Kto ma ministra w rodzinie – ten z głodu nie zginie!


niedziela 17/05/2020
1

Co, że w oryginale jest ksiądz, a nie minister?

No i co z tego – minister to taka odmiana ministranta, to i też pasuje, tym bardziej, że u nas sojusz hierarchów z socjalistyczną władzą widać jak na dłoni – choćby w kwestii przydziału powierzchni przypadającej w kościołach na jednego katolika.

A właśnie – miałem rację: z 15 m2 na katolicką twarz, minister o wyglądzie sadystycznym zszedł łaskawie na metrów kwadratowych 10.

No nic, tylko buty wielmożności całować!

Ale ja dziś o grantach, jako że mam na koncie pisanie o grantojadach,

***

Najpierw był Superak, który chlapnął, że firma brata ministra o wspomnianym wyglądzie dostała grant w wysokości 22 milionów.

Po czym zapanowała solidarna, medialna cisza, co nie dało dało mi do myślenia, bo myśleć o oczywistej oczywistości  to strata czasu, ale doprowadziło mnie do nieubłaganej konkluzji:

ciąg dalszy nastąpi.

I rzeczywiście, określone ośrodki, czyli Fakt, odpaliły kilka kolejnych salw, dojeżdżając do kwoty milionów 74, co już jest sporo kasy, nawet jak na PRLbisowskie standardy i dodały  koktajl Łomotowa (nie poprawiać – Łomotowa) składający się z 3 składników:

brat ministra-minister-żona ministra.

Mnie plotkarstwo brzydzi, toteż w najmniejszym stopnie nie odniosę się do personaliów, bo mam swoje lata, życie poznałem i poznaję dalej, i na kolejną sensację na temat patriotów nowogrodzkich, co to na ustach Bóg-Honor-Ojczyzna, a na legitymacjach partyjnych TKM mają, reaguję wzruszeniem ramion.

Za to do mechanizmu regulującego funkcjonowanie tej magdalenkowej pompy odniosę się jak najbardziej, bo ja z wykształcenia inżynier jestem i to PRLowski, a zatem prawdziwy.

A mechanizm jest prosty, opisany jednym słowem: socjalizm

Ale zanim zajmiemy się socjalizmem należy się uzupełnienie:

Pani Maria zwróciła mi uwagę na szczegół, a mianowicie, że nie chodzi o marne 74 miliony, a milionów 181 i to nie tylko stąd, ale i z zagranicy:

Od 2013 roku pozyskaliśmy 18 dotacji (w różnych wartościach) z NCBR, PARP, Komisji Europejskiej, oraz z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia – zdradza w wywiadzie dla „SE”. – Łącznie 181 mln zł. Rozłożonych w czasie, w latach 2014-2017 ponad 130 mln, w latach 2018-2020 niespełna 50 mln (to mówi brat).

Jedyne skojarzenie, jakie mam z taką kwotą, to że  można żyć i kochankie mieć, co nie jest żadną insynuacją, a jedynie cytowanym przez Stanisława Grzesiuka (guglować młodzi, guglować!) przedwojennym, warszawskim powiedzeniem.

Inna sprawa, że aby tak i od jankesów, i od brukselczyków, i od tych – nie będę używał słów – tutejszych,  dostać taką kasę na innowacyjne oczy (figura retoryczna taka) , to trzeba być innowacyjnie  poukładanym. Powiem więcej – poukładanym tak, że bizantyjskie mozaiki wymiękają , to i nie powiem już nic więcej.

Zwraca jedynie uwagę dyskrecja ministra, który nie wie, kto granty przydziela, a kto mu doradza nie powie, bo to osoby prywatne są.

Czyli tak: socjalizm mamy nastojaszczyj, bo przydzielają komitety – a doradzanie ministrowi  – sprywatyzowane. Ot, paradoks taki.

Cóż, dżentelmeni ponoć  nie mówią o pieniądzach – oni je mają , a pytanie czy najpierw byli dżentelmenami, a później dostali dotację, czy tez najpierw przytulili do piersi kasę, i w tym momencie stali się dżentelmenami jest tendencyjne, bo zalicza się do kategorii pytań, co było pierwsze jajko czy kura?

