Wirus wyborczy, czyli podarunek z Wuhan


piątek 28/02/2020
0

Tytuł miał brzmieć „Zarządzanie strachem – koronawirus, czyli komunikacyjny samograj”, ale że (parafrazując klasyka nad klasykami, czyli Bronisława Komorowskiego) „tytuły powinny być krótkie – a kiełbasy długie!”, jest krócej, ale ładniej.

***

Państwo, jak mówił minister,  jest przygotowane na tę sytuację – o godzinie 14.22 27 lutego tak mówił.

No to ja tak spontanicznie: o, takiego łokcia jest przygotowane!

Powiem więcej:

ŻADNE państwo na świecie nie jest przygotowane, bo żadne państwo na świecie nie jest przygotowane na coś nieznanego i groźnego w jednym.

Nawet Chiny, bo tam wprawdzie można zamknąć kilkanaście milionów ludzi w mieście, ale dopóki nie zamkną w całych Chinach granic i internetu, to strach się przez nieszczelności w (dez)informacyjnej kurtynie przesączał będzie.

Zresztą już się wlał, gdzie chciał (nawet na Litwę i Białoruś) i zamykanie granic oraz internetu niewiele da.

***
Sondaż dla Rzepy napawa optymizmem:

pokazuje, że Polacy, to jednak sensowni ludzie i kto tylko przytomny, czyli aż 61% uważa, że PRLbis przygotowany na epidemię nie jest, a zatem nie wierzy zapewnieniom tego ministra, którego nazwiska nie ma sensu zapamiętywać, bo i tak niedługo będzie następny, a potem kolejny i jeszcze inny.

Tym bardziej zapewnieniom premiera, który nas już do tych obiecanych 4 lata temu samochodzików na elektryczne bateryjki powsadzał, a w wybudowanych 100 tysiącach mieszkań (ktoś jeszcze tę obietnicę pamięta?)  zakwaterował.

No dobrze, a  te 39 % ufających Władzy,  jakiś upierdliwiec zapyta?

Już odpowiadam:  to są ci nieprzytomni.

***

Od 10 stycznia – czyli od rozpoczęcia przez policję działań związanych z feriami – do 17 lutego, na polskich drogach zginęło 251 osób, a 2855 osób zostało rannych” (z których część zapewne umrze).

I co?
I pisińco!

Nikogo to nie interesuje,  ani (co ważniejsze) nie przeraża.

Przy tym, ten koronawirus to, póki co, mała (jak by to nie zabrzmiało) skala.

I to jest podejście racjonalne, zaś do znacznie ważniejszego komponentu emocjonalnego za chwilę przejdziemy

Życie w Kraju nad Wisłą (póki co – słowa klucze)  toczy się normalnie.

Maseczki na ulicach praktycznie niewidoczne, w metrze ludzie jak zwykle kaszlą i kichają bez krępacji, tylko tych dzieciaków, którym wyjazdy do Włoch przepadły żal.

Bo we Włoszech wirus nie tyle atakuje, co się panoszy, w wyniku czego mamy ludzi więzionych wzorem chińskim w północnowłoskich miasteczkach, a w sklepach ze spożywką puste półki, jak za Jaruzelskiego w PRLu bezprzymiotnikowym.

A właśnie: lewacki rząd w Italii ma radochę, bo wirusowo padło na Lombardię, gniazdo prawactwa, i nawalanka polityczna na 24 fajerki idzie.
I to jest oczywisty rozwój sytuacji w kraju, podzielonym politycznie na północ i resztę.

W Kraju nad Wisłą (choć podzielonym na wschód i zachód)  będzie taka sama nawalanka, bo ten koronawirus to dla opozycji komunikacyjny samograj, dlatego wszystko,  co teraz oglądamy, to tylko przygrywka.

***

Zarządzanie strachem to jest to, z czego (oprócz prostackiej jumy) żyją politycy.

Umiejętne zarządzanie strachem otwiera im w sposób jak najbardziej legalny portfele Ciemnego Ludu/Suwerena (wersja zależna od tego, czy swobodna, nienagrywana rozmowa, czy oficjalny spicz).
Przerażeni ludzie są gotowi zapłacić każdą cenę za kawałek szmaty, zwanej „maską”, nie mówiąc o lekarstwach czy spożywce.
Albo za piec gazowy, w którym palenie będzie ileś tam razy droższe, niż węglem czy drewnem.

Paradoksalnie, strach (nie mylić z paniką) jest  zachowaniem jak najbardziej racjonalnym, tym bardziej w sytuacji, gdy o tym, że wszystko jest pod kontrolą zapewniają ludzie, którzy łganie w żywe oczy mają wpisane w zakres obowiązków.

I nie ważne, spod jakiego szyldu i w jakim języku, pod jaką szerokością geograficzną  napisanego oni są.

Ale – jak to w życiu – co za dużo, to nie zdrowo.

A i szczęście trzeba mieć we wspomnianym  życiu (politycznym też), a tu wygląda na to, że ci będący aktualnie przy nadwiślańskim paśniku mają pecha:

bo akurat (chyba jedyni w Europie) mają za kilkadziesiąt dni wybory, i teraz to oni są odpowiedzialni za WSZYSTKO.

I za ten chiński podarunek z Wuhan też.

Że to niesprawiedliwe?

Akurat sprawiedliwość to jest ostatnia rzecz, na jaką zasługują ci wszyscy z nadzwyczajnej, politycznej kasty.

