Trzech falsetów, czyli będziecie mieli frajerzy socjalizm


środa 30/09/2020

 

No proszę.
Pobyłem trochę poza blogosferą, zajmując się pożytecznymi (dla mnie i moich bliskich przynajmniej) zajęciami (niektórych z nich rezultaty widać na zdjęciach), po powrocie do rzeczywistości tu zajrzałem, i cóż ja widzę!

Widzę, że nagle znalazłem się w całkiem licznym, antysocjalistycznym i – o zgrozo! anty-pisowskim towarzystwie, co mnie z jednej strony nieco smuci, bo sobie tę swoją niszkę cenię,

a z drugiej bawi, bo widać, że trzeba było pójścia Kniazia Nowogrodzkiego na niezamaskowany już niczym, socjalistyczny rympał, by wśród propisowskich do bólu komentatorów, nastąpił może nie powszechny, ale zauważalny zwrot w niuchaniu mądrości etapu, zaś najbardziej fanatyczni wyznawcy Proroka Jarosława – jakby przycupnęli.

Ale furda nawrócenia – wędzonka mi pachnie, mam do napisania to co mam, a potem – konsumpcja!

O futrach już napisałem, i pisać, póki co, nie zamierzam, poza krótkim wtrętem, który jest nieporównanie istotniejszy, niż zniszczenie całej branży:

otóż Kniaź Nowogrodzki, któremu (jak to często w arystokratycznych rodach bywało)  kto trzeba dobrał w młodości czerwonych preceptorów, podzielił ludzi na dobrych i złych (ja sam się, bez bicia do tych złych zgłosiłem), ale tym samym dał sygnał, że od ogółu do konkretów czas przejść.

W wyniku tego zabiegu, zaindukowana (tu prosiłbym bez skojarzeń, chyba że konfesyjnych) Joanna od Palca, która tę Kniaziową dychotomię przeniosła na płaszczyznę finansową, pojechała po poręczy (nie po bandzie, bo na taki epitet, to trzeba sobie u mnie zasłużyć) i pracujących i zarabiających w branży futerkowej zdemaskowała z żoliborskom precyzjom:

„okrutni biznesmeni nastawieni na szybki interes!”

Co ciekawe, wsparł ją (też bez skojarzeń proszę) Zandberg Duński (który na rozterkę mieć – albo nie mieć, oto jest pytanie, zna odpowiedź prawidłową od pokoleń):

„protestuje kilku milionerów!”

Czyli mamy już klarowność posuniętą do alkoholowego rektyfikatu (nalewkę z nigdy nienawożonych i niepryskanych winogron robię):

miliony się dzielą na złe i dobre.

***

I to jest zupełnie fenomenalna ekshibicja:

bo nie rozmawiamy już teraz o zlikwidowaniu (OK – oddaniu w godne ręce – tak lepiej?) kolejnych polskich gałęzi gospodarki:
futerkowej, drobiarskiej, mięsa koszernego i hallalowego, górnictwa, czyli energetyki (btw: branża hotelowa jest właśnie wyłupywana po brylanciku przez Szwajcarów za jakieś tokeny (!))

rozmawiamy o tym, że źli mogą być już nie tylko ludzie, ale złe mogą być miliony i trzeba z tymi złymi milionami porządek (soc-porządek) zrobić!

Złe miliony wiadomo – norkowe, ale skoro są złe, to muszą być i dobre, tylko jak je rozróżnić?

No jak to jak: a te 200 baniek rodziny Szmerowskich, to  pies?

Bo między milionami złymi a dobrymi jest różnica fundamentalna:

otóż złe miliony tego Wójcika od Norek są zarobione  (jeszcze raz i dużymi literami: ZAROBIONE) , a miliony rodziny Szmerowskich i innych rodzin Akustycznych (no bo nie jesteśmy jakąś Estonią i jedną taką, innowacyjną  rodziną się tego całego biznesu transferowego nie opędzi) są DOSTANE.