Zresztą sam Prezes zapowiedział, że Polsce potrzebne są nowe elity, a tak się składa, że elity bez fortun, to jak kompania honorowa bez portek.

W szkołach uczą, że w kapitalizmie żeby być innowacyjnym i odpalić swój biznes trzeba wyłożyć własne pieniądze, co najlepiej pokazał w filmie Gold słynny aktor Matthew McConaughey, na dzień dobry sprzedając w kantorze biżuterię swoją i narzeczonej, że o zadłużonym domu nie wspomnę.

A w socjalizmie wystarczy dostać grant czy dotację pochodzącą z podatków płaconych przez jakichś frajerów i (…) kogo obchodzi , kto konkretnie zdecydował, że grantojadowi się ta kasa należy.

Mam natomiast jedno, malutkie zupełnie zastrzeżenie, co do sposobu komunikowania się ministra o wspomnianym wyglądzie:

otóż moim zdaniem, podczas odpowiadania na nieeleganckie pytania o nazwiska osób przydzielających miliony oraz ministerialnych doradców, zamiast używanych przez ministra nieprzekonujących tłumaczeń,

wystarczyłoby powiedzieć po prostu , że o przydziale grantów decyduje Święty Mikołaj, a doradza ministrowi osobiście Duch Święty.

I pokazać raz jeszcze to zdjęcie z Matką Teresą z Kalkuty.

 

 

 

 

 

Jedną z postaci wymienianych ws. tzw. „afery maseczkowej” jest brat ministra zdrowia Marcin Szumowski. To on miał być łącznikiem między biznesmenem Łukaszem G. i resortem zdrowia ws. sprzedaży maseczek niespełniających norm, za które zapłacono miliony z publicznych pieniędzy. Sprawą obecnie zajmuje się prokuratura. Kim jest z wykształcenia i czym zajmuje się Marcin Szumowski?

rzypomnijmy. Gazeta Wyborcza w artykule opublikowanym 12 maja twierdzi, że Ministerstwo Zdrowia przepłacając kupiło maseczki ochronne za ponad 5 mln złotych od biznesmena Łukasza G. W sprawie maseczek kontaktował się z bratem ministra Marcinem, który miał mu umożliwić bezpośredni kontakt wiceszefem resortu Januszem Cieszyńskim. W rezultacie resort zakupił od firmy Łukasza G. i jego dwóch wspólników maseczki.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski potwierdził tego samego dnia, że maseczki, o których napisała gazeta, nie spełniają norm, i że w związku z tym zażądano „wymiany towaru na adekwatny”. Dodał, że resort w związku z tą sprawą zlecił kontrolę oraz wyśle zawiadomienie do prokuratury. Takie zawiadomienie faktycznie zostało złożone.

W tej sprawie szybko okazało się, że Łukasz G. nigdy wcześniej nie handlował asortymentem medycznym, jest za to znajomym rodziny Szumowskich. Jest m.in. właścicielem małego pensjonatu, do którego przez lata przyjeżdżał minister Szumowski wraz z rodziną, a także brat ministra ze znajomymi. Z artykułu Wyborczej wynika też, że wszyscy są ze sobą mocno zżyci, od wielu lat są „na ty”, a Łukasz G. uczył nawet dzieci obu panów Szumowskich jazdy na nartach.

Kim jest Marcin Szumowski?

Brat ministra Łukasza Szumowskiego ma bardzo bogate CV. Z informacji podanych przez Centrum Badań Przedklinicznych i Technologii (CePT) wynika, że Marcin Szumowski kształcił się w USA (University of Massachussetts, University of Illinois i University of Nevada) i uzyskał tam tytuły magistra, doktora oraz podyplomowo tytuł MBA (Master Business Administration). Od 2012 roku jest współtwórcą i prezesem zarządu OncoArendi Therapeutics SA, spółki biotechnologicznej, która zajmuje się m.in. szukaniem leków na choroby nowotworowe i układu oddechowego.

Na rozwój tych leków spółka ta pozyskała do tej pory 230 milionów złotych, zarówno od inwestorów prywatnych, jak również z licznych grantów i dotacji. Zatrudnia obecnie ponad 70 osób.

