Gdzie ma serce ten Kukiz


środa 26/04/2017

Od jakiegoś czasu jestem aktywnym, choć bezinteresownym uczestnikiem narad w sprawie głosowań, jakie nas czekają za kilkanaście miesięcy, zwanych w skrócie wyborami samorządowymi.

Od razu zastrzegę, że w moim przekonaniu nazywanie tej ceremonii WYBORAMI SAMORZĄDOWYMI jest grubym, wielowarstwowym nadużyciem. Samorządność to zdolność obywatelskich wspólnot w pełni rozeznających sprawy publiczne – to autonomicznego wyłaniania kandydatów, do ogłaszania zadań publicznych i „dyktowania” tych zadań kandydatom-zwycięzcom, do swobodnego wyboru takich okoliczności jak termin, sposób głosowania, liczebność ciał kolegialnych, sposób rozliczania i odwoływania, tryby „oddolnej” interwencji doraźnej w sprawach toczących się nie po myśli samorządnej wspólnoty, a także zdolność do określania, na jakich warunkach „wygrywający-powołany” kandydat będzie pełnił swoją funkcję (gaża, zakres uprawnień, lista obowiązków, jak się konsultować, co go czeka za sprzeniewierzenie się).

W tym kontekście głosowanie, które nas czeka niebawem, będzie tylko wielkim, zakutym w reżim wygodny dla elit, alertem PUBLICZNOŚCI w sprawie kontrasygnowania oferty tej czy tamtej kamaryli politycznej, przy czym „politykę” rozumiem tu jako „zaklepany” monopol na decydowanie o sprawach ogółu (publicznych) przez wytypowanych przez kamaryle urzędników (administrację lokalną), dla których tzw. radni będą tylko „kontrasygnatariuszami”.

No, cóż, świat jest jaki jest, gramy w te warcaby, które są na stole. Rzecz jest o tym, czy kura, czy jajko, czyli jakie są wzajemne relacje między „inżynierią wyborczą” a „programami społecznymi”.

Wczoraj po kilkakroć powtórzyłem jedyny sensowny i praktyczny – w moim przekonaniu – program wyborczy: pozwólcie nam, obywatelom, być samorządnymi. W domyśle – to co napisałem trzy akapity powyżej. jeśli ktoś zdoła przekuć ten akapit w wytłuszczone przed chwilą zawołanie w jakieś sensowne „socjotechniki” – ma mój głos.

W sprawie „kury i jajka” wygłosiłem pogląd, że na bazarze nic nie osiągnie nawet taki, co ma najbardziej kolorowy stragan ustawiony w najlepszym miejscu (inżynieria), jeśli na tym straganie będzie sprzedawał pustkę albo spleśniałą zgniliznę. Trzeba mieć owoc, warzywo i inne produkty takie, żeby każdy po nie wyciągnął rękę. To jest ów „program społeczny”.

Oczywiście, że umiejętność odnalezienia się w grze wszystkich (komitetów) ze wszystkimi o wszystko – jest bezcenna. Ale jest też prawdą, że najsprawniejsi straganiarze znają miliony sztuczek, za pomocą których swoje „nic” albo „zgniliznę” wcisną wyborcom jako towar „pierwowo miczurinskowo sorta”. A potem powiedzą: widziały gały co brały.

Więc jeśli komuś „elektorat” nie dopisuje – niech się skupi na obnażaniu tej całej „wyborczej” perfidii, osiągnie lepszy efekt niż ścigając się z wytrawnymi straganiarzami na to, kto lepiej ściemni.

Paweł Kukiz jest bardzo poręcznym przykładem inżynierii bez towaru. Od chwili, kiedy ukradł Korwinowi-Mikke’mu sympatię Ludu (zwłaszcza młodocianego) – zdołał podstawić nogę Komorowskiemu i otworzyć szeroko furtę dla każdego innego, kto zaoferuje ludziom łakocie. Bo Paweł zagrał na najczulszych strunach społecznej wrażliwości i oburzenia (wk…wu): rosnąca liczba i liczebność wykluczeń oraz pleniące się niczym kwaśne winorośla – „państwa w państwie”. Tymi dwiema sprawami ustawił swój stragan w najlepszym punkcie i pokolorował go najfajniej na świecie.

I przyszły wakacje, a Paweł nic nie robił w ogródku: nadal pozycjonował i ukraszał swój stragan, zaś kto inny uprawiał w tym czasie marchewkę, ziemniaki, szczypiorek i buraki. I kiedy przyszedł jesienny czas zbiorów – Paweł ugrał byle co, co pozbierał z różnych – całkiem nie bezinteresownych – cudzych ogródków działkowych. Nie powiem, trafiło mu się kilka rodzynków, ale generalnie – towaru nie miał. Jego stragan miał zatem mniejsze wzięcie niż „ten inny”, a nawet „wielki przegrany”, ten odsunięty od władzy, miał więcej do zaoferowania.

