Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!


poniedziałek 23/03/2020
1

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję – wywalone.
Dlaczego mam – wyjaśniłem, po czym oddałem się swoim ulubionym zajęciom.

Tekst powstał w momencie, gdy w PRL-bis stosowne służby naliczyły 5 (słownie: pięć) osób, które  na tego koronawirusa zmarły.
Dodałem, że o 5 za dużo, ale tylko 5.

W tak zwanym międzyczasie pojechałem sobie na wieś: pogoda w połowie ub. tygodnia była śliczna, pod koniec też niezła, toteż oddałem się swoim kolejnym, ulubionym zajęciom (bo mi jeszcze nie zabronili), między innymi uwędziłem sobie boczek i karkówkę.

Wiatr był dziarski, drewno starannie dobrane, więc wędzenie szło mi doskonale.

Fotel pod żywopłotem, kawa, z wędzarni zapach, jak za mojego dzieciństwa, a ludzi (jak to na wsi) – mało, tak że w zasięgu wzroku miałem 2-3 osoby.

Po wędzeniu zrobiło mi się lekko na duszy (i w torbie, bo z 1 kilograma mięsa zostaje średnio 60 deko wędzonki, ale ja, wzorem naszych przodków, nie używam żadnych zalew, szpryc, azotanów i innego badziewia, a traktuję mięso wyłącznie suchą solą, wcieraną starannie tymi rękami).

***

Po powrocie do stolicy czekała na mnie znana już moim wiernym Czytelnikom (i nabludatielom) brzoskwinia, tym razem już w pełnym rozkwicie, co oznacza obietnicę sporego plonu, bo ona z tych samopylnych jest (niektórzy mogą jej tego pozazdrościć).

Mając w lodówce wędzonki, a na balkonie rozkwitłą brzoskwinię, zaś w ręce wydaną po rosyjsku (taka prawda – po rosyjsku, jest taki język), a kupioną 4 miesiące temu (inna epoka….) na warszawskich Targach Książki Historycznej, opisującą dalsze, fascynujące losy polskich, wziętych po 17 września przez sowietów do niewoli i wcielonych do czerwonej floty okrętów Flotylli Pińskiej książkę, doszedłem do wniosku, że mam na tego koronawirusa nie tylko wywalone, ale wywalone coraz bardziej, a nawet dubeltowo.

Dlaczego?
A dlatego, że dziś, czyli 23 marca, 6 dni po napisaniu poprzedniego tekstu, liczba ofiar koronawirusa w Polsce wzrosła do 8 (słownie – ośmiu), co jest o 8 za dużo, ale jednak tylko 8.

Jak rozumiem, pisowska w przeważającej większości Publiczność, nie kwestionuje tych danych, nie będzie mi się tu wydzierać, że fejk nius czy takie tam, bo dla pisowskiej Publiczności ( jak wspomniałem, w zdecydowanej większości na tym blogowisku występującej) minister zdrowia Szumowski jest wiarygodny? Tak?

No właśnie.

Ponieważ GUS (jak rozumiem, dla tej samej Publiczności też jest wiarygodny) poinformował, że w 2019 liczba zgonów w PRL-bis wyniosła 410 tysięcy, co jest o 410 tys. za dużo, ale po podzieleniu przez 365 wypada 1123 zmarłych na dzień,

tych 8 ludzi zmarłych w Polsce od początku tego globalnego humbugu/grandy/prowokacji/operacji terrorystycznej  (wersja do wyboru) jest wynikiem mikroskopijnym.

I prosiłbym mi tu nie pisać o Włoszech, bo ja mieszkam nie we Włoszech, a w Kraju nad Wisłą, i choć Włochom, którzy – jak wyłuszczyłem w poprzednim felietoniku – w ub. roku ugościli 6 milionów Chińczyków, a w samym tylko  Mediolanie (miasto takie w Lombardii, czyli w epicentrum koronawirusa) ponad milion współczuję, nie mam zamiaru się ani denerwować, ani bać, bo na dalszy rozwój wypadków zaprogramowanych przez jakiś gang łuskowców, nietoperzy, eskimosów, czekistów czy jak się te kanalie wabią, wpływu nie mam i miał nie będę.

(swoją drogą, kilkunastosekundowa sekwencja z jadącą nocą kolumną wojskowych ciężarówek wiozących – jak poinformował lektor -  trumny, to majstersztyk komunikacji z kategorii wspomnianego zarządzania strachem).

