Nie lubię dziewic


czwartek 07/08/2008

Ze szczególnym uwzględnieniem jednej. Choć tak naprawdę, nie chodzi o samą dziewicę, nawet żelazną, tylko o tych, którzy z niej żyją.

Ilekroć jest organizowany koncert na stadionie Gwardii lub na Polach Mokotowskich zastanawiam się, czy w ogóle uda mi się wrócić do domu. A zaraz potem – czy uda mi się gdzieś zaparkować. Jak to jest, że w jednym z największych europejskich miast organizatorzy imprez masowych nie zapewniają dostatecznej liczby miejsc parkingowych? Że podczas każdego koncertu wszystkie uliczki okolicznych osiedli są tak zastawione samochodami, że nie ma gdzie wcisnąć szpilki? Że po koncercie chodniki i trawniki są rozjeżdżone do gołej ziemi?

Rozumiem, że zespół chce grać – pomimo młodości drugiej kategorii – bo w końcu za to im płacą. Rozumiem, że ludzie chcą ich słuchać, skoro tę muzykę lubią. Niektórzy nawet bardzo: pod moimi drzwiami parkują samochody z Rzeszowa, Łodzi czy Gdańska, nie mówiąc już o licznych samochodach z Warszawy i okolic. Rozumiem, że agencja koncertowa organizuje imprezę, a klub wynajął im stadion – bo jedni i drudzy na tym zarabiają. Ale, jak sądzę, jeżeli Gwardia nie ma miejsc parkingowych, to albo nie powinno się organizować takich imprez u nich, albo powinno się zapewnić parking gdzie indziej i zorganizować wahadłową komunikację ze stadionem. Ułatwiłoby to życie zarówno widzom (wielu z nich w desperacji długo krążyło po wąskich, osiedlowych uliczkach szukając jakiegokolwiek skrawka wolnego miejsca), jak i mieszkańcom.

Zresztą – nie jestem złośliwy. Chętnie pójdę organizatorom na rękę, zostawię samochód na mieście i zwolnię te dwa z kawałkiem metra chodnika. Tylko niech mi zwrócą koszt strzeżonego parkingu i dojazd taksówką w obie strony. Wielu okolicznych mieszkańców pewnie też by na to poszło. Bo w tej chwili wychodzi na to, że impreza odbywa się w istocie na nasz koszt. Dobrze, że jeszcze nie każą płacić za możliwość słuchania.

.


Moje najnowsze wpisy

 

Historyczny pech

piątek 14/08/2009

Niektóre narody mają wyraźnego pecha do historii. Oczywiście: w każdym narodzie są ludzie gorsi i lepsi; są powody do dumy i do zadumy. Jednak w…


Bajka o żelaznym morfie

poniedziałek 17/11/2008

Miałem przyjemność uczestniczenia dziś w drugim już spotkaniu z serii Mobile Monday. Choć tym razem formuła spotkania - a właściwie liczba prezentacji - była dość…


Hitler idealistą?

poniedziałek 01/09/2008

Kolejna rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę na razie przeszła bez większego echa. Może przez tych 69 lat już się przyzwyczailiśmy do corocznego wycia stukasów…


Pożegnanie z telefonem

sobota 02/08/2008

Pożegnałem się z telefonem stacjonarnym. Właściwie nie - pożegnałem się tylko z operatorem. Nazwy nie wymienię, ale nie jest to firma, która w takim kontekście…


Tysiąc słów

czwartek 24/07/2008

Ile jest wart obraz, wiadomo nie od dziś. Zdjęcia i wideo w Internecie też są obecne nie od wczoraj. Tym bardziej byłem ciekaw, o czym…


Niepełnosprawni w pracy

niedziela 13/07/2008

Ciekawe, czy uda mi się jutro dojechać do pracy. W ramach zbliżającego się końca osławionej renowacji Krakowskiego Przedmieścia parę dni temu zrobiono skrzyżowanie Miodowej i…


Paszport w Internecie

wtorek 08/07/2008

Potwierdzenie tożsamości w Internecie nie jest i nigdy nie było sprawą prostą. Tak do końca nigdy nie ma pewności z kim i z czym tak…


Czy jest Pan w pełni zadowolony?

piątek 21/12/2007

Zadzwoniło do mnie Renault. Kilka tygodni temu korzystałem z ich warsztatu i firma chciała się dowiedzieć, czy jestem zadowolony i czy warsztat dopełnił wszystkich nakazanych…


Terrorysta na Okęciu

czwartek 18/10/2007

Jeżeli ktoś chciałby poczuć się jak prawdziwy terrorysta albo poznać przedsmak więziennego wiktu – zapraszam w podróż lotniczą po kraju. Wprawdzie nie będzie mu dane…


Jak cieć wizerunek budował

piątek 22/06/2007

Dziś ostatni dzień szkoły i uroczyste rozdanie świadectw. Kwiaty, gratulacje, a czasem łzy pożegnań. I jeden z trzech dni na uzupełnienie dokumentów w gimnazjach. Jeszcze…