Januszowi – z przyjaźni. Obywatel do Wicepremiera


sobota 09/03/2013
4

Pozdrawiam Ciebie tą drogą – skoro inne są mi niedostępne. I piszę to, czego normalnie w listach się nie zamieszcza, pozostawia się to rozmowom, których kiedyś było sporo. Rozmów nie ma. I już nie będzie.

Minęło kilka miesięcy od czasu, kiedy w sposób nieoczekiwany dla wielu – w tym dla mnie – stanąłeś w szeregu przywódców ruchu ludowego, pośród których Rataj, Witos i Mikołajczyk są najwybitniejsi. Nasza ostatnia rozmowa (w budynku Parlamentu, tej całkiem ostatniej nie liczę) uczyniła mnie pewnym, że tym razem zawziąłeś się i kandydujesz na szefa PSL z determinacją Messiego. Ustrzeliłeś hat-tricka: PSL, Rząd, Pewnie Coś Jeszcze (o tym potem). Wziąłeś na siebie odpowiedzialność za takie pojęcia budujące ludową tożsamość, jak chłop, ziemianin, gospodarz, rola, plon, chrześcijanin, patriota, powstaniec, leśni, agraryzm, samorząd, wzajemnictwo, gromadnictwo, spółdzielczość, wieś, gmina, powiat, nowoczesne gospodarowanie, itd., itp. To pod Twoją pieczą są one teraz redagowane. Wziąłeś na siebie odpowiedzialność za dolę kilkudziesięciu tzw. auxiliares, czyli organizacji pomocniczych: ochotnicze straże pożarne, koła gospodyń wiejskich, grupy producenckie, zespoły folklorystyczne, twórczość „cepeliadowa”, Zielony Sztandar i inne czasopisma,  ZMW, FML, kluby i świetlice wiejskie (tradycja karczmy niestety umarła), muzea, wydawnictwa ludowe LZS, tradycja Samopomocy Chłopskiej i Gromady oraz bankowości spółdzielczej, itd., itp. Wziąłeś na siebie odpowiedzialność za to, by GOSPODARZ – kluczowy „element socjologiczny” polskiej prowincji – znalazł sobie nowe, godne miejsce w rzeczywistości pokiereszowanej przez Transformację. O losie wiosek i społeczności po-PGR-owskiej nie mówię, bo „temat wymiera” samoistnie.

Największa odpowiedzialność, jaka na Tobie – moim zdaniem – ciąży (w pełnym znaczeniu słowa „ciążyć”) – jest odrestaurowanie ciągłości przedwojennego ruchu ludowego (z jego formacjami tuż-powojennymi). Pod korzec schowana jest sprawa podjęcia takiej próby po 1989 roku. Nad dzisiejszym PSL cieniem kładzie się sprawa Romana Bartoszcze, który miał pełnić rolę takiego łącznika, ale – mówiąc najoględniej – „nie wyszło”.

Choć rozmawialiśmy stosunkowo często o różnych sprawach, zanim się zatrzasnąłeś na szczytach – o tym nie rozmawialiśmy. Nie czuję się aż takim znawcą historii ruchu ludowego, choć – znasz mnie – lubię czytać, słuchać, poznawać. Ale Twoja „trójpolówka”, z którą na ustach i w sercu zostałeś szefem PSL – dawała szansę na takie rozwiązanie, które jednoznacznie i ostatecznie odtworzyłoby ciągłość ruchu ludowego. Jestem nadal zwolennikiem poglądu (choć jest już „po herbacie”), że należało Waldemarowi pozostawić cały ten obszar rządowy, z jego interesami, które i tak są dziś poza Twoją kontrolą (powtarzam: poza Twoją kontrolą), należało pozostawić wyjadaczom parlamentarnym sprawy gry politycznej z innymi ugrupowaniami (skupić ich np. w Radzie Naczelnej albo uruchomić specjalne ludowe kolegium samorządowe), że należało uruchomić – bardziej lub mniej otwartą – refleksję nad tożsamością PSL i auxiliares, nad zbiorem środowisk będących żywotną siłą ruchu ludowego, nad stosunkiem ruchu ludowego do procesów dokonywanych w Polsce (deklarowałeś, że taka właśnie robota Ciebie interesuje jako Prezesa).

