Historia dziennikarza, który słusznie wyleciał z pracy


środa 31/08/2011

Jest to historia dziennikarza, który zwariował. Larry Derfner tak wszystkich zaskoczył, taki numer wywinął, że jego macierzysta redakcja – słynny izraelski dziennik Jerusalem Post – była zmuszona wywalić go na zbity pysk w trybie natychmiastowym. Mężczyzna, jeszcze do niedawna zupełnie normalny, może wkrótce wylądować w więzieniu, czego w skargach, które zalały Ministerstwo Sprawiedliwości domaga się słusznie oburzone społeczeństwo.

 

Upadek 

 

Larry Derfner to w Izraelu szeroko znany komentator polityczny, autor artykułów redakcyjnych Jerusalem Post i bloga Israel Reconsidered, którego tytuł wydaje się teraz złowieszczy. Jeśli coś wyraźnie zapowiadało skandal, to może sposób w jaki Derfner, określał samego siebie: jako „lewicowego syjonistę”. Syjonistę ok, ale lewicowego? Ten oksymoron powinien był wzbudzić czujność zdrowej części społeczeństwa, ale Derfner dobrze się kamuflował – pisał do prawicowej gazety i zazwyczaj to, co wszyscy. Kiedy np. parę miesięcy temu jacyś Palestyńczycy zaatakowali kolonistów żydowskich, którzy pokojowo osiedlili się na ich ziemi, słusznie i odważnie przekonywał, że Palestyńczycy, jako naród są „dzicy”. Każdy normalny człowiek musi się z tym zgodzić.

 

Nikt właściwie nie wie co się nagle stało z Derfnerem, ale dał taki popis bezczelnej arogancji i bezdennej głupoty, że nie jest jasne czy nawet połączone siły policji i psychiatrów dadzą radę to wyjaśnić. Niestety, by zilustrować skalę skandalu, trzeba zacytować jego tezy. Co wrażliwsi powinni pominąć zdania w cudzysłowach.  

 

Zdrada

 

Otóż proszę sobie wyobrazić, że w zeszłym tygodniu Derfner napisał nagle na swoim blogu tekst, z którego wynika, że przeszedł na stronę terrorystów. Dosłownie to brzmiało tak: „Palestyńczycy mają prawo stawiać opór okupantom, stosować przemoc przeciw Izraelczykom i nawet ich zabijać.” Mało tego, twierdził, że wielka część izraelskich Żydów zgadza się z nim, ale milczy, bo boi się oskarżeń o zdradę. Według niego od kiedy premierem został Netaniahu Izrael nie objawia najmniejszej woli zakończenia okupacji. „A jednak czas przerwać tę ciszę, nawet kosztem sprowokowania izraelskiej opinii publicznej, gdyż powstrzymywanie się od szczerości, szczególnie teraz, mimowolnie utrwala status quo”. 

 

Derfner brnął. Utrzymywał, że „wszyscy wiedzą”, że „Palestyńczycy, jak wszystkie narody żyjące pod wrogą dominacją mają prawo się bronić, a ich terroryzm, szczególnie wobec rządu, który odmawia wszelkiego kompromisu, jest usprawiedliwiony. (…) Postawa Izraela zmusza ich do terroryzmu”.

 

To nie wszystko. Na facebooku napisał jednocześnie, że niedawny terrorystyczny atak palestyński na żołnierzy izraelskich pod Eilatem nastąpił „z uzasadnionych powodów” i że to rząd izraelski odpowiada za ofiary. Publicznie zastanawiał się „co mają robić Palestyńczycy, kiedy pokojowe środki nie wpływają na zakończenie okupacji?”. W słusznej opinii tysięcy abonentów Jerusalem Post, którzy następnego dnia po publikacji blogu zrezygnowali z prenumeraty, to było jawne wzywanie do terroryzmu i zdrada sprawy narodowej, na co jest kodeks karny. Derfner narobił sobie ciężkich kłopotów.

 

Różnica

 

U nas taka sprawa przebiega dużo spokojniej, jest sporo różnic. Po głośnej, krytycznej wobec Izraela wypowiedzi prof. Zygmunta Baumana w Polityce, ambasador Izraela w Warszawie Zvi Rav-Ner odpowiedział w budzącym współczucie tekście, że jego kraj jest niewinny, ma rację i pragnie tylko pokoju. W Izraelu reakcja też była polityczna. Wczoraj Jerusalem Post dał dużymi literami: „Cała Ziemia Izraela należy do nas” – deklarację przewodniczącego Knessetu Reuvena Rivlina, przebywającego na terytoriach okupowanych. Trzeba powiedzieć, że w Izraelu ludzie potrafią być szczerzy. Mrzonki Derfnera, jakoby było inaczej, miały w sobie coś wręcz antysemickiego. Dlatego słusznie wyleciał z pracy.  

 

  

 


Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO

niedziela 30/10/2016

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…