Kałabania


piątek 02/06/2017
2

Jest dużym wyzwaniem obracać na rożnie „półsztukę”, jeśli ową „półsztuką” jesteśmy my sami. Otóż w takim dwój-położeniu jest obecnie nasz „government”, czyli formacja rządząca większością spraw publicznych.

Na Państwo składają się urzędy, organy, służby i legislatura. W dyspozycji Państwa jest „materiał obróbkowy” w postaci regaliów (dobra wspólnego-publicznego), immunitetów (wyłączeń spod reżimu prawa i odpowiedzialności) oraz prerogatyw (uprawnień specjalnych wobec Kraju i Ludności).

Zajmę się podstawową przyczyną kałabani, w którą my popadli – jak powiedziałby słynny Pawlak z Samych Swoich. Moim zdaniem tą przyczyną jest „nadmierne ucywilizowanie” legislatury.

To, co zwykliśmy nazywać prawem (systemem prawnym) – w rzeczywistości składa się z co najwyżej kilkudziesięciu norm (nakazów, zakazów, standardów), a cała reszta – tego są grube tysiące – to „generatory okoliczności”, czyli karma dla wyspecjalizowanych graczy-prawników-urzędników-krętaczy. Są to bowiem procedury, algorytmy, wykładnie, precedensy, orzecznictwo, certyfikaty, warunki, dopuszczenia, niezbędniki, itd., itp.

Na mocy „generatorów okoliczności” można podważyć oczywistą zasługę i przywilej, ale można też z człowieka ewidentnie winnego uczynić ofiarę splotu wydarzeń. I to wszystko w „majestacie prawa”. Dopóki zatem znakomita większość Ludności nie ma z tym prawem styczności, bo żyje w nieświadomej prawa przyzwoitości, tej ludzkiej, prymarnej, infantylnej – sprawy się tyglą w miarę niezauważalnie i rzeczywistość „starzeje się” w poczuciu normalności.

Ale „generatory okoliczności” mają naturę tasiemca: są nienasycone i wnikają do coraz bardziej prywatnej, a nawet intymnej sfery życia, co oznacza, że rozmaite zawiłości i sprzeczności stają się chlebem codziennym już niemal każdego z nas. Na przykład dieta (kuchnia), stosunki rodzinne, aktywność społeczna, wyrażanie się artystyczne, wspólne przedsięwzięcia towarzyskie-sąsiedzkie, sposób wykonywania pracy i tworzenia dzieła-produktu – a nawet samo dzieło – podlega reżimowej kontroli coraz bardziej szczegółowej i coraz bardziej natrętnej. Człowiek mimowolnie może dość łatwo naruszyć prawo, stać się „notowanym” i wpaść w pułapkę kontroli – nie ze złej woli i złych narowów – tylko ze względu na nawis „wygenerowanych okoliczności”.

U niektórych rodzi to skłonność do wycofania, u innych cwaniacką bezczelność „kryminalną”, u jeszcze innych czarną rozpacz, a u większości oburzenie i zachowania dysydenckie. Prawo przestaje być opoką ładu, punktem odniesienia i orientacji – tylko żerowiskiem, gdzie jedni drugich pożerają „lege artis”, bez możliwości obrony i zadośćuczynienia. Sprawiedliwość? Ha-ha. Porządek? Ha-ha. Bezpieczeństwo? Ha-ha

Wystarczy zwykła nieostrożność rządzących, a czasem zła wola czy „nadmierna interesowność” – a już cały „government” się sypie, wiotczeje, staje się „teoretyczny”, gówniany i z twarzy niepodobny do nikogo, kogo chcielibyśmy znać.

W to wszystko wkraczają mediaści, którzy dawno już odesłali do lamusa swoje cnoty i etykę, żerują i intrygują uniesieni nimbem „czwartej władzy”, czyli władzy niszczenia, prowokowania, wyrokowania przed finałem sądowym, podstawiania nogi, stygmatyzowania, napuszczania jednych na drugich.

