Rekomunizacja, czyli krokodyle łzy PiSu


czwartek 20/12/2018
0

Ja, w przeciwieństwie do szanownych Czytelników, byłem na sesji Rady Warszawy, podczas której dokonało się symboliczne przypieczętowanie opitego w Magdalence dilu, zawartego przez Generałów Prowadzących z ich – pardon maj polisz – podchujaszczymi:

na swoje miejsca (w spisie ulic Warszawy, na tabliczkach, pieczątkach i dokumentach) wrócili towarzysze i organizacje zasłużeni w zbudowaniu nam takiej Polski, jaką teraz mamy.

Poprzedzone to zostało teatrzykiem zorganizowanym przez tego szpenia od Fundacji Narodowej (od dawna szefa klubu, a po ostatnich wyborach raczej klubiku radnych PiSu) Jurkiewicza, który przed sesją przedstawił dziennikarzom sędziwego sędziego Nizieńskiego (któremu mam honor co roku na Powązkach zasilać puszkę z datkami na wileński cmentarz na Rossie).

Potem sędzia Nizieński został przez wspomnianego Jurkiewicza wprowadzony na mównicę, z której apelował do radnych z PO, by nie robili tego, co potem i tak zrobili.

(na mównicy przemawia już sedzia Nizieński, natomiast wyświetlane jest nazwisko radnego Szostakowskiego)

Kolejny akt przedstawienia się skończył.

***
Tego samego dni 13 grudnia J. Kaczyński oznajmił, że Nierozliczenie komunizmu (…) prowadzi do zacierania różnic między dobrem a złem”
…i zaraz potem, Kaczyński z kolegami partyjnymi złożył kwiaty na grobie Jacka Kuronia.

Ja prosiłbym o nietraktowanie Publiczności jak kretynów (wiem, wymagający jestem) jednak kto jak kto, ale Kuroń, zajadły przeciwnik lustracji i dekomunizacji, moim (jakże niesłusznym) zdaniem, jak mało kto przyczynił się do „zacierania różnic między dobrem a złem”.

Ale to detal, bo jak sam Kaczyński wspomina, obu panów tak naprawdę podzielił wiele lat temu spór o krzesło, to przecież nie będą się o jakieś nierozliczenie komunizmu przekomarzać.

A oto co 16 lat temu Kaczyński opowiadał Teresie Torańskiej:

„W 1977 roku po raz pierwszy zaproszono mnie na duże zebranie KOR. Otwierają się drzwi i wkracza czołówka opozycji: Kuroń, Macierewicz, Jan Józef Lipski. Wszyscy, którzy siedzieli przy stole, wstają i przenoszą się pod ściany. Podniosłem się także, ale by ustąpić miejsca Lipskiemu, który był starszym panem. On jednak usiadł obok, a Kuroń wykorzystując ten moment, już wieszał swoją marynarkę na moim krześle. Ja jednak spokojnie usiadłem i miejsca Kuroniowi nie ustąpiłem. Po jakimś czasie poszedłem do Jacka Kuronia do domu i on 15 minut trzymał mnie bez krzesła. Zapamiętał i się zemścił. (podkr. moje) Gdyby nie silna motywacja, że ja muszę z tym komunizmem walczyć, a więc być w opozycji, to ja bym ją w jasną cholerę rzucił, bo tego towarzystwa nie akceptowałem”. [fragment z książki "My" wydanej w 1994 r.]

No po prostu nie przedszkole, a żłobek :-D :-D :-D

Ale furda krzesła, bo ta pisowska operacja ściemniania jest prowadzona konsekwentnie od lat:

ot, kilka miesięcy temu, w Wielki Piątek br, TW Prezydent (TW – Trafnie Wybrany) zawetował ustawę degradacyjną, robiącą z generałów Kiszczaka, Jaruzelskiego i innych, wojskowych szaraków.

No, jak to nie jest „zacieranie różnic między dobrem a złem”, to ja jestem z PiSu.

(co ciekawe, w nagrodę, Kaczyński w lipcu br oznajmił urbi et orbi et interneti (moje!), że „kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich w 2020 roku będzie Andrzej Duda”

Podsumowałem to tekstem „Weto prewencyjne, czyli demagdalenkizacja Polsce nie grozi!”
w którym oprócz zdefiniowania przyczyny tego (użyjmy konwencji fertylizacyjnej)  gnoju, w którym od tzw. odzyskania wolności tkwi Polska, wyraziłem jednocześnie podziw dla p. Romaszewskiej (tej starszej), która TW Prezydenta pilnuje, żeby się nie rozbisurmanił.

A właśnie – zaraz obok Kuronia leży Romaszewski, który wydębił na prezydencie Kaczyńskim zawetowanie porządnej ustawy lustracyjnej i zastąpienie jej potworkiem.

