Maciej Strzembosz

Scenarzysta, producent, żonaty, trzech synów (na ich zdaniu zależy mu najbardziej). Publikował m.in. w Arce, Kulturze Niezależnej, Powściągliwości i Pracy, Znaku i Dialogu. Lubi niezależność. (upoważniam wszystkie media do przedruku wpisów na tym blogu, pod warunkiem, że zostaną one przedrukowane w całości, zostanie zaznaczone, że jest to przedruk z bloga z podaniem jego adresu Internetowego oraz że średnie honorarium płacone zwyczajowo za tekst tego rozmiaru zostanie przekazane na konto Hospicjum najbliższego siedzibie przedrukowującego medium)

Dodano: Śr, 22.11.2006

KOMENTARZE: 62

Bottom line czyli kiedy zamkną "Dziennik"

Myślę, że w ciągu roku, najdalej dwóch, Axel Springer pozbędzie się po cichu ekipy kierującej obecnie redakcją „Dziennika”. Nie dlatego, że robią złą gazetę. Ale dlatego, że robią gazetę adresowaną do klienteli, której NIE MA.

 Axel Springer to koncern, którego poglądy polityczne można określić jednym prostym związkiem frazeologicznym znanym wszystkim ludziom stykającym się z biznesem: bottom line.

 Polska prawica od lat szukała sposobu na zbudowanie medium, które przeciwstawi się dominującej wśród tradycyjnej inteligencji sile opiniotwórczej jaką jest „Gazeta Wyborcza”. I paradoksalnie to sama „GW” stworzyła szansę na zbudowanie konkurencji. Afera Rywina przekonała inteligencję, że TAK DALEJ BYĆ NIE MOŻE, a z oczywistych względów to właśnie „GW” jest najlepszym symbolem III Rzeczpospolitej.

 Łatwo ją zdemonizować w każdą ze stron. Uczynić z niej siedlisko hipokryzji i matkę „układu”. Albo – okopy świętej Trójcy liberalizmu gospodarczego i swobód obywatelskich. Oba obrazy są równie fałszywe i chwytliwe zarazem. „Gazeta” przechodziła różne koleje i odgrywała na przemian rolę pozytywną i negatywną, bądź równocześnie trochę taką, trochę taką. Jak każde medium w młodej demokracji. A przede wszystkim budziła zawiść. Zwłaszcza tych, którym się nie udało – też mieli swój złoty róg (Życie Warszawy, Ekspress Wieczorny, Czas Krakowski), swoje czapki z piór; tyle że nie mieli swojej Heleny Łuczywo i swojej Wandy Rapaczyński. Więc pióra okazywały się pawiem, a fundamenty medialnych imperiów in spe, pozbawione zaprawy, powiększały zasoby piasku do jałowych zabaw w piaskownicy zwanej III RP.

 Afera Rywina obnażyła słabość III RP i – słabość „Gazety”. Nie można być niezależnym medium, gdy duchowy lider gazety co chwila wikła się w kolejną księżycową koncepcję polityczną, a ponadto nie umie sobie dobrać kompanów do kieliszka. Tradycyjna inteligencja słuchając Michnika przed komisją śledczą doznała szoku. Podobnego do tego, w jaki umiarkowanych zwolenników PiS wprowadziły tzw. taśmy Begerowej.

 Na aferze Rywina urosły w siłę PO i PiS, ale nie miały swojej gazety. Widząc to,  na aferze Rywina interes postanowił zrobić Axel Springer. Niemieckim mediom trudno się rozwijać w Polsce, zwłaszcza gdy niemiecki rząd otwarcie liże tyłek Putinowi i były kanclerz Bundesrepublik robi z nim szemrane interesy. Mądry koncern, którego stać na długoterminowe inwestycje w przyszłe zyski, który MOŻE SOBIE POZWOLIĆ na poczekanie, aż bottom line zabarwi się we właściwym kolorze, wie, że w młodych demokracjach potrzebny jest polityczny protektor. Więc Axel Springer (z własnej woli bądź na prośbę wyposzczonych prawicowych „patriotów-idiotów”) zgodził się sfinansować ogólnopolski dziennik wymyślony jako lustrzane odbicie „Gazety Wyborczej”.

 I pewnie wszystko powiodło by się znakomicie, gdyby powstała koalicja POPiS. „Dziennik” jest bowiem projektem skrojonym na miarę WSPÓLNYCH potrzeb Kaczyńskiego i Tuska, Rokity i Ziobry, Komorowskiego i Sikorskiego. Opisuje świat oczami Jadwigi Staniszkis, Jana Wróbla, Marcina Króla, Ryszarda Legutki, Elżbiety Fedyszak-Radziejowskiej. Taki „Dziennik” mógł z powodzeniem w ciągu roku odebrać „Gazecie Wyborczej” 25% czytelników, a z czasem może i więcej.

 Mógłby, ale nie odebrał. Bo POPiS nie powstał i znaczna część inteligencji zawstydzona koalicją z Lepperem i Giertychem wróciła pod PRZEWIDYWALNE skrzydła „Gazety Wyborczej”. Bo w sumie lepiej dla żoliborskiego inteligenta (jeśli ma na nazwisko inaczej niż Kaczyński) zżymać się na dezynwolturę Michnika niż żyrować w ciemno pomysły Giertycha. Zwłaszcza, że „Gazeta” nie w ciemię bita; mimo, że w głębi duszy platformersów ma za zdrajców wspólnej, unijno-wolnościowej sprawy; przesunęła się lekko na prawo, świadomie lub nie, wycofała Michnika z pierwszej linii (AGORA to też KORPORACJA!) i zanim zdążyła cokolwiek stracić naprawdę już się odbudowała.

 Dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu. Bez niego i jego wolty – byłby kłopot. A tak co prawda wartość giełdowa spadła, ale fundamenty wytrzymały i za chwilę „GW” odbuduje się i przejdzie do kontrofensywy. (Dlatego śmieszy mnie ferwor kaczych gęgaczy w atakach na „Gazetę” obronioną mimowolnie przez samego Prezesa).

 A przejdzie do kontrofensywy dlatego, że Axel Springer – po cichu i małymi kroczkami – wyrzuci obecną ekipę z „Dziennika”, bądź co gorsza - zamknie „Dziennik” na amen. Bo przez najbliższe trzy lata rządzić będzie koalicja PiS-Samoobrona-LPR (być może z PSL-em dołączonym na deser za parę miesięcy), a POPiS w tej kadencji NIE POWSTANIE.

