Plusem znakujemy co dobre


niedziela 22/04/2018
0

Muszę zacząć od słowa „garbaty”. Otóż na przykładzie tego słowa wyjaśniam przyjaciołom i nieprzyjaciołom, że dla mnie „cecha” nijak nie wiąże się z „wartością”. Kiedy mówię „garbaty” – to wskazuję na kształt pleców, a nie na wadę, niedoskonałość. Tak jakbym mówił: „porowaty” albo „elektryczny”: żadnej próby zbliżania do dwubiegunowości „dobry-zły”.

Nie chcą tego zrozumieć ci, o których mówię „nieoczytany” albo „kulawy”. Nie chcą, choć „chcieć”  to przecież sztuka nietrudna.

Może dlatego, że człowiek jako gatunek lubi sobie nazwać jakiś wektor i w ten sposób orientować się w rzeczywistości…?

 

*             *             *

Ten podświadomy instynkt orientowania się na dobro-ciepło-jasność-przyjazność-delikatność-prawdziwość – wykorzystuje się w polityce.

Na przykład w określeniu „dobra zmiana” jest dużo więcej ładunku pozytywnego niż w określeniu „IV Rzeczpospolita”. Dziś jesteśmy świadkami, jak łatwo szydercy zbrukali ideę niegdyś oczywistą, a do tego w oczywisty sposób pozytywną. Przypomnijmy za Pedią: w koncepcjach tzw. „IV Rzeczypospolitej” zakładano m.in.:

  1. odnowę moralną w życiu publicznym;
  2. oparcie spraw politycznych o tradycje narodowe i demokratyczne;
  3. odbudowę zaufania społecznego do instytucji państwa, prawa, parlamentu, administracji, rynku gospodarczego;
  4. konieczność stworzenia od nowa wielu praw i instytucji, likwidację zbędnych urzędów;
  5. zwalczanie przez władze korupcji;
  6. likwidację zewnętrznej, obcej agentury w służbach specjalnych;
  7. szczególną opiekę prawną nad rodziną jako podstawową instytucją życia społecznego;
  8. solidarność społeczną (hasło „Polski solidarnej” w opozycji do tzw. „liberalnego eksperymentu”);
  9. nadrzędność polskiego prawa konstytucyjnego nad międzynarodowym;

Niech mi ktoś powie, że tych 9 punktów jest programem kiepskim, szkodliwym, utopijnym, nie na polską miarę. Natychmiast ogłoszę go „nieoczytanym”, a przynajmniej niewrażliwym na większościowe oczekiwania społeczne. I zapytam go, co go nęka, w czym mu pomóc…

Rzecz w tym, iż mimo pełnej zgodności „kierunkowej” znanej niegdyś jako POPiS – tuż przed wyborami 2005 jedna ze stron „obozu postsolidarnościowego” zmieniła front o 180 stopni i temat się rozleciał, a w bijatyce powyborczej drzazgi pokaleczyły cały koncept.

 

*             *             *

„Dobra zmiana” jest udaną – podkreślam: udaną – reakcją na rządy formacji euro-biurokratycznej wspomaganej przez ludowców, które – w moim przekonaniu – doprowadziły do dwóch największych patologii polskich ostatniego czasu: kilkadziesiąt „państw w państwie: oraz pęczniejące, mnożące się wykluczenia społeczne, na tle zamożności, przedsiębiorczości i obywatelskości.

Liczyłem kiedyś, że absolutnie szczere, autentyczne „oburzenie” wyborców na te dwie patologie będą sprzyjać wykreowaniu nowej, soczystej siły. Ale się przeliczyłem. Apostoł odnowy zmarnotrawił szansę, a rządy objęła formacja bardziej skuteczna politycznie. I mająca za sobą nie tylko dobre doświadczenia.

Na tę formację rzuciły się siły zawiadujące (chcąc czy nie-chcąc?) wspomnianymi patologiami, i to rzuciły się, zanim objęła rządy.

Rządzi ona zresztą paskudnie w obszarze rozliczeń z przeszłością i w obszarze „narracji” historycznej: kierunek prawidłowy, wykonanie wołające o pomstę do nieba.

 

*             *             *

W jednej sprawie zmiana AD 2015 okazała się Dobra-Niegarbata: sypnęła zarówno konkretami, jak też obietnicami, w stronę części społeczeństwa najbardziej bezbronnej wobec wykluczeń i wobec „państw w państwie”. Może tam jest trochę chaosu logistycznego (brak fachowego rozpoznania, przejście na „rozpoznanie bojem”), może grzechem pierworodnym Dobrej Zmiany jest mała stanowczość w przecinaniu rzeczywistych węzłów gordyjskich (na tle przesadnej stanowczości w rażeniu ogniem i kwasem małych węzełków pobocznych).

Wszystkie te konkrety-obietnice formacja rządząca oznakowuje „+” (plus). Wymusza uśmiechnięte myślenie o nich i prowokuje szyderców-przyłapywaczy.

