Nieporozumienie w Polskiej Fundacji Narodowej


sobota 21/04/2018
2

Na tym zdjęciu są panowie Jurkiewicz i Świrski.
Ale na tym zdjęciu nie ma już pana Kolka.

Cóż – normalka:

najsłynniejszym zdjęciem, na którym kogoś brakuje jest zdjęcie Stalina z kolegami, na którym zabrakło Jeżowa (guglować młodzi, guglować!) , ale to tylko skojarzenie historyczne (bo ja, choć inżynier, historię znam nie najgorzej), ale Jeżow został z istniejącego zdjęcia wyabortowany (a dosłownie – wyskrobany),

podczas gdy pana Kolka na zdjęciu nie ma, bo właśnie się podał do dymisji – ot, tak to w życiu bywa.

Jakieś tam papiery na jego temat Fakt znalazł, to i się Kolek do dymisji podał.

W związku z tym nieporozumieniem (no bo przecież nie skandalem – w kontekście tzw. Polskiej Fundacji Narodowej to określenie jest zużyte jak wizerunek tej fundacji) nasuwa się (mnie przynajmniej) kilka pytań.
Retorycznych, rzecz jasna.

1. Czy przewodniczący zarządu tzw. Polskiej Fundacji Narodowej Jurkiewicz i wiceprzewodniczący Świrski wiedzieli, że ich (jedyny) kolega z zarządu został wg Faktu w lecie 2017 zwolniony dyscyplinarnie z ZUSu, i że „prokuratura z Żoliborza gromadzi dowody i przyznaje, że postępowanie ws popełnienia przestępstwa polegającego na nieuprawnionym wejściu w posiadanie plików elektronicznych zawierających dane objęte tajemnicą ZUS (…) następnie przesłanie tych danych na prywatną pocztę e-mail w kilkunastu plikach zawartych w kolejno wysłanych wiadomościach” jest w toku?

2. Czy wicepremier Gliński, który nad tzw. Polską Fundacją Narodową sprawuje nadzór

wiedział, że Kolek został zwolniony dyscyplinarnie z ZUSu, i że prokuratura z Żoliborza…” i dalej jak wyżej?

I czy bierze odpowiedzialność za zatrudnienie Kolka, tak jak 31 marca br publicznie „brał odpowiedzialność” za słynny projekt jachtowy tejże fundacji?

3. Czy premier Morawiecki, który sprawuje nadzór na wicepremierem Glińskim, który to wicepremier sprawuje nadzór nad tzw. Polską Fundacją Narodową, jest w posiadaniu informacji na temat innych „kolków” pochowanych po zaprzyjaźnionych fundacjach i stowarzyszeniach, i czy naprawdę potrzebny mu jest taki pasztet, jak kolo w zarządzie podejrzany o wynoszenie danych z firmy?

Na koniec, jak to u mnie w zwyczaju, coś optymistycznego:

otóż optymizmem napawa (mnie przynajmniej) fakt, że miejscem tej – ujmijmy rzecz eufemistycznie – akcji jest Polska a nie Francja.

Dlaczego to powód do optymizmu?
Już tłumaczę:

doświadczenie uczy, że gdyby takie numery działy się we Francji, to z wielką dozą prawdopodobieństwa mogłoby się okazać, że tzw. Francuska Fundacja Narodowa jest zwykłym rezerwuarem kasy na potrzeby kampanii wyborczej partii, która (tak się przypadkiem składa) akurat we Francji rządzi.

W PRL-bis coś takiego jest rzecz jasna niemożliwe.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/wynosil-dane-z-zus-wspolrzadzi-rzadowa-fundacja/xzczhpn

https://www.wprost.pl/kraj/10114760/wicepremier-broni-rejsu-za-20-mln-z-pfn-dlaczego-nie-hejtujemy-innych-sportowcow.html


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. Świrski zbyt długo brylował u pp. Janke w Salonie 24 pl. to i w krew onemu weszło, nie przechodząc.

    Pozdrawiam serdecznie.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Panie Adamie – ja nie mam nic przeciwko brylowaniu kogokolwiek, ale nie chcę, by to brylowanie odbywało-się za moje pieniądze (tak, wiem stosowny sąd właśnie uznał, ze te 250 baniek przekazane tzw. fundacji przez te wszystkie „orleny” NIE JEST PUBLICZNE. ale jesteśmy dorośli, ze sędziowie tez ludzie i też chcą mieć spokój (z Władzą) :-D

      Kłaniam się!

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć × = 25

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma ministra w rodzinie – ten z głodu nie zginie!

niedziela 17/05/2020
0

Co, że w oryginale jest ksiądz, a nie minister? No i co z tego - minister to taka odmiana ministranta, to i też pasuje, tym…


Mamy pieredyszkę – i to jaką!

niedziela 10/05/2020
0

Wyszło na moje – pieredyszka trwa, i trwa mać!  (to nie ja, to Pawlak). I nie żadne, marne 7 czy 14 dni, a minimum miesiąc!…


Zarządzanie pieredyszką, czyli luzowanie wyborcze

wtorek 05/05/2020
0

Konsekwentnie od tygodni informuję szanownych Czytelników, że mam na tę hucpę, zwaną koronawirusem wywalone, i to wywalenie nie tylko nie ustępuje, ale z każdym kolejnym…


Posłowie PiSu piszą po prośbie do Ateusza Morawieckiego

sobota 18/04/2020
1

Na stare lata przyszło mi za trend settera robić: najpierw, po deklaracji  mania wywalone na koronawirusa, zostałem poparty przez Prezesa Kaczyńskiego i najpotężniejszego człowieka świata,…


Zamaskowanie, czyli humbug pod przykryciem

sobota 18/04/2020
1

Tak wrednie zmanipulowanych świąt Wielkiej Nocy, to nawet za komuny nie pamiętam, bo nikt mi nie wmówi, że wpuszczenie 150 ludzi do hipermarketu Auchan i…


5 minus, czyli dziś w kościele jest łapanka

piątek 10/04/2020
0

To są zdjęcia autobusu miejskiego w stolicy. A na nim – informacja, że do tego autobusu może wejść 19 osób, No taki limit, a limit…


Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
0

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
1

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
1

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…