Fikcje 11 września 2001 i prasa


wtorek 29/08/2006
12

Niemal każdy dorosły na świecie pamięta, co robił 11 września 2001. Ja w chwili zamachów na nowojorskie WTC byłem u fryzjera przy Marszałkowskiej.

Wychodząc  zauważyłem mały telewizor, w który wpatrywała się oparta na miotle, młoda dziewczyna. Na ekranie mignął mi zadymiony wieżowiec. Byłem przekonany, że ogląda jakiś film, fikcję w rodzaju „Szklanej pułapki 2”. Kilkanaście sekund później zadzwoniła moja komórka: „Natychmiast przyjdź do redakcji! Bombardują Nowy Jork!” – tyle mniej więcej wyłowiłem ze słów, które próbowały przedrzeć mi się do ucha zza dźwięku korkującej się ulicy i przejeżdżających tramwajów.

Sytuacja miała aspekt komiczny: otóż nie zorientowałem się, że właśnie dzwoni mój szef. Myślałem, że to mój kolega-kawalarz (o podobnym głosie), któremu byłem coś winien, że to jego sposób na szybkie spotkanie. Niestety, nieco automatycznie, przyjąłem ton lekceważąco-kawalarski i może lepiej nie przypominać jak potraktowałem mego rozmówcę i co powiedziałem na temat „bombardowań”. Byłem jakieś 100 metrów od redakcji, nie spieszyłem się. Kupiłem sobie arabską kanapkę i, zanim w końcu poszedłem do redakcji, studiowałem program kina „Bajka”.  

Jadłem jeszcze mój kebab, więc nadłożyłem drogi, wszedłem do budynku nie od Jasnej, ale od Placu Powstańców, minąłem więc redakcję „Wiadomości”. Zza szyb znowu zauważyłem „płonący wieżowiec” na monitorach, ale, pamiętam, pomyślałem, że znudzeni kierownicy produkcji oglądają ten sam film, co dziewczyna u fryzjera. W newsroomie redakcji zagranicznych TAI przywitała mnie obrażona  mina mego faktycznego rozmówcy i kilka jego słów. Próbowałem wybełkotać jakieś sprostowanie, ale zgasło, na wszystkich monitorach leciał ten sam film, a moi koledzy biegali we wszystkich kierunkach. Pamiętam, że usiadłem przed swoim komputerem i widziałem defilujące na ekranie depesze opatrzone czerwonymi wykrzyknikami. Nie siedziałem przed tym „bezrozumny” tak długo jak prezydent Bush w szkolnej klasie, ale pamiętam to surrealistyczne poczucie niewiarygodnej fikcji, jakiegoś wysokobudżetowego filmu z Hollywood, który – jednak – rozgrywał się na naszych oczach, w czasie (przecież) rzeczywistym.

Mija pięć lat od tamtych wydarzeń. Wczoraj wieczorem w Warszawie przedpremierowy pokaz „Lotu 93” Paula Greengrassa. Hollywood na tę rocznicę wyprodukował już dwa filmy, wkrótce obejrzymy w Polsce „World Trade Center” Olivera Stone’a. Stone postanowił nie ryzykować i nie wdawać się w jakieś rekonstrukcje wydarzenia w stylu „JFK”.   Jego film to kameralna „human story”, z religijnym rdzeniem. „Lot 93” to fikcja z pretensjami rekonstrukcji, oparta na kilku nagraniach rozmów telefonicznych i  – jak mówi reklama – raporcie niezależnej komisji (The National Commission on Terrorist Attacks Upon the United States), opublikowanym latem 2004 r.   

Na czele tej komisji stał republikański neokonserwatysta Thomas H. Kean, a jej dyrektorem wykonawczym był historyk-neokonserwatysta Philip D. Zelikow, doradca sekretarz Stanu Condoleezzy Rice, współautor jej książek, reprezentant prezydenta Busha do spraw rozmów z NATO, a ostatnio w sprawach Iranu i Libanu. Jego talentowi literackiemu zawdzięczamy nowatorską redakcję raportu wyników śledztwa na temat przebiegu wydarzeń 11 września. To już nie jest jakieś tradycyjne, suche sprawozdanie faktów, to jest coś o wymiarze epickim, powieściowym. Zaczyna się tak: „Wtorek 11 września, jest ciepły i niemal bezchmurny poranek, miliony mężczyzn i kobiet udają się do pracy. ” Może ten socrealistyczny styl nadrabiał brak środków na śledztwo, bo wydano na nie 10 razy mniej niż na wyjaśnienie sprawy związku  Clintona i Moniki Lewinsky? Ale właściwie nie dlatego krytycy raportu nazywali go „fabułą” czy „farsą”. Raport wydał miażdżącą opinię na temat reakcji odpowiednich służb i armii na rozgrywające się wydarzenia. I doszedł do wniosku, że była to swego rodzaju tragikomedia zwykłych, ludzkich omyłek. Tak zrozumiałych, że nikt nie został za nie ukarany.   