Gdybyż Paweł był się podparł jakąś ideologią! Ale nie: nie jest liberałem, jest chorobliwie antykomuszy, ludowców ma za cwanych frajerów, PiS-owców za ciemnych parafian. Nie mając towaru – grał „swoimi” JOW-ami, nie rozumiejąc, że to nie jest towar, tylko element wystroju straganu! Żeby nikt nie mówił, że teraz mądruję, a wtedy nikt nie wiedział. Mam udokumentowaną korespondencję z Pawłem, tak przekazywaną, że na pewno dotarła. A i (chyba nie przesadzam) – Paweł mniej-więcej wie, kto ja jestem, więc nie pisałem do niego „z ulicy”.

 

*             *             *

Z tego wszystkiego płynie nauka: możesz mieć serce z lewej, prawej strony, możesz je mieć na dłoni, na lewej łopatce, prawym udzie, na czubku głowy albo na tyłku. Ale musisz jasno i klarownie powiedzieć: tym co wam tutaj oferuję, możecie się nasycić. Oto mój stragan, a na nim tyle towaru, że samego straganu nie widać.

Tę naukę kieruję do wszystkich, w cokolwiek grają: to świetnie, że wiedzą jak dotrzeć do „elektoratu” i jakich bombowych wystawić kandydatów, którędy droga do podstawienia nogi konkurentom. Ale zawsze niech pamiętają, że choćby koszyczek z wiktuałami – nosić ze sobą powinni, ilekroć wychodzą „na miasto”.


Moje najnowsze wpisy

 

Czas na wybory konstruktywne

poniedziałek 05/11/2018

Kto żył i czytał gazety – wtedy czytało się prasę – ten pamięta głosowania czerwcowe do Sejmu (kontraktowego) 1989. Ich istotą była umiejętność rozpoznania przez…


Przypomnienie

sobota 20/10/2018

Żyjemy w czasach, w których zaproszenie do konsulatu obcego państwa może oznaczać wezwanie na egzekucję. Żyjemy w czasach, kiedy poprzez fizyczno-formalne ograniczenia eliminuje się ugrupowania…


Co zrobi "władza"?

wtorek 09/10/2018

Im dłużej nasza „władza” zwleka z przerwaniem tego ewidentnego bezprawia – tym mocniejsze wyciągnę argumenty: niech się władzuchna nie pociesza, ja nie jestem KOD-ownikiem czy…


Zapowiedź protestu wyborczego

wtorek 02/10/2018

Jan Herman                                                                                                     Warszawa, 2 października 2018 r. Pełnomocnik Wyborczy KWW Dra Mateusza Piskorskiego oraz Obywatel zarejestrowany jako wyborca w Warszawie         DO:…


Jak to sformułować … aby było grzecznie

piątek 28/09/2018

Ktoś jednak jest autorem podziału Polski wedle „plemienności”. Ja ten podział widzę następująco: ktoś tak „prowadził sprawy”, aby rozmaite „państwa w państwie” okradały Państwo z…


Potrzebą najpilniejszą: REKONSTRUKCJA, czyli ZMIANA

czwartek 20/09/2018

Zdziwią się ci, którzy myślą, że wiedzą o czym jest tytuł niniejszej notki: owo zdziwienie minie, kiedy cierpliwie dotrzecie do ostatniego akapitu. Zresztą, możecie od…


Przypadek niejakiego Patryka

piątek 14/09/2018

Ja jestem socjalistą i patriotą, a kim jest Patryk – nie wiem. Mieszkałem w jego mieście krótki czas, bo urodziłem się w Nysie, a moi…


Socjalizm feudalny – naszą potrzebą najwyższą! – facecje na tematy ustrojowe

czwartek 06/09/2018

Socjalizm feudalny – naszą potrzebą najwyższą! – facecje na tematy ustrojowe Polską – przez ostatnie stulecie „niepodległości” podarowanej-wycyganionej od „panów świata” – rządzi socjalizm feudalny.…


Pomóżmy PiS-owi! Na pohybel Mścicielom!

piątek 31/08/2018

Formacja sprawująca w Polsce rządy od niemal 3-ch lat nie znalazła się u władzy na skutek zbiorowego „zażycia” przez Elektorat. Do upadku doprowadziła siebie formacja…


Salonowe komuchoznawstwo

niedziela 26/08/2018

Ukazała się na Salonie24 notka o polskiej lewicy, która już w tytule zapowiadała tabelę porządkującą-systematyzującą. Autorowi składam ukłon, bo poświęcił trochę czasu sprawie. A teraz…