Od kogo dostane?
Ponoć od państwa, ale z uporem sobie właściwym  (nie napiszę, że maniaka, bo ja nie jestem z Żoliborza, a z Ursynowa) powtórzę, że państwo nie ma pieniędzy – mają je Państwo Kowalscy, Nowakowie, którym  państwo (socjalistyczne w tym przypadku) je zabiera i „transferuje” do rodzin Akustycznych, a potem… no nieważne.

***

Ale życie pisze przekorne scenariusze:

o ile złe są zarabiane miliony na przykład norkowe – to już (także zarabiane) miliony  mafijne – są cacy!

Żeby nie było, że ja patrzę selektywnie, segregując fakty, to teraz coś o milionach przytulanych  na imporcie i segregacji …śmieci.

Mam dużo lat, toteż pamiętam, że za komuny było niedobrze, bo nawet Seweryn Krajewski alarmował, że płoną góry – płoną lasy!

Teraz, za socjalistów żoliborskich jest dobrze, bo zamiast gór i lasów płoną nikomu niepotrzebne składowiska nikomu niepotrzebnych śmieci, których import do PRLbis jest jak najbardziej koszerny (że posłużę się słowem użytym przez Rywina podczas nagranych, biznesowych negocjacji z Michnikiem).

A numer jest prosty: 10 tys ton śmieci przywiezionych nad Wisłę, to zarobek 600 tys euro, 50-100 tys euro za transport, i pół miliona euro na rękę!

tak rzecze człowiek poważny, bo mafiozo z Camorry

Potem wystarczy te śmieci tylko podpalić.

A  nam tu Kniaź Żoliborski Ministerstwo Klimatu powołał, które zajmuje się tak, tak! – zwalczaniem smogu (i tu padają słowa powszechnie uznane za obraźliwe).

Swoją drogą, to interesujące, że w PRL-bis istnieje legalna (skoro bezradnie od lat opisywana i pokazywana w mediach, to znaczy, że legalna – nie ma bata) mafia, której żadne bezpieki nie biorą za frak?

Nieinteresujące?
Susznie!

Tak myślałem.

***

Dziś widać jak na dłoni, że Kniaź realizuje socjalistyczny projekt, którego koniec widać w postaci społeczeństwa dwuklasowego:

Elita, czyli Kniaź i jego oprycznina – i plebs żyjący z okruchów z pańskiego stołu.

Dla wolnych kmieciów, zwanych dziś klasą średnią,  w Silnym Państwie,  propagowanym przez  Kniaziowego mentora, komunistycznego majora, ba! – politruka, a później profesora Stanisława Ehrlicha miejsca nie przewidziano.

***

Ktoś zapyta, jak to możliwe, że taki rympał  przechodzi Kniaziowi bez oporu?

3  lata temu, październik.
Siedzimy sobie w koleżeńskim gronie, w maleńkiej (21 gospodarstw) polskiej wiosce na Wileńszczyźnie, dom nad samym brzegiem rzeczki, bania  (pierwszy raz byłem – fajnie!),  jemy i pijemy sobie smacznie i rozmawiamy, bo to jest z kim i o czym.

I jeden z kolegów, harwardczyk (taki prawdziwy), opowiada o dawnym spotkaniu wybranego grona, z Kniaziem Nowogrodzkim,  we wnętrzach eleganckich, bo ukradzionych przedwojennej elicie, przy wyżerce topowej,  i mówi tak:

On po prostu uwodzi.
Mówił z głowy ponad godzinę, jedzenie stygło, po kieliszki nikt nie sięgał i słuchaliśmy tego co mówił, zauroczeni.

No cóż, co jak co, ale gadane to Kniaź Nowogrodzki ma.

I gdyby się tylko na gadaniu skończyło, to pół biedy, ale on też się do realnej władzy dorwał.

