Warszawska afera taśmowa.


poniedziałek 23/07/2012
0

Ale tytuł na czasie, prawda?

No, skoro jakiś niszowy Puls Biznesu potrafił ujawnić taśmy, co to je wiodące media karnie, żeby nie powiedzieć – posłusznie w sejfach miesiącami trzymały, to i ja się odważę.

Jedyna różnica, że o ile w przypadku afery taśmowej PSLu nikt się do autorstwa pomysłu nagrania rozmowy panów Serafina i Łukasika nie przyznaje (nawet pan Serafin, co zaraz po wejściu swego konfidenta (z angielskiego – confident: zaufany) przy kamerze czy pilocie coś majstrował), to w przypadku warszawskiej afery taśmowej, autor kompromitujących zdjęć jest znany: to ja.

O, proszę: na poniższych fotografiach widać, że Warszawskie Metro pozaklejało taśmą samoprzylepną wyjścia awaryjne z różnych stacji, i to na przysłowiowy amen pozaklejało.

We mnie na to krew się burzy, bo ja jestem z pokolenia, które smakowało powiedzenie S.J. Leca  Wolę napis : „Wstęp wzbroniony”, aniżeli „Wyjścia nie ma”.

Ale ja jestem indywidualista, a teraz jest zapotrzebowanie na zachowania stadne (to nie jest żadna aluzja do lemingów) i dlatego posłużę się przeciwko taśmom argumentem z gatunku stadnych ewidentnie:

proszę sobie wyobrazić, co się stanie, jeśli spanikowany tłum spróbuje wybiec z metra forsując pozaklejane taśmą wyjścia awaryjne?

No tak – znowu pudło: odwoływanie się do wyobraźni warszawskich urzędników, podobnie, jak peeselowscy, pochodzących z tzw. klucza partyjnego, to strata czasu.

Odpowiem zatem za adresatów pytania: wyjścia awaryjne się po prostu mnie otworzą.

Tak wiem, (…) to kogo obchodzi, że się nie otworzą.

To może fakt, iż inkryminowana taśma jest biało czerwona powinien zainteresować stosowne organy?

W końcu (i jeszcze przez czas jakiś)  to barwy narodowe?

Faktem jest, że o ile PSL w swojej aferze taśmowej zachowuje się jak – nie odmówię sobie przyjemności zacytowania mojej przesympatycznej znajomej, Pani Ireny, którą niniejszym pozdrawiam – pazerne kmioty, to władze Warszawy przynajmniej zachowują pozory i podpierają się prawem.

Zaklejacze powołują się na konkretne paragrafy konkretnego kodeksu.

Sam byłem świadkiem b. interesującej wymiany poglądów pomiędzy kobietą z wózkiem dziecięcym, a panem zaklejaczem, którą pan zaklejacz odesłał sprzed zaklejanego właśnie wyjścia awaryjnego do windy.

Bo używanie przez osoby z wózkami, rowerami czy dużym bagażem wyjść awaryjnych, zamiast wąskich bramek z kołowrotkami jest sprzeczne z przepisami (choć, moim zdaniem, jest w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem).

Rzecz w tym, iż projektanci warszawskich stacji metra brzydzili się najwyraźniej symetrią (symetria jest estetyką głupców – no, proszę, tak bez Google, kto jest autorem tego grepsu? Hm?).

I w wyniku tego obrzydzenia, windy najczęściej występują tylko z jednego końca peronu, zwykle nie tego, na którym znajduje się osoba windy potrzebująca (to już prawie prawo Murphyego).

Chociaż, może to i dobrze, że warszawska Platforma zakleja taśmą wyjścia awaryjne w metrze, bo na świecie tego typu taśmę, rożni ludzie honoru stosują do czynności znacznie mniej przyjemnych – do krępowania rąk (i kneblowania ust) różnym takim elementom antysystemowym.

Ponieważ ja jestem reklamiarz, a więc człowiek praktyczny, proponuję zamiast zaklejania taśmą, wspomniane wyjścia awaryjne po prostu zaspawać.

To powinno być dla platformiarskich funkcjonariuszy ZTM łatwe, bo wystarczy zastosować patent sprawdzony podczas przyspawywania się do stołków.

 

 

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 + osiem =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Konwencje, czyli opium dla (ciemnego) ludu

środa 22/05/2019
0

Wstyd się przyznać, ale gdy tu, między Odrą a Wisłą, Bałtykiem i Karpatami, trwa bój nie tyle na noże, co na haki o to, jaka…


Jak złe polskie dzieci dobrego Judasza biły

niedziela 28/04/2019
2

Zaczęło się niewinnie: zdrajcy (a nawet, jak słusznie zauważył Internauta, szmalcownikowi) imieniem Judasz, ludność podkarpackiego Pruchnika za to jego szmalcownictwo wymierzyła sprawiedliwą karę. Kara ta…


Koszmar PiSu - prezydent Zełeński nie jest antyrosyjski!

niedziela 21/04/2019
0

Nie zazdroszczę pisowcom. To znaczy tym wszystkim pisowskim Kujdom i im podobnym pieczeniarzom, zazdroszczę ich astronomicznych apanaży za nic nierobienie, ale po wygraniu wyborów prezydenckich…


Prezes Kaczyński Wielki Obietnicolog

sobota 30/03/2019
2

Jarosław Kaczyński jest doskonały. Tak po prostu. Nie może się z nim równać nikt – tym bardziej, że dobiera sobie do kompanii takich różnych Kuchcińskich,…


Strajk belfrów - dwa razy daje, kto szybko daje

piątek 22/03/2019
2

Trochę się dziwię, że tak oczytany człek, jak Prezes Kaczyński tej zasady nie zna. No cóż, jak się z fotela szeregowego posła trzęsie dużym, położonym…


Triathlon wyborczy, anatomia polityczna, czyli Polska Żołądkiem Europy!

poniedziałek 18/03/2019
1

No co – skoro jest ekonomia polityczna, to i anatomia polityczna może być – kto (prawie) bogatemu zabroni? Nie wiem, co za spinfelczer (konsekwentnie promuję…


Kaskader Morawiecki antyżydowskiej trampoliny próbuje

poniedziałek 25/02/2019
4

Warszawską konferencję wojenną uważam za wyjątkowo udaną, a uważam tak dlatego, że w ciągu kilkunastu godzin okazało się, że państwo polskie pod rządami PiSu nie…


O jednego Kujdę za daleko, czyli gnicie PiSu

poniedziałek 11/02/2019
0

Nieprawdą jest, że - jak głoszą uradowani i przerażeni propagandyści, odpowiednio anty- i prorządowi - „PiS krwawi”. Krwawienie ma jednak w sobie coś szlachetnego –…


Szkoła Liderów Cioci Magdalenki

sobota 02/02/2019
0

Transformacja ma same dobre strony, co przyznają wcale nie tylko profesorowie od tzw. ekonomii, ale każdy, kto nie zawistnik albo inny faszysta. Bo transformacja oznacza…


Marka Chrzanowskiego areszt amnezyjny

czwartek 24/01/2019
4

Jak wspomniałem w poprzednim tekście, występowanie przeciwieństw to w przyrodzie normalka. A skoro w przyrodzie, to i w tzw. wymiarze sprawiedliwości też. Ot, przykład pierwszy z…