Co to jest projekt „Bądź świadomy” i dlaczego to robię


czwartek 27/09/2012
6

We wczorajszym wpisie obiecałem wyjaśnić dlaczego zająłem się „własnością intelektualną” i skąd pomysł na program Bądź świadomy.

Projekt edukacyjny „Bądź świadomy” jest  kontynuacją akcji  „Bądź Oryginalny”, rozpoczętej w maju 2006 roku. Dotychczas w ramach spotkań „Bądź świadomy” – trwających od 2010 roku – udział wzięło ok. 15 tys. uczniów i studentów oraz ponad 550 nauczycieli. Odbyło się blisko 100 spotkań w szkołach gimnazjalnych, średnich oraz na uczelniach wyższych. W tym roku tematem przewodnim jest prawo autorskie, którego przedmiotem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (definicja ustawowa). Celem  projektu jest pokazanie czym jest prawo autorskie i jakie ma znaczenie. Jak powstają projekty, które są wytworem ludzkiej wyobraźni, wiedzy i talentu. Mottem przewodnim każdego spotkania jest hasło: edukacja poprzez sztukę!

Dlaczego zająłem się realizacją tego projektu?

Początkiem wszystkich moich działań jest płyta winylowa. Pierwsze poważne wydawnictwa zagraniczne kupowałem za pieniądze zarobione w czasie wakacji w „paczkarni”. Było to miejsce w moim rodzinnym Mielcu gdzie jeszcze jako licealista przerzucałem dziennie ok. 30 ton mąki, cukru czy kaszy. Umorusany i nieziemsko zmęczony wracałem do domu. Za 2 miesiące pracy zarobiłem równowartość 24 USD poszedłem do Pewexu i kupiłem 11 winyli. Chodziłem dumny z nimi przez cały dzień po mieście.

Z czasem – już w trakcie studiów – kolekcja zaczęła się zwiększać. Pracowałem gdzie się tylko dało i kupowałem nałogowo płyty. Ten stan pogłębił się w chwili przeprowadzki do Warszawy i rozpoczęcia współpracy z radiową Trójką. Dopiero tu spotkałem osoby, które w pełni mnie zrozumiały: Jana Chojnackiego, Wojciecha Manna, Antoniego Piekuta, Grzegorzów Wasowskiego i Brzozowicza.  Zacząłem chodzić na giełdy do Hybryd.  Z czasem miałem tam swoje stanowisko i kupowałem, sprzedawałem, wymieniałem – słowem „szalałem”! To było moje miejsce na ziemi! Kolejnym zwrotem był wyjazd do Anglii i setki „second handów”. To był już raj!!! Z pierwszej wizyty w kraju najlepszej piłki nożnej świata, Eltona Johna, The Beatles i corgich wróciłem z 300 winylami. Dumny, szczęśliwy i blady ze zmęczenia. Kolekcja powiększała się z dnia na dzień. Wówczas nastał czas Stadionu X lecia, i cwaniaczków korzystających z luk w polskim prawie. Irytowało mnie to. Chodziłem po znajomych i pokazywałem, które płyty są pirackie, a które nie. Wielu mówiło, że im wstyd i kupowali mniej, ale oryginalne.

Symbolem tamtych czasów było dla mnie z jednej strony luksusowe mieszkanie jednego z prezenterów telewizyjnych, a z drugiej DJ-e hip-hopowi. Pierwszy, właściciel Porsche i aparatury Bang & Olufsen, miał mnóstwo pirackich płyt. Powiedziałem mu co o nim myślę. A on, że jak coś można taniej, albo za free to why not? Na moje stwierdzenie, że nosi w sobie elementy kombinatorsko-złodziejskie – obraził się. Ten stan trwa do dziś. Jakoś sobie z tym radzę… Drudzy, nie mieli często za co jedzenia kupić, ale na winyle zawsze było. Ich szacunek dla płyty był i jest imponujący. Kolegujemy się do dziś: z Voltem (600V), Janem Mario, Deszczu Strugi czy Kostkiem. Wtedy też poznałem jednego z największych winylowych zbieraczy, znanego w środowisku hip-hopowym Druhiem Sławkiem. Mój szacunek dla jego wiedzy i kolekcji jest olbrzymi.