 Czemuż więc porządny, mądry i po niemiecku solidny koncern miałby przez trzy lata dopłacać do niepewnego interesu?! Aż tak bardzo projektu IV RP nie kochają, by zachwiać swoim kursem na rodzimej giełdzie. ZWŁASZCZA, że gazetę dla rządowej koalicji też już mają. Nazywa się „Fakt”, radzi sobie świetnie i pasuje do obecnego rządu najjaśniejszej jak rękawiczka nr 11 do rąk Izabeli Łęckiej.

 Drogi Donaldzie („dajcie mi trochę porządzić, choć nie wiem po co”)! Twoja kolej. Jak przekonasz Axel Springera, że na pewno wygrasz następne wybory, to przekształcą po cichu „Dziennik” w Twój organ partyjny. Powoli i cichaczem, by koalicja rządowa nie przeszkodziła w kupnie stacji telewizyjnej. Ale jak coś obiecają, to dotrzymają słowa. Bo w końcu chodzi o bottom line, a w młodych demokracjach… itp. itd.

 A obecni redaktorzy „Dziennika”, karpie głosujące za Bożym Narodzeniem? Przejdą do „Faktu” gdzie nadal będą mogli przekonywać wyimaginowaną „konserwatywną” inteligencję, że obraża swoją własną inteligencję ten kto nie kocha Andrzeja Leppera, albo w tych samych kawiarniach co zawsze, będą się żołądkować, że wszystkiemu winien Michnik i wmawiać sami w siebie, że gdyby tylko mieli szansę, gdyby nie układ i WSI - „Nowe Państwo” byłoby najpopularniejszą gazetą w kraju. Bo przecież cały naród kocha swoją Semkę. I Axel Springer też.

zamieścił(a) Maciej Strzembosz o 16:14

KOMENTARZE: 62

*

Zapamiętaj informacje Śledź wątek

    • juzek 2006-11-23| 09:53:15

      Muszę Pana zmartwić, ale znam sporo ludzi, którzy czytają te gazetę, należą do "inteligencji" i sympatyzują z PIS. Czy to się Panu podoba, czy nie, takich ludzi jest całkiem dużo i udawanie, że to nieprawda niczego nie zmieni.
      Ja akurat Dziennika nie czytam i nie jestem zwolenników PIS, co nie sprawia jednak, że nie przyjmuje do wiadomości, że na świecie są osoby, które się ode mnie różnią.

    • Maciej Strzembosz 2006-11-23| 10:18:41

      Ja akurat jestem namiętnym czytelnikiem "Dziennika" (oraz "GW" i "Rzepy", bo w Polsce trzeba przeczytać aż 3 gazety, żeby być dobrze poinformowanym, a w takich Stanach wystarczy jedna, a dobra:).

      I uważam, że jest tam wiele rzeczy świetnych (zwłaszcza publicystyka w dziale Opinie i felietony oraz niektóre dodatki - Janku, pozdrawiam!), ale też widzę, jak główni redaktorzy "Dziennika" spacerują po śladach Adama Michnika sprzed lat i jak się im myli redagowanie gazety z rola demiurgów politycznych i jak ściśle współpracują ze spin doktorami itp. itd. Na to nie trzeba żadnej specjalnej wiedzy, trzeba tylko pamiętać o nieśmiertelnej zasadzie braci Marx: "Wysoki Sądzie! Chicolini zachowuje się jak idiota, mówi jak idiota, wygląda jak idiota, ale proszę się nie dać zwieść pozorom - on naprawdę jest idiotą". Otóż "Dziennik" jest naprawdę gazetą rządowo-partyjną (ma np. monopol na pewne kontrolowane przecieki:)cokolwiek by nie gęgano o niezależności. Dokładnie jak "GW" w czasach Unii Demokratycznej i Unii Wolności.

      Paradoks polega na tym, że "GW" wybiła się na niepodległość wraz z upadkiem tych partii. A "Dziennik"? Się okaże.

      PS. Ja głosuję na PiS, więc uważam, że jako wyborca mogę sobie pozwolić na więcej krytyki wobec nich, niż wobec Platformy, na którą głosowałem raz czy dwa, ale przestałem, bo się za dużo dowiedziałem na jej temat przy okazji ustawy o kinematografii. Niech Platformę krytykują ci, którzy życzą jej sukcesu. BO KRYTYKA WZMACNIA! A wazeliniarstwo osłabia. (Więc TVP Wildsteina osłabia PiS jak cholera!!!)

    • BW 2006-11-23| 10:44:58

      Jeżeli Pan doda do tych "oczu"
      J.Żakowskiego, T. Lisa, B.Komorowskiego, P.Śpiewaka i wielu innych, którzy nie pasują do Pana tezy - to może zmieni Pan tezę?

    • Galba 2006-11-23| 11:01:44

      Pan chyba "Stany" to zna tylko z kina... Ciekaw jestem jaką to gazetę miał pan na myśli pisząc, że wystarczy ją czytać i "wie się wszytsko".

    • Maciej Strzembosz 2006-11-23| 23:42:48

      W Stanach spędziłem w sumie pewnie więcej niż rok, z tego 5 miesięcy pracowałem w Kongresie Stanów Zjednoczonych. I zapewniam Pana, że na poziomie INFORMACJI każda porządna gazeta z pierwszej ligi jest wiarygodna. Oczywiście op-ed gazet różni się bardzo, ale w sensie rzetelności informacyjnej - trzymają poziom. A u nas nawet informacje między gazetami się różnią i czytelnik wiele się dowiaduje z tego, co która gazeta PRZEMILCZAŁA.
      Acha, jeszcze jedno - jak tam fantastycznie piszą o sporcie, filmie, muzyce (w tym operowej)... A u nas? Recenzenci mylą fakty, początkujące dziumdzie mają się za krytyków, wywiady sztampowe... Horror!

    • Krakus 2006-11-24| 13:49:06

      Witam,

      Nóż w kieszeni się otwiera kiedy czytam posty pod tekstem Pana Strzembosza i kogo ja tu widze?! Galbę! Czołowy PISowiec wazelinowiec, ktorego wpisy na forum gazety.pl ( której tak nienawidzi) zajmują czołowe miejsca - Galba zaczyna wisywać swe brednie juz o 7 .30 rano. Galba.Galba- Ty to jestes wybitny spec od PIS , Wyborczej i innych mediów nie mówiąc juz o IIIi nie daj boże IV RP. Skoro taki wybitny z Ciebie fachowiec to może ujawnij się i wystartuj w kolejnychwyborach, żeby poddacć próbie wyborczej Twe pseudoprawicowe ( a tak naprawdę czekistowskie) poglądy. Co do tekstu Pana Strzembosza. Podzielam jego opinie- Dziennik musi wpierw opłacić się Kaczorom zeby mogli kupic TV Polsat potem bedą mogli zlikwidowac to pisemko dla nikgo.Pozdrawiam. Krakus

    • falmon 2006-11-24| 13:42:30

      Chyba pana zmartwię,ale nie zamkną. To nie Nowy Dzień, który nie udał się Agorze. Dziennika jest gazetą nr 1 w Polsce przynajmniej dla mnie,choć wielu moich znajomych ją czyta. Jest 100 razy lepsza od okrzyczanej Wyborczej czy nawet Rzepy. Takiej gazety nam brakowało. Co do jednego przynam rację: faktycznie trzeba czytać 3 gazety,aby być w Polsce dobrze poinformowanym - tego nauczyli mnie na studiach dziennikarskich.