Czytelnik zapewne oczekuje, że autorzy publikacji internetowych będą chcieli rozwikłać rozmaite zagadki prawnicze związane z Trybunałem, Europą, Katastrofą, giga-biznesem, dyplomacją, państwami w państwie, budżetami, prywatyzacjami, reformami. I autorzy starają się jak mogą, ale choćby wyłożyli coś prosto, zrozumiale i „w sedno” – nadal są tylko autorami. I mało jest podstaw, by zostali choćby doradcami decydentów, a co dopiero decydentami.

U zarania pewnej znanej nam dobrze cywilizacji wystarczyło 10 oczywistych norm i grupa autorytetów pełniących rolę nazywaną dziś sędziami (ładne słowo: sędziwy). A potem powstała „centrala” i jej prawo zwane kanonicznym, w ślad za tym (albo równolegle) powstały prawa książęce-królewskie-cesarskie.

Na miejscu szafarza polskiej praworządności zacząłbym od wskazania, które normy – nie więcej niż 100 – są w naszym Kraju ponad wszystko. I z nich zbudowałbym Konstytucję. A wszystko inne odesłałbym do warstwy wtórnej, która ma obsługiwać Konstytucję, a nie ją spychać do roli pomnika, na który byle ptactwo może się wypróżnić.


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


dziewięć × = 63

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Drżyjcie amerykanoluby!

czwartek 12/07/2018
0

„Mój” Czytelnik wie, że pępkiem świata nazywam Azję Centralną i znam powód, dla którego ten region świata jest przedmiotem westchnień imperatorów od zawsze: Persja, Mongol…


Wałęsa by tego lepiej nie ujął

niedziela 01/07/2018
0

Mam być szczery – to mnie ten ladaco wkurzał od zawsze. Czytelnik mi pewnie nie uwierzy, ale na przełomie sierpnia i września 1980 roku wygłosiłem…


Z dziejów hunwejbinizmu polskiego

wtorek 26/06/2018
0

Najśmieszniej się robi, kiedy sobie uświadomimy, że hunwejbini maoistowscy byli średnio 2 razy młodsi od dzisiejszych hunwejbinów polskich. Słownik Języka Polskiego podaje: hunwejbinizm, to radykalny…


Janusz K-M uchwycił brzytwę obosieczną

niedziela 24/06/2018
1

Polityk ten uprawiający (w swoim wyobrażeniu) kult muzyka Stefana Kisielewskiego w roli komentatora politycznego – zapamiętał swojego idole chyba z jednego aforyzmu: socjalizm to taki…


Wianki

niedziela 24/06/2018
1

Jest noc Kupałowa. Na rzekach przechodzone panny puszczają pogańskie wianki. Podobno komuś się trafił kwiat paprotny. Ja mam ucztę. Na początek książka, którą będę czytał…


A teraz, droga inkwizycjo, zdejmujemy kaptury

niedziela 29/04/2018
0

Czytelnik już wie, że będzie o politycznej banicji nałożonej na Dra Mateusza Piskorskiego. Zaczynamy zatem wywód, oparty w połowie na żelaznej logice, z braku innych…


PiS już wygrał

sobota 28/04/2018
0

Jak rozumiem, do wzięcia w głosowaniach w sprawie administracji lokalnej (uważanych powszechnie za wybory samorządowe) są dwie sprawy: Budżety lokalne, w których coraz mocniejszą pozycję…


Wszyscy na szafot. A z panią pogadamy osobno

wtorek 24/04/2018
0

Państwo Czytelnicy może nie wszyscy na co dzień o tym pamiętają, ale zawód „prokurator” to jest zawód inteligencki, taki sam jak każdy inny prawnik, artysta,…


Plusem znakujemy co dobre

niedziela 22/04/2018
0

Muszę zacząć od słowa „garbaty”. Otóż na przykładzie tego słowa wyjaśniam przyjaciołom i nieprzyjaciołom, że dla mnie „cecha” nijak nie wiąże się z „wartością”. Kiedy…


Kampania 2018 wystartowała

poniedziałek 16/04/2018
2

/dlatego pozwalam sobie na tekst obfity/ Usprawiedliwieniem dla niniejszego tekstu jest fakt, że właśnie ruszyła zmasowana kampania przekupywania elektoratu w wykonaniu formacji aktualnie rządzącej Polską,…