Zmartwychwstanie dla niedowiarków


niedziela 01/04/2018
14

Człowiek – jako gatunek – nie spocznie, zanim nie uwolni się od rozmaitej doczesnej zmory, która go prześladuje, a która objawia się nieuchronnością obowiązków, trudu fizycznego i wysiłku umysłowego, rozmaitych poświęceń niechcianych ale koniecznych, uciążliwości, niechcianych doświadczeń, trudu pokonywania przeszkód i unikania szkód-strat-kontuzji-chorób – i wszystkiego co niepożądane, w tym sensie kosztowne.

Z tych wszystkich powodów Człowiek cierpi, tak zwyczajnie, namacalnie, cieleśnie, dosłownie. I widzi człowiek, że dobre to nie jest, więc stara się odwrócić swój los.

Nota bene, w różnych religiach tak rozumiana PRACA jest przedstawiana jako osobliwa kara za to, że nie jest Człowiek wystarczająco pokorny wobec Wszystkiego Co Jest. Wszelkie te religie podkreślają znaczenie tego, aby przyjąć rzeczywistość taką jaka jest, z wszystkimi jej dobrodziejstwami  i przypadłościami, a dopiero przyjąwszy – mościć sobie pośród niej wysepkę-gniazdko szczęśliwości, czyli np. rodzinę, bieżący dostate(cze)k, jakoś tam rozumiany samorozwój, postęp własny i np. techniczny.

Wszystko to można znaleźć w judaistycznej Torze, chrześcijańskiej Biblii (dwojga Świadectw), islamskim Koranie, sikhijskim Adi Granth, taoistycznej Daodejing, hinduistycznych Śruti i Smyrti, zoroastryjskiej Awesta, itd. Tylko trzeba to czytać bez uprzedzeń, ale i bez ślepej ortodoksji.

Rozumiem, że Czytelnik przynajmniej słyszał o tych tytułach…? Np. na lekcjach o religiach czy lekcjach o etykach…

 

*             *             *

Człowiek w swoim osobistym i zbiorowym losie dostrzega osobliwości magiczne. Oprócz praw Natury ograniczających nas w oczywisty sposób (na które mamy tylko małe pancerzyki w postaci zdolności rozpoznawania światła, temperatury, ciężaru, dźwięku, smaku, zapachu, dotyku, itp.) – domyślamy się magicznych praw Opatrzności: te ostatnie nie są „bezstronne”, wyrażają jakąś niepojętą dla nas Super-Wolę i Super-Świadomość. Przerysowując, podam przykład: prawem Natury jest to, że woda spływa w dół, prawem Opatrzności jest – w oczach Człowieka – lewitacja.

 

*             *             *

Wraz z bliskowschodnim Wielkim Doświadczeniem i Przesłaniem (a dosłowniej: z dziedzictwem egipskim, judajskim i helleńskim) – otrzymaliśmy wsad kulturowy, którego jednym z trybików jest przekonanie o tym, że istnieje życie pozagrobowe, świat duchów. W religiach chrześcijańskich posunięto się dalej: ten zewnętrzny świat jest Właściwy, a nasza doczesna, ziemska egzystencja – to rodzaj „delegacji”, podróży służbowej: mamy – narodziwszy się – wykonać zadanie i wracać – umarłszy.

I tu dochodzimy do sedna. W przesłaniu chrześcijańskim Chrystus w pierwszej „delegacji” przebywał „między nami” i doświadczał „zwykłego człowieczeństwa”, nauczając słowem i przykładem, po co my wszyscy odbywamy tę podróż. Poddany został – jako ktoś, kto wkurzał swoją niezłomnością w robocie (czyli w cnotach) – przyspieszonej śmierci (przyspieszonej, bo to tylko Opatrzność jest upoważniona do zadawania śmierci, do odwoływania z „delegacji”) – ale natychmiast potem przybył z powrotem, pokazał się „tu i tam”, zapowiadając dwie ważne sprawy:

  1. Każdy wezwany do powrotu z „delegacji” – będzie z niej rozliczony, czyli z tego, czy był pokorny wobec rzeczywistości i czy umościł sobie w niej swoją rodzinę, dostateczek, samorozwój, postęp;
  2. Adwokatem każdego z nas podczas tego rozliczenia będzie On-Chrystus, bo najpierw „zstąpi” aby przez Millenium pomagać nam w zbieraniu „okoliczności łagodzących” (nawrócenie), a podczas „rozprawy” – da popalić Szatanowi;

Podkreślmy, że jest to koncept niegłupi, a do tego obecny w każdej z Ksiąg Świętych. I możemy zastanawiać się, jak niegdyś Doda, którą z tych ksiąg zredagował klecha napruty winem, ale pamiętać możemy, że tak naprawdę wybieramy jedno lub drugie: Człowiek jest „w delegacji”, z której wróci do „rodzimego środowiska” lub snuć się będzie błędnie po Uniwersum – albo Człowiek jest niczym ten kamyk, listek, strumyk, pyłek, czyli zniknie jak kamfora i tyle po nim. 99% ludzi jak dotąd wybrało wariant pierwszy. Być może ten niewierzący w nic 1% – to najlepsi z najlepszych, geniusze, tylko czemu akurat oni dają w większości tak wiele dowodów swojej zwykłej nieprzyzwoitości?

