jest moim bliźnim?” (Łk 10, 29), odpowiedział, że może być nim nie-Żyd (Samarytanin). Dla ówczesnych duchownych to nie brzmiało jak jakaś próba reformy czy interpretacji, lecz ciężkie bluźnierstwo i zdrada narodowa.

Nie można powiedzieć, że Jezus nie doceniał roli kleru, nawet z zastrzeżeniami (Mt 23, 3), ale wyraźnie nie szanował zbyt okazujących władzę („Wystrzegajcie się nauczycieli Prawa. Lubią się przechadzać w odświętnych szatach, oczekują pozdrowień na placach, zajmują pierwsze miejsca w synagodze i na ucztach, wyzyskują domy wdów i dla pozoru przedłużają modlitwy. Tacy otrzymają szczególnie surowy wyrok.” – Łk 20, 45-47). Choć w końcu to on dostał od nich wyrok, jego słowa przetrwały.

Pociecha, jaką niósł ludziom, wcale nie odnosiła się wyłącznie do „nagrody w niebie”. Uczył optymizmu, pogody ducha i odwagi na co dzień („Kto z was, martwiąc się, może przedłużyć własne życie choćby o jeden dzień?” – Mt 6, 27; „Nie martwcie się o dzień jutrzejszy, bo jutro zatroszczy się samo o siebie.” – Mt 6,34;  i nawet „W czasie postu nie bądźcie posępni.” – Mt 6, 16; a przede wszystkim „Nie bójcie się [prześladowców]” – Mt 10, 26). Jak pisał jego brat, „Religijność czysta i bez skazy przed Bogiem i Ojcem polega na tym, aby się troszczyć o sieroty i wdowy w ich niedoli i zachować samego siebie nieskażonym przez ten świat” (Jk 1, 27). Tak pojmują też chrześcijaństwo spadkobiercy teologii wyzwolenia.

Chavez do nich należał. Mówił, że „Chrystus jest z ludem, oświetla tych, którzy walczą o sprawiedliwość i wyzwolenie wydziedziczonych – to tutaj jest Chrystus, prawdziwy Chrystus, Nasz Ojciec, oswobodziciel ubogich Ziemi, najwyższy przykład poświęcenia dla tych, którzy cierpią.” W Europie pewne zastrzeżenia do tak wypowiedzianego hołdu wysunęłaby zarówno lewica, jak i Kościół…    

 

* Wszystkie cytaty z Nowego Testamentu za: Pismo Święte Nowego Testamentu. Przekład ekumeniczny z języków oryginalnych, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 2007; ze Starego za Biblią Poznańską: Pismo Święte. Stary i Nowy Testament w przekładzie z języków oryginalnych, opr. zespół pod red. ks. Michała Petera i ks. Mariana Wolniewicza, Wydawnictwo Świętego Wojciecha, Poznań 2012


Komentarze 13 Dodaj komentarz

 
  1. Biorąc pod uwagę interesy Watykanu i USA to wybiorą na Papierza kardynała z Ameryki Południowej

       Odpowiedz
    2
    1
  2. Once more, I come across a lot of fascinating men and women and subjects to discuss in this article.
    Should you nonetheless have some concerns left – be at liberty to jot down me.

       Odpowiedz
    0
    0
  3. Hiya mates
    I apologize if I write off-topic
    But I not too long ago had to seek out a detailed short article about the right way to write essays for any university.
    I just discovered a fantastic write-up. Maybe a person else will want this facts.
    http://miyawaka-navi.com/the-right-way-to-make-the-essay-order-online/

    Incidentally, while I was looking for this short article, I discovered that lots of people get household functions, compositions, papers and essays. I usually do not know how secure it truly is and what high quality may be obtained in the end. Who faced this issue, write, you write or invest in? Were you caught by the sensei for this?

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Hey there mates
    I am sorry if I create off-topic
    But I not too long ago had to find a detailed post about find out how to create essays to the university.
    I just located an excellent report. Probably a person else will want this material.
    https://www.ledpha.com/leading-option-to-order-case-study.html

    In addition, even though I was seeking out this article, I learned that lots of individuals get house performs, compositions, paperwork and essays. I usually do not understand how safe it is actually and what excellent will be obtained inside the end. Who faced this predicament, write, you create or acquire? Were you caught by the coach for this?

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Sorry, if not on the subject. I had slightly embarrassment. I randomly lost my essay and I urgently need to create a brand new one. I can not write with my own strength, so I wanted to apply for the essay writing service for funds. Identified a handful of web content about this, but I don’t know in the event you can trust these web sites. Has anybody heard of the http://www.inspiretourism.com/you-are-going-to-not-acquire-additional-talented/http://ottawatutor.com/3541/uncategorized/rapid-and-low-priced-essay/ ???

    I also wanted to ask, did someone encounter such a problem? And what will come about if they acquire out that my article was purchased, and not written by me

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 + cztery =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016
0

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO

niedziela 30/10/2016
2

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016
0

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015
1

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015
0

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015
2

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015
0

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015
16

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015
0

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015
0

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…