Zima wszędzie, ciemno wszędzie, co to będzie, co to będzie


czwartek 15/02/2007

Przebiwszy się przez tysiąc zaległych maili i opędziwszy od najpilniejszych zadań mogę wreszcie podzielić się krótko wrażeniami z urlopu. Choć miałem kiedyś przyjemność korzystać z turystycznych nart śladowych, w tym roku „odkryłem” dla siebie narty biegowe.

Trasa Straży Granicznej
W poszukiwaniu śniegu trafiłem bowiem do Jakuszyc koło Szklarskiej Poręby. Okazało się, że niecałe siedem godzin jazdy od Warszawy (i to bez specjalnego narażania się na radary i śmierć głodową po drodze) jest jeden z najlepszych w Europie ośrodków narciarstwa biegowego. Ponad 100 km profesjonalnie przygotowanych tras, wyrównanych, z założonym śladem… I choć pierwszego dnia miałem wrażenie, że uprawiam sport halowy (prawem kontrastu po kilku dniach spędzonych na „dzikim” śniegu Beskidu Sądeckiego), to ostatecznie zabawa okazała się całkiem przednia. Jak już się złapie właściwy rytm, ma się wrażenie, że można tak biec bez końca. A jeśli jeszcze chwyci lekki mrozek i przyświeci słoneczko… Szkoda słów, lepiej samemu spróbować.

A najciekawsi, jak zwykle, są ludzie – choć w przeciwieństwie do tras zjazdowych na pobliskiej Szrenicy, nie było ich zbyt wielu. A to jakaś młoda wiekiem para, a to rodzina w wieku średnim, a to jakiś wysportowany sześćdziesięciolatek w dobrej formie, a to Niemcy, a to znów Czesi… Pierwszego dnia jak meteor przemknął koło nas jakiś sportowiec, który w biegu się rozciągał jadąc na jednej narcie, ostatniego dnia zaplątaliśmy się między psie zaprzęgi… pełen czad. W dodatku mijani narciarze – zwłaszcza ci starsi – pozdrawiają się nawzajem; to taki starożytny zwyczaj rasowych turystów, który chyba wszędzie indziej już zaginął. Zupełnie inny klimat, niż na stokach zjazdowych. Jeżeli więc ktoś poszukuje aktywnego odpoczynku psychicznego – zapraszam do Jakuszyc.


Moje najnowsze wpisy

 

Historyczny pech

piątek 14/08/2009

Niektóre narody mają wyraźnego pecha do historii. Oczywiście: w każdym narodzie są ludzie gorsi i lepsi; są powody do dumy i do zadumy. Jednak w…


Bajka o żelaznym morfie

poniedziałek 17/11/2008

Miałem przyjemność uczestniczenia dziś w drugim już spotkaniu z serii Mobile Monday. Choć tym razem formuła spotkania - a właściwie liczba prezentacji - była dość…


Hitler idealistą?

poniedziałek 01/09/2008

Kolejna rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę na razie przeszła bez większego echa. Może przez tych 69 lat już się przyzwyczailiśmy do corocznego wycia stukasów…


Nie lubię dziewic

czwartek 07/08/2008

Ze szczególnym uwzględnieniem jednej. Choć tak naprawdę, nie chodzi o samą dziewicę, nawet żelazną, tylko o tych, którzy z niej żyją. Ilekroć jest organizowany koncert…


Pożegnanie z telefonem

sobota 02/08/2008

Pożegnałem się z telefonem stacjonarnym. Właściwie nie - pożegnałem się tylko z operatorem. Nazwy nie wymienię, ale nie jest to firma, która w takim kontekście…


Tysiąc słów

czwartek 24/07/2008

Ile jest wart obraz, wiadomo nie od dziś. Zdjęcia i wideo w Internecie też są obecne nie od wczoraj. Tym bardziej byłem ciekaw, o czym…


Niepełnosprawni w pracy

niedziela 13/07/2008

Ciekawe, czy uda mi się jutro dojechać do pracy. W ramach zbliżającego się końca osławionej renowacji Krakowskiego Przedmieścia parę dni temu zrobiono skrzyżowanie Miodowej i…


Paszport w Internecie

wtorek 08/07/2008

Potwierdzenie tożsamości w Internecie nie jest i nigdy nie było sprawą prostą. Tak do końca nigdy nie ma pewności z kim i z czym tak…


Czy jest Pan w pełni zadowolony?

piątek 21/12/2007

Zadzwoniło do mnie Renault. Kilka tygodni temu korzystałem z ich warsztatu i firma chciała się dowiedzieć, czy jestem zadowolony i czy warsztat dopełnił wszystkich nakazanych…


Terrorysta na Okęciu

czwartek 18/10/2007

Jeżeli ktoś chciałby poczuć się jak prawdziwy terrorysta albo poznać przedsmak więziennego wiktu – zapraszam w podróż lotniczą po kraju. Wprawdzie nie będzie mu dane…