Ubuntu i inne pomysły na życie


poniedziałek 18/02/2013
0

Są cztery weny (inspiracje, przesłania), które są nam dane jako konstytuanta człowieczeństwa i „samonapęd” cywilizacyjny. Wyznaczają one sposób pojmowania Historii jako kolejnych emanacji kulturowych znaczących cztery ścieżki rozwoju cywilizacyjnego.

Powinienem znaleźć dla nich cztery zgrabne słowa, takie oryginalne. Ale wolałem się pofatygować i odnaleźć w dotychczasowym dorobku Ludzkości pojęcia już istniejące, gotowe, przepracowane. Oto one: ubuntu, baatur, pleroma, satya.

O co chodzi? Nie dają mi spokoju cztery ważne pytania. Pierwsze: dlaczego najbardziej wspólnotowo ukształtowani ludzie „tropików” (Amazonia, interior Afryki, Indonezja) – z kretesem przegrywają „politykę globalną”? Drugie: dlaczego Amerykanie, których cały dobrobyt zbudowany jest na 500-letniej zbrodni, wielbią swoich bohaterów, przypisując im czyny wspaniałe? Trzecie: dlaczego cywilizacja europejska, która wniosła i wciąż wnosi do Historii potężny dorobek intelektualny – produkuje system-ustrój fabrykujący „l’uomo senza contenuto”, czyli „społeczeństwo zdebilizowane”? Czwarte: dlaczego Indie, które niesione obywatelskim nieposłuszeństwem Gandhiego obaliły „swój” wymiar brytyjskiego kolonializmu – są dziś polem jednych z bardziej restrykcyjnych rządów autorytarnych?

Podajmy w możliwie największym skrócie cztery koronne weny.

Ubuntu – istnienie przez współ-istnienie (wymawiane >ùbúntú<) – możnaby tę wenę określić jako ideologię albo system etyczny, gdyby nie miała ona charakteru absolutnie „oddolnego”: tkwi ona głęboko w ludzkich trzewiach „prostego ludu”, zredagowana została dopiero przez „obcych” antropologów, etnologów. Przesłanie ubuntu oparte jest na organicznym pojmowaniu Uniwersum (w jakiś sposób ograniczonego do Natury). Dlatego wyraża się myślą podawaną w różnych redakcjach: „jestem bo ty jesteś”, „osoba staje się człowiekiem poprzez inne osoby”, „jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim wszyscy jesteśmy”. dowolne „tłumaczenie” przesłania ubuntu sprowadza się do niezłomnego przekonania o uniwersalnej więzi łączącej wszystkich. Istnieje przypowieść o tym że antropolog postawił koszyk łakoci pod drzewem i pokazał go z daleka dzieciom afrykańskim, z zachętą: kto pierwszy dobiegnie do kosza, ten ma prawo do wszystkich łakoci. Wtedy dzieci radośnie, bez najmniejszego odruchu „olimpijskiego”, pobiegły razem do kosza i zaczęły wspólnie pałaszować to, co znalazły. Zapytane, czemu nie rywalizują, odparły z tą niemal naiwną, a jakże ważną wiarą w swoją rację: ubuntu.

Przesłanie ubuntu charakteryzuje wegetarną ścieżkę rozwoju cywilizacyjnego. I odpowiada na pierwsze z postawionych wyżej pytań.

Baatur – istnienie poprzez ofiarność czynu (słowo pochodzenia mongolsko-tatarskiego >baatar<, w języku irańskim wymawiane >bahadur<, w węgierskim zaś >bátor<, w języku polskim wyparło wcześniejsze >gardzina<) – oznacza osobę, która odznaczyła się niezwykłymi czynami, męstwem i ofiarnością dla innych ludzi. Pojęcie tak rozumianego bohaterstwa zrodziło się na azjatyckich stepach Mongołowie, Tatarzy, Bułgarzy, Turcy, Kazachowie, Kirgizi, Uzbecy, itd.), ale odpowiada też temu, co najbardziej cenione jest w Arabii, jest też jednym z wyznaczników „duszy” rosyjskiej. W kulturach europejskich bohaterstwo opisuje się jako >heroizm<, począwszy od nawiązania do mitologii helleńskiej (herosi jako postacie zrodzone ze związku boga z człowiekiem), aż po heroizm „literacki” pojmowany jako zdolność dokonywania wielkich czynów przez bohaterów wyróżniających się wyjątkową świadomością swojej misji historycznej, często utożsamiany z męstwem. Wykoncypowana przez Giambattistę Vico „storia ideal’ eterna” przewiduje zapętlone cykle rozwojowe (corsi) trzech okresów:  epokę bogów, epokę herosów i epokę ludzi.

Przesłanie baatur charakteryzuje pionierską ścieżkę rozwoju cywilizacyjnego. I odpowiada na drugie z postawionych wyżej pytań.