Ja sam – z pozycji uciekającego przed wykluczeniami – wolałbym mniej centralizacji i dużo mniej „amerykanizacji” (stawiam na samorządność i pozarządowość dużo bardziej niż to się w Polsce „przyjęło”) – ale doceniam te niezborne próby podwyższania progu normalności: 4/3 ludności wciąż kombinuje, żeby „wystarczyło do 1-go”, nie ma więc „czasu wolnego”, niezbędnego dla kształtowania się w obywatelskości, zatem każda „stówka” w budżecie domowym to szansa na to, że wyjdziemy poza ofertę plotkarsko-prasowo-telewizyjną, zaczniemy sięgać po książki „na jakiś temat”, odrodzimy życie dobroąsiedzkie, wzajemni cze, samopomocowe, zaczniemy doceniać sens i wartość tak zwanej debaty (nie mylić z hejtem).

 

*             *             *

Jestem krytykiem podporządkowania strategii budżetowej Polski – nie naszej wojnie między Zachodem i Orientem. Jestem krytykiem wichury maccartystowskiej, mającej cechy Inkwizycji i zarazem Opryczniny, zwanej politycznie dekomunizacją, co wedle faktów jest oczywistą nieprawdą: kosi się żywioł PRL-owski, i to wybiórczo, a to z dekomunizacją ma niewiele wspólnego. Jestem krytykiem bezprecedensowego przeginania narracji historycznej w stronę odwiecznego polskiego „przedmurza” i „mesjanizmu”: wolałbym powszechną, otwartą i bezpieczna dla uczestników debatę o Racjach Polskich (racji stanu, cywilizacyjnej, kulturowej, społecznej-obywatelskiej).

Widzę – pewnie nie wszystkie – „nieciągłości” polskiej polityki. I kiedy mówię, ze jest miejscami „garbata” – to w tym samym sensie, w jakim jest ona „porowata” i „elektryczna”.

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 + = piętnaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

A teraz, droga inkwizycjo, zdejmujemy kaptury

niedziela 29/04/2018
0

Czytelnik już wie, że będzie o politycznej banicji nałożonej na Dra Mateusza Piskorskiego. Zaczynamy zatem wywód, oparty w połowie na żelaznej logice, z braku innych…


PiS już wygrał

sobota 28/04/2018
0

Jak rozumiem, do wzięcia w głosowaniach w sprawie administracji lokalnej (uważanych powszechnie za wybory samorządowe) są dwie sprawy: Budżety lokalne, w których coraz mocniejszą pozycję…


Wszyscy na szafot. A z panią pogadamy osobno

wtorek 24/04/2018
0

Państwo Czytelnicy może nie wszyscy na co dzień o tym pamiętają, ale zawód „prokurator” to jest zawód inteligencki, taki sam jak każdy inny prawnik, artysta,…


Kampania 2018 wystartowała

poniedziałek 16/04/2018
2

/dlatego pozwalam sobie na tekst obfity/ Usprawiedliwieniem dla niniejszego tekstu jest fakt, że właśnie ruszyła zmasowana kampania przekupywania elektoratu w wykonaniu formacji aktualnie rządzącej Polską,…


Abiturienci

piątek 13/04/2018
0

Aby wyjaśnić sens słów niektórych, sięgnę po epizod w mojej własnej młodości. Otóż – marząc o tym od 7 klasy „podstawówki” i przez cały „ogólniak”…


Sie należy i wypada. Po prostu

wtorek 10/04/2018
0

Była CASA,był śmigłowiec Millera, były liczne awaryjne lądowania. Nikt nie pofatygował się, by powiesić na ścianie hańby sprawców zaniedbań i "kozaków" lotnictwa. Aż stała się…


Klucz środkowoeuropejski

piątek 06/04/2018
1

Europa Środkowa jest niemal od zaranie odrębnym cywilizacyjnie fenomenem, choć swojej tożsamości szuka jako „aneks” do Europy, przedmurze chrześcijaństwa, bufor anty-carski, antysowiecki. Na północnym wschodzie…


Prymus

czwartek 05/04/2018
1

Szanowna cenzuro, gdziekolwiek się zadekowałaś! Niniejszy tekst jest o Obywatelu, moim Rodaku, mieszkańcu metropolii dolnośląskiej, zatrudnionym ostatnio przede wszystkim w Rządzie RP. Nie jest to…


Trochę polityki dla smaku

wtorek 03/04/2018
1

Miałem teraz właśnie, od rana, czuwać przy Romanie, z którym co-nieco razem zrobiliśmy przed laty, z którym przyjaźń nasza dawkowała się zbyt rzadko i zbyt…


Zmartwychwstanie dla niedowiarków

niedziela 01/04/2018
12

Człowiek – jako gatunek – nie spocznie, zanim nie uwolni się od rozmaitej doczesnej zmory, która go prześladuje, a która objawia się nieuchronnością obowiązków, trudu…