I tu dochodzimy do sedna, do teorii spiskowych. W nich też jest coś fabularnego, odwołującego się do tradycji, do „klisz epickich”, baśni i odwiecznych uprzedzeń. Warto na ten temat przeczytać np. artykuł Małgorzaty Minty z czerwcowego wydania „Wiedzy i Życia” ( http://portalwiedzy. onet. pl/,12799,1338153,czasopi s ma. html). Administracja amerykańska zaoferowała światu teorię spiskową wyjaśniającą przyczyny i przebieg  11 września. Według niej tajna siatka dowodzona  przez ukrytego w afgańskiej jaskini Osamę ben Ladena za pomocą plastikowych noży porwała samoloty, by doprowadzić do „zderzenia cywilizacji”, zaatakować finansowo-militarne serce zachodniej kultury w celu spiskowego opanowania całego globu, założenia ogólnoświatowego Kalifatu i zrobienia z ludzi Zachodu sterroryzowanych niewolników. Wielu z nas stało się zresztą niewolnikami tej malowniczej teorii, wzorowanej co nieco na popularnych kliszach antysemickich, rodem z „Protokołów” (spreparowanych przez pewien rząd). Została ona gorliwie i bez zastrzeżeń przyjęta przez całą właściwie prasę, w Polsce w stopniu rekordowym.  

Zanim więc pójdziemy do kina na wzruszające, hollywoodzkie fikcje jak „Lot 93”, warto być może obejrzeć inne filmy, dokumentalne, które przedstawiają wydarzenia sprzed pięciu lat w inny sposób, też cokolwiek spiskowy, choć nikt w nich nie oskarża Żydów (ani Arabów). Filmy można obejrzeć na tym samym ekranie, na którym czytają Państwo mój pierwszy, blogowy wpis. Wystarczy kliknąć, tylko potem trzeba uważać, by nie spaść z krzesła.

Łatwo te linki wygóglować, ale żeby było prościej podaję je. Oczywiście najgłośniejszy teraz na Zachodzie film internetowy to „Loose Change” Dylana Avery. Kilka europejskich telewizji postanowiło przełamać barierę między tym, co medialnie oficjalne i nieoficjalne i zaprogramowało go na wrzesień (np. Planete, ale nie wiem czy w Polsce). Można go obejrzeć tutaj:   http://video. google. pl/videoplay?docid=78669294481 9 2753501&hl=pl.

Jednak ktoś, kto nie śledził rozwoju medialnych reakcji na raport „Komisji 11 września” może nie wiedzieć, że powstało już kilka filmów na ten temat. Swego rodzaju „pigułą” z tych dokumentów jest film „911- Evidence to the Contrary REDUX 2006”, tutaj: http://video. google. com/videoplay?docid=-780643343 8 184561662.

Można też góglować inne tytuły jak „911 Eyewitness” czy „Everybody’s Gotta Learn Sometime” (ten jest formalnie interesujący bo wiąże dokument z fikcją). W razie wewnętrznego oporu można te filmy oglądać jako przykłady internetowego folkloru. Taka klasyfikacja nie będzie jednak tak całkiem łatwa. Media się teraz szybko zmieniają, niczym filmowa akcja.

.


Komentarze 12 Dodaj komentarz

 
  1. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem o czym chcciałeś napisać? O kiepskim filmie (jeszcze nie oglądałem) o tym ze to jednak Ameryka i jej prezydent, doradcy sa wszystkiemu winni i sami wysadzili te wieże a Hezbollach to bojownicy o wolność?

