Drodzy przyjaciele,
Mamy przewagę militarną, ale przegrywamy walkę w międzynarodowych mediach. Musimy zyskać na czasie, by wojsko odniosło sukces. Możemy mu pomóc pozostając kilka minut więcej w Internecie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych podejmuje wysiłki, by zrównoważyć media, ale wszyscy wiemy, że ta bitwa rozgrywa się na poziomie ilości. Im bardziej angażujemy się w komentarzach, blogach, odpowiedziach i sondażach, tym więcej zdobywamy opinii przychylnych naszej sprawie.
Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poprosiło mnie o zorganizowanie sieci ochotników, którzy chcieliby uczestniczyć w tym wspólnym wysiłku. Jeśli się zgodzicie, będziecie codziennie dostawać odpowiednie informacje, programy komputerowe i listę celów.
Jeśli się zgodzicie, prosimy o odpowiedź na tę wiadomość.
Według Silversteina osoba, która na początku stycznia przystąpiła do Hasbary, dostała na początek argumentariusz na rzecz wyrobienia pozytywnej opinii o akcji w Gazie, a potem listę mediów. Hasbara jest nastawiona głównie na media europejskie. Zadaniem uczestników jest odpowiednie reagowanie na artykuły czy wypowiedzi dotyczące konfliktu. Każdy z nich dostaje oprogramowanie o nazwie Megaphone, które wyświetla argumenty dostosowane do aktualnej chwili i wyznacza media, na które należy właśnie zwrócić większą uwagę. W tamtym momencie były to Times, Guardian, Sky News, BBC, Yahoo!News, Huffington Post i Dutch Telegraaf.
Uczestnicy, rekrutowani w Izraelu i krajach diaspory, mają pełną swobodę formy i treści oddziaływania, ale dla tych, którzy mają mniej czasu, przewidziano gotowce, które da się wkleić wszędzie jednym kliknięciem. Czasem to rozbudowane wypowiedzi, czasem pojedyncze, te same zdania w różnych wersjach, do wyboru w kilku językach.
7 zasad Hasbara Handbook
Hasbara jest starsza niż wojna w Libanie. Pierwszy podręcznik Hasbary był przeznaczony dla Światowego Związku Studentów Żydowskich. Wydano go w 2002, jednak chodziło wówczas głównie o walkę z tzw. witrynami alternatywnymi, przeważnie lewicowymi, jeśli krytykowały politykę izraelską. Hasbara Handbook – Promoting Israel on Campus krótko, na 130 stronach, wyjaśnia pozytywne znaczenie propagandy i omawia jej „7 zasad”, trochę jakby niechlujną mieszaninę starych sposobów politycznej retoryki (erystyki) ze współczesnymi metodami sprzedaży proszków do prania i szczyptą „czarnego PR”. Wszyscy to znają.
Pierwsza to name calling - próba trwałego przypisania jakiejś osobie lub idei pozytywnego lub negatywnego symbolu czy atrybutu. Podręcznik radzi np. nazywać wszystkie palestyńskie partie polityczne „organizacjami terrorystycznymi”, a żydowskie kolonie na terytoriach okupowanych „społecznościami”, „wsiami” lub „osiedlami”. Name calling jest bardzo trudny do skontrowania – zapewniają autorzy i przypominają, że najważniejsze w nim jest powtarzanie dokładnie tych samych słów (np. przymiotników) w odniesieniu do konkretnych celów.
Druga, glittering generality („lśniący ogólnik”), polega na trwałym łączeniu opisu działań rządu izraelskiego z pojęciami cenionymi przez audytorium (np. „wolność”, „cywilizacja”, „demokracja” itd.). Podręcznik przypomina też techniki zwalczania „błyszczącego ogólnika”, gdyby stosował go przeciwnik.
Transfer, trzecia zasada, to przypisanie prestiżu jakiegoś autorytetu bądź idei czemuś innemu (nam – jeśli jest pozytywny, przeciwnikom - jeśli negatywny).
Na czwartym miejscu jest testimonial (świadectwo szacunku), czyli wciąganie popularnych gwiazd czy osobistości do publicznego poparcia odpowiedniego stanowiska. Osoba, która nas popiera, wcale nie musi popierać Izraela we wszystkim. Jej słowa mogą służyć za testimonial, nawet jeśli są pozbawione aktualnego kontekstu. Podręcznik radzi, by nie zadowalać się Britney Spears, tylko szukać wśród środowisk inteligenckich. Większość sławnych osób bardziej kłopocze się własnym wizerunkiem niż tym, co mogą zrobić dla Palestyńczyków. Groźba zabrudzenia tego wizerunku może ich przekonać do porzucenia kontrowersyjnych opinii politycznych.
Piąta, plain folks, to prezentowanie odpowiednich poglądów jako ogólnie przyjętych, wychodzących prosto „z uczciwego ludu”. Podręcznik radzi jednak – z powodów etycznych - ostrożnie obchodzić się ze stosowaniem wypowiedzi populistycznych o charakterze rasistowskim (np. „Arabowie to…”).
Szósta to zwykły strach, metoda „jeśli mnie nie posłuchasz stanie się coś strasznego”. Strach jest łatwy do manipulowania w klimacie zagrożenia terroryzmem, może być z sukcesem stosowany do wzmocnienia odpowiedniego przekazu. Podręcznik podaje przykłady technik, które mogą rozbroić tę metodę, jeśli jest stosowana przez przeciwnika.
Ostatnia to bandwagon, tworzenie sztucznej większości. Zwolennicy Izraela mogą np. zamawiać sondaże opinii wśród grup przychylnych Izraelowi i wykorzystać je dla wzmocnienia poparcia. Według podręcznika krytykom Izraela udało się stworzyć wrażenie, że mają przewagę w Internecie – jako antidotum radzi stosować przede wszystkim plain folks.
