Demontaż społeczeństwa obywatelskiego?


sobota 10/03/2018
0

Ze społeczeństwem obywatelskim jest jak z sędziowską niezawisłością. Sędziowie są systemowo wystarczająco dobrze uposażeni i zabezpieczeni, od startu kariery, a zwolnić takiego z etatu to misja z tych niemożliwych. Nie da się więc sędziego zmusić do pracy „na zlecenie” wedle widzimisię przełożonych. Ale kiedy sędzia chce więcej, kiedy marzy mu się kariera, kiedy sam chce być przełożonym i gwiazdorem – no, to musi grać jak w każdej branży. Bezwarunkowo, czyli czasem ze szkodą osobistą, ale z zyskiem dla ogółu. Czyli sam w sobie wygasza niezawisłość, tak jak ja wygasza polityk, menedżer, nawet artysta.

Społeczeństwo obywatelskie – pal sześć tę nazwę – to wspólnota wspólnot ludzi świadomych tego co publiczne i gotowych bezwarunkowo poprawiać to co publicznie niedoskonałe. Czasem wychodzi, czasem nie. Nawet kiedy jakaś arogancka „władza” próbuje obywatelom mieszać szyki – to i tak wiedzą oni i i robią oni swoje.

No, ale kiedy taki obywatel – na przykład przedsiębiorca, społecznik, artysta, uczony, samorządowiec – uzależnia swoje działanie, a czasem myślenie, od swoich ewentualnych korzyści lub od tego co „władza” – to znaczy, że wybrał służbę aparatowi kosztem obywatelstwa. Zamiast robić swoje, zamiast uprawiać to co słuszne – pisze podania do rozmaitych decydentów. Przekracza granicę niewidzialną, ale oczywistą dla każdego. Staje się pionkiem, a nie animatorem.

Obywatelstwo kosztuje tyle samo co niezawisłość: albo masz systemowo-ustrojowe apanaże, albo działasz poza „układem”.

Nie piszę „z kapelusza”, ale „z pamięci”. Mam 61 lat i od 14 roku życia grałem w obu stylach. W stylu „układowym” wystarczało, że „góra” na mnie postawiła – i dowolna inicjatywa nabierała rozpędu, może trochę „podrasowana” przez „górę”. Ale w stylu „zosia-samosia” nawet najlepsze projekty zdychały (albo były bezczelnie kradzione), a ja zostawałem jak ten palant, zawsze na lodzie: jedni mówili „frajer” i wzruszali ramionami, inni „podziwiali” – ale lekko się odsuwając, bo z trędowatym zbyt blisko się nie da obcować.

 

*             *             *

Ktokolwiek ględzi o demontażu społeczeństwa obywatelskiego – ten naraża się u mnie na śmieszność. Po prostu zmienił mu się „układ” – tak to oceniam. I zamiast powiedzieć: o, kurczę, teraz po innemu będę musiał budować ponadprzeciętność swoich dochodów, pozycji, apanaży, przywilejów – to szuka winy w micie o złym sułtanie.

Niech taki, któremu ONI zdemontowali – pogrzebie w swojej biografii. IIe osób uznał w swoim życiu za bardziej godne kariery, którą on ma na koncie? Ilu takim osobom pomógł wykaraskać się z kłopotów zawinionych przez „układ”, w którym on sobie akurat poradził? Ile razy – kiedy komuś obok działa się krzywda i niesprawiedliwość – on sam zabezpieczał „swoje”, by nie doświadczyć tego samego? Ile razy udawał, że nie widzi tego, co zauważyłby ślepy. Ile razy nie przeciwstawił się ewidentnym paskudztwom?

 

*             *             *

Jeszcze raz powtarzam: demokracja to nie jest taka przestrzeń, w której NAM jest dobrze, tylko taka, w której WSZYSTKIM jest dobrze. Gdzie szanowany jest każdy: jego pogląd, inicjatywa, prawa. I jeśli demokrata widzi, że jednak jest „układ”, który NIE KAŻDEMU służy, tylko dzieli społeczeństwo na uprzywilejowanych i dyskryminowanych – to ujawnia ten układ i zwalcza go. Nie dekuje się pod jego pierzynką.

Inaczej to on demontuje społeczeństwo obywatelskie. Tłamsi go w sobie samym, dopieszczając układ i sam ów układ dopieszczając wzajemnie.

Więc niech nie szuka winy u NICH. Nawet jeśli ona tam jest.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 − = cztery

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

A teraz, droga inkwizycjo, zdejmujemy kaptury

niedziela 29/04/2018
0

Czytelnik już wie, że będzie o politycznej banicji nałożonej na Dra Mateusza Piskorskiego. Zaczynamy zatem wywód, oparty w połowie na żelaznej logice, z braku innych…


PiS już wygrał

sobota 28/04/2018
0

Jak rozumiem, do wzięcia w głosowaniach w sprawie administracji lokalnej (uważanych powszechnie za wybory samorządowe) są dwie sprawy: Budżety lokalne, w których coraz mocniejszą pozycję…


Wszyscy na szafot. A z panią pogadamy osobno

wtorek 24/04/2018
0

Państwo Czytelnicy może nie wszyscy na co dzień o tym pamiętają, ale zawód „prokurator” to jest zawód inteligencki, taki sam jak każdy inny prawnik, artysta,…


Plusem znakujemy co dobre

niedziela 22/04/2018
0

Muszę zacząć od słowa „garbaty”. Otóż na przykładzie tego słowa wyjaśniam przyjaciołom i nieprzyjaciołom, że dla mnie „cecha” nijak nie wiąże się z „wartością”. Kiedy…


Kampania 2018 wystartowała

poniedziałek 16/04/2018
2

/dlatego pozwalam sobie na tekst obfity/ Usprawiedliwieniem dla niniejszego tekstu jest fakt, że właśnie ruszyła zmasowana kampania przekupywania elektoratu w wykonaniu formacji aktualnie rządzącej Polską,…


Abiturienci

piątek 13/04/2018
0

Aby wyjaśnić sens słów niektórych, sięgnę po epizod w mojej własnej młodości. Otóż – marząc o tym od 7 klasy „podstawówki” i przez cały „ogólniak”…


Sie należy i wypada. Po prostu

wtorek 10/04/2018
0

Była CASA,był śmigłowiec Millera, były liczne awaryjne lądowania. Nikt nie pofatygował się, by powiesić na ścianie hańby sprawców zaniedbań i "kozaków" lotnictwa. Aż stała się…


Klucz środkowoeuropejski

piątek 06/04/2018
1

Europa Środkowa jest niemal od zaranie odrębnym cywilizacyjnie fenomenem, choć swojej tożsamości szuka jako „aneks” do Europy, przedmurze chrześcijaństwa, bufor anty-carski, antysowiecki. Na północnym wschodzie…


Prymus

czwartek 05/04/2018
1

Szanowna cenzuro, gdziekolwiek się zadekowałaś! Niniejszy tekst jest o Obywatelu, moim Rodaku, mieszkańcu metropolii dolnośląskiej, zatrudnionym ostatnio przede wszystkim w Rządzie RP. Nie jest to…


Trochę polityki dla smaku

wtorek 03/04/2018
1

Miałem teraz właśnie, od rana, czuwać przy Romanie, z którym co-nieco razem zrobiliśmy przed laty, z którym przyjaźń nasza dawkowała się zbyt rzadko i zbyt…