    • Maciej Strzembosz 2006-11-25| 00:12:09

      Szanowny Panie,
      "dziennik" jest na pewno ciekawą gazetą. Moje teza jednak dotyczy czegoś innego: jeśli gazeta, która ma połowę nakładu Wyborczej i 1/8 jej wpływów reklamowych, jest równocześnie od niej grubsza, to znaczy, że wydawca traci grube pieniądze. A taki wydawca jak Axel Springer na pewno nie lubi tracić pieniędzy. (Agora zamknęła Nowy Dzień, mimo, że kosztował dużo mniej niż utrzymanie "Dziennika"). Jaki z tego wniosek? Że albo Axel Springer ma płacone w innej walucie, albo ma nadzieję na transakcję typu "przysługa za przysługę". Np. pomoc w przejęciu bardzo dochodowej stacji telewizyjnej. Jeśli POLSAT zarabia 250-300 mln zł rocznie, to może warto podokładac do "dziennika", by w zamian za to dostać poparcie w nabyciu "POLSATU"? Tymczasem w wielu krajach, łącznie ze Stanami Zjednoczonymi - ktoś kto ma gazetę i tygodnik, nie mógłby kupić telewizji. Ale o tym w następnym blogu...

    • z boku 2006-11-24| 15:35:40

      Sz. Panie Macieju!
      Problem jest szerszy i poważniejszy. Otóż media w Polsce - wszystkie, a więc i GW, i Dz. - stały się partyjne, bądź szerzej - ideologiczne. Środowisko dziennikarskie jest podzielone, okopane w dwóch obozach i toczy walkę na śmierć i życie. Cierpi na tym społeczeństwo obywatelskie i demokracja. Żadna gazeta, źadna TV nie trzyma standardu, czyli nie dostarcza wiarygodnej, rzetelnej informacji. News jest amunicją, którą się strzela do przeciwników z wrogiego obozu

    • pan z boku 2006-11-24| 22:33:30

      Czytam te wasze wpisy i śmiać mi się chce. Wszyscy nadęci napięci naburmuszeni i mądrzy - a jak?! Kupiłem pierwsze wydanie dziennika i pomyslałem - uda im się! Kupiłem Życie Wołka i wiedziałem że nic tego nie będzie. Dziennik jest bardziej PIS ok. Jak dojdzie do władzy PO bedzie bardziej PO. Panowie to jest biznas. Axel chce ZARABIAĆ PIENIĄDZE, sentymenty go nie interesują. Każda firma jest po to by jej własciciele zarabiali duuuuże pieniądze. Dla pracowników są frazesy o ideach, team bulding, zmienianiu Świata itp. Sam jestem z prawicy ale nie wiem z której bo PIS to fanatycy a PO nieudacznicy. Nie widzę lidera który by mnie przekonal - czytaj kupił! Michnik się skompromitował w moich oczach więc przestałem kupować. Rzepa jest zbyt hermetyczno-fachowa i męczy mnie jej czytanie a do tego bolą ręce od jej trzymania ( co za kretyński format gazety) - też nie kupuje. Ale właśnie kupuje Dziennik. Polityką jestem zmęczony, jest u nas zgóry przewidywalna więć mnie wali czy jest bardziej PIS czy niePIS. Zaczynam od sportu - b.fajny. Wiadomośći kulturalne też OK. To gazeta dla 30-40 latkow bo kto by napisał o nowej płycie Iron Maiden czy Motorhead!!! Tą pieprzoną politykę zostwaim na koniec, nie mylić z deserem,bo i tak mnie zemdli.
      PS ciekawe rzeczy ludzie tu wypisują LIS jest pro PIS :-)))

    • Maciej Strzembosz 2006-11-25| 00:16:05

      Oczywiście, że Axel Springer chce zarabiać pieniądze. Tylko ciekawe jak zachowają się jego media w wypadku eskalacji napięć na linii Warszawa - Berlin. I czy Niemcy też by tak chętnie pomagali Agorze w kupowaniu niemieckich mediów, jak to się obecnie dzieje w Polsce, bez słowa reakcji z ust p. Elżbiety Kruk. I jeśli tak łatwo nabyć polskie media, to czy przypadkiem za chwilę nie okaże się, że drugą połowe kupili Rosjanie?!

    • falmon 2006-11-25| 11:24:22

      Szanowny panie! Po pierwsze:jestem kobietą nie mężczyzną. Po drugie: cieszę się że nie ma tylu reklam w dzienniku bo to jest w innych gazetach to przechodzi ludzkie pojecia. Po trzecie:cieszę się że nie marnują tyle drzew na gazetę jak wyborcza, bo wyborcza jest gazetą zdecydowanie ze zbyt dużą ilością stron, czyli jest to marnowanie pieniędzy. Po czwarte: wyborcza jest na rynku polskim od lat 17, dziennik od 6 miesięcy więc nie ma co się dziwić że reklamodawcy jeszcze się tak nie przestawili na dziennik, uprzedzając pana powiem że wiem axel springer jest na rynku polskim od paru lat, ale w innych jego tytułach też aż tak powalającej liczby reklam nie ma.
      Pozdrawiam

    • Maciej Strzembosz 2006-11-25| 11:34:54

      Szanowna Pani,
      życzę "Dziennikowi" sukcesu. Ale życzę też sukcesu "GW". Jeden z moich mistrzów, Klemens Szaniawski mawiał, że wyrazistość przeciwników sprzyja jakości debaty publicznej. Było źle, gdy jedyne pożal się Boże polemiki pojawiały się w "GW" popierającej Mazowieckiego i w "Rzepie" popierającej Mazowieckiego. Ale będzie też źle, gdy ostanie się tylko "Dziennik" Krasowskiego i "Rzepa" Lisickiego (ciekawe czy obaj Panowie spotykają się na kawę ze spin doktorami:)?
      Co do ilości reklam - im cena wyższa, tym mniej może być reklam. Ale większość czytelników jednak woli niską cenę, co źle wróży lasom. A przy okazji: Kolejny paradoks wojny "DZ"-"GW" - obniżenie ceny do1,5 zł uderzyło w zyski Agory, ale poszerzyło im czytelnictwo o ludzi niezamożnych, a więc tych, do których rzekomo adresują swój przekaz - przynajmniniej częściowo i których zamierzał odebrać im "Dziennik". Zabawne, prawda?
      Life is full of zasadzkas, mawiało się w moim dzieciństwie.

