Mengele mógłby zamilknąć


środa 02/10/2013
9

Jako człowiek (niedo)uczony, za to na pewno oczytany, mam trochę tremę zwracając się takim tytułem jak powyżej do człowieka, którego obdarzono belwederską profesurą ministerialnym zaufaniem. Ale czuję, że powinienem.

Leszek Balcerowicz, w czasach, kiedy jeszcze nauczał partyjne doły, jak żyć w rzeczywistości monopartyjnej i nieco siermiężnej, rozprawiał tez na SGPiS-owskich zebraniach „o wyższościach nad niższościami” (jestem świadkiem naocznym) – uczestniczył prominentnie w zespole przygotowującym tzw. „reformę trzydziestolatków”. Reformę wprowadzającą do gospodarki elementy rynkowe ale tak pojęte, że nierozłączne z samorządnością. Dziś nie eksponuje tej części życiorysu, choć akurat tamte czasy i ta działalność go ukonstytuowały.

Rzeczywisty wkład Leszka Balcerowicza w najnowszą historię Polski jest taki sam, jaki miałby inżynier z powiatowej politechniki, który prowincjonalną dziurawą drogę zamienił w gładką jak lustro ślizgawkę i nazywa ją autostradą, choć nie spełnia ona nawet elementarnych standardów autostradowości.

Kilka pokoleń Polaków w-uczyło się w umiejętność poruszania się pośród wykrotów, padołów, pułapek, na własną rękę wygładzając i wyrównując po swojemu najbardziej „osobiste” odcinki tego szlaku. Wiele ludzkiej energii szło na to, by w ogóle dostosować się do rzeczywistości, a dopiero, poniósłszy te koszty „wpisowe” PRL – funkcjonowano wedle jakichś racjonalnych reguł. Zatem najpierw haracz ustępstw i dostosowań na rzecz systemu (niedobory towarowe, potępienie ponadprzeciętnej zamożności, cenzura, łapówki dla nadzorców systemu-ustroju, obowiązkowa litania pochwalna dla sekretarzy) – a potem już sobie radziliśmy, choć było wolniej i ciężej.

Teraz już drugie pokolenie dorasta w warunkach skrajnie odwrotnych, kiedy każdy, kto próbuje jakoś żyć, na każdym kroku przewraca się, traci równowagę, nie może złapać kierunku, a nawet punktu orientacji czy ukotwiczenia. W takiej rzeczywistości znów ponosimy koszty „wpisowe”: niewolnicza pod każdym względem praca, ustawiczne zagrożenie bankructwem osobistym, rodzinnym, włąsnej działalności, chroniczna niestabilność wszystkiego, pogłębiana przez niepewność uregulowań, rozpędzone „ciężarówki” tych, których na skutek nieludzkiej gry stać na „trzymaki” pozwalające złapać jako-taką równowagę i orientację.

A powiatowy inżynier, który karierę naukową (mierzoną ilością cytatów z jego „dzieł” i wykładami przed zagranicznymi audytoriami) zrobił dzięki pełnionej funkcji politycznej i poprzez zasługi dla „obcych” ciężarówek, co to wjechały na naszą ślizgawkę już z gotowymi trzymakami – siedzi teraz na ciepłej grzędzie, robiąc pod siebie na przechodniów ekskrementami stęchłego monetaryzmu, szydząc ze ślizgawkowej  nieporadności każdego z osobna i z wszystkich razem, zwłaszcza ze swojego następcy, absolwenta zagranicznej szkoły przygotowania zawodowego, byłego praworęcznego.

Na ślizgawce dzieje się postępujący horror: pobocza usłane truchłami milionów tych, którzy trwale stracili pracę, dom, gospodarstwo domowe, rzeczywiste obywatelstwo, prawa konstytucyjne, w tym prawa człowieka. Na tych najwolniejszych pasach „autostrady” czołgają się i kuśtykają ci, którzy jeszcze nie całkiem odpadli, liżą rany, okręcają szmatami kikuty, biorą środki znieczulające i starają się udawać, że konkurują z ciężarówkami jak na każdym rynku świata. Wszystko to pośród dolegliwego szumu plaśnięć, upadków, jęków – wszak ślizgawka wciąż działa – a także wielkich gruchotów i trzeszczeń, kiedy okazuje się, że kolejna ciężarówka albo ich „pociąg” doprowadzają do afery gospodarczej, politycznej, obyczajowej.