Ekspert Komisji Europejskiej

Marcin Szumowski od ponad 20 lat działa na rynku leków. Wcześniej był m.in. szefem notowanej na giełdzie spółki Medicalgorithmics SA, która już 15 lat temu wprowadzała na rynek europejski i amerykański produkty medyczne. Jest też członkiem międzynarodowej sieci ekspertów, która doradzała m.in. Komisji Europejskiej w ocenie Inicjatywy Leków Innowacyjnych, współtworzył m.in. raporty KE na ten temat.

 

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/kim-jest-marcin-szumowski-brat-ministra-zdrowia/cewgy4b

 

Państwowe miliony dla firmy brata ministra

Skandal z zakupem felernych maseczek za 5 mln zł rzucił cień na starszego brata ministra zdrowia – Marcina Szumowskiego (52 l.). Rzutki biznesmen działa w dziedzinie nowoczesnych technologii medycznych. Problem w tym, że to ten sam sektor, który jest promowany przez jednego z najważniejszych polityków w kraju, ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego (46 l.).

Fakt ustalił, że w okresie 2017–2020 firma Marcina Szumowskiego, OncoArendi Therapeutics, pozyskała z publicznych środków co najmniej 74 mln zł z dotacji i grantów. To okres, w którym jego brat Łukasz Szumowski wspinał się po najwyższych szczeblach administracji rządowej. Łukasz Szumowski od 24 listopada 2016 r. był wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego, a od 9 stycznia 2018 r. ministrem zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego.

 

 

 

 

pilne

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa w Polsce i na świecie. Relacja na żywo

 

2020-05-15 08:00

Państwowe miliony dla firmy brata ministra

Skandal z zakupem felernych maseczek za 5 mln zł rzucił cień na starszego brata ministra zdrowia – Marcina Szumowskiego (52 l.). Rzutki biznesmen działa w dziedzinie nowoczesnych technologii medycznych. Problem w tym, że to ten sam sektor, który jest promowany przez jednego z najważniejszych polityków w kraju, ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego (46 l.).

 

 

4Zobacz zdjęcia

Łukasz Szumowski Damian Burzykowski / newspix.pl

Fakt ustalił, że w okresie 2017–2020 firma Marcina Szumowskiego, OncoArendi Therapeutics, pozyskała z publicznych środków co najmniej 74 mln zł z dotacji i grantów. To okres, w którym jego brat Łukasz Szumowski wspinał się po najwyższych szczeblach administracji rządowej. Łukasz Szumowski od 24 listopada 2016 r. był wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego, a od 9 stycznia 2018 r. ministrem zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego

Kto przyznawał granty? Wiemy, ale nie powiemy

– Nie czuję żadnego dyskomfortu, dlatego, że nie mam nic wspólnego z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju – mówi dziś Faktowi minister Łukasz Szumowski. To nie do końca prawda. NCBiR jako instytucja podlega nadzorowi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a w nim Szumowski od 24 listopada 2016 r. był sekretarzem stanu. Co więcej, jak ustalił Fakt, w 2017 roku formalnie pełnił on nad nią nadzór warunkowy (tj. odpowiadał za nią pod nieobecność innego wiceministra, Piotra Dardzińskiego).

Ponieważ zachodzi tu prawdopodobieństwo konfliktu interesów, Fakt postanowił sprawdzić, jak wyglądał proces przyznawania grantów spółce OncoArendi. Zapytaliśmy m.in., kto zasiadał w komisji oceniającej wniosek firmy o 22,4 mln zł. Firma uzyskała tę kwotę w ramach konkursu „Ścieżka dla Mazowsza”. Niestety, okazało się, że to tajne. „Dane osobowe osób oceniających (…) nie podlegają ujawnieniu i nie stanowią informacji publicznej” – przekazała nam Katarzyna Zawada, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Nauki i Rozwoju. Tak samo odpowiada Marcin Szumowski, prezes OncoArendi. – Beneficjenci nie wiedzą, kto oceniał dany wniosek, po zakończeniu procesu mają tylko wgląd w karty ocen. Następnie dana agencja publikuje listę projektów, które zostały rekomendowane do finansowania ze środków publicznych (unijnych, bądź krajowych) – mówi Faktowi. Nasze największe wątpliwości wzbudza dotacja w wysokości 29,5 mln zł z 2017 roku. Jak wynika z naszego dziennikarskiego śledztwa, to właśnie na trzy miesiące przed tym konkursem Łukasz Szumowski zyskał warunkowy nadzór nad NCBiR.

