Zajrzą nam do kompów


czwartek 20/08/2009
3

Miły poranek: za oknem słońce, na stole dobre śniadanie, na ekranie – Rzepa.

I robi się jeszcze milej, bo artykuł na pierwszej stronie uroczy zupełnie:

„Czy to koniec anonimowości w  Internecie?” się nazywa.

„Policja i służby specjalne chcą, by portale i witryny gromadziły dane o internautach i ich działaniach na potrzeby możliwych śledztw. Służby miałyby dostęp do tych informacji przez 24 godziny na dobę, zdalnie, bez wiedzy i na koszt właścicieli witryn.”

Cu-do-wnie! Jedna tylko uwaga: ja rozumiem, że nie chodzi o zalegalizowanie już istniejącego procederu, prawda?

A żeby zachować – jakby to nazwać – chronologię, proponuję najpierw przyznać wspomnianym Służbom prawo do dyskretnego i nierejestrowanego grzebania w zwykłych skrzynkach na listy – może mi przy okazji ulotkowy spam wysprzątają, hm?

W końcu 20 lat temu umieli to robić.

I jeszcze jedno: mam nadzieję, że media tak emocjonalnie protestujące przeciw „budzeniu porządnych obywateli  o 6 rano” in gremio zaprotestują przeciwko grzebaniu (wszystkim) obywatelom w komputerach o 1 w nocy na przykład.

Jak dobrze wstać, skoro świt…

 


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Tyle się zmieniło, żeby nie zmieniło się nic ;)
    skąd my to znamy ?????

      
    24
    0
  2. Media, te tzw. mainstreamowie, uprzejmie dla pomysłodawców takich rozwiązań „tworzą odpowiednią atmosferę” przez takie akcje jak „Dziennik” w maju a teraz niedawno publikacje i wypowiedzi Jacka Żakowskiego wraz z całym frontem „walki z chamstwem”.

    To nie są przypadkowe zbiegi okoliczności.

    They’re part of it!

      
    0
    0
  3. hmmm anonimowości??!!

    moze „policja i służby” w ramach szkoleń dofinansowanych przez UE skończyły jakieś kursy marketingu i posłuchały o retargetowaniu, „behavioralu” etc :)

      
    0
    0

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma ministra w rodzinie – ten z głodu nie zginie!

niedziela 17/05/2020
0

Co, że w oryginale jest ksiądz, a nie minister? No i co z tego - minister to taka odmiana ministranta, to i też pasuje, tym…


Mamy pieredyszkę – i to jaką!

niedziela 10/05/2020
0

Wyszło na moje – pieredyszka trwa, i trwa mać!  (to nie ja, to Pawlak). I nie żadne, marne 7 czy 14 dni, a minimum miesiąc!…


Zarządzanie pieredyszką, czyli luzowanie wyborcze

wtorek 05/05/2020
0

Konsekwentnie od tygodni informuję szanownych Czytelników, że mam na tę hucpę, zwaną koronawirusem wywalone, i to wywalenie nie tylko nie ustępuje, ale z każdym kolejnym…


Posłowie PiSu piszą po prośbie do Ateusza Morawieckiego

sobota 18/04/2020
1

Na stare lata przyszło mi za trend settera robić: najpierw, po deklaracji  mania wywalone na koronawirusa, zostałem poparty przez Prezesa Kaczyńskiego i najpotężniejszego człowieka świata,…


Zamaskowanie, czyli humbug pod przykryciem

sobota 18/04/2020
0

Tak wrednie zmanipulowanych świąt Wielkiej Nocy, to nawet za komuny nie pamiętam, bo nikt mi nie wmówi, że wpuszczenie 150 ludzi do hipermarketu Auchan i…


5 minus, czyli dziś w kościele jest łapanka

piątek 10/04/2020
0

To są zdjęcia autobusu miejskiego w stolicy. A na nim – informacja, że do tego autobusu może wejść 19 osób, No taki limit, a limit…


Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
0

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
1

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
1

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…