    • obserwatorka 2006-11-23| 10:05:01

      Zaserwowalam sobie przeczytanie tego tekstu na sniadnaie i od razu zrobilo mi sie cieplej na duszy:)

    • Galba 2006-11-23| 11:11:02

      Ciekawy tekst tylko szkoda, że "szokującej" prognozy nie poparto żadnymi argumentami (Że "Wyborcza lepsza" to trochę mało). Co do inteligentów czytających rozmaite gazety to spacerując ulicami Wrocławia widzę, że GW zazwyczaj niosą pod pachą ludzie starsi bądź młokosy z 1 roku studiów lub licealiści. Dziennik to raczej 30-40latkowie.

      Co do traktowania gazet jako partyjnych organów ("Drogi Donaldzie") to ma pan wyjątkowo żenujące podejście do tego czym powinno być dziennikarstwo. Jesli Dz. jest gazetką PiSu to mogę Panu tylko współczuć orientacji w terenie... Te czołobitne wobec Kaczyńskich teksty Lisa, Żakowskiego, Pilcha i tabuna innych drukowanych (nie wiem po co) na łamach Dz... Od iluś tam pańskich wpisów (poczynając od tej haniebnej napaści na panią Gargas, z której po groźbie procesu się pan wycofał by potem znowu zacząć pluć) mam wrażenie, że mamy do czynienia z człowiekiem, który strasznie pewnym osobom zazdości, że one są znane a o Strzemboszu nikt nigdy nie słyszał.

    • Maciej Strzembosz 2006-11-23| 23:48:51

      Po pierwsze obce jest Panu najwyraźniej poczucie ironii, ze o sarkazmie nie wspomnę. Cesarski nick zobowiązuje, a Pan wezwanie do DOnalda potraktował serio... Hmm... Może lepiej - Centrurion Szczurza Śmierć?
      Po drugie - ciągle czekam na rzekomy pozew Gargas.
      Po trzecie - gdybym miał być znany z tego z czego znana jest p. Gargas, to bym się chyba pochlastał.
      Po czwarte - na brak tzw. name recognition nie narzekam. Tam, gdzie chcę być znany, tam jestem. Tyle, że nie wszystkich tam przyjmują...:-)

    • T-800 2006-11-23| 11:32:55

      Tyle żółci wylanej na "Dziennik"... Zalazł za skórę? :-)

      Śmiała teza o tym, że "Dz" robiony był pod PO-PiS.

      Mnie "Dziennik" ni grzeje, ni ziębi (nie czytam). Dobrze, że jest.

    • T-1000 2006-11-23| 12:04:19

      Ty T-800 to ani Dziennika nie czytasz, ani TV TRWAM nie oglądasz, ani Radia Maryja nie słuchasz i ponoć gdyby nie Wyborcza, to byś nawet nie wiedział o jakie media chodzi...

      A mimo to zawsze meldujesz się w każdej dyskusji, w której ktoś krytykuje któreś z powyższych. Ciekawe czy równie aktywnie udzielasz się w innych tematach, które Cię nie interesują: chiński program księżycowy, repertuar kin w Nowej Zelandii lub ceny kukurydzy w Arizonie... ;-)

    • T-800 2006-11-23| 12:25:46

      "Ty zawsze, Ty nigdy". Żona to się z Tobą ma...

    • T-34 2006-11-23| 17:43:03

      T-800 nie musi niczego czytać, słuchać ani oglądać.

      On już wszystko wie (z definicji) ;-)

    • kristoff 2006-11-23| 14:51:28

      Ciekawe panie Macieju, od kiedy pan ma tak gruntowna wiedze na temat mediow prasowych? Z tego, co pan pisze, wynika, ze raczej nie czyta pan gazet, bo wiedzialby pan, ze najblizsze wybory beda za trzy lata. Jednak rozumiem pana - odkad pan wspolnik Jan Dworak przestal byc prezesm TVP, zlecen nie ma tyle, co dawniej. Tylko po co zaslaniac sie ideami, przeciez chodzi o kase. Prosze napisac, ze to nieprawda. Ze zalezy panu na Polsce, na pluralizmie mediow, na wolnosci slowa. Wierze, ze stac pana na taka odpowiedz.

    • Maciej Strzembosz 2006-11-23| 23:36:07

      Akurat odkąd Dworak odszedł zleceń mam więcej :-) A przyszły rok zapowiada się na rekordowy w historii firmy.
      Co do meritum - sytrasznie ciężko tłumaczy się co to jest ironia, komuś, kto tego nie łapie od razu.
      A co do wyborów: zaplanowane są na za trzy lata, wiem, ale kiedy będą? Pan wie???

    • marcin 2006-11-23| 15:04:48

      dziennik to typowa pis-owska gazeta propagandowa

      nie trzeba strasznie inteligetnym aby to stwierdzić.

      od rfazu dodam, że w GW lubie tylko sport ;-)

      dziennik byłby fajny gdyby nie to sprzyjanie PiS

      a tak to ogromny kaszalot i nic więcej

    • obi 2006-11-24| 12:26:18

      "dziennik to typowa pis-owska gazeta propagandowa. nie trzeba strasznie inteligetnym aby to stwierdzić.'

      Wlasnie to stwierdziles wystawiajac sobie swiadectwo wlasnjej inteligencji.
      Idz sie chlopie zastrzel - nie kompromituj rodzicow.

    • Robert 2006-11-23| 15:34:50

      No cóż troche w tym racji napewno jest. Moja znajowa kioskarka na poczatku sprzedawała na pniu Dziennik ale nagle Dziennik skręcił w prawo i teraz już tak różowo nie jest i masa osób wróciła do GW.

    • marejk 2006-11-23| 16:59:10

      ale masz facet nawalone w tej łysej pale

    • J-23 2006-11-23| 22:30:17

      Marejk - tak trzymaj - sztywny członek mamuta

    • miecugow 2006-11-23| 23:01:42

      dziennik byłby fajna gazetą
      gdyby nie był pro PiS-owski

      i miał dodatki lokalne.