Jeśli mam być szczery, to nadal mam szeroko otwartą gębę ze zdumienia, jak łatwo wytrącono Ci z ręki Twoją podstawową wartość: pozycje i wizerunek nieskażonego geszeftami analityka dysponującego pomysłem na „nowe otwarcie” ruchu ludowego. Może „tam” ma miejsce gra, o której nikt nie ma pojęcia, zanim się „tam” nie dostanie? Wchodząc do Rządu stałeś się zakładnikiem operacyjnej bieżączki, na którą nie masz żadnego wpływu (powtarzam: nie masz żadnego wpływu), a którą firmujesz. Do tego nadal pielęgnujesz rolę internetowego „brat-łata”, co Cię angażuje ponad potrzebę. „Poza protokołem” dodam, że moim zdaniem łatwo było przewidzieć zarówno „przestawienie wajchy” mainstreamowych mediów (dziś używają sobie na rządzie i rządowych sprawach), jak też coś, co dopiero nastąpi: rekonstrukcje sceny politycznej Polski. Skoro więc przewidywałeś – co tam robisz? Wallenrodyzujesz?

Z szumnych zapowiedzi Instytutu im. Macieja Rataja – jak na razie widzę rachityczne próby organizowania debat, korzystające ze wsparcia, które w sporcie nazwanoby „niedozwolonym”. Daje mi to prawo do zastanawiania się, co Janusz Piechociński wniesie takiego do historii ruchu ludowego i do historii Polski, co go uczyni zapamiętanym. Wiesz co? Chyba jeszcze będę się musiał jakiś czas zastanawiać, bo wszystko, co Cię wyniosło na szczyt – schowałeś póki co za pazuchę, a może nawet zostawiłeś gdzieś na zapleczu i nie odnajdziesz długo…

A teraz o tym, co wcześniej nazwałem Pewnie Coś Jeszcze. Jest dla mnie oczywiste, że konieczna jest przebudowa formacji ludowej (nie tylko Stronnictwa) w taki sposób, by odnalazła się ona „z zyskiem” zarówno w grzęznącej w topieli „zielonej wyspie”, jak też w procesach „europeizacji”. Należysz do grupy 5-10 osób, które mogą mieć na to rzeczywisty wpływ. Nie bierz tego jako podpowiedź, ale widzę w tej grupie tych, których pozostawił po sobie Andrzej Lepper, widzę ich też w „echu”, jakie zostało po SKL czy PL. Dość słabą stroną ruchu ludowego jest dziś to, co w naszej części globu rozumie się jako warstwa inteligencji: dużo jest tu inteligentów „w pierwszym pokoleniu”, mało zaś tradycji, nosicielstwa etosów, pamięci historycznej. Stosunkowo mało, niech się ci zacni ludzie nie obrażają.

Nie wiem czemu o tym piszę, ale poszukiwanie sojuszników politycznych drogą „inżynierii politycznej”, kaptowania figur i środowisk – wydaje się krótkowzroczne i krótkonożne. Nie będę rozwijał.

Januszu!

Moja osobista tożsamość – co sam zauważyłeś przed kilku laty – zmierza po „wektorze apostazji” wobec ruchu ludowego. Mimo pochodzenia. Z podlęborskiej wioski przeprowadziłem się do miasteczka jako 14-latek, a już jako 18-latek wylądowałem w celach edukacyjnych w Warszawie i snuję się po „warszawce” do dziś, bez szczególnych fajerwerków, nie znajdując dobrego zakotwiczenia. Nie jestem spadkobiercą gospodarstwa czy biznesu rolniczego. Przesiąknąłem problemami, które w 1975 były dla mnie nowe i obce, a dziś mnie jakoś tam „znakują”. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że nie zostałem dobrze przyjęty na Grzybowskiej, choć dawałem z siebie wszystko.

