Zmarł copywriter, ale nie z „sieciówki”, czyli nie ma już Sołżenicyna.


wtorek 05/08/2008
1

Na szczęście mam 50 lat i pamiętam, jak w latach 70 ojciec przyniósł do domu na kilka dni  do przeczytania wydaną „na zachodzie” książkę „W krugie pierwom” (Krąg pierwszy). Czytaliśmy ją na zmianę, całą rodziną.

Wywarła na nas wielkie wrażenie, może i większe niż „Archipelag Gułag”, bo o „prawdziwych” łagrach wiedzy dostarczały doświadczenia rodzinne, a i żył jeszcze znajomy ojca, pułkownik Jakubowicz, który był w stanie dorzucić do tej wiedzy swoje  komentarze, i też z autopsji.

A tu opisany został tryb zniewolenia bardziej subtelny i wyrafinowany, przez co wcale nie mniej straszny.

Sam Sołżenicyn ze swoim życiorysem i swoją twórczością do sowieckiej „sieciówki” nie pasował. Był odważny, stanowczy "za sowietów" i brzydził się fundamentem nowej Rosji – oligarchią.

W świecie szulerów i kapusiów kariery nie zrobił, ale żył i umarł tak jak chciał.

I  nie zmieni tego faktu ani to, że  premier Rosji Władimir Putin  napisał, iż „śmierć Aleksandra Sołżenicyna to "wielka strata dla całej Rosji"”, ani że różne półcienie popierdują, że a to wielkorus,  a to nacjonalista i antysemita do tego.

A ja w poniedziałek 4 sierpnia w TVP2 na własne oczy widziałem i na uszy słyszałem, jak pójście Rosji na Zakaukazie i do Azji Srodkowej nazwał wielką klęską i pomyłką. I domagał się wycofania z tych terytoriów.

Jak na nacjonalistycznego wielkorusa poglądy oryginalne, prawda?

Bo tak naprawdę Sołżenicyn nie wstydził się swego rosyjskiego – przepraszam za niepolityczne słowo – patriotyzmu.

Życzyć tylko Polsce, by wszyscy rosyjscy nacjonaliści byli formatu Sołżenicyna.


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. Ciekawy wpis. Sołżenicyn kariery nowego Ruskiego nie zrobił, ale jednocześnie karierę zrobił olbrzymią. Był bogaty, bo było go stać na to, by iść pod prąd i mówić niepopularne rzeczy. Tylko tytułu nie rozumiem, czemu copywriter?

      
    0
    0

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma ministra w rodzinie – ten z głodu nie zginie!

niedziela 17/05/2020
1

Co, że w oryginale jest ksiądz, a nie minister? No i co z tego - minister to taka odmiana ministranta, to i też pasuje, tym…


Mamy pieredyszkę – i to jaką!

niedziela 10/05/2020
0

Wyszło na moje – pieredyszka trwa, i trwa mać!  (to nie ja, to Pawlak). I nie żadne, marne 7 czy 14 dni, a minimum miesiąc!…


Zarządzanie pieredyszką, czyli luzowanie wyborcze

wtorek 05/05/2020
0

Konsekwentnie od tygodni informuję szanownych Czytelników, że mam na tę hucpę, zwaną koronawirusem wywalone, i to wywalenie nie tylko nie ustępuje, ale z każdym kolejnym…


Posłowie PiSu piszą po prośbie do Ateusza Morawieckiego

sobota 18/04/2020
1

Na stare lata przyszło mi za trend settera robić: najpierw, po deklaracji  mania wywalone na koronawirusa, zostałem poparty przez Prezesa Kaczyńskiego i najpotężniejszego człowieka świata,…


Zamaskowanie, czyli humbug pod przykryciem

sobota 18/04/2020
4

Tak wrednie zmanipulowanych świąt Wielkiej Nocy, to nawet za komuny nie pamiętam, bo nikt mi nie wmówi, że wpuszczenie 150 ludzi do hipermarketu Auchan i…


5 minus, czyli dziś w kościele jest łapanka

piątek 10/04/2020
1

To są zdjęcia autobusu miejskiego w stolicy. A na nim – informacja, że do tego autobusu może wejść 19 osób, No taki limit, a limit…


Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
0

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
1

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
3

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…