Pleroma – istnienie poprzez odwzorowanie form (greckie słowo Πλήρωμα oznacza w koncepcji Platona zupełny, kompletny i komplementarny pakiet idei, które odnajdują swoje niedoskonałe odzwierciedlenia w materialnych przedstawieniach doświadczanych docześnie przez człowieka) – to zestaw, swoista biblioteka albo katalog doskonałych Form (jakby dziecięcych foremek do piasku). Z tych form człowiek uzyskuje doczesne, niedoskonałe „produkty”. Arystoteles próbuje (i tylko próbuje) to obalić odwracając „pierwszeństwo”: idea rodzi się jako „iteracja końcowa” wciąż doskonalonego „produktu”. Można tu wspomnieć o koncepcie „momentu idealnego pracy”, czyli wcześniejszego wyobrażenia przez człowieka owocu swojej pracy, którą podejmuje. Pleroma symbolizuje też „pełnię różnorodności”, co chrześcijaństwo interpretuje jako boskie „wszystko co jest”, przy czym Bóg wniósł owo „wszystko” jako wiano-przymiot Chrystusa (patrz: list do Kolosan, Nowy Testament) czyniąc go uosobieniem piękna, dobra i prawdy, zaś materialiści czerpią stąd inspirację dla takich pojęć jak Pluralizm, Demokracja, Multitude (to ostatnie nosi zawsze w sobie ten sam pierwiastek zupełności i komplementarności, począwszy od Machiavellego, poprzez Spinozę aż po Hardta-Negri’ego).

Przesłanie pleroma charakteryzuje techniczną ścieżkę rozwoju cywilizacyjnego. I odpowiada na trzecie z postawionych wyżej pytań.

Satya – istnienie w niezłomnej i niepodważalnej, absolutnej prawdzie (sanskryckie सत्य) oznacza „prawdziwość”, czyli zarówno „prawdę” jak też „poprawność” czy „słuszność” i „rację”). W tym kierunku podążają wszelkie „filozofie ducha” zrodzone na Dekanie (zwane religiami przez Europejczyków, nie rozumiejących hinduskiego żywiołu psycho-mentalnego). Na przykład, jeśli w drodze medytacji człowiek „zanurzy” się w Uniwersum i zespoli się z nim – osiągnie siddhi, czyli nadnaturalne zdolności związane z super-poznaniem. Przesłanie satya spopularyzował Mahatma Gandhi, który zdołał ten fenomen kulturowy wykorzystać do działań politycznych ulepiwszy zeń koncept nieposłuszeństwa obywatelskiego wobec brytyjskiego terroru kolonialnego (satyagraha, obstawanie przy słuszności − z hind. satya − prawda, agraha − upieranie się). Charakterystyczne jest to, że Gandhi zdołał za pomocą weny satya przełamać systemowe (kulturowe) narośla owocujące takimi kategoriami społecznymi jak wykluczające „niedotykalni” (dalitowie, popularnie pariasi, w hindi: दलित), dla których ukuł integrujący, pozytywnie konotowany termin Harijan (dosłownie: „ludzie Boga”).

Przesłanie satya charakteryzuje duchową ścieżkę rozwoju cywilizacyjnego. I odpowiada na czwarte z postawionych wyżej pytań.

 

Nie istnieją kultury-cywilizacje „czyste” co do przesłania, weny. Cztery wyżej opisane pierwiastki są zagnieżdżone w każdej ścieżce rozwoju cywilizacyjnego. Wyspecjalizowanym badaczom zostawmy dociekanie, dlaczego w Europie zwyciężył pierwiastek techniczny a w Arabii – pionierski. I dlaczego Ameryka, będąca w czasach najnowszej kolonizacji wehikułem i nośnikiem tego co techniczne – funkcjonuje jako żywioł pionierski. W każdym razie w różnych regionach świata, u różnych ludów, zawsze jakieś pojedyncze przesłanie-wena dominuje.

