Smog wawelski, czyli świeczka i ogarek prezydenta Dudy.


środa 07/10/2015
2

Prezydent Duda podpisał ustawę antysmogową, co jest raz, że idiotyzmem, a dwa – świństwem zrobionym pisowskiemu elektoratowi, a dlaczego i jednym i drugim, za chwilę wytłumaczę.

Pewnie mu mądrale ze dworu doradziły „zmiękczenie negatywnego wrażenia” wywołanego wetem do ustawy o uzgodnieniu płci, która była świeczką postawioną Panu Bogu, i za którą Duda został obsobaczony we wszelkich możliwych meijnstrimach, od mediowego po towarzyski.

No cóż, ustawa o uzgodnieniu płci dotyczy niewielkiej grupy nieszczęśliwych ludzi, mających problem sami ze sobą i gdyby nie fakt, iż była traktowana prestiżowo i przez biskupów, i przez lewactwo, nie byłaby warta weta, a wystarczyłoby ją w kilku, najbardziej drażliwych punktach znowelizować (po wygraniu przez PiS wyborów, co jest oczywistą oczywistością).

Ale że Duda zrobił jak zrobił, postanowił więc po postawieniu Panu Bogu świeczki, zapalić też ogarek diabłu.

Wybrał sobie do tego ustawę antysmogową, a uczciwie mówiąc – antywęglową, co pasuje do diabła jak ulał, bo piekło jest, jak wiadomo, głęboko pod ziemią i powietrze w nim pełne dymu.

Ta ustawa, to oczko w głowie ekocwaniaków i – a jakże – lobby gazowego.

Ekocwaniacy już raz pokazali PiSowi, gdzie raki zimują, przy okazji Doliny Rospudy (no, może to nie były raki, a kumaki nizinne, ale co to za różnica?) to się ich Duda wystraszył.

Ale lobby gazowe, to przecież ekspozytura Gazpromu, który jest rosyjski, a zatem zły (zły, a zatem rosyjski) i zagrożenie dla Polski stanowiący, oplatając ją pajęczyną gazociągów, a jak ktoś nie wierzy, to niech Gazetę Polską poczyta, to uwierzy.

No to jak to tak? Polski węgiel w polskim piecu palony już się nie podoba? Rosyjskim gazem go zastąpimy? A nieładnie…

W dodatku ustawa ta ma ewidentny defekt (walor?) korupcjogenny, bo oddaje jej stosowanie w pacht (stąd, młodzi i wykształceni, słowo pachciarz) samorządom, które tylko czekają, by zacząć uchwalać przepisy szczegółowe (regulujące na przykład dozwolone typy używanych na ich terytorium pieców!), krojone pod firmy krewnych i znajomych samorządowych kacyków i proszę nie udawać, że będzie inaczej.

Smaczku dodaje tu poparcie dla tej ustawy krakówka, a przecież Prezydent z Krakowa nie mógł postawić się krakówkowskiemu establishmentowi, któremu piece opalane przez plebs węglem przeszkadzają.

Tyle, że krakówek prezydenta Dudę, najdelikatniej rzecz ujmując, cznia.

Można to było zobaczyć podczas transmisji z inauguracji roku akademickiego, na macierzystej bądź co bądź uczelni nowo wybranego prezydenta, czyli na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Kamera pokazywała przez wiele minut, jak prezydent sobie przemawiał, a w tle, (parafrazując klasyka taka jedna w zielonym) przeglądała sobie jakieś notatki, albo kolorowe tygodniki, a może i gazetkę z promocjami.

To nie był nawet wyraz lekceważenia – to był wyraz „mania w dupie” urzędującego prezydenta, wyraz, rzecz jasna, zupełnie niezamierzony.
Zapytałem moich krakowskich znajomych kim była ta w zielonym – otóż to dziekanica wydziału biologii i nauk o ziemi, czyli nie żadna hetka-pętelka.

Prawda, jak to prawda, jest nieprzyjemna:
Duda nie był, nie jest i choćby podpisał 10 ustaw antysmogowych, nie będzie przez krakówek akceptowany, z tej prostej przyczyny, że jest prowincjuszem i jak by się nie starał – nawet jako prezydent, prowincjuszem zostanie.