Masz rację, jeśli komentujesz sobie w duchu, że przemawia przeze mnie zgorzkniałość i frustracja. Ale – staram się być uczciwy w ocenie – zajmują mi one 20-30% uwagi, resztę zajmuje mi to co zawsze: refleksja, która jest chłodna co do faktów i procesów, ale pełna jest emocji wywoływanych złem, patologią i niesprawiedliwością.

Mam nadzieję, że wobec nadchodzących przesileń odnajdziesz się takim, za jakiego mam Ciebie od zawsze. Życzę powodzenia.

Jasiek Herman

 

PS 1:

W mojej całkiem prywatnej ocenie o rzeczywistej Twojej niezłomnej woli przemian w ruchu ludowym przekonałaby mnie informacja taka jak np.: NKW PSL postanowił odbudować redakcję i przywrócić znaczenie tygodnikowi „Wieści”.

PS 2:

Ty to wiesz, ale Czytelnicy nie wiedzą, więc śpieszę wyjaśnić: mam awersję do działalności partyjnej rozumianej jako bieżąca gra wszystkich ze wszystkimi o wszystko. Czytając powyższy list warto rozumieć, że nie zawiera on „lokowania produktu”.


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Jan Herman :) PRZECZYTAŁEM Z UWAGĄ…
    Notka z myślą…
    Miast komentować DZIĘKUJĘ – Niesforne Dziecię Gutenberga.

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Zaś moje trzy grosze, Kolego Januszu są takie, że bardzo dobrze rozumiem frustrację Jana. Dzieje się tak dlatego, że od początku mojej z nim znajomości, jak się wiarygodnie zdaje, obaj nadajemy na tych samych falach. On – w tej chwili indywidualnie działający w obszarze filozofii ekonomii z przełożeniem na socius, oraz ja – ciągle jeszcze społecznik, „kulturalnik”, były już członek ZW PSL w Szczecinie. Być może Jan daremnie oczekuje kontynuacji linii dawnego witosowo-ratajowego ruchu ludowego pod wciąż MOIM SZTANDAREM ; czasy mamy nieporównywalnie inne. Nie ma kraju rolniczo-przemysłowego, nie ma przemysłowo-rolniczego, nie ma epoki postidustrialnej, bo nie ma dróg na poziomie, usług na poziomie, rynku pracy, przemysłu kreującego nowe ale nasze gałęzie wytwórstwa, czyli takie, pchające kraj i gospodarkę do przodu. Mamy piękny dostęp do morza, brak jest przodującej gospodarki morskiej, a przemysł morski, został skutecznie zmarginalizowany i pośpiesznie zakryty chłamem działań dorażnych. Najlepsi spawacze stoczniowi pracują u Niemca, Holendra, tylko patrzeć, gdy trafią w ręce Rosji. Ktoś powinien wskazać wektory. Ktoś musi dać wizję – optymistyczną , ale wiarygodną i do wypełnienia. Ktoś może powiedzieć ludziom : przestańcie wstydzić się tego niemrawego, zwasalizowanego państwa i jego żałosnych w większości elit. Potrzeba mocnej centrowej formacji politycznej, będącej alternatywą dla 36% niezdecydowanego, najczęściej nieobecnego elektoratu. Ktoś też powinien pokazać wzorce funkcjonowania demokracji obywatelskiej, jako antytezy dla obecnej demokratury pseudosamorządowej. Tak, tej kreatury, którą się nam wciska, jako coś niezwykle cennego. Cennego ? Owszem, dla kreatorów i uwiarygodniaczy, bo to wypełnia ich osobiste aspiracje do bezpiecznego i bezkarnego kręcenia Polską, jako przedmiotem. To już ostatnie chwile, by przypomnieć i uzmysłowić wam rządzącym, że gdy coś się zaczyna , a potem tylko chrzani, to i kończy się upadkiem, niesławą, polityczną infamią. Czy wszystko to, o czym myślimy z Janem Hermanem i wieloma innymi, ma szansę realnego wzejścia w nurcie ludowym ? Nie ma na to odpowiedzi, ale bardzo chcemy wiedzieć, o czym myślicie w swoich gabinetach, gronach , momentach autrefleksji.
    I jeszcze jedna, drobna uwaga, którą już miałem przyjemność złożyć Ci ongiś na FB : czas zerwać ze złym organizacyjnym przyporządkowaniem naszych PSL-owskich struktur, bo najzwyczajniej na świecie, nie są mobilne, tylko bardziej pasywne, niż w czasach małych województw. Powróćmy każdym kosztem do tamtego układu, kreując zarządy i struktury okręgowe , na planach okręgów wyborczych. Wtedy, jak sądzę, nawet JOW-y nam nie straszne, jak je nasi naszym malują.
    Ave, Prezesie.