       Odpowiedz
    0
    0
  2. A linki do felietonikow z viva palestina i irak.pl beda czy nie? Bo glupio byloby jakos i niezrecznie, ze tutaj tak grzecznie i w zawoalowany sposob, a tam z grubej rury. Albo ten slodziutki wierszyk o glowce dziecka z getta? Moze jakas stara karykaturka z marcowej Karuzeli? Czego tu sie wstydzic. Doktor Walichnowski chodzil z podniesiona glowa i byl dumny ze swoich ksiazek.

       Odpowiedz
    0
    0
    • A czemuż by linków do viva palestyna i irak.pl mialo nie być? Bo Paziak uznał, że ma nie być? A najlepiej to pewnie by było, zeby i ludzi tam działających nie bylo. Ciekawe i hmmm, bardzo szaronowskie postawienie sprawy. Dobrze, że strzelać w internecie nie da rady. Pewnie by to zrobił w słusznym gniewie i naśladując słuszne wzory. Bo kto jest przeciwko rzeziom Palestyńczyków i Irakijczyków to musi być Eichmann jakowyś albo inna wesz do eksterminacji. Ech, to myślenie pakietami z propagandy Busha…

         Odpowiedz
      0
      0
      • A co ma do tego, do diabla, Bush? Czy wy nie jestescie w stanie zbudowac zdania, w ktorym slowo Bush nie byloby podmiotem czy dopelnieniem? Ale nie o to mi chodzi: NIGDY nie twierdzilem, ze ludzie, ktorzy popieraja Palestynczykow i nie znosza Izraela sa tozsami z Eichmannem. Ja tylko uwazam, ze moze nadejsc kiedys moment, gdy pojawi sie jakis Eichmann czy Hitler i skorzysta z tego, co na viva pal czy irak.pl wypisujecie. Tak jak kilka pokolen europejskich antysemitow korzystalo z tekstu tego idioty Marksa o pieniadzu jako zydowskiej religii. I tylko tyle. Szygla to pewnie malo obchodzi, bo pomysly Eichmannow raczej go nie dotycza, ale niektorzy z nas moga miec wowczas powazne klopoty.

           Odpowiedz
        0
        0
  3. Witaj Jerzy….bardzo mi brakowało Twojego ciętego języka…oczywiście, że wszyscy pamiętamy co robiliśy 11 września….to ciekawe ale mój ostatni felieton dla TVP3 chciałam zacząć tak samo jak ty….bo takich chwil sie nie zapomina…..pamiętam nawet twoj felieton w „Panoramie” o Pentagonie…byłeś prekursoredm….nikt nie ważył się zakmwestionować oficjalnej wersji oprócz ciebie…..

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Człowieku, czy Ty kiedykolwiek byłeś w Nowym Jorku? Byłeś tam 11 września 2001 roku?

    Jednak po tym artykule widzę, że wiedzę czerpiesz… z Internetu.

    Rób tak dalej, a daleko zajdziesz. Amatorszczyzna w całej rozciągłości.

       Odpowiedz
    0
    0
    • do użytkownika o (trafnym) nicku Kretyństwo:

      nie doczytałeś gdzie był autor 11 wrzesnia? jak ci sie udalo?

      obejrzyj sobie filmy, masz tam pełno ludzi, ktorzy byli w WTC, ale co biedaku- nie znasz języków?

      jak ktoś nie zna angielskiego mozna znalezc te same filmy z napisami w innych jezykach

         Odpowiedz
      0
      0
  5. Żałosny jesteś.

    Mieszkałam w USA 4 lata – sądzisz, że nie znam angielskiego? Dobre sobie.

    Tak, doczytałam. Gdybyś miał ciut więcej inteligencji, zauważyłbyś, że to idiotyczne pytanie było zadane specjalnie pod idiotyczny komentarz autora.

    A 11 września byłam właśnie tam.

    I cytując „biedaku” – jeśli nie potrafisz wyobrazić sobie tamtego dnia, a swą wiedzę opierasz na TV i filmikach z Internetu – nie wypowiadaj się.

       Odpowiedz
    0
    0
    • haha, a moj ojciec od 20 lat mieszka w NYC i „byl tam” 11 wrzesnia i mowi, ze ci co wierza w oficjalna wersje to skonczeni kretyni

      a, jesli uwazasz ze to co pojawia sie internecie jest glupie bo sie pojawia w internecie to czemu sie tu pojawiasz?

