Kurmacant wyautowany!


środa 05/08/2015
0

Byłem dziś w sejmie na sesji naukowej poświęconej Kresom.

Przechodząc koło Kancelarii Prezydenta zobaczyłem Lityńskiego na fajce z jakimś wysokim młodziakiem. No, przy Lityńskim to nawet ja jestem wysoki i atletyczny, ale to duo wyglądało naprawdę komicznie.
Cóż, pomyślałem sobie –  fucha się skończyła. Będą teraz kopcili gdzie indziej…

W sejmie – lekkie pindrzenie na jutrzejszą imprę: przy „telewizyjnych” schodach flagi wieszają, a poza tym luzik, jak by się nic ważnego nie działo.

A tu przecież – wchodzimy w konwencję drobiarską – jaja!

Żeby już od jutra prezydent Komorowski przechodził do chistorii – tego się spodziewał mało kto, a ja byłem w tym „dużo kto”, co mnie złości, bo ja nie lubię tłoku.

Kampania, która się do przejścia prezydenta do chistorii przyczyniła, była mdła jak flaki z bigosem, mlekiem spod wąsa popite – bueee…

Obaj zapaśnicy prowadzili kampanię podobnie i gdybym miał ją podsumować w skrócie syntetycznym, to jedyne, co ich różniło to przedrostki:

Komorowski się op…, a Duda zap…

I pewnie by tego, Dudowego zap… na Komorowskiego op… nie wystarczyło, gdyby nie masowe, wieczorne pójście do urn „ciasteczek” Kukiza, który de facto na Dudę przerzucił swoje poparcie.

Ale żeby cukiernicy taką moc sprawczą mieli, no no….

Hasła obu kampanii były żadne, bezpłciowie, nie zasługujące na zapamiętanie i zwyczajnie się do tego zapamiętania nie nadające.
Ale było jedno hasło zupełnie fenomenalne i (jak to zwykle bywa) wymyślone nie przez żadnych (konsekwentnie promuję określenie swojego autorstwa) SPINFELCZERÓW, a przez jakiegoś amatora:

Na Mazury macać kury!

Lekkie, do okrucieństwa celnie opisujące predyspozycje byłego prezydenta Komorowskiego, spuszczające w jednej chwili powietrze z nadętego balona, odzierające ze sztafażu i tapety podręcznikową wręcz nijakość ofiary.

No i prorocze.

Choć szczerze mówiąc, ja tego nowego zajęcia byłemu prezydentowi Komorowskiemu nie zazdroszczę – kurmacant to praca syzyfowa!

Wszak już Josif Brodskij (guglować młodzi, guglować) pisał:

„…Ах, Боже мой, как много птиц,
А жизнь всего одна…”

Co w wolnym przekładzie znaczy (noblistę tłumaczę ! Łaaał!) … życia nie wystarczy, żeby wszystkie kury wymacać…

Ale żeby aż tak okrutnie… taaa…

Chociaż nic nie dorówna okrucieństwu Wyborczej (co mnie akurat nie dziwi) :
z sadystyczną przyjemnością poinformowała o tym, że wczoraj, na Pl. Konstytucji byłego prezydenta Komorowskiego żegnało… 150 (słownie – sto pięćdziesiąt) osób.
Hm… na moje oko to chyba razem z przechodniami liczyli.
Ale jak by nie liczyli, to nawet ci, co w ostatniej chwili ordery, awanse generalskie i podwyżki pensji dostali nie przyszli – co za ludzie…

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,18506239,prezydent-bronislaw-komorowski-pozegnal-sie-z-warszawiakami.html

Drugi z prawej – Krzysztof Masłoń, wygłosił porywający referat (on to określił mianem „gawęda”) o literaturze kresowej

Adam Chajewski – miażdżąca, wsparta dokumentami  analiza historii  ”partnerstwa strategicznego” z Litwą na przestrzeni ostatnich 25 lat. W tle – ks. Isakowicz-Zaleski, referat o banderowskim ludobójstwie i rozkwicie neobandereyzmu tuz nad polsko-ukraińską granicą

flagi na inaugurację wieszają

 

Przyszła premier mi mignęła

 

mejnstrim za szybko pochował Kukiza :-D


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× sześć = 48

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma ministra w rodzinie – ten z głodu nie zginie!

niedziela 17/05/2020
0

Co, że w oryginale jest ksiądz, a nie minister? No i co z tego - minister to taka odmiana ministranta, to i też pasuje, tym…


Mamy pieredyszkę – i to jaką!

niedziela 10/05/2020
0

Wyszło na moje – pieredyszka trwa, i trwa mać!  (to nie ja, to Pawlak). I nie żadne, marne 7 czy 14 dni, a minimum miesiąc!…


Zarządzanie pieredyszką, czyli luzowanie wyborcze

wtorek 05/05/2020
0

Konsekwentnie od tygodni informuję szanownych Czytelników, że mam na tę hucpę, zwaną koronawirusem wywalone, i to wywalenie nie tylko nie ustępuje, ale z każdym kolejnym…


Posłowie PiSu piszą po prośbie do Ateusza Morawieckiego

sobota 18/04/2020
1

Na stare lata przyszło mi za trend settera robić: najpierw, po deklaracji  mania wywalone na koronawirusa, zostałem poparty przez Prezesa Kaczyńskiego i najpotężniejszego człowieka świata,…


Zamaskowanie, czyli humbug pod przykryciem

sobota 18/04/2020
0

Tak wrednie zmanipulowanych świąt Wielkiej Nocy, to nawet za komuny nie pamiętam, bo nikt mi nie wmówi, że wpuszczenie 150 ludzi do hipermarketu Auchan i…


5 minus, czyli dziś w kościele jest łapanka

piątek 10/04/2020
0

To są zdjęcia autobusu miejskiego w stolicy. A na nim – informacja, że do tego autobusu może wejść 19 osób, No taki limit, a limit…


Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
1

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
2

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
2

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
1

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…