Juszczyszyniada, czyli kaściarze do wzięcia


piątek 07/02/2020
2

„Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a przez to nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego”, powiedział jakiś sędzia sądu rejonowego.

Mam w związku z tym kilka pytań:

kim jest osobnik, który w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h jechał z prędkością 101 km/h?

W moim, zdroworozsądkowym rozumieniu jest potencjalnym mordercą.

A kim jest taki osobnik, który w terenie zabudowanym przekracza 2 x dozwoloną prędkość, a w bagażniku wiezie sędziowską togę i łańcuch z orłem?

W moim, zdroworozsądkowym rozumieniu jest potencjalnym mordercą odmiany specjalnej, któremu zwykli Polacy, pod przymusem opłacają haracz na ZUS.

A kim są jego kompani, którzy mu powiedzieli: ale jesteś kozak! Stówka przez wiochę – łaaaał! Tylko następnym razem nie daj się złapać!

Co, że wcale tak nie powiedzieli? Oj tam, oj tam – nieważne jak powiedzieli:

ważne, co to, co powiedzieli znaczyło, a znaczyło to, co napisałem.

I w moim rozumieniu, ci kompani są potencjalnymi wspólnikami potencjalnego mordercy.

A kim oni, razem wzięci są?

Ponieważ jestem człowiekiem doskonale wychowanym (a tak – doskonale wychowanym) nie napiszę tego, co myślę, a czego Państwo się domyślacie, toteż posłużę się eufemizmem:

ten potencjalny morderca i potencjalni wspólnicy tego potencjalnego mordercy, w moim zdroworozsądkowym rozumieniu są nadzwyczajną kastą.

A kim jest pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf?

Aaa… p. Gersdorf jest wspaniałym prawnikiem, o nieskazitelnej postawie i takimże życiorysie zawodowym.

Co, że jaja sobie robię?

Oj, ostrożnie z tymi jajami i nie tylko dlatego, że się mogą potłuc:

panią Gersdorf na sędzię sądu najważniejszego powołał prezydent Lech Kaczyński, a to jest gwarancją i najwyższych zawodowych kwalifikacji i wspomnianej nieskazitelności.

I proszę mi tu nie wierzgać, bo nawet tłumaczenie, że Lech Kaczyński miał tyle spraw na głowie, że te nominacje to podpisywał jak leci i nawet nie wiedział, kto to ta Gersdorf, nie zagra:

swą sąsiadkę przez podwórko, z elitarnego kwartału na nomenklaturowym Żoliborzu, znał od lat dziecięcych, a i potem, już jako prawnicy dalej się dobrze znali.

***

Skoro już ustaliliśmy kwestie nomenklaturowe (tym razem o nazewnictwo mi chodzi ) wróćmy do naszych baranów :

po co ta cała rozgrywka z kastą?

A po to, że skoro drożyzna pędzi jak ten kaściarz w terenie zabudowanym, miliony gastarbeiterów stanowią konkurencję płacową (a tak – płacową) dla Polaków, rozpasanie pasibrzuchów z partii TKM widoczne gołym okiem, w obliczu ogłoszonego na 10 maja głosowania (nie mylić z wyborami) jest zapotrzebowanie na igrzyska.

I padło na kaściarzy.

Żeby było jasne: ja uważam, że kastę należy (użyjmy konwencji pionierskiej) wyciąć w pień, pieńki wykarczować, karczowisko zaorać i polać roundupem, żeby nic nie odrosło.
Ładna metafora, prawda?

Ale spokojnie – nic z tego: żadnego karczunku nie będzie, bo tu chodzi nie o karczunek, a werbunek, czyli o przećwiczone w Szkole Liderów Cioci Magdalenki banalne przewerbowanie:

„dostajecie dziś po reputacji, bo nie podoba się wam kniaź nowogrodzki i za komturem sopockim tęsknicie.

Ale jak pójdziecie po rozum do kasy (dokładnie tak – do kasy) i złożycie hołd kaściany, to po 10 maja wszystko zostanie po staremu, tylko paru bezczeli będziecie musieli poświęcić, żeby Ciemny Lud/Suweren (wersja zależna od tego, czy swobodna, nienagrywana rozmowa – czy oficjalny spicz) za szybko nie zajarzył, że jest robiony w socjalistyczne bambuko.

A jak zaszuracie, to dostaniecie nie po reputacji, a po kieszeni, a to jedyna rzecz, która jest wam droga.

No to jak – dil?”
http://ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl/szkoa-liderow-cioci-magdalenki

http://ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl/kasciarze-czyli-marsz-1000-kagancow


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 − cztery =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma ministra w rodzinie – ten z głodu nie zginie!

niedziela 17/05/2020
0

Co, że w oryginale jest ksiądz, a nie minister? No i co z tego - minister to taka odmiana ministranta, to i też pasuje, tym…


Mamy pieredyszkę – i to jaką!

niedziela 10/05/2020
0

Wyszło na moje – pieredyszka trwa, i trwa mać!  (to nie ja, to Pawlak). I nie żadne, marne 7 czy 14 dni, a minimum miesiąc!…


Zarządzanie pieredyszką, czyli luzowanie wyborcze

wtorek 05/05/2020
0

Konsekwentnie od tygodni informuję szanownych Czytelników, że mam na tę hucpę, zwaną koronawirusem wywalone, i to wywalenie nie tylko nie ustępuje, ale z każdym kolejnym…


Posłowie PiSu piszą po prośbie do Ateusza Morawieckiego

sobota 18/04/2020
1

Na stare lata przyszło mi za trend settera robić: najpierw, po deklaracji  mania wywalone na koronawirusa, zostałem poparty przez Prezesa Kaczyńskiego i najpotężniejszego człowieka świata,…


Zamaskowanie, czyli humbug pod przykryciem

sobota 18/04/2020
0

Tak wrednie zmanipulowanych świąt Wielkiej Nocy, to nawet za komuny nie pamiętam, bo nikt mi nie wmówi, że wpuszczenie 150 ludzi do hipermarketu Auchan i…


5 minus, czyli dziś w kościele jest łapanka

piątek 10/04/2020
0

To są zdjęcia autobusu miejskiego w stolicy. A na nim – informacja, że do tego autobusu może wejść 19 osób, No taki limit, a limit…


Wyborcza, pocztowa majówka, czyli kiedy Prezes był na poczcie?

piątek 03/04/2020
0

Ja, odkąd najpotężniejszy człowiek świata, czyli prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że podobnie jak Ewaryst Fedorowicz (kolejność prawidłowa), ma na koronawirusa wywalone, nie muszę się…


Zarządzanie strachem, czyli nie jestem sam!

poniedziałek 23/03/2020
1

17 marca opublikowałem tekst pt Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!, w którym poinformowałem, że na koronawirusa mam, cytuję - wywalone. Dlaczego mam – wyjaśniłem, po…


Zarządzanie strachem, czyli Włochów wina!

wtorek 17/03/2020
1

Z zainteresowaniem obserwuję zakwitającą mi na balkonie na różowo brzoskwinię. To miłe zajęcie. Na koronawirusa mam, jak to dzisiejsza młodzież określa, wywalone (eufemizm), bo wiem,…


Ober-zdrajca Bierut nie ma już na Powązkach grobowca!

niedziela 08/03/2020
0

3,5 roku temu (dokładnie 29 sierpnia 2016), na pisowskim do ostatniej kropki blogowisku, opublikowałem tekst pod śmierdzącym na kilometr ruską prowokacją i onucą tytułem „Pogrzeb…