      Ale nie, wiec nic ciekawego ;-)

      A szkoda, bo zapowiadało się rewelacyjnie a tak przerost formy nd treścią ... .

    • Maciej Strzembosz 2006-11-23| 23:53:21

      Właśnie usunąłem dwa wpisy faceta, który podpisał się moim nazwiskiem. Cóż, blog jest super. Nie dość, że mogę pisać co chcę, to jeszcze mogę usunąc tych, którzy przekraczają pewne reguły. Wiwat Internet!

    • bchrabota 2006-11-26| 23:20:28

      Maćku. Nie wiem jak do końca jak będzie i czy będzie. Od 1993 roku ktoś non-stop kupuje Polsat. Jeszcze nikt nie kupił. Swoją drogą sprawa kupowanie Polsatu tak ekscytuje, że całkiem mądrzy ludzie (Helena i Wanda) długo byli przekonani, że rzecz jest łatwa i szybka, zaś jeden facet (albo wielu) próbował zrobić na tym pieniądze i właśnie wyszedł z więzienia. Jeszcze chwile temu Bertelsman. Dziś Springer. Co będzie - jeśli będzie? Po pierwsze, Springer oczywiście myśli o wzmocnieniu swoich wydawnciwt poprzez 'suport' telewizyjny. Właśnie z tego - jedynego moim zdaniem wzgledu - są gotowi zaakceptować warunki nie do przyjęcia. Z drugiej strony - właśnie te warunki - skazują na faktyczną pasywność, bądź aktywność koncesjonowaną. Kto będzie ustalał warunki koncesji? Przecie nie baran, a ktoś, kto wszytko dobrze rozumie. Późniejsza praktyka? O ile nie wydrenuje się do końca stacji z ludzi przez naturę "domóżdżonych", to będzie kto miał stanowić przciwwagę dla Springera. W praktyce jest to łatwiejsze niż myslisz. Acz to już kwestia szczegółów metodologicznych. So, fly high!

    • rencista 2006-12-08| 21:02:27

      G.W kupuje mnóstwo ludzi ale czyta niewielu. Ma mnóstwo dodatków, ogłoszeń,poradników.
      Ja z wielkim szacunkiem czytam komentarze na tym forum i głosu merytorycznego nie zabieram ale odzywam się jako przedstawiciel ludu.Koszerna da trochę o Kościele przed świętami, o Janie Pawle,dołączy upominki>kawa w torebeczce

    • Sukces 2006-11-24| 07:59:53

      Hm...powiem uczciwie, iz myślałem ze Dziennik bedzie w koncu opcja bezstronną. Okazuje sie jednak, że z założenia i w przyszłości ma reprezentować prawicę. Nie zgadzam sie jakoby obecny kierunek gazety był zły i nie docierał do tej części której, jak pisze autor powyższego bloga, NIE MA. Skąd więc ta popularność ? To wlasnie przejscie olbrzymiej rzeszy klientów z Wyborczej do Dziennika swiadczy o sukcesie tego drugiego. Sukcesie związanym z bezstronnoscią a takiej gazety wlasnie brakowalo. Czyz w tej sytuacji nie nalezaloby sie zastanowic nad paranoicznym pomyslem zmiany kierownictwa ? Role sie odwroca: Ci co odeszli od Wyborczej do niej wróca.

    • Maciej Strzembosz 2006-11-24| 09:03:39

      "Dziennik" jest niezłą gazetą. Zwłaszcza dział "Opinii" jest ciekawy. Ale jest robiony ponad stan - jest grubszy od "GW", a zobaczcie opublikowane niedawno w portalu WM wyniki przychodów reklamowych. Ktoś bardzo dopłaca do interesu. Za co? Może za to, by móc kupić telewizję?
      Ponadto "Dziennik" powiela błędy "GW" sprzed lat. Ma monopol na pewne informacje rządowe (dostaje je jako pierwszy) - w ten sposób rząd pomaga "Dziennikowi" walczyć z "GW", której nie mówi nic. No ale takie frukta dostaje się za pewną cenę, która na dłuższą metę się niezależnemu dziennikarstwu nie opłaca.
      Wreszcie - zerknijcie jak "Dziennik" opisywał sprawę Tageszeitung. Kto nie rozumie tego subtelnego sygnału, to w ogóle nic nie rozumie.

    • Inkwizytor 2006-11-24| 09:22:06

      Panie Maćku, proszę nie martwić się o Dziennik. Jestem pewien że da sobie świetnie rade. Co to Wybiórczej na szczescie odchodzi w niebyt.
      A Pańskie pseudonaukowe dywagacje na temat odrodzenia tej gazety można naszczęście włożyć między bajki. Pracuje w branży medialnej i musze Panu powiedzieć Wybiórczą poza Warszawką, pracownikami budżetówki i młokosami na prawde czta coraz mniej osób. Pozdrawiam

    • Marcin Duma 2006-11-24| 09:52:39

      Panie Macieju, przedstawił Pan ciekawą analizę. Oczywiście w komentarzach dostało się Panu za "niePrawomyślność" - standart.
      Oczywiście zamknięcie Dziennika to przesada - gazeta ma swoje miejsce na rynku. Jej czytelnicy to także równocześnie czytelnicy GW, dzięki strategii cenowej w starej cenie Gazety mamy Dziennik i Gazetę. Szkoda, że nie udało się, jak w przypadku FAKTu wzbudzić nowych czytelników, ale to już inny temat.
      Problemem jest zespół redakcyjny, a raczej "naczalstwo" tego zespołu. Dziennik miał być konserwatywny, ale to nie powinno oznaczać "nadmiernej uczynności" wobec rządu. Tak jest teraz. Tak będzie, dopóki koncern AS nie przeprowadzi zmian.
      Cezary Michalski, Marta Stremecka, Cezary Bielakowski, Robert Krasowski, Konrad Kołodziejski, że nie wspomnę o publicystach (szacunek dla Igora Zalewskiego) to ekipa z wołkowego Życia. Nie można oczekiwać, że zmienią swoją orientację ideową. W końcu nie bez kozery „na mieście” mówi się o Dzienniku per „Axlowskie Życie”.
      Słusznie postawił Pan tezę, że to nie jest ekipa na tę koalicję. Do tego Dziennik to nie Życie - musi zarabiać. Axel Springer nie zajmuje się działalności ideową tylko zarabianiem pieniędzy - na horyzoncie widać już nadchodzące zmiany...