I małe pocieszenie,  że dziś uwodzić może już tylko lumpeninteligencję,
co się wyaspirowała i za te „Nowe Elity” robi.
Ma też za sobą miliony zawistników, którzy (jak po tzw. wyzwoleniu) ochoczo basują  rabowaniu średniaków.

I jeszcze się należy wytłumaczenie, dlaczego trzech falsetów?

Bo nazwa tego, groteskowo brzmiącego głosu, do zamiarów trzech panów, którzy przy wtórze gaworzenia o dobru Ojczyzny, de facto podpisali w sobotę cyrograf o kontynuacji zakuwania Polaków w socjalistyczne dyby, doskonale pasuje.

http://ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl/jak-kniaz-nowogrodzki-norek-broni

http://ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl/hat-trick-kaczynskiego-czyli-bedziemy-mieli-socjalizm

 http://ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl/jak-pis-przez-25-roku-import-smieci-akceptowa

 http://ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl/biznes-na-smieciach-bedzie-robiony-czyli-paaaaaliiiiii-sieeeee

 

 


Moje najnowsze wpisy

 

Konferencja w Teheranie, czyli V rozbiór Polski

wtorek 29/11/2022

Do czego służą historycy? No, słucham? Do jumania kasy? Np. 64 baniek patentem „na fundację”? Proszę Państwa, ja zadałem poważne pytanie i oczekuję poważnych odpowiedzi.…


Świat bez Urbana

wtorek 04/10/2022

Jest połowa pierwszej dekady 21 wieku. Zostaję dyrektorem generalnym agencji reklamowej, dopiero co kupionej przez potentata polskiego rynku reklamowego. Agencja została kupiona, bo była, jak…


Wojna, fakty, mity

wtorek 30/08/2022

Wojny dzielą się na nieuniknione – i pozostałe. Te nieuniknione, to wojny o panowanie nad światem. I taką, nieuniknioną wojną, której zdecydowana większość z nas…


Wileńszczyzna, bania i koniec pielgrzymki

środa 17/08/2022

Po całym dniu samochodowego szperania po południowych zakątkach litewskiej dziś części Wileńszczyzny, siedzimy sobie w bani. Bania – nie tyle wynalazek, co zjawisko kulturowe, tak…


Wyjazd na Wileńszczyznę, czyli - po nazwisku!

niedziela 31/07/2022

Wróciłem po kilkudniowym pobycie na Wileńszczyźnie, gdzie gryka jak śnieg biała, w lasach jagód i poziomek wiele,   w kominku (oraz w bani) ogień,  …


Sprawa Rybusa

poniedziałek 20/06/2022

Nie wiem, czy ktokolwiek o sprawie Rybusa napisze książkę albo nakręci film, za co pozbiera nagrody i ordery, ale chyba nie, bo Rybus nie jest…


Lucyferianie, chciwi informatycy i bezduszni Norwegowie

poniedziałek 23/05/2022

Komunista (pod przykryciem, ale zawsze) Morawiecki postanowił zająć się tym, co z sukcesami (mierzonymi wynikiem wyborczym) uprawia jego (oficjalny) boss Kaczyński, czyli - szczuciem. Tym…


De-maskacja

środa 06/04/2022

Bez niepotrzebnego rozgłosu, nieomal dyskretnie, wręcz (jadąc klasykiem) „bockiem, bockiem, cichućko, cichućko” , maski nie tyle opadły, co zostały odłożone na półkę, obok innych, przydatnych…


Pisowska anatomia repatriacji Polaków z Kazachstanu

poniedziałek 07/03/2022

Słuszną linię ma Nasza Władza! W czym ją ma? A we wszystkim! Wystarczy włączyć telewizor. A skoro ma we wszystkim, to i w kwestii przyspieszenia…


Tatusiu! Kup mi pałacyk!

czwartek 17/02/2022

Tatusiu! Kup mi pałacyk! Ależ Córeczko – jaki pałacyk?! Pałacyk, to tatuś ci już kupił! Taaak? A jak tatuś mógłby zapomnieć o imieninach swojej Córuchny?…