Może lepiej jest żyć bezgrzesznie, jakby te wszystkie opowieści pisarzy „naprutych winem” miały jakiś sens…?

Szkoda, że Chrystus – powróciwszy na krótko po wymuszonej przez Rzymian „przerwie w delegacji” – tak niewielu odwiedził. Mielibyśmy więcej świadectw, że taka podróż „wahadłowa” jest możliwa, i łatwiej byłoby nam wybierać…

Tylko co by się wtedy stało z całą magią wiary?


Komentarze 14 Dodaj komentarz

 
  1. Pingback: Online cialis

  2. Pingback: Viagra purchasing

  3. Pingback: Cialis generico online

  4. Pingback: Buy viagra online

  5. Pingback: Cialis from canada

  6. Pingback: Viagra or cialis

  7. Pingback: Viagra 5mg

  8. Pingback: Buy cialis

  9. Pingback: Cialis 20mg

  10. Pingback: Cialis online

  11. Pingback: Cialis 20mg

  12. Pingback: essayforme

  13. Pingback: Generic cialis

  14. Pingback: Cialis online

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


sześć × 3 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Drżyjcie amerykanoluby!

czwartek 12/07/2018
0

„Mój” Czytelnik wie, że pępkiem świata nazywam Azję Centralną i znam powód, dla którego ten region świata jest przedmiotem westchnień imperatorów od zawsze: Persja, Mongol…


Wałęsa by tego lepiej nie ujął

niedziela 01/07/2018
0

Mam być szczery – to mnie ten ladaco wkurzał od zawsze. Czytelnik mi pewnie nie uwierzy, ale na przełomie sierpnia i września 1980 roku wygłosiłem…


Z dziejów hunwejbinizmu polskiego

wtorek 26/06/2018
0

Najśmieszniej się robi, kiedy sobie uświadomimy, że hunwejbini maoistowscy byli średnio 2 razy młodsi od dzisiejszych hunwejbinów polskich. Słownik Języka Polskiego podaje: hunwejbinizm, to radykalny…


Janusz K-M uchwycił brzytwę obosieczną

niedziela 24/06/2018
1

Polityk ten uprawiający (w swoim wyobrażeniu) kult muzyka Stefana Kisielewskiego w roli komentatora politycznego – zapamiętał swojego idole chyba z jednego aforyzmu: socjalizm to taki…


Wianki

niedziela 24/06/2018
1

Jest noc Kupałowa. Na rzekach przechodzone panny puszczają pogańskie wianki. Podobno komuś się trafił kwiat paprotny. Ja mam ucztę. Na początek książka, którą będę czytał…


A teraz, droga inkwizycjo, zdejmujemy kaptury

niedziela 29/04/2018
0

Czytelnik już wie, że będzie o politycznej banicji nałożonej na Dra Mateusza Piskorskiego. Zaczynamy zatem wywód, oparty w połowie na żelaznej logice, z braku innych…


PiS już wygrał

sobota 28/04/2018
0

Jak rozumiem, do wzięcia w głosowaniach w sprawie administracji lokalnej (uważanych powszechnie za wybory samorządowe) są dwie sprawy: Budżety lokalne, w których coraz mocniejszą pozycję…


Wszyscy na szafot. A z panią pogadamy osobno

wtorek 24/04/2018
0

Państwo Czytelnicy może nie wszyscy na co dzień o tym pamiętają, ale zawód „prokurator” to jest zawód inteligencki, taki sam jak każdy inny prawnik, artysta,…


Plusem znakujemy co dobre

niedziela 22/04/2018
0

Muszę zacząć od słowa „garbaty”. Otóż na przykładzie tego słowa wyjaśniam przyjaciołom i nieprzyjaciołom, że dla mnie „cecha” nijak nie wiąże się z „wartością”. Kiedy…


Kampania 2018 wystartowała

poniedziałek 16/04/2018
2

/dlatego pozwalam sobie na tekst obfity/ Usprawiedliwieniem dla niniejszego tekstu jest fakt, że właśnie ruszyła zmasowana kampania przekupywania elektoratu w wykonaniu formacji aktualnie rządzącej Polską,…