         Odpowiedz
      0
      0
  6. Jurek zawsze miał te ciągoty do lewactwa… Kiedyś opowiadał mi o komunistach we Francji, jacy to mili ludzie… Teraz podejmuje wątek tych bredni o 11 września i spisku, o którym skomlą lewaccy amerykańscy idioci.. No taki Jurek jest po prostu. Szkoda.

       Odpowiedz
    0
    0
    • no, „refleksjo” jaki zgrabny donosik! z długoletniego przyzwyczajenia?

      dowiadujemy sie „co obiekt kiedyś opowiadał”… nie wiadomo komu, miodzik

         Odpowiedz
      0
      0
  7. DO PAZIAKA: to dlatego,ze jakis tepy antysemita moglby skorzystac z publikacji na viva.Palestyna.pl wg ciebie oznacza,ze nie powinno sie obnazac zbrodni i apartheidu Izraela? To raczej tzw. „narod zydowski” powinien dbac o to by nie bylo powodow do tego by ich nie lubiano. Jakos Czechow czy np. mieszkancow Chile nikt nie oskarza o zbronie wojenne a Izrael prawie co tydzien.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


jeden + 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Trump, Obama i widzenie członka

czwartek 10/11/2016
265

Trump wygrał. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z pytaniem, zawartym w pracy Petera Fussa, wystawionej we Wrocławiu w 2008 r. Oto padła odpowiedź. To Trump…


Sekrety dżungli, czyli historia plastiku i NATO

niedziela 30/10/2016
2

Dlaczego siedzenia w autobusach pokryto grubym plastikiem, na czas podróży migrantów z likwidowanej „dżungli” w Calais? Zdjęcia pasażerów na tych plastikach wywołały pewną konsternację, nawet…


Dabiq nr 15. Pozdrowienia z Państwa Islamskiego

wtorek 02/08/2016
1

Jest nowy numer Dabiqa. Oficjalny periodyk Państwa Islamskiego (PI), z hasłem „Break the cross!” na okładce, bierze na celownik chrześcijan („krzyżowców”). Atakuje papieża Franciszka. Zdarzyło…


Państwo Islamskie – feminizm i pokój

poniedziałek 30/11/2015
2

Wyszedł właśnie 12, świąteczny można powiedzieć, numer oficjalnego organu prasowego Państwa Islamskiego, Dabiq. Kredowy papier, nienaganny lojałt, wersje elektroniczne. Dabiq to w rzeczywistości wioska niedaleko…


Francuzi na Bliskim Wschodzie, czyli która armia jest najmniejsza?

czwartek 19/11/2015
1

Paru moich znajomych zainteresowało to, co mówiłem w radio po zamachach w Paryżu, więc rozwinę tu odrobinę ten temat, żeby było jasne. Francuzi walczą w…


Komunikat Państwa Islamskiego

sobota 14/11/2015
2

Oto tłumaczenie dzisiejszego oficjalnego komunikatu PI w sprawie paryskich zamachów. Dowiadujemy się ostatnio często (rosyjski samolot, zamachy w Ankarze i w Bejrucie), że PI do…


Al-Fatiha, czyli żegnaj Ojcze nasz?

sobota 03/10/2015
1

„To jak my teraz będziemy się modlić?” – zapytała ni to mnie, ni to siebie, starsza pani siedząca przy kasie w moim osiedlowym supermarkecie. Patrzyła…


Zabijanie w Biblii i Koranie

poniedziałek 23/03/2015
26

Przyprowadźcie tutaj moich wrogów, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, i pozabijajcie ich w mojej obecności. Jezus Chrystus (Łk 19, 27) We wszystkich pismach…


Oscar dla służącej

poniedziałek 23/02/2015
1

Rok 1940, wojna w Europie, niemiecki i amerykański rasizm w fazach triumfu. Ale tak jak Hitler - nieco wcześniej, w 1936 - dekorował medalem olimpijskim…


Dziesięciu Murzynków Al-Kaidy

środa 18/02/2015
1

Napad na kopenhaską imprezę z udziałem szwedzkiego artysty-rysownika Larsa Vilksa, który przedstawia Mahometa jako psa, znowu kieruje uwagę na problem niejednoznaczności dowcipu w ujęciu Al-Kaidy.…