Wraz z rozwojem internetu rozpoczął się niekontrolowany obieg własności intelektualnej. Widziałem jak to wszystko się rozpowszechnia. Wkurzało mnie.

Wspólnie z Jarem, Jerzym i Wojtkiem zbudowaliśmy w 1996 roku pierwszy polski sklep internetowy sprzedający oryginalne płyty, który nazywał się „Hirek Wrona CD House”. Jednak obroty nie były szalone. Większość Rodaków wybierała Stadion X Lecia i miejsca mu podobne by zakupić płyty…

Miałem i mam świadomość, że sam świata nie naprawię.

Zresztą po co? Muszą być i dobrzy i źli. Wkurzało mnie też, że prawo nie nadąża za zmianami, że firmy fonograficzne reagują na rozwój internetu jak muchy poruszające się w smole. Wówczas podjąłem współpracę z Koalicją Antypiracką. Nie wszystko mi się podobało w ich działaniach. Zrozumiałem też wówczas, że sens działania jest tylko wówczas jeżeli będą wspierały mnie instytucje państwowe lub stowarzyszenia twórców, a nie firmy prywatne. I tak powstał projekt „Bądź świadomy” w obecnej formie. Widziałem, że największą słabością systemu prawnego w Polsce jest brak dostatecznej informacji na jego temat. Legendarna jest już wypowiedź Maćka Maleńczuka z filmu Sylwestra Latkowskiego „Nakręceni, czyli szołbiznes po polsku”, który myślał, że coś innego podpisał z SP Records niż podpisał. Bo nie czytał umowy. Nie jest istotne kto w tym sporze miał rację. Ważne, że praktyka „nieczytania” umów, porozumień i aktów prawnych jest w Polsce powszechna. Uznałem, że nie jest sposobem zwalczania kradzieży własności intelektualnej ściganie po domach młodych i starszych, tylko uświadamianie ich. Chociaż zawsze – w moim przekonaniu – należy działać w granicach dozwolonego prawa, a nie łamać go.

Od  wielu lat obserwuję rozwój różnych idei darmowego dostępu do własności intelektualnej w internecie. I bardzo podobają mi się te działania! Cieszę się, że powstał tak liczny – choć cały czas niezorganizowany – ruch dążący do usprawnienia i uproszczenia systemu prawnego w Polsce.

Zawsze z uwagą śledziłem i śledzę niezwykły serwis mojego Kolegi Piotra Waglowskiego www.vagla.pl. Pokazuje On jak żywe i dynamiczne jest współczesne prawo i jaką czujnością muszą wykazywać się ustawodawcy przy tworzeniu przepisów prawnych teraz. O ile On (czyli Vagla) podąża za nowymi ideami w sieci, to nasi rządzący już niekoniecznie. W wielu kwestiach nie zgadzam się z Piotrem, ale bardzo Go szanuję i uważnie czytam.

Bardzo mnie cieszy inicjatywa Creative Commons, skupiająca jeszcze bardzo nieliczne grono, ale rozwijająca się. Cieszę się, że tak obwicie korzysta z przepisów prawa autorskiego.

Podobnie cieszą inne inicjatywy propagujące wolną od opłat, ale legalną kulturę w internecie.

I pomimo tego, że tak niewielu znanych i cenionych autorów muzycznych udziela takich licencji, to taka możliwość jest cenna.

W Internecie jest wielu fanatyków muzyki…i to nie tylko tych, którzy chcą mieć wszystko bez względu na okoliczności, ale także tych, którzy mają ogromną wiedzę o artystach, nurtach muzycznych, tworzeniu muzyki. Dlaczego o nich nie mówią Ci, którzy uważają się za jedynych reprezentantów Internautów, a tak naprawdę reprezentują swoje interesy…? A Ci fanatycy poprzez swoją głęboką wiedzę muzyczną właśnie przekazują mocny sygnał, że tworzenie muzyki to proces głęboko intelektualny, osobisty, trudny i na pewno część młodych ludzi, którzy słuchają tej muzy co najmniej zastanowi się, jak to działa. .. to świetna edukacja i takich „szaleńców” zawsze będę wspierał. Podobnie jak dziennikarstwo społeczne (nie mylić z hejterstwem).