Wspólne dobro, nijak nie przymocowane, ześlizguje się tam, gdzie już czekają cwaniaczkowie i łupieżcy, dorabiając się kosztem Kraju i Ludności, kupując potem sobie dobrobyt i żądając szacunku dla swojego „dorobku”, zdobytego „tymi rękami i poświęceniem oraz talentami”.

Krytyka Balcerowicza, skierowana do zawiadowców „ślizgawkowej autostrady” – jest celna i słuszna. Ale to, co mi tu nie gra, to fakt, że to on „wygrał przetarg”, zaprojektował i zbudował tę patologię.

Na miejscu Balcerowicza żyłbym w strachu, że prędzej czy później ślizgawkę będącą jego dziełem da się przebudować na drogę w miarę przyzwoitą, po której każdy będzie umiał się poruszać bez specjalnego „wpisowego”. Wtedy dopiero wszyscy pojmą, że należy mu się anatema, a jako kara dodatkowa – bęcki na czerstwy tyłek. Wygładził bowiem niegdysiejszą prowincjonalną drogę, ale przyspieszenia ruchu na niej doznają wyłącznie nieliczni, którzy ten przywilej zdobywają w nieludzki sposób, przeciw Krajowi i Ludności. Przyzwoici ludzie – po prostu sobie tutaj nie radzą, a jeśli już, to z wiekim trudem i ryzykiem, chyba że przypadkiem.

W każdym razie zamknąłbym się z pokorą


Komentarze 9 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 + = jedenaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Czas na wybory konstruktywne

poniedziałek 05/11/2018
6

Kto żył i czytał gazety – wtedy czytało się prasę – ten pamięta głosowania czerwcowe do Sejmu (kontraktowego) 1989. Ich istotą była umiejętność rozpoznania przez…


Przypomnienie

sobota 20/10/2018
6

Żyjemy w czasach, w których zaproszenie do konsulatu obcego państwa może oznaczać wezwanie na egzekucję. Żyjemy w czasach, kiedy poprzez fizyczno-formalne ograniczenia eliminuje się ugrupowania…


Co zrobi "władza"?

wtorek 09/10/2018
8

Im dłużej nasza „władza” zwleka z przerwaniem tego ewidentnego bezprawia – tym mocniejsze wyciągnę argumenty: niech się władzuchna nie pociesza, ja nie jestem KOD-ownikiem czy…


Zapowiedź protestu wyborczego

wtorek 02/10/2018
8

Jan Herman                                                                                                     Warszawa, 2 października 2018 r. Pełnomocnik Wyborczy KWW Dra Mateusza Piskorskiego oraz Obywatel zarejestrowany jako wyborca w Warszawie         DO:…


Jak to sformułować … aby było grzecznie

piątek 28/09/2018
9

Ktoś jednak jest autorem podziału Polski wedle „plemienności”. Ja ten podział widzę następująco: ktoś tak „prowadził sprawy”, aby rozmaite „państwa w państwie” okradały Państwo z…


Potrzebą najpilniejszą: REKONSTRUKCJA, czyli ZMIANA

czwartek 20/09/2018
6

Zdziwią się ci, którzy myślą, że wiedzą o czym jest tytuł niniejszej notki: owo zdziwienie minie, kiedy cierpliwie dotrzecie do ostatniego akapitu. Zresztą, możecie od…


Przypadek niejakiego Patryka

piątek 14/09/2018
7

Ja jestem socjalistą i patriotą, a kim jest Patryk – nie wiem. Mieszkałem w jego mieście krótki czas, bo urodziłem się w Nysie, a moi…


Socjalizm feudalny – naszą potrzebą najwyższą! – facecje na tematy ustrojowe

czwartek 06/09/2018
27

Socjalizm feudalny – naszą potrzebą najwyższą! – facecje na tematy ustrojowe Polską – przez ostatnie stulecie „niepodległości” podarowanej-wycyganionej od „panów świata” – rządzi socjalizm feudalny.…


Pomóżmy PiS-owi! Na pohybel Mścicielom!

piątek 31/08/2018
8

Formacja sprawująca w Polsce rządy od niemal 3-ch lat nie znalazła się u władzy na skutek zbiorowego „zażycia” przez Elektorat. Do upadku doprowadziła siebie formacja…


Salonowe komuchoznawstwo

niedziela 26/08/2018
33

Ukazała się na Salonie24 notka o polskiej lewicy, która już w tytule zapowiadała tabelę porządkującą-systematyzującą. Autorowi składam ukłon, bo poświęcił trochę czasu sprawie. A teraz…