Profesjonalna maseczka ochronna CC200 wielokrotnego użytku bawełniana

Biotechnologia – ulubiona branża ministra

Ale tajność procesu przyznawania dotacji spółce OncoArendi w okresie, gdy Łukasz Szumowski był wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego, to niejedyny fakt, który rodzi pytania o konflikt interesów. I jako minister nauki, i jako minister zdrowia Łukasz Szumowski nadzorował projekty związane z transferem nauki do biznesu. W licznych wypowiedziach wyraźnie promuje branżę, w której działa jego brat. Tak mówił m.in. w styczniu 2018 r., gdy obejmował tekę ministra zdrowia: „Chcemy, aby za 10 lat polski sektor biotechnologii medycznej był jednym z najsilniejszych w Europie (…)”.

Firma OncoArendi Therapeutics, została założona w 2012 r. Marcin Szumowski działa w niej niemal od początku. W dość szybkim czasie zadebiutowała na warszawskiej giełdzie. Tak chwaliła się w prospekcie emisyjnym przed wejściem na rynek główny: „W swojej działalności Emitent jest skuteczny w pozyskiwaniu i korzystaniu ze wsparcia zewnętrznego w postaci funduszy strukturalnych UE i innych źródeł dotacji publicznych. Emitent dotychczas pozyskał ponad 135 mln PLN z licznych grantów (…)”. Spółka przekonała do siebie mniejszych i większych inwestorów. W efekcie, wchodząc na giełdę, zebrała od nich 58 mln zł. Był kwiecień 2018 roku – trzy miesiące wcześniej Łukasz Szumowski objął tekę ministra zdrowia.

Łukasz Szumowski na pytanie Faktu, czy nie widzi nic niepokojącego w tym, że jako najwyższy rangą urzędnik jest zaangażowany w promocję sektora, w którym działa jego najbliższa rodzina, mówi: „Sektor biotechnologiczny jest jednym z najbardziej rozwijających się w Europie obszarów. To tak, jakby powiedzieć, że należy zamknąć biotechnologiczny obszar dlatego, że ktoś z rodziny ministra jest w tym obszarze”.

Marcin Szumowski wtóruje bratu: „Nie, nie było i nie widzę w tym nic złego. Pozyskiwanie finansowania w formie dotacji wiąże się ze specyfiką branż innowacyjnych, w tym branży biotechnologicznej, w której działa spółka OncoArendi Therapeutics. Ubieganie się o dotacje przez spółki z branż innowacyjnych jest całkowicie naturalne i stanowi powszechny model zapewniania firmom na całym świecie finansowania na prowadzone prace badawcze i rozwojowe”.

Marcin Szumowski jest dziś jednym ze współwłaścicieli OncoArendi (ma ok. 8 proc. akcji) i prezesem zarządu spółki. Jej kapitalizacja giełdowa to ponad 171 mln zł.

Łukasz Szumowski (48 l.), minister zdrowia

Nie mam nic wspólnego z tą spółką

Nie czuję dyskomfortu w związku z tym, że spółka powiązana jest z moją rodziną. Po pierwsze, nie mam nic wspólnego z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Po drugie, jest to spółka giełdowa funkcjonująca normalnie na rynku. Dotacje z NCBiR otrzymywała od wielu lat. Cały proces jest jasny i transparentny.

Krzysztof Izdebski, prawnik, fundacja ePaństwo:

Ta sprawa to ewidentny konflikt interesów

Minister Szumowski na samym początku swojego ministrowania powinien wyjść i powiedzieć opinii publicznej, że spółka, którą kieruje jego brat, pozyskuje publiczne środki. On tego nie zrobił. Zamiast tego wspierał jeszcze branżę, w której działa brat, entuzjastycznymi wypowiedziami dla mediów. To ewidentny konflikt interesów.