Jednocześnie jednak oburzam się na nawoływanie do bojkotowania firm fonograficznych! Nie przepadam za tymi molochami. Oni za mną również nie. Ale proszę zwrócić uwagę, że nikt nikogo nie zmusza do podpisywania kontraktów z nimi. Wielu artystów nawołuje do ściągania za darmo swojej twórczości. Zapominają jednak już dodać, że mają pieniądze z praw autorskich i wykonawczych, z koncertów, a wytwórnia fonograficzna jak nie sprzeda płyty jest w „czarnej dziurze”. A to jednak ona ponosi główny – a często całkowity – ciężar produkcji nagrania, wydania płyty i jej promocji.

A wytwórnie to nie tylko te od Madonny czy The Rolling Stones, ale setki małych często jednoosobowych firemek, dla których jedna płyta to „żyć albo nie żyć”…

Akcje „Bądź świadomy” prowadzę jedynie przy pomocy mojej managerki Ani Kubicy. Narodowe Centrum Kultury i Związek Producentów Audio-Video oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wspomagają w ramach swoich możliwości. Nikt za mną nie stoi: ani żadna organizacja, ani korporacja, ani inne stowarzyszenie. Rzadko współpracują ze mną artyści. Najczęściej: L.U.C., Fisz, Emade, Medium, Dorota Miśkiewicz, Marek Napiórkowski, Mateusz Damięcki i moi szaleni kumple z Trójmiasta: Skiba-Janiszewski. Bardzo wielu muzyków i aktorów odmówiło współpracy ponieważ bali się, że fani źle zareagują na ich udział w takiej akcji. Nie rozumiem tej postawy, ale cóż… Może przerazili się reakcją  internetu na zaangażowanie Zbigniewa Hołdysa w obronie idei ACTA?

Mnie nie przeszkadzają hejterzy. Nie zajmuję się tematem popularnym. Jednak będę nadal prowadził swoją akcję ponieważ uważam, że ludzie zasługują na dostęp do wiedzy na temat własności intelektualnej. Celem prowadzonych przeze mnie działań nie jest ściganie i karanie. Zadanie, które sobie postawiłem to  informowanie o stanie prawnym oraz o tym jak najszerzej i najbezpieczniej korzystać z zasobów internetu. Czuję moralny obowiązek wobec tych, którzy dostarczyli mi w życiu tylu cudownych wrażeń. To dzięki płytom trafiłem najpierw do radia studenckiego, a później do Trójki i Teleexpressu. To dzięki płytom miałem zaszczyt wystąpić przed Depeche Mode i Carlosem Santaną. Płyta jest do dziś moim podstawowym narzędziem pracy. Najprawdopodobniej jeszcze w grudniu zagram moją 2000 (dwutysięczną) imprezę jako DJ. Dzięki płytom poznałem najpierw twórczość, a później osobiście tak cudownych ludzi i artystów jak Czesław Niemen, Józef Skrzek, Leszek Możdżer, Rodzina Waglewskich, Kazik Staszewski, O.S.T.R., Tadeusz Nalepa czy Michał Urbaniak. To płyty połączyły moje losy z ludźmi, którzy szanują płyty i ryzykując swoje pieniądze wydają wspaniałe winyle: Marcinem „Tytusem” Grabskim z Asfalt Records, Grohem z JuNouMi Records i braćmi Krokami z opolskiego Stepu.

Dlatego spełniam swój moralny obowiązek nie tylko wobec Artystów, Wydawców, ale również wobec milionów kolekcjonerów płytowych w Polsce.

Często słyszę, że ściągnięcie kilku giga muzyki, filmów czy programów komputerowych to żadna kradzież. Że to niski stopień szkodliwości społecznej. Kradzież jest kradzieżą. I tyle.

Rozpisałem się, ale chciałem wyjaśnić wielu osobom co tak naprawdę robię.

Dziękuję wszystkim, którzy  przeczytali ten tekst do końca.

Pozdrawiam

:-)

 


Komentarze 6 Dodaj komentarz

 
  1. Najpierw chce Pan informować o stanie prawnym, a kilka zdań później pisze, że ściąganie muzyki i filmów to kradzież? Powodzenia więc.

       Odpowiedz
    5
    0
  2. A dziękuję Pani/Panie „Taki tam”. zawsze się przyda :-) A przy okazji. Dlaczego wstydzi się Pani/Pan swojego imienia i nazwiska?