Dla wielu Hasbara jest przykładem profesjonalnej, dobrze skoordynowanej akcji PR (według Guardiana w „operacji” bierze aktywny udział kilkadziesiąt tysięcy osób). Działa inspirująco i stosuje się do zwykłych kampanii politycznych. Dla innych to próba zniekształcenia czy sfałszowania debaty publicznej. W każdym razie Izraelczycy podkreślają, że w europejskim Internecie przegrywają, a to by znaczyło, że „operacja Hasbara” natrafia tu na pewne ograniczenia. Jedni to tłumaczą europejskim indywidualizmem, inni zakorzenionym antysemityzmem. Nie wykluczone też, że popełniono jakiś błąd, o którym nie da się mówić przez megafon.
.

Miki Anonymouse 2009-01-16| 22:55:36
To o czym Pan pisze rzuca ciekawe światło na wypowiedzi niektórych internautów na polskich forach, którym się wydaje, że piszą po polsku. Tymczasem notoryczne kaleczenie języka polskiego powoduje, że wielu czytających po pewnym czasie wie, iż nie pisze tego Polak, ponadto treść wypowiedzi jest mało wyszukana. Chyba rzeczywiscie taka kampania prowadzona w Europie, a szczególnie w Polsce musi napotykać na trudności z uwagi na, jak sądzę, nie najgorszy poziom intelektualny czytających, ponadto często jest też natrętna do mdłości i dość prostacka więc nawet mniej zorientowani nie dają się nabrać.
Niesamowite, czyli INZYNIERIA SPOLECZNA 2009-01-17| 06:56:25
Wydawaloby sie, ze to metody z lat 50, a jednak maja sie one dobrze. Rzeczywiscie, zydowskie osoby medialne sa w tym arcymistrzami. Niewiele znacza ilosciowo, ale sa zorganizowani jak szwadron, lojalni wobec sprawy i gotowi dla niej zakrzyczec kazdego. nie wszyscy robia to na chama, ale stosuja demagogie, niedopowiedzenia (i te zasady z ich medialengo poradnika, o ktorych Pan pisze). Ten ich krzyk tez jest zawczasu przygotowany. Do tych ich niemoralnych, ale jakze skutecznych metod dodalbym jeszcze mobbing, bo zidentyfikowani oponenci sa systematycznie atakowani na agrumenty nie przez pojedyncze jednostki, ale przez agresywne i glosne stadka PRowocow stojacych na strazy jak najlepszego medialnego wizerunku Izraela.
Swietne rzeczy Pan pisze! To jeden z najciekawszych tekstow dotyczacych konfliktu na Bliskim Wschodzie w WM. Az dziwi brak komentarzy na tym blogu i pod tak swietnym tekstem. Czy ludzi to interesuje, czy nie chca sie wchodzic w izraelski labirynt bez wyjscia, w ktorym odzywajac sie mozna tylko stracic lub sobie zaszkodzic?
milosz 2009-04-23| 10:37:18
swietny artykul
Anonymous 2009-01-17| 08:58:54
Barbura i synka znajomych pewnie teraz "sczyszcza".
Dobry tekst.
recenzentka 2009-01-17| 09:50:54
Dzięki, złota czcionka się Autorowi należy!
Może szczegóły tej instrukcji bywają dla niektórych zbyt trudne(przykład w sąsiedztwie) i dlatego Europa ma tak słabe wyniki?
Pozdrawiam, r.
RK 2009-01-17| 11:58:39
przegrana bitwa to nie przegrana wojna
ktos 2009-01-18| 12:55:15
Bardzo ciekawe informacje - prosimy o więcej.
Polak z Krakowa 2009-01-19| 12:14:10
Protestuje i wzywam do zaniechania i bojkotu w tym roku organizacji Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie!
cyrenejczyk 2009-02-05| 12:58:47
Popieram bojkot Festiwalu Kultury Zydowskiej w Krakowie. Szczególnie w Krakowie!
Wobec skandalicznych zachowań młodzieży z Izraela oraz towarzyszących im uzbrojonych w ostrą broń palną, zachowujących się agresywnie i po chamsku.
Już tą żydowską kulturę Kraków poznał aż za dobrze.
Jaś 2009-04-21| 08:34:55
"Polak z Krakowa"
dobre
Polak z Warszawy 2009-01-19| 14:22:59
a co ma do tego festiwal kultury? jak bojkotować to politykę Izraela albo towary z tego kraju. ta festiwalowa kultura zydowska w izraelu się nie narodziła i niewiele ma z nim wspólnego, nie wszyscy żydzi popierają azjatycki izrael
pyrek 2009-07-24| 21:54:58
fajnie żeś się podpisał
czyżby działania o których mowa w tekście?
aabb 2009-01-25| 22:04:36
Przeciez to jest stosowane na codzień i w Polsce, do biezącej polityki
Mariovan 2009-04-11| 11:58:37
Naprawdę od dawna to podejrzewałem analizując pojawiające się wypowiedzi na forach dodać należy moderowanie portali przez osoby przychylne danej sprawie i mamy wykrzywione opinie niby pochodzące ze społeczeństwa.
Autora i ludzi myślących zapraszam na forum ruch.org.pl
Magiel 2009-05-14| 14:47:30
Mechanizm ten jest wyjątkowo widoczny na forum onetu!!
Również polecam ruch.org.pl, wreszcie rodzi się jakaś alternatywa dla Polski!
DODAJ KOMENTARZ
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl