Połowiczny sukces wizyty Andrzeja Dudy w USA


poniedziałek 30/09/2019
0

Tak tak, już słyszę te propisowskie utyskiwania:

czepia się się, nogawki szarpie itd. itp. co tylko świadczy o ewidentnym nieoczytaniu utyskujących.

Wszak nie dość, ze napisałem sukces, to jeszcze , że połowiczny, co jest wariantem optymistycznym znanego (politykom przynajmniej) „paradoksu flaszki wódki”:

czy ta flaszka jest do polowy pełna – czy też pusta?

Ale furda flaszki, skupmy się na tej wizycie męża Pani Kornhauser, która jest, jak wspomniałem, sukcesem, i to aż połowicznym.

***

W dzisiejszych, do cna skomercjalizowanych czasach, zasadnicze pytanie egzystencjalne brzmi:

Za co warto płacić? I to płacić bez targowania się z (ewentualnie) sprzedającym ?

No jak to za co: za bezpieczeństwo!

Stąd powodzenie biznesu zwanego ochroniarskim, że o jego odmianie zwanej rekietem nie wspomnę.

My, ponieważ po 4 rozbiorze Polski, zdecydowanym przez naszych egzotycznych, ale za to strategicznych, brytyjsko-francuskich sojuszników jeszcze przed 1 września 1939, a klepniętym przez prezydenta USA Roosevelta w 1943 w Teheranie, i będącej konsekwencją tej Wielkiej Zdradzieckiej Kumulacji półwiekowej okupacji sowieckiej, jesteśmy państwem ze styropianu, musimy za bezpieczeństwo płacić bez gadania.

To i zapłaciliśmy.

Jankesom.

Zapłaciliśmy, a oni nam opylą te wszystkie swoje Patrioty czy F35 (man nadzieje, ze z wszelkimi, niezbędnymi kodami) + Himarsy, oraz przesiedlą parę tysięcy swoich żołnierzy na obszar między Odrą a Wisłą.

Co, że ja się na geografii pojęcia nie mam i nie wiem, że PRL-bis rozciąga się między Odrą a Bugiem?

Pudło!

Mnie, w przeciwieństwie do ogromnej większości z was, jezcze w PRL-owskiej podstawówce geografii uczyła nauczycielka, która zaczynała swą pracę przed wojną  i która geografii umiała nie tylko uczyć, ale i nauczyć.

Gdybyście, zechcieli w przerwach pomiędzy obowiązkowym oklaskiwaniem zechcieli spojrzeć na mapę rozmieszczenia naszych amerykańskich ochroniarzy, to zauważylibyście, że Drawsko Pomorskie, Powidz, Poznań, Wrocław-Strachowice, Łask leżą na zachód od Wisły.

Co to oznacza?

No jak to co: że jankesi będą chronili aż połowę pojałtańskiej Polski, co jest wprawdzie połowicznie, ale, jadąc klasykiem (Zenon Laskowik, Opole 1980) jak brzmi!: aż połowę!

No dobrze, ktoś upierdliwy zapyta:

a co z terytorium na Wschód od Wisły? Co z Polską wschodnią?

No jak to co: precyzyjną odpowiedź znajdzie kto chce w najbardziej wiarygodnym (dla pisowców wiarygodnym) ze źródeł, czyli u red. Sakiewicza, gdzie przepisano nagrany fragment rozmowy Prezesa PKN Orlen Jacka Krawca z ministrem skarbu Włodzimierzem Karpińskim ze spotkania, które odbyło się w styczniu 2014 roku w restauracji Sowa i Przyjaciele.

https://telewizjarepublika.pl/telewizjarepublikapl-ujawnia-kolejny-fragment-stenogramu-quotch-z-ta-polska-wschodniaquot,8421.html


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć + = 6

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
0

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
1

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
4

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…


Wirus wyborczy, czyli podarunek z Wuhan

piątek 28/02/2020
0

Tytuł miał brzmieć "Zarządzanie strachem – koronawirus, czyli komunikacyjny samograj", ale że (parafrazując klasyka nad klasykami, czyli Bronisława Komorowskiego) "tytuły powinny być krótkie - a…


Andrzej Wallenrod na konwencji PiSu

czwartek 20/02/2020
0

Konwencja była fulwypaśna, transatlantycki sznyt było widać, słychać, a czuć nie tylko dlatego, że wcześniej monitor sprayem czyszczącym lekkomyślnie spryskałem, co transmisję zapachową skutecznie przykryło.…


Juszczyszyniada, czyli kaściarze do wzięcia

piątek 07/02/2020
2

„Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a przez to nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego”, powiedział jakiś sędzia…


Leworządność, czyli jak brukselska eurożulia cwaniaków wykiwała

piątek 17/01/2020
0

Najpierw stary dowcip: pewnemu cwaniakowi się zmarło. Stanął przed sądem niezawislym – tfu! Ostatecznym, gdzie znudzony rutyną sędzia, w przypływie dobrego humoru po prostu zapytał…


Kaściarze, czyli Marsz 1000 kagańców!

poniedziałek 13/01/2020
1

Pierwszym i najważniejszym zadaniem, jakie spełniają sądy od zarania dziejów (ładne to określenie) jest trzymanie Ciemnego Ludu/Suwerena (wersja zależna od tego, czy swobodna, nienagrywana rozmowa,…


Stalin - swołocz i antysemicka świnia

niedziela 29/12/2019
13

Władymir Putin nakłamał. Na temat Polski konkretnie. Najpierw za przyczynę wybuchu II wojny światowej uznał traktat monachijski, oznaczający rozbiór Czechosłowacji, co akurat było przyczyną, ale…