    • Sholay 2006-11-24| 10:01:18

      Wiele słyszę o proPiSowskim charakterze Dziennika.
      Gdyby przyjrzeć się temu epitetowi bliżej oznacza on, że medium nie zajmuje się wyłacznie atakami na PiS. Tak jest i z
      Dziennikiem, wystarczy poczytać dział gospodarczy. Na gospodarce się nie wyznaję, ale zachwytów na PiSem tam nie widzę. Raczej jadą po nich ostro.

      W ogóle w dzienniku widze sporo krytyki PiSu i koalicji. W odróżnieniu jednak od GW jest to krytyka rzeczowa.

      Do GW zaś nie wrócę nawet po likwidacji Dziennika. Przez jakiś czas kupowałem ją jeszcze po wyborach dla programu TV. Ale kiedy i nawet tam zaczęto naśmiewać się z PiSu dałem sobie spokój. Faktu jednak też nie wybiorę.

      Pozostanie net :-)

      Trochę to chaotyczne, ale w pracy jestem.

    • obi 2006-11-24| 12:30:40

      NIC DODAC,NIC UJAC.

    • Stanisław Remuszko 2006-11-24| 10:11:54

      Do WSzPana Macieja Strzembosza
      Panie Macieju, uprzejmie proszę o telefon lub mejl.
      Ważne. Pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)
      Stanisław Remuszko
      0-22 641-7190
      0-504 830-131

    • gil 2006-11-24| 11:59:43

      Panie Macieju.Byłem Pana sąsiadem i ceniłem bardzo Pańskie nazwisko. ale teraz ,po przeczytaniu Pana opinii o Dzienniku jestem bardzo rozczarowany. Szkodzi Pan ludziom bardzo zasłużonym o tym nazwisku. Z pana wypowiedzi wynika , że tylko liberałowie mogą być popierani przez codzienna prasę,tj. ludzie którzy zrobili kasę ,wykorzystując swoje pochodzenie i wrodzone cwaniactwo. Niech Pan trochę pomyśli zanim coś napisze!

    • Maciej Strzembosz 2006-11-25| 00:05:18

      Szanowny Sąsiedzie,
      jaki ze mnie liberał?! Raczej państwowiec i konserwatysta. Nie głosowałem na liberałów, lecz na PiS, ale to że dostali mój głos nie zabiera mi prawa do krytyki (choćby koalicji z Samoobroną). No i niech się Pan zastanowi - czy naprawdę można budować polskją suwerenność w mediach za niemieckie pieniądze? Proszę przeczytać komentarze z "Dziennika" po aferze Tageszeitung.

    • vigator 2006-11-24| 12:34:57

      ładnych parę lat czytam opiniotwórcze gazety. Kiedyś za czasów radosnej twórczości była to Polityka, gdy przyszło nowe stałem się czytelnikiem GW. Przykro mi pisać ale jest to jedyna gazeta którą czytając nie czuję się manipulowany. Często nie zgadzam się z treścią artykułów ale potrafię je jednak przeczytać. Nie mogę tego powiedzieć o Dzienniku, Fakcie, Wprost i innych.

      pozdrowienia

    • czytelnik 2006-12-01| 12:57:11

      dziwie sie ze Pan nie dostrzega manipulacji w GW,GW starannie pomija informacje niewygodne dla PO i lewicy. Podam tylko jeden przyklad : w GW nie ukazala sie informacja, ze Pan Komorowski wydzwonil ze sluzbowei komorki na koszt podatnikow 170 tys. zl. Czy nie uwaza, ze to manipulacja ?
      Pozdrawiam

    • redmiki 2006-11-24| 12:46:49

      Panie Macieju, mam do Pana wiele szacunku, nie tylko z racji nazwiska. Ale im częściej pana czytam czy slucham (zapis konferencji prasowej) tym mniej rozumiem. Ślepy atak ma to do siebie, że lepiej nie atakować, niz się kompromitować. W analizie poczęcia Dziennika ma Pan sporo racji, ale nie wiem gdzie pan widzi odbudowywanie się Gazety Wyborczej i jej uniezależnienie się od sił politycznych. Wyborcza nigdy nie była zależna - to ona uzależniała siły polityczne, błogosławieństwo jej naczelnego było jak 5 proc. wzrost PKB. Dziś zaczyna byc jak pocałunek śmierci, a Wyborcza utrzymuje się na rynku siłą marki, włozonej i posiadanej kasy i jakości wyrobu (w sensie empirycznym, niekoniecznie merytorycznym). Czy Dziennik zmieni "orientację", gdy zmienią się czasy? W przypadku AS przeskoczenie z PiS na Platformę nie będzie trudne. Chyba, że Pan zakłada, jeśli tak to chyba nie na podstawie ostatnich wyborów, że oto rodzi się nowa siła - Lewica - i ona przejmie władzę... Gorzej dla Dziennika, że jak PO wygra wybory i będzie rządzić to już nikt nie będzie odróżniał ich gazety od Wyborczej i Rzepy. Bo PO jest ładna, miła, "ślizga się". Nie to co PiS. Przecież nie można udawać, że tam jest tylko Ujazdowski czy Marcinkiewicz skoro są też ci źli Kaczyńscy, Zawisza czy Gosiewski.

    • Maciej Strzembosz 2006-11-25| 00:22:16

      Kaczyński jest z pewnością człowiekiem większego formatu niż Marcinkiewicz (w niczym nie ujmując Marcinkiewiczowi).
      Teza o odbudowie Wyborczej wynika z śledzenia danych o sprzedaży i wpływach reklamowych.

    • dziennikarz 2006-11-24| 14:58:53

      Komentarzy Pana Macieja nie da się czytac , bo mdli. Są pełne jadu i udeckiej pychy! A czasu chyba faktycznie ma Pan więcej, bo zapracowany producent siedzi na planie po 12h na dobę a nie plepla w internecie. Nie będę czekał na nowe wpisy . Czas na GW!

    • Hera 2006-11-24| 22:24:13

      Co znacz "udecka pycha"? Pycha to wiem, ale udecka ?

    • iq35 2006-11-24| 23:24:37

      a doba ma 24h:)))

    • Hera 2006-11-25| 00:02:34

      To wbrew pozorom jest wcale takie oczywiste, google na hasło "udecka" popowiedziały "sudecka", a na "udek" podrzuciły przepis na szaszłyk z kurzych udek. Ciężko się w tym połapać prostej kobiecie.