***
Ale wracając do naszych baranów (to nie epitet – to cytat).

Winien jestem wyjaśnienie, dlaczego mam na koronawirusa wywalone dubeltowo:

otóż w słynnym już, a udzielonym w RMF FM Red Ziemcowi wywiadzie,  Prezes Kaczyński poinformował urbi et orbi et interneti (to moje), że nie widzi powodów, żeby wyznaczone na 10 maja wybory na lokatora nieruchomości na Krakowskim Przedmieściu 46/48 przesunąć na inny termin.

Deklarację Prezesa przyjąłem z wielką radością, bo to znaczy, że on tak jak ja (cóż – ja się zadeklarowałem  pierwszy) ma na tego koronawirusa wywalone, a skoro tak, to za chwilę wywalone będą mieli i marszałka Witek, eksmarszałek Karczewski, damy i gaspada Mazurek, Maląg, Brudziński, Terlecki, Czabański aż po red Lichocką, że o czeladzi i ciurach nie wspomnę.

PS. Nie wolno mi chodzić na siłownię, ale jak tylko się trochę ociepli, to corocznym zwyczajem, na większy balkon wystawiam ławkę treningową, zestaw sztangielek i ketli, i będę miał siłownię własną, co każdemu, kto ma balkon (lub ogródek) polecam.

http://ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl/zarzadzanie-strachem-czyli-wochow-wina

https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/dane-demograficzne-w-polsce-za-2019-r-gus-liczba-urodzen-i-zgonow/n0c74x3

 https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-jaroslaw-kaczynski-w-rmf-fm-wybory-10-maja-powinny-sie-odbyc,nId,4393207

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. Bardzo dobrze się czytało Szanowny Ewaryście, bardzo dobrze opisany stan rzeczy, a nic tak jak rzeczy nie jest istotne w samej rzeczy.
    Wędzonek nie zazdroszczę. Do wędzarni mam około 25 metrów, a w zamrażalce jeszcze leży wędzonka z Gwiazdki, tę jednak dodaję tylko do zupy grochowej i mojej ulubionej z fasoli :)
    Nową partię wędzimy z sąsiadem na tydzień przed świętami. Do tego kawa, zapach oczywiście też gratis i … nalewka z pigwy, która stoi od… sam nie wiem od kiedy w kącie ogrodu i rodzi rok w rok.
    Ukłony i… smacznego:)
    P.S.
    Toże mam wywalone, co zrobić, tak mam(y) i już ;)

       Odpowiedz
    1
    0

Odpowiedz na „Wiktor SmolAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× 2 = dwanaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma ministra w rodzinie – ten z głodu nie zginie!

niedziela 17/05/2020
1

Co, że w oryginale jest ksiądz, a nie minister? No i co z tego - minister to taka odmiana ministranta, to i też pasuje, tym…


Mamy pieredyszkę – i to jaką!

niedziela 10/05/2020
0

Wyszło na moje – pieredyszka trwa, i trwa mać!  (to nie ja, to Pawlak). I nie żadne, marne 7 czy 14 dni, a minimum miesiąc!…


Zarządzanie pieredyszką, czyli luzowanie wyborcze

wtorek 05/05/2020
0

Konsekwentnie od tygodni informuję szanownych Czytelników, że mam na tę hucpę, zwaną koronawirusem wywalone, i to wywalenie nie tylko nie ustępuje, ale z każdym kolejnym…


Posłowie PiSu piszą po prośbie do Ateusza Morawieckiego

sobota 18/04/2020
1

Na stare lata przyszło mi za trend settera robić: najpierw, po deklaracji  mania wywalone na koronawirusa, zostałem poparty przez Prezesa Kaczyńskiego i najpotężniejszego człowieka świata,…


Zamaskowanie, czyli humbug pod przykryciem

sobota 18/04/2020
4

Tak wrednie zmanipulowanych świąt Wielkiej Nocy, to nawet za komuny nie pamiętam, bo nikt mi nie wmówi, że wpuszczenie 150 ludzi do hipermarketu Auchan i…


5 minus, czyli dziś w kościele jest łapanka

piątek 10/04/2020
1

To są zdjęcia autobusu miejskiego w stolicy. A na nim – informacja, że do tego autobusu może wejść 19 osób, No taki limit, a limit…


Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
0

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
3

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…


Wirus wyborczy, czyli podarunek z Wuhan

piątek 28/02/2020
0

Tytuł miał brzmieć "Zarządzanie strachem – koronawirus, czyli komunikacyjny samograj", ale że (parafrazując klasyka nad klasykami, czyli Bronisława Komorowskiego) "tytuły powinny być krótkie - a…