To, rzecz jasna, nie prowadziło „do zacierania różnic między dobrem a złem”, zatem i Kaczyński z kolegami na grobie Romaszewskiego też kwiaty złożyli.

***

Komercyjnie niepokorny Ziemkiewicz (konsekwentnie promuję to określenie mojego autorstwa)

bohatersko zadeklarował, że „Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, „Inka” Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, „Małemu Frankowi” i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja.”

No właśnie udowodniłem, że jest usprawiedliwienie, i to nawet tych usprawiedliwień logiczny ciąg:

Ciocia Magdalenka uczyła (i nauczyła) dzieci swoje, że można się ku uciesze gawiedzi poprztykać o krzesła, ale fundamentów PRLbis, budowanych na połamanych kościach, wybitych zębach i pozrywanych paznokciach tykać nie lzja! (to w branżowym języku ambasadorów – byłych, obecnych, i przyszłych, zarządzających tym bisowym PRLem).
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-12-13/kaczynski-brak-rozliczen-z-komunizmem-prowadzi-do-zacierania-roznic-miedzy-dobrem-a-zlem/

https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/2165303,Andrzej-Duda-bedzie-kandydatem-PiS-w-wyborach-prezydenckich-w-2020-r

http://blog.wirtualnemedia.pl/ewaryst-fedorowicz/post/weto-prewencyjne-czyli-demagdalenkizacja-polsce-nie-grozi

https://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-kaczyzacja-platformy-stuszczenie-pis-u,nId,2731085

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 × = trzydzieści sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Leworządność, czyli jak brukselska eurożulia cwaniaków wykiwała

piątek 17/01/2020
0

Najpierw stary dowcip: pewnemu cwaniakowi się zmarło. Stanął przed sądem niezawislym – tfu! Ostatecznym, gdzie znudzony rutyną sędzia, w przypływie dobrego humoru po prostu zapytał…


Kaściarze, czyli Marsz 1000 kagańców!

poniedziałek 13/01/2020
0

Pierwszym i najważniejszym zadaniem, jakie spełniają sądy od zarania dziejów (ładne to określenie) jest trzymanie Ciemnego Ludu/Suwerena (wersja zależna od tego, czy swobodna, nienagrywana rozmowa,…


Stalin - swołocz i antysemicka świnia

niedziela 29/12/2019
9

Władymir Putin nakłamał. Na temat Polski konkretnie. Najpierw za przyczynę wybuchu II wojny światowej uznał traktat monachijski, oznaczający rozbiór Czechosłowacji, co akurat było przyczyną, ale…


Czy Bruksela udzieli PRL-bis bratniej pomocy?

poniedziałek 23/12/2019
0

Media poinformowały, że Bruksela wysłała list do Warszawy. W liście tym ponoć grzecznie prosi, żeby ta ustawa, w której nadzwyczajna sitwa w togach zostaje wzięta…


Gdyby Prezes Kaczyński miał dzieci...

poniedziałek 16/12/2019
7

to by się z Panem Banasiem dogadał. Ale że ich nie ma, to sobie na własne życzenie narobił takiej kichy, która będzie leżała na wystawie…


Jedwabne, czyli kto i po co wajchę dziś przestawił?

wtorek 10/12/2019
0

Prawa ręka bliźniaków Karnowskich (wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie, by bracia nie syjamscy mieli wspólną rękę, ale to fakt) Marzena Nykiel opublikowała dziś na łamach…


Smogozbrodnia, czyli Polacy bez węgla

środa 04/12/2019
0

Gdyby ktoś mnie zapytał, jakie słowo jest przez wszelkiej maści socjalistów najchętniej używane i jednocześnie budzi w nich największe przerażenie, to odpowiedziałbym, że to słowo…


Kto pójdzie siedzieć? Jurek, Donek czy Mati?

czwartek 14/11/2019
11

Ponieważ mam prawie gotowy kolejny (powierzchowny, jak to u mnie) tekst o tak tu popularnym socjalizmie żoliborskim, jako „rozbiegówkę” pozwolę sobie napisać coś o wspomnianych…


Tekaemy i wielka, pisowska Banasiada

czwartek 31/10/2019
9

  Jestem nie tylko obrońcą, ale wręcz entuzjastą Pana Banasia: wywinąć taki numer całej wierchuszce PiSu i trzymać ich za wydmuszki przez następnych 6 lat,…


Grodno, zbiegu okoliczności ciąg dalszy

piątek 25/10/2019
0

Najdłuższe dni tego roku były w Grodnie prześliczne: słoneczne, bardzo (ale nie dolegliwie) ciepłe, no i dłuuuugie. Ja jak zwykle mieszkam w samym sercu starego…