    • Maciej Strzembosz 2006-11-25| 00:26:59

      Szczęśliwie nikt Pana nie zmusza do czytania. To jest Internet! Nie ma cenzury, ale nie ma też przymusu czytania. Może Pan po prostu omijać mój blog i poszukać sobie innego powodu do mdłości.
      Co do pracy na planie: po pierwsze - szybko piszę; po drugie - na planie też mam Internet; po trzecie - mam super ekipę i na plan jeżdżę rzadko (za to ekipy buduję długo i starannie:)
      "Unia Demokratyczna to komórka rakowa polskiej polityki" - rzeczywiście motto godne udeka. :-))

    • człowiek lewicy 2006-11-24| 19:11:28

      znakomity komentarz, że też jeszcze nikt na to nie wpadł

    • Petrix 2006-11-25| 12:09:28

      Dziennik płaci dużą cenę za swoje wejście. Tzn. Gazeta uszyta na miarę w/g badań. Jak wiemy opinie się zmieniają , więc trudno by tworzący ją ludzie co badania wymieniali swoje poglądy. Cokolwiek można by mówić o gazecie to tyłka nie liże nikomu ale potrafi wspierać ( demokraci.pl ) tylko że demokraci.pl to nie jest żadna siła licząca się więc trudno ich
      posądzać od lizodupstwo. Jak chodzi o sprawę Rywina to pojawia isę zadziwiający relatywizm jak chodzi o to kto do kogo przyszedł i media prawicowe jakby wzieły pod opieke Rywina tylko po to by dokopać Michnikowi a to hańba Panowie. Bo to Michnik spowodował że Panowi z warszawki przestali czućsię zbyt pewnie jak chodzi o układy układdziki ( czyżby to nie była idea 4 RZEPY ? ) Michnik jest taki jaki jest i tak jaki jest się nam pokazuje i oto chodzi żeby ludzie byli transparentni. Uważam go za
      jednoego z bardziej odważnych Polaków ( proponuję poczytać jego listy do komuchów z więzienia ) Jeśli chodzi o dziennik to trochę ślepo robi swój marketing i nawet sobie nie zdjae sprawy jak jest spostrzegany na poz swoją redakcją jak taki Fakcik wypełniony pseodo intelektualistami z wielkim ciśnieniem na szkło

    • Petrix c.d 2006-11-25| 12:19:53

      Może jeszcze powinienem się bardziej utransparentnić, chodzi o to co ja czytam.

      1. Tyg. Powszechny
      2. Gazeta
      3. RZ
      4. Dziennik

    • Z. Bajka 2006-11-25| 21:07:00

      Znowu trochę posiedziałem przed komputerem czytając to, co napisał sąsiad-blogowicz, Pan Maciej i komentarze dyskutantów. Odrzucając - jak zawsze - głosy zawierające wyłącznie inwektywy, z dużum zainteresowaniem śledzę opinie, bo dotyczą one nie tylko "Dziennika", ale także innych tytułów i mechanizmów dotyczących funkcjonowania rynku prasowego. Oczywiście są pewne uproszczenia, ale jako medioznawca z zaciekawieniem czytam te opinie, pozwalają mi bowiem odmiennie patrzeć na rynek prasowy.
      Nie mogę się zgodzić z Panem Maciejem, że "Dziennik" jest robiony dla klienteli, której NIE MA. Tak nie jest, a ponieważ chyba trochę znam się na prasie i jej wydawaniu, sądzę, że wydawca,czyli Springer Verlag, określił tego wydawcę - przed ukazaniem się pisma - w różnych kategoriach (od strony społeczno-demograficznej, charakterystyki psychologicznej, postaw politycznych etc.)
      Dzisiaj możemy mówić o pewnej stabilnej grupie czytelników "Dziennika", nie wiem tylko - czy są to zarazem odbiorcy innego (innych) dziennika, czy osoby, które przeszły z innego audytorium, wybierając "Dziennik". Wydawca twierdził, po wypuszczeniu "D" narynek, że zadowoli go 150 tys. sprzedanego nakładu. Może to było takie krygowanie się, ale sprzedaje teraz w granicach 200 tys. egzemplarzy i nie jest to zły wynik, nadto świadczący, że gazeta jednak ma już krąg jakichs stałych odbiorców.
      Inna sprawa, to sympatie polityczne gazety. W pierwszym numerze red. Krasowski napisał, że będzie to gazeta w pełni obiektywna. Opinie, także na tym forum, wskazują, że trudno uznać "Dziennik" za w pełni obiektywny. Bodajże J. Rakowiecki w "Pressie" napisał, że czyta "Dziennik" są w nim różne opinie, a na końcu i tak czuje się sympatię do PiS-u.
      Ktoś z dyskutantów wspomniał, że spora część ekipy pochodzi z Wołkowego "Życia". Wiele razy zastanawiałem się nad fenomenem "Życia", w którym było wielu naprawdę dobrych i bardzo dobrych dziennikarzy, którzy zasilili potem wiele polskich pism, zostali naczelnymi, czołowymi komentatorami. Przecież nie przeszli iluminacji po odejściu z "Życia". Dlaczego "Życie", które robili, musiało upaść? Czy tylko dlatego, że miało fatalne kierownictwo?
      Cokolwiek by mówić o "Dzienniku" (sam czytam go bardziej zawodowo, niż z przypływu czytelniczej sympatii), to jest on gazetą o dużym potencjale informacyjnym, o wielu dobrze skrojonych komentarzach (nawet jeśli dla kogoś stronniczych), nierzadko interesujących publikacjach, na tematy, którymi zajmuje się jako pierwsza gazeta w danym czasie. Nie widzę więc tak ciemno jego przyszłości - jak Pan Maciej. Choć zdaję sobie sprawę, że stawiając określoną tezę, celowo przerysował, dla wywołania dyskusji i uczynienia swojej opinii bardziej wyrazistą.