Grażyna Kopińska, Fundacja Batorego

Niebezpieczne utajnianie wszystkiego

Zajmując się wiele lat problematyką transparentności w życiu publicznym i ograniczania korupcji, muszę stwierdzić, że w czasie ostatnich lat nasiliła się w Polsce niebezpieczna tendencja utajniania wszystkiego. Do wielu ustaw wprowadzane są klauzule utajniające informacje między innymi dotyczące zasad przyznawania grantów i dotacji. Przykładem może być ustawa o szkolnictwie wyższym z 2018 roku, w której zagwarantowano niejawność składów komisji oceniających zasadność publicznego wsparcia. Dlatego, moim zdaniem poddawanie ocenie prawnej sytuacji, w której grant otrzymuje firma najbliższej rodziny konstytucyjnego ministra będzie trudne. I to nawet wtedy, gdy ten minister nadzoruje bezpośrednio resort, z którego płyną pieniądze. Można ten fakt jedynie oceniać w kategoriach etycznych, natomiast obawiam się, że nie w prawno-karnych.

ROZMOWA Z MARCINEM SZUMOWSKIM, PREZESEM ONCOARENDI THERAPEUTICS

Fakt: Czy słyszał pan, by jakiekolwiek służby sprawdzały ewentualny wpływ rodzinnej relacji między panem a ministrem zdrowia na funkcjonowanie spółki, którą Pan zarządza?

Marcin Szumowski: Nic mi o tym nie wiadomo.

F: Czy w 2017 roku, gdy Pan Łukasz Szumowski był wiceministrem nauki, a OncoArendi otrzymywała dotację w wysokości 29,5 mln zł z NCBiR, wiedział Pan, że brat pełni warunkowy nadzór nad NCBR (tj. odpowiada za tę instytucję pod nieobecność wiceministra Piotra Dardzińskiego)?

MS: Nic mi o tym nie wiadomo. Według mojej wiedzy, brat nie jest i nie był nigdy odpowiedzialny za nadzór nad NCBR i jego działalnością.

F: Czy fakt otrzymywania przez OncoArendi wielomilionowych państwowych dotacji w sytuacji, gdy w rządzie zasiada brat szefa tej spółki, nie rodzi w Państwa ocenie konfliktu interesów? Czy nigdy nie było to powodem rozterek etycznych? Innymi słowy – czy nie widzi Pan w tym nic złego?

MS: Nie, nie było i nie widzę w tym nic złego. Pozyskiwanie finansowania w formie dotacji wiąże się ze specyfiką branż innowacyjnych, w tym branży biotechnologicznej, w której działa spółka OncoArendi Therapeutics. Ubieganie się o dotacje przez spółki z branż innowacyjnych jest całkowicie naturalne i stanowi powszechny model zapewniania firmom na całym świecie finansowania na prowadzone prace badawcze i rozwojowe. Wiele polskich firm biotechnologicznych, w tym notowane na giełdzie i prywatne, korzysta z dotacji publicznych na badania i rozwój i otrzymują niejednokrotnie wyższe dotacje niż OncoArendi. Działalność biznesową w obszarze nowych technologii (IT, diagnostyki medycznej i biotechnologii) prowadzę od prawie 20 lat, od powrotu do Polski z rodziną ze Stanów Zjednoczonych w roku 2001. Firma OncoArendi Therapeutics powstała w roku 2012 a pierwsze finansowanie publiczne otrzymała na koniec tego roku. Brat zdecydował się na pełnienie funkcji w sektorze publicznym w końcu 2016 r.

Od roku 2013 spółka OncoArendi pozyskała 18 dotacji (w różnych wartościach) z NCBR, PARP, Komisji Europejskiej, oraz z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia na łączną kwotę 181 mln złotych (rozłożonych w czasie, w latach 2014-2017 ponad 130 mln, w latach 2018-2020 niespełna 50 mln).

Dofinansowanie przyznane Spółce jest wypłacane w formie refundacji (zwrotu poniesionych uprzednio kosztów) wraz z rozwojem poszczególnych projektów, co jest precyzyjnie dokumentowane i audytowane. Ponadto na realizowane i planowane programy rozwoju nowych leków spółka pozyskała środki z czterech rund finansowania od inwestorów prywatnych, w tym business angels oraz z publicznej oferty akcji (IPO). W latach 2013-2017 spółka OncoArendi otrzymała z NCBR, Komisji Europejskiej, PARP 12 grantów na 13 złożonych wniosków, natomiast w latach 2018-2020 otrzymała 6 grantów na 10 złożonych wniosków.

Proces oceny wniosków składanych w ramach danego konkursu o dofinansowanie projektów badawczych przeprowadzany jest w sposób transparentny i całkowicie niezależny. Beneficjenci nie wiedzą kto oceniał dany wniosek, po zakończeniu procesu mają tylko wgląd w karty ocen. Następnie dana agencja publikuje listę projektów, które zostały rekomendowane do finansowania ze środków publicznych (unijnych, bądź krajowych

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/panstwowe-miliony-dla-firmy-marcina-szumowskiego-brata-ministra-zdrowia-lukasza/5k68700

 

 

Łukasz Szumowski był z bratem w spółce. Nie tylko Marcin poszedł w biznesy!

Choć Marcin Szumowski (52 l.), brat urzędującego ministra zdrowia, jest rzutkim biznesmenem, to nie działa sam. Jak ustalił Fakt, swoje biotechnologiczne imperium budował m.in. wraz z Łukaszem Szumowskim (48 l.). Gdy w 2015 roku bracia pisali umowę spółki, założyli, że jej kapitał może wzrosnąć ze 100 tys. zł w 2015 roku do… 50 mln zł w 2020 roku!

 

 

Chodzi o spółkę Szumowski Investments sp. z o.o., która dziś, w swej kolejnej postaci, jest współwłaścicielem notowanej na giełdzie biotechnologicznej firmy OncoArendi Therapeutics SA. Wczoraj pisaliśmy, że OncoArendi w latach 2017-2020 pozyskała 74 mln zł z publicznych środków. Wykazaliśmy, że firma kierowana przez starszego z braci Szumowskich skutecznie zdobywała granty, gdy młodszy pełnił coraz ważniejsze funkcje w rządzie. Ministerstwo nadzorujące jednostkę, która udzielała dotacji, odmówiło nam wyjaśnień, kto zasiadał w składzie komisji konkursowej. Nie możemy więc sprawdzić, czy osoby te w jakiś sposób podlegały Łukaszowi Szumowskiemu będącemu wówczas m.in. wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego.

Łukasz Szumowski nie zawsze przeszkadzał bratu

W wywiadzie, którego minister Łukasz Szumowski udzielił po publikacji Faktu portalowi Money.pl, stwierdził, że na biznesach zna się „niespecjalnie”. I dodał, że „imperium biznesowe rodziny Szumowskich nie jest zbyt imponujące”. – Brat traci pieniądze, od kiedy zostałem ministrem zdrowia. Cały czas podkreśla, że nie może prowadzić biznesu przeze mnie – uważa dziś minister Szumowski. Minister nie mówi jednak, że pomiędzy rokiem 2013 a 2018 jego brat odniósł olbrzymi sukces, rozwijając firmę OncoArendi do tego stopnia, że zadebiutowała na głównym rynku warszawskiej giełdy. I że to właśnie w tym okresie – w latach 2015-2016 – sam był udziałowcem spółki, która do dziś jest współwłaścicielem OncoArendi.

Fakt ustalił, że Łukasz Szumowski był udziałowcem przedsięwzięcia brata począwszy od wiosny 2015 roku do listopada 2016 r. Później Marcin Szumowski prowadził już swoje firmy z udziałem innych członków rodziny, w tym Anny Szumowskiej, żony obecnego ministra. Ale żeby zrozumieć biznesy Szumowskich, trzeba cofnąć się do roku 2011.

Łukasz działa w ministerstwie, Marcin działa w spółkach

To wtedy prof. Łukasz Szumowski wkracza do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Działa tam m.in. jako szef zespołu eksperckiego, zajmującego się m.in. ocenianiem wniosków o dotację dla jednostek badawczych. Jest już dobrze znany w branży badawczej, jako apolityczny ekspert. Za kilka lat, jesienią 2016 r., zostanie wiceszefem tego resortu. W międzyczasie jego brat zakłada kolejne spółki, działające w obszarze biotechnologii. Spółki te są zainteresowane pozyskiwaniem grantów badawczych. Dla takich spółek skuteczność w pozyskiwaniu dotacji jest ważnym elementem opowieści, którą kierują do rynku w poszukiwaniu inwestorów.

