Jarrusowe zwycięstwa.


poniedziałek 24/11/2014
6

Dawno, dawno temu – tak dawno, że ostatni Polacy już tego nie pamiętają – był sobie wódz imieniem Jarrus.

Jego cechą charakterystyczną była, jak to u wodzów – odwaga.
Taki był z niego, używając języka czasów antyku, gieroj, że nikogo się nie bał:
ani Rzymian, ani barbarzyńców (no dobra: giermanców się nie bał), ani nawet ruskich.

Że co? Ze ruskich „dawno, dawno temu” nie było?

Che che!
Skoro ruskie są i będą – to i wtedy musiały być.

Zasłynął ten Jarrus w kilku dziedzinach – na przykład słynął z legendarnego wręcz poczucia humoru:

legendarnego do tego stopnia, że nikt go (poczucia) nigdy nie widział. I nie słyszał.

Owszem, pewien trefniś, noszący – a jakże – łacińskie imię Zybertus, próbował to Jarrusowe poczucie humoru sprawdzić i skończył marnie, op…..ny przed kamerami (bo wtedy, to już kamery były).

Ponieważ Jarrus był człowiekiem wszechstronnym (to się wtedy „Inteligent” nazywało) słynął i z bon motów.

Używając terminologii wojskowej, palnął kiedyś, że „woli mieć wojsko pijane i bitne, niż trzeźwe i tchórzliwe.”

Życie, to jednak nie złota rybka i Jarrus miał wojsko i trzeźwe i bitne, a nawet – tym razem użyjmy słowa zapomnianego na amen – ideowe.

Problem w tym, iż wspomniany Jarrus miał taką manierę, że na generałów, oficerów, a nawet na dworzan (bo Jarrus, jak to wtedy bywało, dwór miał) wybierał tylko tych, którzy nosili starogreckie imię Przydupas.

No taką miał manierę, a z manierą, wodzowską w szczególności – nikt jak wiadomo nie wygra.

I te Przydupasy (z dużej litery, bo to imię i w dodatku, jak wspomniałem, starogreckie) prowadziły Jarrusową armię od zwycięstwa – do zwycięstwa.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że te zwycięstwa – wszystkie co do jednego – były wyłącznie moralne.

Ponosząc te zwycięstwa (nie poprawiać – nie „odnosząc” a „ponosząc”) wojsko Jarrusowe siwiało, na zdrowiu podupadało, marniało, nie wspominając o naturalnym na wojnie fakcie, że wykruszało się padając w walce, nie doczekawszy zwycięstwa zwykłego, nie moralnego.
Aż znikło.

Tak zwyczajnie.

A co z Jarrusem, zapytacie Państwo?

No cóż – jak to w takich razach bywa – przeszedł do historii.

I nikt już więcej o nim nie usłyszał.

Nawet wspomniani na wstępie, ostatni (nie poprawiać – nie „najstarsi” a „ostatni” właśnie) Polacy.


Komentarze 6 Dodaj komentarz

 
  1. Ewaryst, Ty reklamiarski Ezopie,
    teraz to masz przerąbane wśród tych, którzy są głosicielami moralnego zwycięstwa powstania warszawskiego. Nie ma co się ich czepiać. Jak ktoś ma taki ogląd historii, to porażki zawsze będzie pojmował (a innym wmawiał) jako moralne zwycięstwa.
    Paweł Dybicz
    Ps. Czy zauważyłeś, że tylko dwie partie uzyskały prawie identyczny wynik wyborczy wskazywany przez sondaże. SLD i PO? Wychodzi na to, że wyborcy PiS najmniej pojęli (wiedzą, braki w edukacji)na czym polega głosowanie i wybór jednej ugrupowania i jednego kandydata. Duża różnica (w porównaniu do deklarowanego poparcia dla PiS w sondażu) powinna dać wiele do myślenia Przydupasom. Swoją drogą nie chciałbym być w skórze Piechocińskiego, następne wybory totalnie zweryfikują rzeczywiste poparcie PSL, a nie te, które daje lista nr 1. Pawlakowcy skoczą mu do gardła za słaby, w porównaniu do samorządowych, wynik wyborów parlamentarnych.

       Odpowiedz
    1
    0
  2. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że PiS wciąż musi się obawiac FIZYCZNEJ LIKWIDACJI i strach ten jest w pełni uzasadniony. Bloger UPARTY napisał dzisiaj / http://blogmedia24.pl/node/69726#comment-329718 /:

    „Otóż rzeczywiście sam fakt istnienia PiS`u jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem (…)Gdy okazało się, ze propaganda jest nieskuteczna doszło do zamachu smoleńskiego w celu likwidacji PiS, bo dłużej w bezruchu trwać się nie dawało.”. Potem doszło jeszcze morderstwo w Łodzi.

       Odpowiedz
    0
    0
  3. @Paweł Dybicz

    Pawle, ja mam temperament po Dziadku, który był „jaworczykiem” i mało rzeczy mnie wk… bardziej, niż „moralne zwycięstwa”. Nawet „moralne autorytety” mnie mniej wk…, bo swoje lata mam i wiem, że każdy agent musi mieć jakieś pseudo.

    Ponieważ znamy się (z przerwami) lat „-dzieści”, bujać się nie będziemy:

    takich warunków do skręcenia wyborów, jakie zostały stworzone przez sędziów (!!!) z PKW ( nie mam na myśli tylko grandy z „systemem” i podawaniem wyników „spod dużego palca”: chodzi o brak przeźroczystych urn, kamer w lokalach, zakaz mężom zaufania fotografowania/kopiowania protokołów itp) nie było od dziesięcioleci w żadnym tzw. państwie demokratycznym.

