Marzec 1968, czyli wielka ściema


środa 07/03/2018
3

Miałem wtedy 10 lat i doskonale pamiętam, jak Ojciec, b. żołnierz wyklęty, wrócił z pracy do domu i powiedział tak:

to nie jest nasza sprawa – oni się za łby wzięli, bo chodzi o to, kto z nich, nas Polaków będzie za twarz trzymał:
Wiesiek czy Mosiek.

I to była najkrótsza i najcelniejsza definicja tej marcowej, komunistycznej wojny domowej, jaką w ciągu swojego życia usłyszałem.

Bo 8 marca 1968 dla każdego uczciwego Polaka znaczy jedno:

tego dnia dwa straszne, komunistyczne gangi skoczyły sobie do gardeł.

I dziś, 50 lat po tej dogrywce między (ujmijmy rzecz skrótowo natolińczykami i puławianami ) – cała ta PiS-wierchuszka kląska i ćwierka, jaka to krzywda stalinowców i staliniątka, z ubabranych po łokcie krwią polskich patriotów rąk ich kumpli po ideologii spotkała.

I nikt z tej PiS-wierchuszki nie chce zauważyć, że ręce tych przegranych w wojnie gangów, tak samo krwią polskich patriotów ubabrane były.

A ceną ich klęski była wysyłka w pulmanach, a nie bydlęcych wagonach na Zachód, który stalinowców i staliniątka szeroko otwartymi ramionami przyjął, wszystkie im swe dobrodziejstwa oferując.

***

Dla mnie sam fakt celebrowania tej rocznicy jest dowodem jakiegoś potwornego zakłamania:

to jest tak, jakby w dzisiejszych Niemczech celebrowany był 29/30 czerwca 1934, gdy twardzi chłopcy z SS wyrąbali tych bardziej miękkich z SA, podczas nocy długich noży.

Albo w dzisiejszej Rosji obchodzono by rocznice wyrznięcia przez Stalina tzw. starych bolszewików  (użyłem liczby mnogiej, bo konkretnych dat jest do wyboru sporo, gdyż Stalin taktykę salami stosował).

Ciekawym, co będzie czuł nasz ultra patriotyczny Prezydent, który jeszcze kilkadziesiąt godzin temu odznaczał ostatnich żołnierzy wyklętych, odznaczając dzieci i wnuki tych, co (tak, jak ci ich kumple w Marcu 68 wygrani), tym wyklętym paznokcie zrywali albo wydawali na nich wyroki śmierci?

Albo „tylko” cenzurowali, opluskwiali, kłamali wreszcie w komunistycznych mediach?

Czy kastrowali z podejrzanych politycznie polską naukę, kulturę, oświatę?

Lub zwyczajnie rządzili w okupowanej przez swoich sowieckich patronów Polsce na każdym szczeblu – od powiatu po tzw. centralę?

I od PGRu po najistotniejsze ministerstwa?

Jest taka możliwość, że nic nie będzie czuł – on ma taka robotę, żeby sobie jak największą liczbę selfie z Ciemnym Ludem/Suwerenem (w zależności od potrzeb i okoliczności) pierdyknąć, a nie coś tam czuć.

Choć może nie:

niewykluczone, że poczuje dyskretny powiew Magdalenki, gdzie generałowie prowadzący (nie oficerowie, ci byli dla pomiotu pośledniejszego sortu) ustalili, jak ta PRLbis/3RP (w zależności od potrzeb i okoliczności) wyglądać będzie.

Z tym, kto będzie na prezydenckim stołku siedział włącznie.



Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Szanowny Ewaryście „50 lat pod dogrywce”
    Pozwoliłem sobie zalinkować u siebie i pewna pani słusznie zauważyła te „nadliczbowe” dwie dekady :)
    Ja to przyjąłem jako oczywisty „błąd literacki”

    Ukłony :)

       Odpowiedz
    0
    0
    • Oj, dziękuję- żeby mnie, inżyniera arytmetyka zawiodła! :-D :-D :-D
      Już poprawiam.
      Ukłony!

         Odpowiedz
      0
      0
  2. Kłamiesz „lala” z typową dla Żydów bezczelnością – taki np. Salomon Morel do końca swego życia w Izraelu świadczenia z „wolnej” Polski otrzymywał. Spośród Żydów którzy wyjechali, wielu powinno wisieć!

       Odpowiedz
    1
    1

Odpowiedz na „Wiktor SmolAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


sześć + 2 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Multikulti+ czyli spanikowany premier wyrzuca z sań ministra Chorążego

poniedziałek 17/09/2018
0

Nie wiem, czy minister Chorąży w momencie wywalania go z fuchy załkał „za co?!” i w odpowiedzi usłyszał kultowe „za jajco!”, ale faktem jest, że…


Jak minister Szczerski od Australii żyletkowce kupował

wtorek 21/08/2018
0

Różni nienawistnicy (sam znam jednego - imię dziwne takie ma), robią sobie ze Szczerskiego jaja, że kupić chciał 3 żyletkowce, ale trzeci Australijczycy zatopili jako…


Maksymilian Kolbe - mój święty romantyczny (2018)

wtorek 14/08/2018
0

17 lutego 2011, na swoim blogu na portalu Salon24.pl opublikowałem tekst poświęcony rocznicy drugiego (i tragicznego w skutkach) aresztowania o. Maksymiliana Kolbe, zatytułowany „Maksymilian Kolbe…


Nie płacz Błaszczak, bo tu miejsca brak, na twe babskie łzy!

poniedziałek 13/08/2018
0

Buuu....Budyń mnie do piaskownicy nie wpusca i jesce psezywa...buuu.... :-( :-( :-( użala się Błaszczak po mediach i współczucia od Publiczności oczekuje. Ja najmocniej przepraszam,…


Grodno, cmentarz wyklęty

niedziela 05/08/2018
3

Ludzie mają różne pasje, które im umilają życie doczesne: są wędkarze, fani motoryzacji, tańca czy śpiewu. Są i kolekcjonerzy, do których i ja się zaliczam.…


Ciszej nad tą urną! (terefererendalną)

niedziela 29/07/2018
0

Każdy człowiek ciche ma marzenia, więc marzeń tych spełnienia życzenia składam wam... śpiewał wiele lat temu Andrzej Rosiewicz. Skoro każdy ma, to i babcia... pardon…


Cud nawrócenia, czyli Andrzej Duda nad wołyńskimi dołami śmierci

wtorek 10/07/2018
4

Wczoraj wieczorem wróciłem (z drugiego w ciągu 6 tygodni) wyjazdu do Grodna i okolicznych, zamieszkałych przez Polaków wsi i miasteczek, czemu poświęcę osobne teksty. Byliśmy…


Cud, czyli jak Prezes Kaczyński mowę odzyskał

piątek 29/06/2018
1

Medycyna, jak wiadomo każdemu, kto miał nieszczęście mieć z nią do czynienia nie jest, (użyjmy eufemizmu) wolną od mankamentów. Najpoważniejszym z nich są tzw. skutki…


Odszydlanie rządu, czyli wszystkiego morawieckiego!

wtorek 19/06/2018
2

Że proces, który nazwałem po imieniu trwa, jest oczywistą oczywistością i żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne…


Terefererendum, czyli mąż pani Kornhauser zakałapućkany

piątek 15/06/2018
0

Zamiast marnować słoneczne dni w walcowej stolicy, pojechałem w gości na Podlasie, gdzie spędziłem urocze 4 dni, czego przejawem jest prezent, jaki od gościnnych gospodarzy…