W maju 2013 r. Marcin Szumowski zostaje prezesem spółki OncoArendi (tej, w której z czasem pojawią się inwestorzy i która przekształci się w spółkę giełdową). Dwa miesiące później, 2 lipca 2013 roku, Marcin Szumowski zakłada – wraz ze swoją żoną – spółkę Szumowski Investments. W marcu 2014 roku Szumowski Investments obejmuje udziały w OncoArendi sp. z o.o., a w 2015 roku, OncoArendi, kontrolowana przez państwa Szumowskich, otrzymuje z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju trzy duże wielomilionowe granty (wykazaliśmy to na wykresie w piątkowym wydaniu Faktu).

Rok 2015: Łukasz Szumowski wchodzi do rodzinnego biznesu, bracia z rozmachem planują przyszłość

Rok 2015 jest ciekawy, bo właśnie wtedy, latem, do biznesu dołącza Łukasz Szumowski. Jest 27 sierpnia, firma założona przez Marcina przekształca się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Przyszły minister ma 600 udziałów wartości 30 tys. zł, a jego brat (Marcin) 1400 udziałów o wartości 70 tys. zł. Bracia są przekonani, że osiągną sukces. W umowie założycielskiej piszą, że kapitał ich firmy może wzrosnąć ze 100 tys. zł w 2015 roku do… 50 mln zł w 2020 roku!

Dopiero tuż przed objęciem teki wiceministra resortu nauki, w 2016 roku, Łukasz Szumowski odchodzi z firmy. Ale udziały w Szumowski Investments przejmuje jego żona Anna (48 l.). To ważny moment, bo od tamtej chwili wszystko nabiera tempa. I kariera polityczna Łukasza, i rozwój biznesów rodziny Szumowskich prowadzonych w branży biotechnologicznej. Tak ważnej dla dzisiejszego ministra.

Państwowe miliony dla brata ministra

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/biznesy-szumowskich-lukasz-szumowski-mial-udzialy-w-spolce-brata-marcina-szumowskiego/bhdw2rb

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. It’s very good post which I really enjoyed reading. It is not everyday that I have the possibility to see something like this.
    click on here

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć + = 11

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Mamy pieredyszkę – i to jaką!

niedziela 10/05/2020
0

Wyszło na moje – pieredyszka trwa, i trwa mać!  (to nie ja, to Pawlak). I nie żadne, marne 7 czy 14 dni, a minimum miesiąc!…


Zarządzanie pieredyszką, czyli luzowanie wyborcze

wtorek 05/05/2020
0

Konsekwentnie od tygodni informuję szanownych Czytelników, że mam na tę hucpę, zwaną koronawirusem wywalone, i to wywalenie nie tylko nie ustępuje, ale z każdym kolejnym…


Posłowie PiSu piszą po prośbie do Ateusza Morawieckiego

sobota 18/04/2020
1

Na stare lata przyszło mi za trend settera robić: najpierw, po deklaracji  mania wywalone na koronawirusa, zostałem poparty przez Prezesa Kaczyńskiego i najpotężniejszego człowieka świata,…


Zamaskowanie, czyli humbug pod przykryciem

sobota 18/04/2020
3

Tak wrednie zmanipulowanych świąt Wielkiej Nocy, to nawet za komuny nie pamiętam, bo nikt mi nie wmówi, że wpuszczenie 150 ludzi do hipermarketu Auchan i…


5 minus, czyli dziś w kościele jest łapanka

piątek 10/04/2020
0

To są zdjęcia autobusu miejskiego w stolicy. A na nim – informacja, że do tego autobusu może wejść 19 osób, No taki limit, a limit…


Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
0

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
1

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
2

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…


Wirus wyborczy, czyli podarunek z Wuhan

piątek 28/02/2020
0

Tytuł miał brzmieć "Zarządzanie strachem – koronawirus, czyli komunikacyjny samograj", ale że (parafrazując klasyka nad klasykami, czyli Bronisława Komorowskiego) "tytuły powinny być krótkie - a…