Powedu konyka na zełenu łuczku


niedziela 04/02/2007

Bacówka nad WierchomląParę dni temu siedziałem w Bacówce nad Wierchomlą i grałem w go. Grałem nie tylko dlatego, że lubię, ale przede wszystkim ze względu na panującą na dworze zawieruchę. Tego dnia aura zdecydowanie sprzyjała zajęciom świetlicowym.

Siedzę więc sobie, grzeję kości, popijam herbatę i gram zerkając od czasu do czasu w okno, a tu z kurniawy wyłania się kilkunastoosobowa grupa osób płci obojga, w wieku od lat kilku do kilkudziesięciu. Weszli do schroniska, kupili grzańca, zasiedli przy stole… i wtedy się zaczęło.

Już w drzwiach śpiewali jakąś łemkowską przyśpiewkę, co samo w sobie było ewenementem, bo znawców i miłośników tej kultury nie ma w Polsce zbyt wielu. Potem zaśpiewali drugą, trzecią, i kolejną. Raz wtrącili kołomyjkę, innym razem – ukraińską dumkę. Czasem zaśpiewali coś po słowacku, a parę razy nawet po polsku. Śpiewali z taką radością, jaką daje tylko śpiewanie. I śpiewali tak, jak powinno się śpiewać – na dwa, trzy, cztery głosy. Spośród naszych krajan tak śpiewać potrafią tylko Rusini – kto słyszał, sam może zaświadczyć. Jakże to cudowna odmiana po „wesołym pociągu rezerwistów”, którym jechałem był ledwie parę dni wcześniej i w ogóle po rodakach, których większość co prawda czasem i coś zaśpiewa, ale może nawet lepiej, że tylko czasem, bo to ani słuchu, ani głosu…

Przygodnymi śpiewakami byli potomkowie Łemków – ofiar jednego z bardziej wstydliwych epizodów naszej historii, Akcji „Wisła”. Wypędzeni z Beskidu Niskiego i Sądeckiego, rozproszeni i osadzani w małych grupkach we wsiach i miasteczkach Ziem Odzyskanych wśród innych wypędzonych, zza Buga – przedstawiani byli jako banderowcy i ogólnie element podejrzany. W górach zostały po nich tylko cerkwie (o ile nie zostały spalone) i specyficznie brzmiące nazwy gór, potoków i wsi.

Jednak wbrew wyrokowi Bieruta – przetrwali, przynajmniej w części. Choć dziś lepiej mówią po polsku, niż po łemkowsku czy ukraińsku, kultywują elementy dawnej kultury. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu rozdarci pomiędzy własną tradycją, rusofilstwem, a ukraińskim nacjonalizmem, dziś na skutek polskiego ucisku, w większości czują się Ukraińcami. I śpiewają – jak to tylko Rusini potrafią.

A tymczasem łemkowscy goście Bacówki nad Wierchomlą śpiewali bez przerwy przez bite dwie godziny. Potem jeszcze wykonali (na głosy, oczywiście) „Hej, Sokoły”, wstali i odeszli w kurniawę.


Moje najnowsze wpisy

 

Historyczny pech

piątek 14/08/2009

Niektóre narody mają wyraźnego pecha do historii. Oczywiście: w każdym narodzie są ludzie gorsi i lepsi; są powody do dumy i do zadumy. Jednak w…


Bajka o żelaznym morfie

poniedziałek 17/11/2008

Miałem przyjemność uczestniczenia dziś w drugim już spotkaniu z serii Mobile Monday. Choć tym razem formuła spotkania - a właściwie liczba prezentacji - była dość…


Hitler idealistą?

poniedziałek 01/09/2008

Kolejna rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę na razie przeszła bez większego echa. Może przez tych 69 lat już się przyzwyczailiśmy do corocznego wycia stukasów…


Nie lubię dziewic

czwartek 07/08/2008

Ze szczególnym uwzględnieniem jednej. Choć tak naprawdę, nie chodzi o samą dziewicę, nawet żelazną, tylko o tych, którzy z niej żyją. Ilekroć jest organizowany koncert…


Pożegnanie z telefonem

sobota 02/08/2008

Pożegnałem się z telefonem stacjonarnym. Właściwie nie - pożegnałem się tylko z operatorem. Nazwy nie wymienię, ale nie jest to firma, która w takim kontekście…


Tysiąc słów

czwartek 24/07/2008

Ile jest wart obraz, wiadomo nie od dziś. Zdjęcia i wideo w Internecie też są obecne nie od wczoraj. Tym bardziej byłem ciekaw, o czym…


Niepełnosprawni w pracy

niedziela 13/07/2008

Ciekawe, czy uda mi się jutro dojechać do pracy. W ramach zbliżającego się końca osławionej renowacji Krakowskiego Przedmieścia parę dni temu zrobiono skrzyżowanie Miodowej i…


Paszport w Internecie

wtorek 08/07/2008

Potwierdzenie tożsamości w Internecie nie jest i nigdy nie było sprawą prostą. Tak do końca nigdy nie ma pewności z kim i z czym tak…


Czy jest Pan w pełni zadowolony?

piątek 21/12/2007

Zadzwoniło do mnie Renault. Kilka tygodni temu korzystałem z ich warsztatu i firma chciała się dowiedzieć, czy jestem zadowolony i czy warsztat dopełnił wszystkich nakazanych…


Terrorysta na Okęciu

czwartek 18/10/2007

Jeżeli ktoś chciałby poczuć się jak prawdziwy terrorysta albo poznać przedsmak więziennego wiktu – zapraszam w podróż lotniczą po kraju. Wprawdzie nie będzie mu dane…