Pisze Borowski do Dworczyka, czyli „swój do swego po nasze”


środa 06/10/2021

Gdy okazało się, że Dworczykowa skrzynka mejlowa cieknie, jak nie przymierzając, granica z Białorusią, rządowi pijarowcy wypichcili ściągawkę pt.

nie będziemy komentować owocu pracy ruskich hakerów, bo owoc ten jest mieszaniną dokumentów prawdziwych i fałszywych, co w sumie daje w rezultacie wojnę hybrydową, a jak wojna, to psssst! – tajemnica państwowa!

Ściąga, w zamyśle cwaną być mająca, okazała się durną, bo ktoś przytomny zapytał publicznie:

które to, w takim razie są te prawdziwe dokumenty, a które fałszywe i teraz  się dzieje tak, że pytany na korytarzu Dworczyk, w drodze do zony zastrzeżonej przed dziennikarzami sp… rintem ucieka, co jest bardzo dobrze, bo jak się biega, to brzuch spada, a ministrowi ewidentnie mięsień piwny od tej służby dla dobra socjalistycznej Ojczyzny się pręży.

***

Borowski jest legendą Solidarności, co mnie nie dziwi, bo legend Solidarności dziś jak mrowków i tylko jak się ekipa u paśnika z napisem Polska zmienia – to i legendy się wraz z nią zmieniają.

Borowski jest wydawcą, co wiem od dawna, bo go  dziennikarze komercyjnie niepokorni (konsekwentnie posługuję się określeniem swego autorstwa)  Karnowscy, do cotygodniowej, telewizyjnej prorządowej audycji o formule agitki zapraszają.

Rzecz jasna, w tych audycjach wydawca mówi to, co pozostali goście (i  bliźniacy prowadzący), co można zawrzeć w 4 słowach:
jest dobrze – będzie dobrzej!  (to akurat tytuł mojego tekstu sprzed wieeeeelu lat).

Kiedy tak słuchałem tych zapraszanych przez bliźniaków legend, to nieco mnie dziwiło, że oni tak bez krępacji, że czarne jest białe – albo białe jest czarne, prosto do kamery walą, ale cóż, widać idealiści tak mają.

No i dziś Onet zacytował kolejny owoc (zatrutego rzecz jasna) drzewa, zasadzonego przez tych ruskich hakerów, w którym to owocu, wydawca Borowski, 2 lata temu błagał kolegę swego ministra Dworczyka, żeby mu pomógł w pozbyciu się niesprzedawalnego towaru, w postaci albumów „Niepodległa 1918”.

200 sztuk na początek – na dobry, bo Borowski szczerze przyznaje:

Muszę sprzedać szybko 1000 egz., by nie popaść w kłopoty. (…) Będziecie mieli rocznicowy przepiękny prezent. Może mam poprosić o to Mateusza? Jak myślisz?”

W sumie, mogłoby się skończyć jak zwykle, czyli sp…rintem ministra Dworczyka przed dziennikarzami, ale dziś, Borowskiemu jakiś ewidentnie zły dzień się trafił (albo kolejna produkcja, o atrakcyjności makulatury) bo chlapnął, że mejle jego do Dworczyka, prawdziwe są!

I jeszcze dodał, że nic do zarzucenia sobie nie ma, co wśród legend oczywiste.

Cieszę się, że album mógł się przyczynić do upowszechnienia wiedzy historycznej. Naprawdę, nie widzę w tym nic nieprzyzwoitego czy gorszącego

Ja też bym się na jego miejscu cieszył, bo nie dość, że w sumie 400 sztuk po 200 zł sprzedał, co się na 80 tysięcy przekłada, to jeszcze gardło ocalił:

drukarnia i grawer mnie duszą! – 2 lata temu mejlowo załkał.

Ja reklamiarz jestem i choć z drukarzami zawsze w zgodzie żyłem (nawet mnie ponad 20 lat temu, szef z wizytą kurtuazyjną do Dublina, na zaproszenie drukarni produkującej billboardy dla Guinessa (piwo lokalne takie) wysłał), to wiem, ze niezapłacony w terminie drukarz, potrafi być jak lis, wilk, rosomak i czarna mamba w jednym, a pamięć u takiego – słoniowa.

***

Żeby nie było, że się legendy bez powodu czepiam, to przyznam, że Borowski przy tym handlarzu bronią, co to mu wiceminister z góry, za nigdy niedostarczony towar respiratorowy zapłacił, to detalista, bo tam setki milionów poszły się trzepać.

No, ale Borowski prosił Dworczyka o wyczyszczenie magazynu jeszcze w czasach przedkowidowych, czyli takich, które już zaczynamy wspominać z rozrzewnieniem.

