Pożegnanie z telefonem


sobota 02/08/2008

Pożegnałem się z telefonem stacjonarnym. Właściwie nie – pożegnałem się tylko z operatorem. Nazwy nie wymienię, ale nie jest to firma, która w takim kontekście przychodzi na myśl jako pierwsza. Z tą pożegnałem się już dobrych kilka lat wcześniej.

Tym razem poszło w gruncie rzeczy o drobiazgi. Rachunki z reguły płacę w terminie lub okolicach – tak, że kiedyś nawet zakwalifikowałem się na promocję dla wzorowych klientów. Jednak gdy któregoś razu opóźniłem się z płatnością, „Party line” zadzwoniła do mnie z informacją, że jeżeli natychmiast nie ureguluję należności, to za trzy dni wyłączą mi telefon. Rozumiem, że taki jest regulamin – i wiem, co podpisywałem. Jednak nie lubię być traktowany, jak szmaciarz – zwłaszcza, że nie zamierzałem operatora oszukiwać, a po prostu włożyłem fakturę w jakiś zakamarek i o niej zapomniałem. Wolałbym grzeczne przypomnienie, z jakimś rozsądnym wyprzedzeniem – a nie coś, co w moich uszach zabrzmiało, jak pogróżka. Napisałem zresztą o tym na Berdyczów dla niepoznaki zwany BOK-iem, oczywiście z efektem łatwym do przewidzenia. Tak więc gdy taka sama sytuacja się powtórzyła, zamiast dokupić nowe usługi (co też rozważałem) zdecydowałem się po prostu odejść. W sumie dla operatora strata niewielka, raptem stokilkadziesiąt złotych miesięcznie. Pikuś. Chyba nawet dadzą sobie radę.

Rozstając się trzy lata temu z poprzednim operatorem nie bardzo miałem możliwość wyboru. Zdecydowałem się opcję, która wówczas była dla mnie najbardziej korzystna. Tym razem zdecydowałem się definitywnie opuścić świat tradycyjnej telefonii i postawiłem na VoIP. Zainwestowałem w nowy router do Internetu z wbudowaną bramką telefoniczną. Inwestycja niezbyt duża, bo stary sprzęt i tak już dożywał swoich dni. Liczba operatorów VoIP jest tak duża, że będę mógł ich zmieniać do końca życia, choćbym co roku zapragnął jakiejś zmiany. Gwarantuje to wystarczający poziom konkurencji, żebym przynajmniej miał tanie numerki.

Mam normalny numer miejski, a jak będzie potrzeba, to bez problemu uruchomię drugi, bo bramka ma dwie linie. Jak się skończy promocja, będę za nie płacił niecałe 3 zł miesięcznie, a razem z dodatkowymi usługami (przekierowania, poczta głosowa itp) powinienem się zmieścić w dziesięciu. Za połączenia z numerami stacjonarnymi w całej Polsce płacę 6 gr za minutę (brutto!) i to z nazliczaniem sekundowym. Do Unii i USA zresztą niewiele więcej: ostatnio za półgodzinną rozmowę z klientem w Niemczech zapłaciłem nieco ponad 2 zł. Wiem dokładnie, bo mam wszystkie billingi online. W efekcie, jak w połowie czerwca wpłaciłem na konto operatora 10(!) złotych, to dopiero wczoraj musiałem doładować konto. Po likwidacji starego telefonu będzie troszeczkę więcej, ale i tak wychodzi mi, że zaoszczędziłem ponad piwo dziennie.

Niby niewiele, ale dlaczego mam je fundować milionerom?

.


Moje najnowsze wpisy

 

Historyczny pech

piątek 14/08/2009

Niektóre narody mają wyraźnego pecha do historii. Oczywiście: w każdym narodzie są ludzie gorsi i lepsi; są powody do dumy i do zadumy. Jednak w…


Bajka o żelaznym morfie

poniedziałek 17/11/2008

Miałem przyjemność uczestniczenia dziś w drugim już spotkaniu z serii Mobile Monday. Choć tym razem formuła spotkania - a właściwie liczba prezentacji - była dość…


Hitler idealistą?

poniedziałek 01/09/2008

Kolejna rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę na razie przeszła bez większego echa. Może przez tych 69 lat już się przyzwyczailiśmy do corocznego wycia stukasów…


Nie lubię dziewic

czwartek 07/08/2008

Ze szczególnym uwzględnieniem jednej. Choć tak naprawdę, nie chodzi o samą dziewicę, nawet żelazną, tylko o tych, którzy z niej żyją. Ilekroć jest organizowany koncert…


Tysiąc słów

czwartek 24/07/2008

Ile jest wart obraz, wiadomo nie od dziś. Zdjęcia i wideo w Internecie też są obecne nie od wczoraj. Tym bardziej byłem ciekaw, o czym…


Niepełnosprawni w pracy

niedziela 13/07/2008

Ciekawe, czy uda mi się jutro dojechać do pracy. W ramach zbliżającego się końca osławionej renowacji Krakowskiego Przedmieścia parę dni temu zrobiono skrzyżowanie Miodowej i…


Paszport w Internecie

wtorek 08/07/2008

Potwierdzenie tożsamości w Internecie nie jest i nigdy nie było sprawą prostą. Tak do końca nigdy nie ma pewności z kim i z czym tak…


Czy jest Pan w pełni zadowolony?

piątek 21/12/2007

Zadzwoniło do mnie Renault. Kilka tygodni temu korzystałem z ich warsztatu i firma chciała się dowiedzieć, czy jestem zadowolony i czy warsztat dopełnił wszystkich nakazanych…


Terrorysta na Okęciu

czwartek 18/10/2007

Jeżeli ktoś chciałby poczuć się jak prawdziwy terrorysta albo poznać przedsmak więziennego wiktu – zapraszam w podróż lotniczą po kraju. Wprawdzie nie będzie mu dane…


Jak cieć wizerunek budował

piątek 22/06/2007

Dziś ostatni dzień szkoły i uroczyste rozdanie świadectw. Kwiaty, gratulacje, a czasem łzy pożegnań. I jeden z trzech dni na uzupełnienie dokumentów w gimnazjach. Jeszcze…