Historyczny pech


piątek 14/08/2009

Niektóre narody mają wyraźnego pecha do historii. Oczywiście: w każdym narodzie są ludzie gorsi i lepsi; są powody do dumy i do zadumy. Jednak w Polsce Jedwabnemu (za które odpowiedzialność zresztą i tak spada na okupanta) możemy przeciwstawić niemal tyle drzew w Yad Vashem, ile posadziła cała reszta Europy razem wzięta. Pewną kontrą dla pewnej nieporadności trzeciej Rzeczypospolitej są wielkie projekty II RP, jak Gdynia i COP. A historycznymi symbolami i mitami – od chrztu Mieszka, przez Grunwald, obronę Częstochowy i Wiednia, po Wrzesień i przynajmniej trzy Sierpnie – moglibyśmy bez trudu obdzielić kilka sąsiednich nacji.

Co jednak mają zrobić tacy Słowacy? Jedyny okres, kiedy ci potomkowie słowiańskich wieśniaków z północnych Węgier mieli swoje własne państwo przypadł na rządy Józefa Tisy, który nie dość, że był księdzem, to jeszcze współpracował z Hitlerem. A w liberalno-lewicowych społeczeństwach ani jedno, ani drugie szczególnym powodem do dumy nie jest, choć w tamtym czasie zbyt dużego pola manewru nie było.

W podobnej sytuacji są Łotysze. Inflanty były kulturowo niemieckie, a politycznie – od Unii Lubelskiej do rozbiorów – polskie. W całej znanej historii tego kraju narodowa była bodaj wyłącznie międzywojenna republika – i łotewskie legiony Waffen SS. Ochotników nie brakowało, bo Łotysze znając i Niemców i Rosjan wiedzieli, kogo bać się bardziej. Zresztą napadniętym przez Stalina Finom również udało się wyjść niemal obronną ręką głównie dzięki pomocy Hitlera – ale ci przynajmniej mieli fińskie domki, sauny i dobrych skoczków – a potem Nokię.

W podobnym kontekście można osadzić niedawny rajd Bandery. Choć nic nie usprawiedliwia ludobójstwa, warto się zadumać nad wspólną ideą narodową (a właściwie jej brakiem) naszych wschodnich sąsiadów. Mit Rusi Kijowskiej – która handlowała z Konstantynopolem, gdy na miejscu Moskwy były tylko błota i brzozy – w kraju mocno skomunizowanym, częściowo zrusyfikowanym i w jednej trzeciej ateistycznym byłby zdecydowanie zbyt klerykalny. Dumna historia? Mało prawdopodobne, skoro mieszkańcy wschodniej części od czterystu lat pokornie noszą mało zaszczytne miano Małorusów. Wielki Głód? Wschód pamięta, bo doświadczył – ale Zachód był wówczas częścią polskiej Galicji Wschodniej. Nawiasem mówiąc, mało kto u nas wie, że Moskale weszli do Zachodniej Ukrainy dopiero po 17. IX – mamy więc przynajmniej jedną wspólną datę w kalendarzu historycznym. Z rozpoznawalnych dla wszystkich symboli pozostają Kozacy (cztery wieki w służbie cara) i międzywojenni narodowcy. A Bandera – najpierw skazany na śmierć przez Polaków, później więziony przez Niemców i w końcu zamordowany na emigracji przez Sowietów – na bohatera nadaje się znakomicie. Tym bardziej, że ma alibi: choć rzezie wołyńskie organizowali w jego imieniu uczniowie i naśladowcy, on sam był w tym czasie więźniem Sachsenhausen.

Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Drzazgi po rąbaniu Europy przez dwa najpierw sprzymierzone, a potem walczące totalitaryzmy tkwią głęboko zarówno w naszych sercach, jak i umysłach. I jeszcze długo tam pozostaną.

.


Moje najnowsze wpisy

 

Bajka o żelaznym morfie

poniedziałek 17/11/2008

Miałem przyjemność uczestniczenia dziś w drugim już spotkaniu z serii Mobile Monday. Choć tym razem formuła spotkania - a właściwie liczba prezentacji - była dość…


Hitler idealistą?

poniedziałek 01/09/2008

Kolejna rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę na razie przeszła bez większego echa. Może przez tych 69 lat już się przyzwyczailiśmy do corocznego wycia stukasów…


Nie lubię dziewic

czwartek 07/08/2008

Ze szczególnym uwzględnieniem jednej. Choć tak naprawdę, nie chodzi o samą dziewicę, nawet żelazną, tylko o tych, którzy z niej żyją. Ilekroć jest organizowany koncert…


Pożegnanie z telefonem

sobota 02/08/2008

Pożegnałem się z telefonem stacjonarnym. Właściwie nie - pożegnałem się tylko z operatorem. Nazwy nie wymienię, ale nie jest to firma, która w takim kontekście…


Tysiąc słów

czwartek 24/07/2008

Ile jest wart obraz, wiadomo nie od dziś. Zdjęcia i wideo w Internecie też są obecne nie od wczoraj. Tym bardziej byłem ciekaw, o czym…


Niepełnosprawni w pracy

niedziela 13/07/2008

Ciekawe, czy uda mi się jutro dojechać do pracy. W ramach zbliżającego się końca osławionej renowacji Krakowskiego Przedmieścia parę dni temu zrobiono skrzyżowanie Miodowej i…


Paszport w Internecie

wtorek 08/07/2008

Potwierdzenie tożsamości w Internecie nie jest i nigdy nie było sprawą prostą. Tak do końca nigdy nie ma pewności z kim i z czym tak…


Czy jest Pan w pełni zadowolony?

piątek 21/12/2007

Zadzwoniło do mnie Renault. Kilka tygodni temu korzystałem z ich warsztatu i firma chciała się dowiedzieć, czy jestem zadowolony i czy warsztat dopełnił wszystkich nakazanych…


Terrorysta na Okęciu

czwartek 18/10/2007

Jeżeli ktoś chciałby poczuć się jak prawdziwy terrorysta albo poznać przedsmak więziennego wiktu – zapraszam w podróż lotniczą po kraju. Wprawdzie nie będzie mu dane…


Jak cieć wizerunek budował

piątek 22/06/2007

Dziś ostatni dzień szkoły i uroczyste rozdanie świadectw. Kwiaty, gratulacje, a czasem łzy pożegnań. I jeden z trzech dni na uzupełnienie dokumentów w gimnazjach. Jeszcze…