    • Maciej Strzembosz 2006-11-25| 23:45:02

      Szanowny Panie,
      nie chodzi o to, że "Dziennik" upadnie, bo choćby z powodów prestiżowych wydawca go utrzyma, ale o to, że upada IDEA "Dziennika" (rozumiana po platońsku) czyli pisma dla całej prawicy.
      Gdy powstawała Ordynacka, żartowałem sobie, że trzeba powołać Stowarzyszenie Oboźna dla wszystkich tych, którzy NIE NALEŻELI do ZSP, albo wprawdzie należeli, ale teraz się WSTYDZĄ. Otóż "Dziennik" to był projekt anty-Wyborczej: dla wszystkich tych, którzy jej nie czytalki, albo czytali, ale ze wstydem. Gdyby powstał POPiS - projekt pewnie by się udał.
      Jako wybitny medioznawca wie Pan świetnie co warte są zapowiedzi wydawcy. Nic. Ale wie Pan również świetnie, że da się odczytać projekcje wydawcy, po ilości pieniędzy jakie wydaje, a profil czytelnika po pierwszych numerach (zwłaszcza próbnych). Otóż tego odbiorcy w tym sensie NIE MA, że zamiast stanowić solidne zaplecze dla POPiS-u i krąg czytelników "Dziennika" (jakieś 300-350 tys.) ci ludzie podzielili się na zwolenników PiS i PO i poszli swoją drogą. Ich niechęć do siebie wzajemnie rzutuje na ich stosunek do "Dziennika". A "Dziennik" czując, że jest w kłopocie wykonuje najrozmaitsze wygibasy (jak nieprzymierzając Waldemar Dziki, który rzekomo walczy o młodszego widza dla POLSATU, ale wypchnął z niego Kubę Wojewódzkiego).
      Otóż "Dziennik" popierając koalicję z Samoobroną (najwiekszy błąd Kaczyńskiego i zarazem największy błąd Leppera, o czym w jednym z kolejnych blogów) stracił najcenniejszego czytelnika, czyli młodych, dobrze sytuaowanych, wielkomiejskich przedstawicieli wolnych zawodów, nowych technologii i usług. czyli tych z największą siłą nabywczą i dokładnie tych samych, których brakuje "Faktowi". Stawiam dolary przeciwko orzechom, że "Dziennik" nie zabiera teraz czytelników nikomu oprócz "Faktu". A to dla Axel Springera marny interes, jak mniemam. Dlatego sądzę, że Springer poszuka innego kierownictwa, które zmieni kurs gazety i stąd moja (przyznam niecoi szydercza) sugestia dla Donalda, że oto ma gazetę do wzięcia. Dla Springera to interes, bo zwolennicy koalicji ludowo-radykalnej pozostaną przy "Fakcie", a zwolennicy PO zostaną "zagospodarowani" przez inne ramię koncernu. Stąd prognoza, że obecne szefostwo redakcji długo się nie utrzyma.
      Sentymenty sentymentami, ale rynkiem mediów rządzi reklama. Jaka jest funkcjonalna definicja widza tv/czytelnika gazety/ słuchacza radia? "Jest to towar jaki sprzedajemy reklamodawcom". Otóż "towar" oferowany przez "Dziennik" nie jest zbyt atrakcyjny, bo to biedniejsza część inteligencji, część wykluczonych, część sfrustrowanych, no i nieiwerlka w sumie grupka połykaczy gazet, takich jak pan i ja. Tyle tylko, ze jak dowodzą badania my jesteśmy SŁABO WRAŻLIWI na reklamy. Ergo - czas na zmiany.

    • wildstein 2006-11-26| 19:32:56

      zamknąć to ścierwo!!!

    • piotr 2006-11-27| 08:32:48

      Biedny Panie Strzembosz, tak zasłużone dla Polski nazwisko i takie przeginanie. Jak Pan moze pogodzić formułe tolerancjii teoretycznej z praktyczną walką polityczną?
      Mam nadzieję, że jednak zdrowy rozsądek w Polsce wygra, jeśłi ni e teraz to następnym razem.

    • bartmann w. 2006-11-27| 08:33:37

      A gdzie Pan tu widzi walkę polityczną? Ja widzę analizę i wyrażenie opinii. Ale może tego już nie wolno? Szybko by poszło: 1989-2006 ledwie 17 lat i "wraca stare" cytując wielce szanownego Pana Premiera. A może wysiliłby się Pan jakiś konkret dowodzący szargania nazwiska "Strzembosz"? Kto wie co się dzieje z Pańskim nazwiskiem.

    • Wacław Bartman 2006-11-27| 09:07:22

      Szanowny Operatorze.
      Jeśli już przekierowuje się tu wpisy na ten temat z innego miejsca to proszę zważyć, że podpisałem się Wacław Bartman, a nie bartmann w.
      Pozdrawiam

    • antysalon 2006-11-27| 17:32:52

      Teza ze AS robi dziennik dla klientelki ktorej nie ma jest 1) falszywa 2) nie do obrony 3) dyskredytuje autora tezy

      ad1. Sama Agora jako spolka gieldowa przyznaje ze Dziennik pozyskal stosunkowa atrakcyjny profit czytalniczy
      http://www.agora.pl/im/4/3747/m3747584.pdf strona 6
      Dziennika ma tyle samo czytelnikow co GW w miastach poiwyzej 100,000 mieszkancow. 28% Dziennik 30% GW wsrod wolnych zawodow biznesu 39% Dziennik 45% GW wsrod ludzi z dyplomem uczelni wyzszych. Co Pan na to Panie Strzembosz?
      Dalej PAn twierdzi ze nie ma klienteli?
      ad2. Gdyby przyjac ze Dziennik nie ma klienteli trzebaby tez zalozyc ze jego sprzedaz powyzje planu wydawcy jest mistyfikacja.
      ad 3) jesli w drugim zdaniu paszkwilu jego autor wykrzykuje (drukowana czcionka w internecie oznacza krzyk) oczywista nieprawde ze nie ma klienteli Dziennika to czego mozna sie spodziewac w nastepnych zdaniach. Ano mozna. Dalszego ciagu wylewania pomyj na linie polityczna Dziennika, czolobicia lini politycznej naczelnego organu salonu i inwektyw pod adresem ludzi o innych pogladach okreslonych kaczymi gegaczami....zaiste zenujacy poziom wywodu....

    • Antoni 2006-11-28| 01:48:46

      Elżbiety Fedyszak-Radziejowskiej? Ejże... :-)

    • obserwator 2006-12-01| 11:37:40

      Springer za Dziennik dostaje Polsat, a Polsat za sprzedaż części akcji Springerowi - utrzymanie koncesji TV 4. To red. Lis będzie szukał pracy (może dlatego taki nerwowy ostatnio), a nie redakcja Dziennika ...

    • zielony 2006-12-02| 11:38:04

      www.wierzejski.bo.pl --- www.polityka.jasky.pl Prawda o takich jak Wy FASZYSCI

DODAJ KOMENTARZ

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

Moje ostatnie wpisy

Załóż blog

Pisz z nami swój dziennik!Zapraszamy do współpracy ludzi z branży, domy mediowe, agencje reklamowe (interaktywne), PR, firmy telekomunikacyjne i z badań marketingowych, dziennikarzy. Piszcie o tym co się dzieje u Was
i Waszych klientów

Jeżeli chcesz prowadzić blog na Wirtualnemedia.pl, napisz do nas
admin@wirtualnemedia.pl W mailu prześlij swoje zdjęcie i krótki opis do umieszczenia w Twoim blogu.

Kalendarz

Poprzedni Następna Wrzesień '10
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukaj na stronie

Najnowsze wpisy

Użytkownicy blogów