Jak cieć wizerunek budował


piątek 22/06/2007

Dziś ostatni dzień szkoły i uroczyste rozdanie świadectw. Kwiaty, gratulacje, a czasem łzy pożegnań. I jeden z trzech dni na uzupełnienie dokumentów w gimnazjach.

Jeszcze parę miesięcy temu wszystko zapowiadało się tak ładnie. Odnowiona szkoła, monitoring, ładnie wydane folderki i ulotki z poradami dla kandydatów. Uśmiechnięta pani dyrektor w towarzystwie „grona” zachęcała do podjęcia nauki i umundurowani w garnitury uczniowie poświadczający, że szkoła jest świetna. Nie powiem – zbudowali taki wizerunek, że musiałem niemal zmusić żonę, żeby dała szansę konkurencji.

Dziś czar prysł. Wzięliśmy wolny dzień, żeby towarzyszyć „następcy” w jego święcie – pożegnaniu ze szkołą podstawową, a przy okazji załatwić formalności gimnazjalne. Tymczasem w szkole, która w czasie dni otwartych bezsprzecznie włożyła ogrom wysiłku, żeby nas zachwycić i przekonać przywitał nas. stróż. A przynajmniej tak wskazywało odzienie noszące ślady zdecydowanie niebiurowej pracy.

Okazało się, że sekretariat szkoły pracuje tylko do 14 i nikt nie pomyślał o tym, żeby akurat w te trzy kluczowe dni jego pracę trochę wydłużyć. Co gorsza, stróż miał kompetencje wyłącznie do przyjmowania oryginałów świadectw, co w dobie swobodnego wyboru gimnazjum jest lekkim absurdem – zwłaszcza w przypadku szkoły rejonowej, w której miejsce należy się, jak psu kość. Dla porównania: w innej szkole, do której „następca” również startuje, mimo popołudniowych godzin w sekretariacie trwał dyżur, obsługa była miła, uprzejma i bardzo pomocna. Obydwa gimnazja są zdecydowanie publiczne, a sądząc po wynikach – żadne z nich nie wypadło sroce spod ogona. O różnicach pomiędzy nimi nie decyduje więc „układ”, własność czy finansowanie, ale ludzie.

Drodzy koledzy po fachu, szanowni klienci, dyrektorzy i prezesi. Może próżne Wasze i nasze starania. Może szkoda czasu i pieniędzy. Może szkoda lasów na broszury i prądu na komputery – skoro w ostatecznym rozrachunku i tak Wasz wizerunek zbuduje zwykły cieć.


Moje najnowsze wpisy

 

Historyczny pech

piątek 14/08/2009

Niektóre narody mają wyraźnego pecha do historii. Oczywiście: w każdym narodzie są ludzie gorsi i lepsi; są powody do dumy i do zadumy. Jednak w…


Bajka o żelaznym morfie

poniedziałek 17/11/2008

Miałem przyjemność uczestniczenia dziś w drugim już spotkaniu z serii Mobile Monday. Choć tym razem formuła spotkania - a właściwie liczba prezentacji - była dość…


Hitler idealistą?

poniedziałek 01/09/2008

Kolejna rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę na razie przeszła bez większego echa. Może przez tych 69 lat już się przyzwyczailiśmy do corocznego wycia stukasów…


Nie lubię dziewic

czwartek 07/08/2008

Ze szczególnym uwzględnieniem jednej. Choć tak naprawdę, nie chodzi o samą dziewicę, nawet żelazną, tylko o tych, którzy z niej żyją. Ilekroć jest organizowany koncert…


Pożegnanie z telefonem

sobota 02/08/2008

Pożegnałem się z telefonem stacjonarnym. Właściwie nie - pożegnałem się tylko z operatorem. Nazwy nie wymienię, ale nie jest to firma, która w takim kontekście…


Tysiąc słów

czwartek 24/07/2008

Ile jest wart obraz, wiadomo nie od dziś. Zdjęcia i wideo w Internecie też są obecne nie od wczoraj. Tym bardziej byłem ciekaw, o czym…


Niepełnosprawni w pracy

niedziela 13/07/2008

Ciekawe, czy uda mi się jutro dojechać do pracy. W ramach zbliżającego się końca osławionej renowacji Krakowskiego Przedmieścia parę dni temu zrobiono skrzyżowanie Miodowej i…


Paszport w Internecie

wtorek 08/07/2008

Potwierdzenie tożsamości w Internecie nie jest i nigdy nie było sprawą prostą. Tak do końca nigdy nie ma pewności z kim i z czym tak…


Czy jest Pan w pełni zadowolony?

piątek 21/12/2007

Zadzwoniło do mnie Renault. Kilka tygodni temu korzystałem z ich warsztatu i firma chciała się dowiedzieć, czy jestem zadowolony i czy warsztat dopełnił wszystkich nakazanych…


Terrorysta na Okęciu

czwartek 18/10/2007

Jeżeli ktoś chciałby poczuć się jak prawdziwy terrorysta albo poznać przedsmak więziennego wiktu – zapraszam w podróż lotniczą po kraju. Wprawdzie nie będzie mu dane…