Nas, którzy mieszkają nad Wisłą, intrygować powinna tożsamość polonijna. Zatem warto zacząć od tego, że poza wyjątkami (Węgrzy, Bałtowie, Rumuni, Bułgarzy) Europę Środkową zamieszkują Słowianie, żywioł zarówno osadniczy (Sarmaci) jak też koczowniczy (Scytowie), oswojony kulturami technicznymi (germańską, włoską, francuską). Zatem można powiedzieć, że Polacy są rozpostarci cywilizacyjnie między formułę pionierską i techniczną, „zarządzają” nami integralny BAATUR i oswojona PLEROMA. Akurat nie są one do pogodzenia: np. pionierski kult jednostki i arbitralno-opiekuńczego państwa kłóci się z pluralizmem Multitude. Oznacza to, że zarówno jednostki, jak i wszelkie żywe czy spetryfikowane struktury polskie żyją w ciągłym egzystencjalnym rozedrganiu: stąd na przykład przepoczwarzanie obywatelstwa rzeczywistego (biopolityczna podmiotowość człowieka samorządnego) w obywatelstwo rejestrowe (człowiek w pełni inwigilowany i powodowany, odrabiający wciąż pańszczyznę na rzecz nienasyconego Państwa). W przełożeniu na praktykę dnia codziennego oznacza to, że potrafimy być pracowici i technicznie twórczy, jeśli wisi nad nami „pionierski bat”, a jeśli nie – to sami stajemy się „pioniersko” roszczeniowi i zbuntowani. Różne nacje Europy Środkowej funkcjonują w takim rozedrganiu w różnych proporcjach. Warto zatem zauważyć, że sąsiadujemy z Europą, której zróżnicowanie podobne jak środkowo-europejskie nie przeszkadza w zgodnej kooperacji, a także z Rosją, w której najbardziej efektywny wydaje się autorytaryzm. Najśmieszniej i zarazem najbardziej tragicznie wygląda to, kiedy obserwujemy Władzę, Aparat, Górę: operując ona hasłami i zaklęciami wywiedzionymi z Pleromy (demokracja, samorządność, obywatelstwo, swoboda, konkurencja) zaprowadza jednocześnie ład oparty na przesłaniu Baatur (mono-rządy, twierdza konstytucyjna, zatrzaski lokalne, kult polityki kosztem pracy).

Największy dramat każdej z wen cywilizacyjnych (ubuntu, baatur, pleroma, satya) bierze się stąd, że o ile każda z nich znakomicie sprawdza się pośród Ludu, bez strukturalnych uwięzi – to kiedy zostanie uchwycona przez Państwo – szybko zostaje przepoczwarzona w swoje własne przeciwieństwo, w szyderstwo z samej siebie.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


siedem + 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Czas na wybory konstruktywne

poniedziałek 05/11/2018
0

Kto żył i czytał gazety – wtedy czytało się prasę – ten pamięta głosowania czerwcowe do Sejmu (kontraktowego) 1989. Ich istotą była umiejętność rozpoznania przez…


Przypomnienie

sobota 20/10/2018
0

Żyjemy w czasach, w których zaproszenie do konsulatu obcego państwa może oznaczać wezwanie na egzekucję. Żyjemy w czasach, kiedy poprzez fizyczno-formalne ograniczenia eliminuje się ugrupowania…


Co zrobi "władza"?

wtorek 09/10/2018
0

Im dłużej nasza „władza” zwleka z przerwaniem tego ewidentnego bezprawia – tym mocniejsze wyciągnę argumenty: niech się władzuchna nie pociesza, ja nie jestem KOD-ownikiem czy…


Zapowiedź protestu wyborczego

wtorek 02/10/2018
0

Jan Herman                                                                                                     Warszawa, 2 października 2018 r. Pełnomocnik Wyborczy KWW Dra Mateusza Piskorskiego oraz Obywatel zarejestrowany jako wyborca w Warszawie         DO:…


Jak to sformułować … aby było grzecznie

piątek 28/09/2018
0

Ktoś jednak jest autorem podziału Polski wedle „plemienności”. Ja ten podział widzę następująco: ktoś tak „prowadził sprawy”, aby rozmaite „państwa w państwie” okradały Państwo z…


Potrzebą najpilniejszą: REKONSTRUKCJA, czyli ZMIANA

czwartek 20/09/2018
0

Zdziwią się ci, którzy myślą, że wiedzą o czym jest tytuł niniejszej notki: owo zdziwienie minie, kiedy cierpliwie dotrzecie do ostatniego akapitu. Zresztą, możecie od…


Przypadek niejakiego Patryka

piątek 14/09/2018
0

Ja jestem socjalistą i patriotą, a kim jest Patryk – nie wiem. Mieszkałem w jego mieście krótki czas, bo urodziłem się w Nysie, a moi…


Socjalizm feudalny – naszą potrzebą najwyższą! – facecje na tematy ustrojowe

czwartek 06/09/2018
0

Socjalizm feudalny – naszą potrzebą najwyższą! – facecje na tematy ustrojowe Polską – przez ostatnie stulecie „niepodległości” podarowanej-wycyganionej od „panów świata” – rządzi socjalizm feudalny.…


Pomóżmy PiS-owi! Na pohybel Mścicielom!

piątek 31/08/2018
1

Formacja sprawująca w Polsce rządy od niemal 3-ch lat nie znalazła się u władzy na skutek zbiorowego „zażycia” przez Elektorat. Do upadku doprowadziła siebie formacja…


Salonowe komuchoznawstwo

niedziela 26/08/2018
14

Ukazała się na Salonie24 notka o polskiej lewicy, która już w tytule zapowiadała tabelę porządkującą-systematyzującą. Autorowi składam ukłon, bo poświęcił trochę czasu sprawie. A teraz…