Fakty (nie te z TVN24 – te zwykłe) są poza zasięgiem telewizorni młodszego Kurskiego i żadne gadki o tym, jak to „jesteśmy przygotowani”, czy inne tego typu polityczne disco polo, ich nie zmienią:

wiele wskazuje na to, że strach przed koronawirusem może wywrócić do góry nogami kampanię przed wyborami 10 maja, z ich ostatecznym wynikiem włącznie.

Dlaczego?

***
Teraz o obiecanych emocjach.

Bo o ile każdy kapral wie, że łatwiej jest się bronić niż atakować, to wie także, że w sytuacji wysyconej paniką, atakować jest łatwiej niż się bronić.

Czy i w którym momencie strach przerodzi się w panikę?

Czy to będzie pierwszych 100 zarażonych, czy pierwsze zmarłe niemowlę albo ciężarna, czy odcięty od reszty kraju, sanitarnym kordonem Żoliborz, Sopot (bez aluzji) albo i Koronia Wólka? – tego nie wie nikt.

Natomiast przeciętny (a tylko taki się liczy) Wyborca wie ze swojego, własnego doświadczenia, że to, co jest cechą charakterystyczą polskiej służby zdrowia/stanem w niej panującym permanentnie, to (proszę wybaczyć właściwą mi precyzję) BAJZEL.

A to oznacza, że żadne „słodkie pierdzenia” (to nie ja – to inż. Czaban) ministra, premiera, prezydenta nie mają innego waloru, niż zapachowy.

Zaś nadzwyczajne posiedzenie sejmu poświęcone koronawirusowi, zwołane na 2 marca przez absolwentkę  historii, która się chwali, że o Katyniu uczyła się z przedwojennych podręczników (nie wiem o jaką wojnę jej chodziło? ), to przecież tylko i wyłącznie  zaproszenie ponad 400 trutniów do wielogodzinnej nawalanki  przed kamerami.

Na dziś, wybuch paniki nie jest ani pewny, ani wykluczony.

Tak czy inaczej, paniki zobaczyć w Kraju nad Wisłą bym nie chciał, bo paniki, z jej skutkami, bez użycia środków najbardziej drastycznych opanować się nie da.

Wystarczy przypomnieć sobie sceny z krajów, w których w pewnym momencie banki zamknęły bankomaty: najpierw wściekłość, demonstracje,  a potem bezradność.

Ale i bez wybuchu paniki, wieczorem 10 maja może być ciekawie, bo mąż pani Kornhauser (dalej MPK) najwyraźniej podenerwowany i na kolejnych spotkaniach wyborczych coraz głośniej pokrzykuje.

***

Coś optymistycznego na koniec?

Otóż marszałkowie senatu Grodzki i Karczewski (obaj lekarze, a jakże), kłócą się publicznie o to, jak należy myć ręce na przykładzie obsługi dozownika z detergentem.

Już widzę, jak miliony Polaków próbują w łazienkach utrafić  łokciem w przycisk w dozowniku.

Taaa…

A ja sobie na wypadek pustych półek w sklepach uwędziłem sporo świniny, i zabieram się właśnie za konsumpcję.

https://www.rp.pl/Koronawirus-2019-nCoV/200229394-Sondaz-Polska-gotowa-na-epidemie-614-proc-ankietowanych-Nie.html

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/ferie-zimowe-ponad-250-ofiar-smiertelnych-w-wypadkach-samochodowych/733hze3

https://www.money.pl/gospodarka/koronawirus-polacy-wracaja-z-wloch-i-jada-prosto-do-szpitala-duzo-ryzykuja-6482853128284289a.html

https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/6447132,koronawirus-karczewski-grodzki-mycie-rak.html

 

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 + = osiem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma ministra w rodzinie – ten z głodu nie zginie!

niedziela 17/05/2020
0

Co, że w oryginale jest ksiądz, a nie minister? No i co z tego - minister to taka odmiana ministranta, to i też pasuje, tym…


Mamy pieredyszkę – i to jaką!

niedziela 10/05/2020
0

Wyszło na moje – pieredyszka trwa, i trwa mać!  (to nie ja, to Pawlak). I nie żadne, marne 7 czy 14 dni, a minimum miesiąc!…


Zarządzanie pieredyszką, czyli luzowanie wyborcze

wtorek 05/05/2020
0

Konsekwentnie od tygodni informuję szanownych Czytelników, że mam na tę hucpę, zwaną koronawirusem wywalone, i to wywalenie nie tylko nie ustępuje, ale z każdym kolejnym…


Posłowie PiSu piszą po prośbie do Ateusza Morawieckiego

sobota 18/04/2020
1

Na stare lata przyszło mi za trend settera robić: najpierw, po deklaracji  mania wywalone na koronawirusa, zostałem poparty przez Prezesa Kaczyńskiego i najpotężniejszego człowieka świata,…


Zamaskowanie, czyli humbug pod przykryciem

sobota 18/04/2020
0

Tak wrednie zmanipulowanych świąt Wielkiej Nocy, to nawet za komuny nie pamiętam, bo nikt mi nie wmówi, że wpuszczenie 150 ludzi do hipermarketu Auchan i…


5 minus, czyli dziś w kościele jest łapanka

piątek 10/04/2020
0

To są zdjęcia autobusu miejskiego w stolicy. A na nim – informacja, że do tego autobusu może wejść 19 osób, No taki limit, a limit…


Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
1

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
2

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
1

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…