Czyj to agent?


sobota 17/02/2007

Choć w czasach, w których bombardowania i zamachy organizuje się w rytm emisji dzienników telewizyjnych może trudno to uwierzyć, ale są sfery, do których w najbardziej demokratycznym państwie ani opinia publiczna, ani media dostępu nie mają i mieć nie powinny. Służby wywiadowcze i kontrwywiadowcze, to struktury tak stare, że mogą śmiało stawać do konkursu o miano „najstarszego zawodu świata”. I choć przez swoją tajność mogą stanowić dla demokracji (i władzy w ogóle) pewne zagrożenie, są też jednym z podstawowych narzędzi do zapewnienia bezpieczeństwa państwa. Pisał o tym Sun Tzy prawie 2500 lat temu:

„Światły władca i mądry dowdódca, ilekroć ruszą się, zwyciężają wroga. A przewyższają zwykłych ludzi tym, że wszystko wiedzą zawczasu.”

Brak lokalnego wywiadu jest jedną z ważnych przyczyn kłopotów USA w krajach arabskich. Swoboda działania obcych wywiadów – co wskazuje na słabość kontrwywiadu – była jednym ze źródeł upadku przedrozbiorowej Rzeczpospolitej. Za to podczas II wojny światowej polski wywiad należał do najlepszych w Europie, a może i na świecie. Organizowany jeszcze przed jej wybuchem działał zarówno na terenach okupowanych, jak i w samej Rzeszy. Winston Churchill przyznawał, że informacje od polskiej agentury pozwoliły skrócić wojnę o dwa lata. A wbrew romantycznym legendom rodem z „Klossa” i „Czterech pancernych”, wywiad nie opierał się na leśnej partyzantce nucącej rzewne pieśni przy ognisku, lecz na robotnikach, kelnerach, więźniach, sprzątaczkach – i zapewne dziennikarzach.

I oto wiarygodność polskiego wywiadu – a pewnie i państwa, które posługuje się nim, jak małpa brzytwą – sięgnęła dna. Ciekawe, ile czasu zajmie zbudowanie służb przynajmniej tak skutecznych, jak te, które były – bo o dorównaniu skuteczności wywiadu z czasów wojny nawet nie ma co marzyć. By przywołać znowu klasyka:

„Kto nie zalicza się do najmądrzejszych, nie może używać szpiegów.”

Ale mnie nurtuje jeszcze jedna kwestia, równie starożytnego pochodzenia. Przywołując rzymską zasadę „ten jest winien, kto ma z tego korzyść” zastanawiam się, komu mogło zależeć na takim, a nie innym przebiegu wydarzeń. I czy tylko przypadkiem jest, że opublikowanie raportu zbiegło się w czasie z dyskusjami na temat budowy w Polsce elementów amerykańskiej „tarczy antyrakietowej”.


Moje najnowsze wpisy

 

Historyczny pech

piątek 14/08/2009

Niektóre narody mają wyraźnego pecha do historii. Oczywiście: w każdym narodzie są ludzie gorsi i lepsi; są powody do dumy i do zadumy. Jednak w…


Bajka o żelaznym morfie

poniedziałek 17/11/2008

Miałem przyjemność uczestniczenia dziś w drugim już spotkaniu z serii Mobile Monday. Choć tym razem formuła spotkania - a właściwie liczba prezentacji - była dość…


Hitler idealistą?

poniedziałek 01/09/2008

Kolejna rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę na razie przeszła bez większego echa. Może przez tych 69 lat już się przyzwyczailiśmy do corocznego wycia stukasów…


Nie lubię dziewic

czwartek 07/08/2008

Ze szczególnym uwzględnieniem jednej. Choć tak naprawdę, nie chodzi o samą dziewicę, nawet żelazną, tylko o tych, którzy z niej żyją. Ilekroć jest organizowany koncert…


Pożegnanie z telefonem

sobota 02/08/2008

Pożegnałem się z telefonem stacjonarnym. Właściwie nie - pożegnałem się tylko z operatorem. Nazwy nie wymienię, ale nie jest to firma, która w takim kontekście…


Tysiąc słów

czwartek 24/07/2008

Ile jest wart obraz, wiadomo nie od dziś. Zdjęcia i wideo w Internecie też są obecne nie od wczoraj. Tym bardziej byłem ciekaw, o czym…


Niepełnosprawni w pracy

niedziela 13/07/2008

Ciekawe, czy uda mi się jutro dojechać do pracy. W ramach zbliżającego się końca osławionej renowacji Krakowskiego Przedmieścia parę dni temu zrobiono skrzyżowanie Miodowej i…


Paszport w Internecie

wtorek 08/07/2008

Potwierdzenie tożsamości w Internecie nie jest i nigdy nie było sprawą prostą. Tak do końca nigdy nie ma pewności z kim i z czym tak…


Czy jest Pan w pełni zadowolony?

piątek 21/12/2007

Zadzwoniło do mnie Renault. Kilka tygodni temu korzystałem z ich warsztatu i firma chciała się dowiedzieć, czy jestem zadowolony i czy warsztat dopełnił wszystkich nakazanych…


Terrorysta na Okęciu

czwartek 18/10/2007

Jeżeli ktoś chciałby poczuć się jak prawdziwy terrorysta albo poznać przedsmak więziennego wiktu – zapraszam w podróż lotniczą po kraju. Wprawdzie nie będzie mu dane…