Co?! Jakim prowincjuszem?! Z krakowskiej profesorskiej rodziny?!

Rodzina jest profesorsko-krakowska w pierwszym pokoleniu, a krakówek stoi rodami, które wprawdzie mają dłuuuugą tradycję wysługiwania wszystkim kolejnym władzom (z tymi z czasów GG i stalinowskimi włącznie), ale akurat to pisowska władza ma się krakówkowi wysługiwać.

Ktoś powie – no tak, ale przecież wszyscy politycy tak, jak Duda robią.

Owszem, wszyscy (i dlatego przyzwoici ludzie unikają zaangażowania politycznego), tyle, że w przypadku Dudy ogarek postawiony diabłu jest znacznie większy od ofiarowanej Panu Bogu świeczki, bo dotyka kwestii najbardziej żywotnej dla milionów Polaków, w swej masie niezamożnych, a nawet biednych.

I to są te, wspomniane przeze mnie na początku, idiotyzm i świństwo.

No, ale za to pisowski wierny lud, w swoich mieszkaniach, na ogrzanie których nie będzie go stać, będzie w ramach rekompensaty oddychał czystszym powietrzem.

I w dalszym ciągu będzie się zachwycał zgrabną sempiterną pierwszej damy.

PS. Mój krakowski znajomy (szczery pisowiec) napisał do mnie tak:

Właśnie udupił biedaków. Ewaryst, to, że smog w Krakowie jest efektem głównie z powodu palenia węglem, to bajka dla naiwnych. W piecach się pali jak jest zimno więc skąd smog po sezonie grzewczym ? Od maja do października są alarmy smogowe. Głównym trucicielem są samochody. Kiedyś pieprzyli, że Kraków zatruwa Nowa Huta ale huty już nie ma. No to znaleźli innego winnego.

A miałem w przyszłym roku piec przestawiać…

 


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. @D.w

    Na czym się znam, to moja sprawa, podobnie jak moje samopoczucie, dlatego proszę się zająć samopoczuciem swoim :-)
    A jak się Pani/Panu moje testy nie podobają – wystarczy ich nie czytać.

    No, to dobrego samopoczucia!

       Odpowiedz
    11
    1

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć + 3 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
0

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
1

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
4

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…


Wirus wyborczy, czyli podarunek z Wuhan

piątek 28/02/2020
0

Tytuł miał brzmieć "Zarządzanie strachem – koronawirus, czyli komunikacyjny samograj", ale że (parafrazując klasyka nad klasykami, czyli Bronisława Komorowskiego) "tytuły powinny być krótkie - a…


Andrzej Wallenrod na konwencji PiSu

czwartek 20/02/2020
0

Konwencja była fulwypaśna, transatlantycki sznyt było widać, słychać, a czuć nie tylko dlatego, że wcześniej monitor sprayem czyszczącym lekkomyślnie spryskałem, co transmisję zapachową skutecznie przykryło.…


Juszczyszyniada, czyli kaściarze do wzięcia

piątek 07/02/2020
2

„Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a przez to nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego”, powiedział jakiś sędzia…


Leworządność, czyli jak brukselska eurożulia cwaniaków wykiwała

piątek 17/01/2020
0

Najpierw stary dowcip: pewnemu cwaniakowi się zmarło. Stanął przed sądem niezawislym – tfu! Ostatecznym, gdzie znudzony rutyną sędzia, w przypływie dobrego humoru po prostu zapytał…


Kaściarze, czyli Marsz 1000 kagańców!

poniedziałek 13/01/2020
1

Pierwszym i najważniejszym zadaniem, jakie spełniają sądy od zarania dziejów (ładne to określenie) jest trzymanie Ciemnego Ludu/Suwerena (wersja zależna od tego, czy swobodna, nienagrywana rozmowa,…


Stalin - swołocz i antysemicka świnia

niedziela 29/12/2019
12

Władymir Putin nakłamał. Na temat Polski konkretnie. Najpierw za przyczynę wybuchu II wojny światowej uznał traktat monachijski, oznaczający rozbiór Czechosłowacji, co akurat było przyczyną, ale…