Geje przeciw homo-małżeństwu, czyli prawdziwy koniec świata


czwartek 27/12/2012
5

„Cóż, jestem zwykłą ciotą” – powtarza w wywiadach Philippe Ariño, 32-letni francuski antropolog, eseista, dziennikarz, znawca literatury hiszpańskiej i współczesnej subkultury gejowskiej. Oczywiście taka deklaracja na nikim nie robi wrażenia, ale są inne, przy których niejeden gej, hetero, ateista czy katolik mogliby pospadać z krzeseł.

Do tej pory najbardziej znaną książką Ariño był „Słownik kodów homoseksualnych” (Dictionnaire des codes homosexuels) – to pełen referencji literackich „portret wewnętrzny” różnych typów gejów. Inne prace, jak „Para homoseksualna ponad dobrem i złem”, „Homoseksualność intymna” i „Homoseksualność społeczna”, zainteresowały głównie środowiska uniwersyteckie, aż tej jesieni ukazała się „Rzeczywistość homoseksualizmu” (L’homosexualité en vérité) – rzecz wyraźnie przeznaczona dla szerokiej publiczności, która szybko zdobyła zainteresowanie.

Nie chodzi tu nawet o ujawnienie pewnych tabu homoseksualnych, o których publiczność nie ma zazwyczaj zielonego pojęcia (np. szczególna rola gwałtu w strukturze pożądania homoseksualnego), ale zajęcie konkretnego stanowiska w przetaczającej się przez Francję dyskusji na temat projektu ustawy (obiecanej wiosną przez prezydenta Hollande’a) umożliwiającej parom homoseksualnym zawieranie małżeństw i adopcję dzieci.

Otóż Ariño (zdjęcie powyżej) zwraca uwagę, że ten projekt jest… głęboko homofobiczny. Jego dwa najważniejsze argumenty wywodzą się z dość prostych konstatacji. Po pierwsze, politycy, czy społeczeństwo „przyjazne gejom” oferuje im coś, co nie ma dlań już niemal żadnej wartości, ani specjalnego sensu, jeśli wziąć pod uwagę zbanalizowanie rozwodów i powszechność zdrad. Daje to, czego w aktualnym momencie historycznym już nie chce lub nie traktuje poważnie. Po drugie, projektowana ustawa homofobicznie nie uznaje specyfiki i szczególności par homoseksualnych, różnicy ich natury w stosunku do par hetero. Każe natomiast wierzyć, że pary gejowskie będą mogły „małpować” rodziny hetero (mężczyzna+kobieta+dziecko) dzięki legislacji, co jest naiwnym i niebezpiecznym błędem. „To tak, jakby mi oferować sweter innego rozmiaru, licząc, że się jakoś dopasuje, choć już dawno jestem dorosły. Taki prezent to kpina.”

Według Ariño ta niewielka część gejów, która twardo popiera projekt (jest ich zaledwie kilka procent), podlega demagogicznej instrumentalizacji nieświadomego świata hetero. A jeśli chce możliwości małżeństwa, to właściwie tylko po to, być mieć wolność i okazję do jego odrzucenia. Hetero, którzy je popierają w imię totalitarnie rozumianej równości poddają się często podwójnemu szantażowi: różowemu („miłość”) i czarnemu („homofobia” pojęta nie jak – pierwotnie – jakieś konkretne działanie, lecz oskarżenie grupowe). A dla polityków rozpętanie debaty na temat homo-małżeństwa miałoby być jedynie cynicznym w istocie sposobem na usunięcie w cień problemów z kryzysem, rozszerzającą się biedą, bezrobociem, czy rozkładem moralnym i umysłowym dyktowanym przez szaleństwa neoliberalizmu.

Analiza Ariño nie całkiem tłumaczy paradoks, który polega na tym, że dużo większa część francuskich hetero popiera ideę homo-małżeństwa, niż część gejów we własnym środowisku. Ta niejasność to jednak jeszcze nic, w porównaniu do jego egzotycznej wręcz deklaracji: po niemal 20 latach intensywnej aktywności seksualnej, po poznaniu od podszewki problemów homoseksualizmu doszedł do wniosku, że właściwie jedyną instytucją, która dobrze dziś rozumie „problem gejowski” jest… Kościół katolicki! Mało tego, w zeszłym roku przestał podrywać, onanizować się i oglądać porno, by wybrać abstynencję seksualną… Oczywiście traktuje to jako wolny wybór osobisty i duchowy i nie uważa tego za dające się szerzej zastosować panaceum, ale jego analizy wewnętrznych problemów homoseksualizmu (jak typologia pożądania homoseksualnego) nieoczekiwanie zyskały mu rzesze zwolenników w środowisku gejowskim.

Teraz wzywa do oporu i wzięcia udziału w przewidzianej na 13 stycznia wielkiej manifestacji przeciw „homofobicznemu” projektowi ustawy o małżeństwie „dla wszystkich”. Wygląda na to, że będzie to manifestacja katolicko-protestancko-muzułmańsko-gejowska. Czy to nie jest ten zapowiadany koniec świata?


Komentarze 5 Dodaj komentarz

 
  1. Nareszcie jeden normalny gej na skalę światową, może coś dotrze do tego zaściankowego kraju,że małżeństwo to małzeństwo, a miłość, to tylko jeden z jego elementów

       Odpowiedz
    10
    8
  2. Niech kazdy zyje tak jak chce.
    Niech geje maja mozliwosc zalegalizowania zwiazkow jak na normalnych ludzi przystalo.
    Ci to beda chcieli to to zrobia inni nie.. wiecej teraz jest afer niz to ma sens. zrobic ustawe i nikt nie bedzie krzyczal.

    A pseudo filozoficzne wywody Ariño zakrawaja o schizoferenie.
    szkoda rak do pisania artykulu Panie redaktorze.

       Odpowiedz
    6
    11
  3. Wielokrotnie udowodniono już, że homoseksualizm jest chorobą. Tak więc pedały będą miały możliwość wzięcia ślubu bądź posiadania własnych lub adoptowanych dzieci, jeśli tylko zgodzą się leczyć na swoją przypadłość.

    Dyskusje o tym uważam tylko za próbę skierowania dyskusji publicznej na poboczne tematy, które tak naprawdę mają marginalny wpływ na życie społeczeństwa – takim tematem są właśnie małżeństwa homosiów.

       Odpowiedz
    3
    7
  4. Próba odwrócenia uwagi społeczeństwa to jedno, a sprawa gejów to zupełnie inna rzecz.

    Nie rozumiem co komu do tego, kto z kim w łóżku, czy z kim będzie spędzał resztę życia. To wybór indywidualny. Mam chęć na kobietę to z nią będę, będę miał na faceta to z facetem.

    A do oceny człowieka nie potrzebna jest wiedza o jego poglądach seksualnych, czy tam orientacji. Jeśli ktoś jest zaje*** to taki będzie, nie ważne czy gej, bi, hetero, trans, etc.

       Odpowiedz
    3
    5

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


5 × siedem =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016
264

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO

niedziela 30/10/2016
2

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016
1

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015
2

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015
1

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015
2

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015
1

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015
26

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015
1

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015
1

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…