    Piechociński ma przynajmniej 4 lata spokoju, bo przez te 4 lata zeteselowcy tak będą jumać, że uuuuh! Za to nie chciałbym być w skórze Jarrusa, bo możliwe, że jeśli nie pogoni kota Przydupasom, to lud pisowski pogoni kota jemu. I słusznie.

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Droga Elig – wszystko pięknie pasuje w tej układance (nie kpię), ale… z konkluzją „Upartego” się nie zgadzam fundamentalnie:

    PiSowi żadna likwidacja nie grozi, bo tylko PiS gwarantuje tak nieprawdopodobną, że aż podejrzaną bezradność, dezorganizację, w wyniku której kandydat na prezydenta stolicy 36 milionowego państwa jest ogłaszany na miesiąc przed wyborami i po dwóch kolejnych tygodniach okazuje się, że jest to kolo co nie mieszka i nie płaci podatków w stolicy, a w jakimś miasteczku o nazwie Ząbki :-)

    Pan Darski (Jerzy Targalski) opisał to fenomenalnym bon motem: „PiS brał kandydata z łapanki i Sasin najwolniej uciekał”.

       Odpowiedz
    1
    0
  5. Ewaryst,
    o tym, że PKW nie myśli nowocześnie, że tak się wyrażę, to żadna nowina. Nie rozumie, że trzeba dać jak więcej argumentów, o których piszesz, tak żeby nikt (a przynajmniej tylko w pojedynczych przypadkach) nie kwestionował wyników. Te wybory odbiją się czkawką każdemu ugrupowaniu, od wielce przegranego SLD po PiS.
    A dla mnie w całej tej sprawie byłoby najciekawsze, gdyby ujawniono wyniki sondażowe w danym obwodzie z rzeczywistymi. Tylko kto się na to zdecyduje? Albo odważy to zrobić?
    Czekam na protesty w sądach i ich orzeczenia, co nie zmieni mojej oceny mądrości elektoratów, szczgólnie dwóch partii.
    Pozdrawiam
    Paweł Dybicz

       Odpowiedz
    0
    0
  6. Jaki system ( liczenia ) , takie wybory.
    23-letnia małolata programistka i 430 tysiaków dały pewność i gwarancję ,że tak to się odbędzie, jak odbyło ,amen.
    Pozdrawiam.
    Ps ; Rzeczywiście , sukces przerósł ludowców , oj , będą się z niego tłumaczyć niebawem…
    Dozdrawiam.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 × = dwadzieścia siedem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dobrobyt dopiero będzie - ale elity już są!

niedziela 15/09/2019
0

Prezes Kaczyński, niby taki niedzisiejszy, nawet troszkę staroświecki i nieprzesadnie skomputeryzowany, jeśli tylko chce, to potrafi być szybki jak nie przymierzając laser (i jak laser…


Hat trick Kaczyńskiego, czyli będziecie mieli frajerzy socjalizm

sobota 14/09/2019
1

Przedwczoraj, korzystając z ładnej, prawie letniej pogody, wybrałem się  w Polskę. Pojechałem nowym, polskim samochodem elektrycznym (dokładnie tym, który 4 lata temu obiecał mi premier…


"Okupowani", czyli jak prezes Kurski prezesowi Kaczyńskiemu numer wywinął

czwartek 05/09/2019
0

Kurski wywinął numer prezesowi Kaczyńskiemu, że buzi dać! Otóż kupił serial pt "Okupowani", wg scenariusza norweskiego speca od kryminałów Jo Nesbo. Do przedwczoraj wszystko wydawałoby…


Grodno, czyli jak zostałem przemytnikiem

poniedziałek 19/08/2019
0

Sierpniowy poranek. W pociągu, którym 5 raz na przestrzeni ostatnich 15 miesięcy jadę do Grodna, w wagonie bezprzedziałowym (czyli takim, w którym zamiast przedziałów jakiś…


Symetryzm, czyli ostatnia linia obrony PiSu

czwartek 08/08/2019
0

Na pisowskich i propisowskich portalach śmiechom i żartom z robienia afery z czegoś, co dla pisowskich polityków i ich elektoratu jest „oczywistą oczywistością” nie ma…


Sezon ogórkowy, czyli ściąga dla Grzegrzółki

poniedziałek 05/08/2019
1

Grzegrzółka, to nazwisko tego pana, który jest szefem czegoś o nazwie Centrum Informacyjne Sejmu i który (sądząc po publicznych wystąpieniach) ma w zakresie swoich obowiązków…


Liberalna twarz Kaczyńskiego - i krzywy ryj Kuchcińskiego

wtorek 30/07/2019
0

Prezes Kaczyński, permanentnie etykietkowany przez takiego jednego o dziwnym imieniu, jako „żoliborski socjalista”, zaskoczył Publiczność i pokazał swoją liberalną twarz, i to liberalną w wariancie,…


Sezon ogórkowy, czyli czy Kaczyński pozwie Korwina?

czwartek 25/07/2019
0

Sezon ogórkowy mamy w PRL-bis w w pełni, co widać na załączonym obrazku: małosolne, nastawione jak co tydzień, z dodatkiem nie tylko czosnku, ale i…


Braki leków, Chińczycy i drugie życie Cioci Magdalenki

czwartek 11/07/2019
1

  To jest sławny Euthyrox. Syntetyczny hormon tarczycy, który zrobił w PRLbis karierę medialną, ponieważ jest... niedostępny. Po prostu: w gospodarce zwanej rynkową,  nie można…


Ple-ple-ple Plemiel

wtorek 09/07/2019
0

W Katowicach było fulwypaśnie: kongres Polska Wielki Projekt, w którym lojalnie od lat w charakterze widza i słuchacza uczestniczę, to przy imprezie Myśląc Polska to…