Łabowa


środa 10/01/2007

Całkiem niedawno, zmęczony miastem, wyrwałem się na kilka dni w góry. Nie w Himalaje ani w Alpy, ale w bliski, swojski com/sadecki. php” title=”Beskid Sądecki”>Beskid Sądecki. A że ostatni raz byłem tam jeszcze w czasach studenckich, nie da się ukryć, że była to wycieczka w pewnym sensie sentymentalna.

Ze wzruszeniem przekonałem się, że mimo upływu lat i trzynastu premierów nocny pociąg z Warszawy do Zakopanego i Krynicy jak „rzeźnią” był, tak „rzeźnią” pozostał. Od razu widać, że poseł Gosiewski tamtędy nie jeździ. Rankiem wystarczyło odejść od Piwnicznej, by przekonać się, że nawet ta odrobina śniegu (uwaga! ŚNIEGU! Był, choć w ilościach śladowych!), wystarczyła, by niemal całkowicie wypłoszyć z gór przypadkowych ludzi. W ciągu tych trzech dni spotkaliśmy może ze dwadzieścia osób łącznie z obsługą schronis ka. A każda z nich, mimo swoich zajęć, ma czas i ochotę porozmawiać – o zimie i lesie, o pszczołach, miodzie i pogodzie. Cudowna odmiana po mieście, w którym tyleż ludzi mija się każdej minuty i nic z tego nie wynika.

Jednak bodaj najpiękniejsza nagroda czekała ostatniego dnia, kiedy zerwałem się wczesnym świtem. Z okien schroniska roztaczał się widok na ciemną jeszcze dolinę Łabowca porośniętą oszronionymi świerkami i srebrzystymi bukami. W oddali błyskały nieliczne światełka Łabowej, a nad gęstą pokrywą białych chmur kryjących odległą nizinę, feerią barw rozświetlało się poranne niebo. Od różów i pomarańczy, przez żółcie, zielenie i błękity, aż po głęboki granat z którego szybko znikały ostatnie gwiazdy wypłaszane brzaskiem wstającego słońca. Takiego widoku nie odda żadne zdjęcie! Wystarczy tylko pokonać lenistwo i wyruszyć w góry. Nawet w te nasze.


Moje najnowsze wpisy

 

Historyczny pech

piątek 14/08/2009

Niektóre narody mają wyraźnego pecha do historii. Oczywiście: w każdym narodzie są ludzie gorsi i lepsi; są powody do dumy i do zadumy. Jednak w…


Bajka o żelaznym morfie

poniedziałek 17/11/2008

Miałem przyjemność uczestniczenia dziś w drugim już spotkaniu z serii Mobile Monday. Choć tym razem formuła spotkania - a właściwie liczba prezentacji - była dość…


Hitler idealistą?

poniedziałek 01/09/2008

Kolejna rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę na razie przeszła bez większego echa. Może przez tych 69 lat już się przyzwyczailiśmy do corocznego wycia stukasów…


Nie lubię dziewic

czwartek 07/08/2008

Ze szczególnym uwzględnieniem jednej. Choć tak naprawdę, nie chodzi o samą dziewicę, nawet żelazną, tylko o tych, którzy z niej żyją. Ilekroć jest organizowany koncert…


Pożegnanie z telefonem

sobota 02/08/2008

Pożegnałem się z telefonem stacjonarnym. Właściwie nie - pożegnałem się tylko z operatorem. Nazwy nie wymienię, ale nie jest to firma, która w takim kontekście…


Tysiąc słów

czwartek 24/07/2008

Ile jest wart obraz, wiadomo nie od dziś. Zdjęcia i wideo w Internecie też są obecne nie od wczoraj. Tym bardziej byłem ciekaw, o czym…


Niepełnosprawni w pracy

niedziela 13/07/2008

Ciekawe, czy uda mi się jutro dojechać do pracy. W ramach zbliżającego się końca osławionej renowacji Krakowskiego Przedmieścia parę dni temu zrobiono skrzyżowanie Miodowej i…


Paszport w Internecie

wtorek 08/07/2008

Potwierdzenie tożsamości w Internecie nie jest i nigdy nie było sprawą prostą. Tak do końca nigdy nie ma pewności z kim i z czym tak…


Czy jest Pan w pełni zadowolony?

piątek 21/12/2007

Zadzwoniło do mnie Renault. Kilka tygodni temu korzystałem z ich warsztatu i firma chciała się dowiedzieć, czy jestem zadowolony i czy warsztat dopełnił wszystkich nakazanych…


Terrorysta na Okęciu

czwartek 18/10/2007

Jeżeli ktoś chciałby poczuć się jak prawdziwy terrorysta albo poznać przedsmak więziennego wiktu – zapraszam w podróż lotniczą po kraju. Wprawdzie nie będzie mu dane…