       Odpowiedz
    0
    0
  3. @ JAN HERMAN.
    Mimo pewnej familiarności Twojego tekstu, rozumiem go jako przesłanie w formie listu otwartego.
    Ponieważ wirtualnemedia.pl mają formułę taką , nie inną ,należy oczekiwać od adresata PISEMNEJ odpowiedzi. Chyba, że niestety – będzie milcząca.

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Nie będzie odpowiedzi. Przynajmniej tyle o Nim wiem…

    Oczywiście, najpierw wysłałem go „prywatnie” na jego osobistego mejla

    JH

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 × = osiemnaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Czas na wybory konstruktywne

poniedziałek 05/11/2018
0

Kto żył i czytał gazety – wtedy czytało się prasę – ten pamięta głosowania czerwcowe do Sejmu (kontraktowego) 1989. Ich istotą była umiejętność rozpoznania przez…


Przypomnienie

sobota 20/10/2018
0

Żyjemy w czasach, w których zaproszenie do konsulatu obcego państwa może oznaczać wezwanie na egzekucję. Żyjemy w czasach, kiedy poprzez fizyczno-formalne ograniczenia eliminuje się ugrupowania…


Co zrobi "władza"?

wtorek 09/10/2018
0

Im dłużej nasza „władza” zwleka z przerwaniem tego ewidentnego bezprawia – tym mocniejsze wyciągnę argumenty: niech się władzuchna nie pociesza, ja nie jestem KOD-ownikiem czy…


Zapowiedź protestu wyborczego

wtorek 02/10/2018
0

Jan Herman                                                                                                     Warszawa, 2 października 2018 r. Pełnomocnik Wyborczy KWW Dra Mateusza Piskorskiego oraz Obywatel zarejestrowany jako wyborca w Warszawie         DO:…


Jak to sformułować … aby było grzecznie

piątek 28/09/2018
0

Ktoś jednak jest autorem podziału Polski wedle „plemienności”. Ja ten podział widzę następująco: ktoś tak „prowadził sprawy”, aby rozmaite „państwa w państwie” okradały Państwo z…


Potrzebą najpilniejszą: REKONSTRUKCJA, czyli ZMIANA

czwartek 20/09/2018
0

Zdziwią się ci, którzy myślą, że wiedzą o czym jest tytuł niniejszej notki: owo zdziwienie minie, kiedy cierpliwie dotrzecie do ostatniego akapitu. Zresztą, możecie od…


Przypadek niejakiego Patryka

piątek 14/09/2018
0

Ja jestem socjalistą i patriotą, a kim jest Patryk – nie wiem. Mieszkałem w jego mieście krótki czas, bo urodziłem się w Nysie, a moi…


Socjalizm feudalny – naszą potrzebą najwyższą! – facecje na tematy ustrojowe

czwartek 06/09/2018
0

Socjalizm feudalny – naszą potrzebą najwyższą! – facecje na tematy ustrojowe Polską – przez ostatnie stulecie „niepodległości” podarowanej-wycyganionej od „panów świata” – rządzi socjalizm feudalny.…


Pomóżmy PiS-owi! Na pohybel Mścicielom!

piątek 31/08/2018
0

Formacja sprawująca w Polsce rządy od niemal 3-ch lat nie znalazła się u władzy na skutek zbiorowego „zażycia” przez Elektorat. Do upadku doprowadziła siebie formacja…


Salonowe komuchoznawstwo

niedziela 26/08/2018
14

Ukazała się na Salonie24 notka o polskiej lewicy, która już w tytule zapowiadała tabelę porządkującą-systematyzującą. Autorowi składam ukłon, bo poświęcił trochę czasu sprawie. A teraz…