Może, gdy jakieś świeżutkie mejle wyciekną, to się dowiemy, jak się i w branży wydawniczej skala pomocy koleżeńskiej zmieniła.

Zresztą, te drugie 200 albumów to dzięki wstawiennictwu samego Mateusza (no tak o nim sobie panowie piszą) Borowski zmonetyzował, tego samego Mateusza, co dopiero co drobnym przedsiębiorcom ekstra podatek w wysokości 9% dołożył.

***

Jestem pewien, że po wnikliwym śledztwie (albo i bez śledztwa) okaże się, że wszystko było zgodne z prawem (i sprawiedliwością), a nawet (jak to określił Rywin podczas negocjacji biznesowych z Michnikiem) koszerne:

ot, wydawca Borowski,  napisał  do wydawcy Dworczyka prośbę o sponsoring, a wszystko się spodobało wydawcy Mateuszowi.

No zupełnie, jak w tej kreskówce „Między nami, wydawcami!”, czy jakoś tak.

Co, że Dworczyk i ten Mateusz, co to mu się spodobało, wydawcami nie są?

Dobra, dobra -  ja wiem co piszę:

I Dworczyk, i Mateusz wydali na tę niesprzedawalną makulaturę pieniądze, z tym, że Mateusz codziennie wydaje miliardy, ale i jeden, i drugi – nie swoje, choć jak swoje.

I co, nie wydawcy?
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/afera-e-mailowa-ksiazki-kupione-z-publicznych-pieniedzy/9h9y261,79cfc278

http://blog.wirtualnemedia.pl/ewaryst-fedorowicz/post/jest-dobrze-bedzie-dobrzej


Moje najnowsze wpisy

 

Wojna, fakty, mity

wtorek 30/08/2022

Wojny dzielą się na nieuniknione – i pozostałe. Te nieuniknione, to wojny o panowanie nad światem. I taką, nieuniknioną wojną, której zdecydowana większość z nas…


Wileńszczyzna, bania i koniec pielgrzymki

środa 17/08/2022

Po całym dniu samochodowego szperania po południowych zakątkach litewskiej dziś części Wileńszczyzny, siedzimy sobie w bani. Bania – nie tyle wynalazek, co zjawisko kulturowe, tak…


Wyjazd na Wileńszczyznę, czyli - po nazwisku!

niedziela 31/07/2022

Wróciłem po kilkudniowym pobycie na Wileńszczyźnie, gdzie gryka jak śnieg biała, w lasach jagód i poziomek wiele,   w kominku (oraz w bani) ogień,  …


Sprawa Rybusa

poniedziałek 20/06/2022

Nie wiem, czy ktokolwiek o sprawie Rybusa napisze książkę albo nakręci film, za co pozbiera nagrody i ordery, ale chyba nie, bo Rybus nie jest…


Lucyferianie, chciwi informatycy i bezduszni Norwegowie

poniedziałek 23/05/2022

Komunista (pod przykryciem, ale zawsze) Morawiecki postanowił zająć się tym, co z sukcesami (mierzonymi wynikiem wyborczym) uprawia jego (oficjalny) boss Kaczyński, czyli - szczuciem. Tym…


De-maskacja

środa 06/04/2022

Bez niepotrzebnego rozgłosu, nieomal dyskretnie, wręcz (jadąc klasykiem) „bockiem, bockiem, cichućko, cichućko” , maski nie tyle opadły, co zostały odłożone na półkę, obok innych, przydatnych…


Pisowska anatomia repatriacji Polaków z Kazachstanu

poniedziałek 07/03/2022

Słuszną linię ma Nasza Władza! W czym ją ma? A we wszystkim! Wystarczy włączyć telewizor. A skoro ma we wszystkim, to i w kwestii przyspieszenia…


Tatusiu! Kup mi pałacyk!

czwartek 17/02/2022

Tatusiu! Kup mi pałacyk! Ależ Córeczko – jaki pałacyk?! Pałacyk, to tatuś ci już kupił! Taaak? A jak tatuś mógłby zapomnieć o imieninach swojej Córuchny?…


Polakobójstwo, czyli czy Andrzej już ułaskawienia pisze?

piątek 28/01/2022

Na nie tak dawnym posiedzeniu tzw. sejmu, poseł Braun powiedział prawdę i nieprawdę w jednym. Zacznę od nieprawdy: otóż nikt, wbrew obietnicy posła Brauna, wisiał…


Postchanuka, czyli Wigilia covidowa i wklęsłoziemca Kaczyński

poniedziałek 03/01/2022

Z okazji Postchanuki pod choinkę Polacy dostali prezent. Jak to bywa w zimowo-świątecznym (to nie eufemizm – to nowomowa) okresie. Prezent bezcenny, bo od samego…