       Odpowiedz
    1
    1
  3. Czyżby miał Pan wyrzuty sumienia w związku z współpracą z wrogami wolności słowa -Sztab Antypiracki, Hołdys [ACTA] ? Bo Pan się tłumaczy i niczego Pan nie wyjaśnia … to samokrytyka :)

    Jakaś Tam.

       Odpowiedz
    0
    1
  4. Nie składam żadnej samokrytyki tylko wyjaśniam. Ma Pani prawo mieć inne zdanie. Mamy demokrację. :-) A Pani operuje językiem wojennym, a ja pokojowym. :-) Peace! :-)

       Odpowiedz
    1
    2
  5. Urodziłem się w latach 90 i prawdę powiedziawszy tylko kilkoro moich znajomych kupuje płyty. Większość z nich to osoby, którym tę pasję zaszczepili rodzice. Reszta (a „melomanów” w młodym pokoleniu nie brakuje) posiada tylko kolekcję cyfrową, często zresztą niskiej jakości. Sam zaczynałem kompletowanie płyt od zera, piracenie nie było i nie jest mi niestety obce, nauczyłem się jednak doceniać fizyczny nośnik i na chwilę obecną cieszę się z każdego nowego krążka. Moja kolekcja, mimo że jeszcze niewielka – ciągle rośnie. Uważam, że taka edukacja jest potrzebna – nie chciałbym za naście lat usłyszeć od swojego dziecka to co słyszę od moich rówieśników: „A po co w ogóle kupować płyty?”.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


4 + = osiem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Moje płyty 2012 roku

poniedziałek 31/12/2012
2

Dzień dobry :-) Jak napisałem w tytule chcę się podzielić z Państwem swoim skromnym podsumowaniem roku 2012 w muzyce. Bez kolejności, bez wielkich recenzji. Po…


Dziennikarstwo społeczne

piątek 07/12/2012
0

Portal Mapa Kultury i trójkowa audycja „Uliczne koneksje” połączyli siły i zorganizowali wspólnie konkurs dla osób, które chcą zostać dziennikarzami radiowymi. Zasady proste: trzeba było…


BZ WBK - czy to jeszcze bank dla ludzi?

czwartek 25/10/2012
25

Mam konto w BZ WBK. Do pewnego momentu działał mi system przelewów Pay Back. Kiedy przestał i pojawił się komunikat: Błąd - przepraszamy (510/602589), zadzwoniłem…


Mało mówią – dużo robią

czwartek 11/10/2012
0

Kto? Rodzina Waglewskich – to tak generalnie, Synowie – bo o nich dziś mowa – w szczególności. Adaś Ślesik – postać zasłużona w polskiej branży…


Doktor, szeryf i mp3

środa 26/09/2012
2

Wczoraj dowiedziałem się kim jest Pan dr Alek Tarkowski. O Jego istnieniu poinformował mnie - oczywiście na FB - bardzo szanowany przeze mnie Piotr, który napisał:…


Jest Bogiem?

czwartek 20/09/2012
10

Pytań związanych z Magikiem - raperem z Paktofoniki jest wiele. Nie z bohaterem filmu Leszka Dawida "Jesteś Bogiem", ale z MC z Katowic. Przede wszystkim…


Jula

środa 29/08/2012
4

Ostatnio jestem spokojny, to co robię sprawia mi mnóstwo przyjemności, spotykam się z miłymi ludźmi, nie oglądam kanałów informacyjnych, telewizor włączam gdy jest dobry film…


Nagrałem – macie grać!

środa 22/08/2012
9

Kolejny Artysta – ustami swojego managera - „dopomina się” grania swoich piosenek w Trójce. I do tego Artysta – podobno - bardzo chory. Artysta potrzebujący…


Brzytwą po Mistrzu!

czwartek 16/08/2012
3

Tomek Majewski (mistrz olimpijski w pchnięciu kulą) w wywiadzie dla Gazety Wyborczej powiedział coś czego nie powinien powiedzieć. Dostałem w tej sprawie oświadczenie A. P.…


Niech świat się do nich uśmiechnie

czwartek 16/08/2012
6

Pamięć narodowa to dość wyświechtane ostatnio pojęcie. Mocno nadużywane. Tym bardziej szkoda, że ta pamięć kończy się na wojnach, katastrofach i zrywach społecznych. Przecież częścią…